Pierwsza prezes SN częściowo zamroziła Izbę Dyscyplinarną. To reakcja na orzeczenia TSUE

Sad Najwyższy | Warszawa | Fot. Darwinek [Wikipedia]

Sad Najwyższy | Warszawa | Fot. Darwinek [Wikipedia]

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska wydała w czwartek (5 sierpnia) dwa zarządzenia, które są odpowiedzią na niedawne orzeczenia unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Oba zarządzenia wchodzą w życie z dniem podpisania.

 

 

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska wydała w czwartek dwa zarządzenia, które zawiesiły pracę Izby Dyscyplinarnej SN. Są one odpowiedzią na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 15 lipca 2021. Mają na celu m.in. „dobro Rzeczypospolitej Polskiej, jej suwerenność i tożsamość konstytucyjną”, napisano dokumencie.

Czego dotyczą zarządzenia?

Pierwsze zarządzenie dotyczy spraw dyscyplinarnych sędziów. Drugie – innych spraw sędziowskich rozstrzyganych przez Izbę Dyscyplinarną. Obydwa są reakcją na niedawne orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE i ograniczają możliwość rozstrzygania spraw przez Izbę Dyscyplinarną.

W połowie lipca TSUE orzekł, że Izba obsadzona z pomocą nowej – jak przekonują przeciwnicy zmian w sądownictwie autorstwa Prawa i Sprawiedliwości – upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa nie jest niezależna, a rozstrzyganie przez nią spraw dyscyplinarnych sędziów skutkuje naruszeniem prawa unijnego.

Po wyroku unijnego Trybunału Małgorzata Manowska odmroziła jednak działalność dyscyplinarną Izby, twierdząc, że jest ona niezależna. Wtedy Bruksela postawiła Polsce ultimatum: albo do 16 sierpnia zastosuje się do decyzji TSUE, albo Komisja Europejska wystąpi o nałożenie kar na Polskę.

Bruksela postawiła jasny warunek: rozpoczęcie prac nad zmianą przepisów uznanych przez TSUE za sprzeczne z prawem unijnym oraz zamrożenia ID. Do respektowania orzeczeń TSUE może zmusić Polskę również opóźnienie zgody na Krajowy Plan Odbudowy – przewodnicząca KE Ursula von der Leyen obecnie nie planuje przyjazdu do Polski, aby ogłosić jego zatwierdzenie.

Izba częściowo zamrożona

Czwartkowe decyzje Małgorzaty Manowskiej są odpowiedzią na to oczekiwanie KE. Zgodnie z pierwszym zarządzeniem akta nowych spraw dyscyplinarnych sędziów, które wpływają do SN, mają trafiać do sekretariatu pierwszego prezesa, gdzie będą przechowywane.

Natomiast o sprawach, które już wpłynęły do ID, ma zdecydować jej prezes. „Rozważy ich przechowywanie w sekretariacie Izby bez przydziału sędziom”, napisała Manowska w oświadczeniu.

Z kolei w przypadku spraw, którym zostały już wyznaczone składy orzekające, prezes ID „rozważy zwrócenie się do sędziów, aby w ramach swej niezawisłości rozważyli podjęcie decyzji o powstrzymaniu się od rozpoznawania spraw”, napisała Manowska.

W praktyce oznacza to, że ostateczną decyzję, czy sprawy będą rozpoznawane, pierwsza prezes SN pozostawiła więc samym sędziom. A są wśród nich osoby gotowe orzekać pomimo wyroku TSUE. We wtorek Izba zawiesiła sędziego z Wrocławia i obniżyła mu wynagrodzenie, ponieważ prowadził samochód po pijanemu. Orzeczenie zapadło pomimo niedawnych rozstrzygnięć międzynarodowych trybunałów.

Bo również Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł w lipcu, że działalność izby – która nie ma atrybutów sądu – doprowadziła do naruszenia prawa do rzetelnego procesu sądowego.

Drugie zarządzenie ograniczone czasowo

Drugie zarządzenie Małgorzaty Manowskiej dotyczy postanowienia wiceprezes TSUE z połowy lipca. Na wniosek Komisji Europejskiej unijny Trybunał nakazał Polsce powstrzymać Izbę Dyscyplinarną od rozstrzygania innych spraw sędziowskich, w tym odbierania im immunitetów. Skutki podjętych przez nią uchwał tego typu powinny zostać zawieszone.

Manowska zdecydowała, że akta nowych spraw tego typu również będą przechowywane w jej sekretariacie. O sprawach, które już wpłynęły, ma zdecydować prezes ID. To również on „rozważy zwrócenie się do sędziów, aby rozważyli podjęcie decyzji o powstrzymaniu się od rozpoznawania spraw”, które już otrzymali.

Manowska wskazuje przy tym, że chodzi m.in. o sprawy o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie nie tylko sędziów, ale także prokuratorów. Zabezpieczenie TSUE dotyczyło tylko tych pierwszych.

To zarządzenie teoretycznie ma obowiązywać do czasu, aż TSUE rozstrzygnie skargę KE na Polskę, która doprowadziła do wydania postanowienia zabezpieczającego. Manowska wskazała jednak ten sam termin: najpóźniej do 15 listopada. Nie wiadomo jednak czy unijny Trybunał zdąży zająć się sprawą w tak krótkim czasie.

Solidarna Polska niezadowolona. Rząd zastanawia się nad zmianami

Ale jak twierdzi „Gazeta Wyborcza” Rząd Mateusza Morawieckiego zastanawia się, jak po lipcowym wyroku TSUE uniknąć milionowych kar dla Polski a jednocześnie nadal skutecznie dyscyplinować sędziów. „Nie ma jeszcze decyzji, czy propozycje wyjdą z Pałacu, czy z rządu – mówi cytowany przez „Wyborczą” polityk obozu władzy.

Problematyczne może być przekonanie do zmian koalicjanta – Solidarną Polskę Zbigniewa Ziobry (19 posłanek i posłów). Z Solidarnej Polski słychać bardzo stanowcze hasła: – Żadnych działań pod presją Unii Europejskiej. Żadnych korekt, a zamiast tego pełna reforma.

Wskazuje na to wczorajsza reakcja jednego z najważniejszych polityków ugrupowania. Z decyzji Manowskiej nie jest zadowolony Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości z Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry.

„Niestety, konsekwencje niekonsekwencji PPSN Małgorzaty Manowskiej stanowić będą podstawę do dalszej, bezprawnej ingerencji w sprawy polskiego sądownictwa przez UE. Zamrożenie ID SN (wbrew Konstytucji i TK) nie pomoże, kolejnym krokiem będzie podważanie jej statusu jako sędziego SN”, napisał polityk na Twitterze.

W ubiegły piątek I prezes SN skierowała do prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu pisma z apelem o skorzystanie przez głowę państwa z inicjatywy ustawodawczej, która pozwoliłaby na „efektywne i nie budzące zastrzeżeń” funkcjonowanie w Polsce systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz o podjęcie prac legislacyjnych w tej sprawie.