Pierwsza konferencja prasowa Bidena: przyspieszenie szczepień i rywalizacja z Chinami

Prezydent USA Joe Biden, źródło: Twitter/The White House (@WhiteHouse)

Prezydent USA Joe Biden, źródło: Twitter/The White House (@WhiteHouse)

200 mln mieszkańców USA zaszczepionych przeciw koronawirusowi na pierwsze 100 dni prezydentury obiecał podczas swojej pierwszej od czasu objęcia urzędu konferencji prasowej Joe Biden. Prezydent wczoraj (25 marca) odniósł się także do relacji z Chinami, sytuacji migrantów na południowej amerykańskiej granicy oraz możliwego startu w kolejnych wyborach prezydenckich.

 

Joe Biden najpierw obiecał 100 mln szczepień na pierwszych 100 dni urzędowania. Ale cel ów udało się osiągnąć już 19 marca, czyli w 58. dniu jego prezydentury. Dlatego podczas wczorajszej pierwszej oficjalnej konferencji prasowej plany zostały podwojone.

Tempo szczepień w USA coraz bardziej przyspiesza. Preparatów bowiem nie brakuje, ponieważ rodzima produkcja preparatów (na razie dopuszczone są trzy, opracowane przez spółki o głównie amerykańskim kapitale – Pfizer-BioNTech, Moderna oraz Johnson&Johnson) jest odpowiednio duża.

Dziennie w USA wykonuje się obecnie nawet 2,5 mln szczepień. Coraz więcej jest więc opinii, że odporność stadną uda się w tym kraju osiągnąć do końca wiosny. Eksperci oceniają, że potrzeba do tego zaszczepienia co najmniej 70 proc. osób dorosłych.

Pytania o migrantów z Hondurasu

Podczas swojej pierwszej od objęcia urzędu prezydenckiego konferencji prasowej Biden był pytany także o inne sprawy wewnętrzne, w tym o falę migrantów z Meksyku i innych krajów Ameryki Środkowej na południowej amerykańskiej granicy.

Od objęcia dwa miesiące temu urzędu przez Bidena, napływ imigrantów mocno się nasilił. Wielu z nich skusiła perspektywa złagodzenia polityki migracyjnego pod rządami Partii Demokratycznej. W czasach urzędowania Donalda Trumpa większość przybyszów z Gwatemali, Hondurasu czy Salwadoru była odsyłana z powrotem.

Jednak wiele osób ucieka np. przed okrutnymi gangami terroryzującymi całe połacie kraju (tak jest w przypadku wielu Honduran) i liczy, że w czasach prezydentury Demokraty będzie mieć szanse na uzyskanie azylu w USA.

Amerykański prezydent już wcześniej zapowiadał, że jego administracja będzie wnikliwiej przyglądać się wnioskom składanym na granicy – teraz dodał, że większość imigrantów jest jednak odsyłana z powrotem do Meksyku.

Obiecał też, że warunki w przepełnionych ośrodkach migracyjnych, w których przebywają do czasy wydania decyzji zostaną poprawione. Zapowiedział dalsze rozmowy na ten temat z władzami meksykańskimi. Odrzucił oskarżenia, że swoimi wcześniejszymi wypowiedziami przyciągnął na granicę USA uciekinierów z Ameryki Środkowej.

USA wzywa Europę do wspólnej walki z "agresją" Chin. "Nie możemy pozwalać na prześladowanie ludzi"

Ameryka i UE muszą wspólnie odpowiadać na stosowanie przez Chiny „agresji i przymusu”, zaapelował w Brukseli sekretarz stanu USA Antony Blinken.

Twarda rywalizacja z Chinami

W części poświęconej sprawom międzynarodowym najwięcej było mowy o relacjach z Chinami. Po ostatnim spotkaniu dyplomatów amerykańskich i chińskich w Anchorage na Alasce są one raczej chłodne, ponieważ amerykański sekretarz stanu Antony Blinken zdecydowanie wytknął stronie chińskiej działania w Sinciangu, Tybecie, Hongkongu i wokół Tajwanu, a także wywieranie presji ekonomicznej na regionalnych sojuszników Waszyngtonu, np. Australię.

Biden zapewnił jednak, że nie dąży do konfrontacji z Pekinem. „Trwa teraz twarda rywalizacja, a USA, by jej sprostać, muszą zwiększyć swoje inwestycje w regionie” – powiedział. I zapewnił, że właśnie temu służy zacieśnianie relacji Stanów Zjednoczonych z krajami regionu indo-pacyficznego, a w szczególności z Indiami, Australią i Japonią.

„Demokracje muszą ze sobą współpracować. Niedługo zamierzam zorganizować sojusz regionalnych demokracji, by przedyskutować przyszłość. Pociągniemy wspólnie Chiny do odpowiedzialności w kwestii przestrzegania zasad” – zapowiedział Biden.

Dodał, że „Chiny chcą stać się głównym światowym mocarstwem”, a w jego ocenie „XXI wiek będzie starciem demokracji z autorytaryzmem”. W ocenie Bidena chiński przywódca Xi Jinping „nie ma w sobie nic z demokraty”.

Prezydent USA przeciwstawił mu amerykańskie społeczeństwo, które „ceni sobie wolność i prawa człowieka”. Zapewnił, że Waszyngton będzie bronił tych wartości na arenie międzynarodowej w sposób zdecydowany.

USA: Zaszczepiona przeciwko COVID-19 kobieta urodziła dziecko z przeciwciałami

Dziennik „El País” poinformował o kolejnym takim przypadku, tym razem w Meksyku.

Biden: Będę się ubiegał o reelekcję

Naciskany przez dziennikarzy Biden zapowiedział też, że mimo swojego wieku – ma obecnie 78 lat – będzie chciał ponownie wystartować w wyborach prezydenckich w 2024 r., a jego tzw. running mate (czyli ponowną kandydatką na urząd wiceprezydencki) będzie obecna wiceprezydent Kamala Harris.

„Tak, mój plan to ubiegać się o reelekcję” – odpowiedział dziennikarzom Biden. Później jednak zapewnił, że nie chce mówić o tak dalekiej przyszłości.