Pedro Sanchez zaprzysiężony na nowego premiera Hiszpanii

Pedro Sánchez, źródło: Flickr, fot. Emiliano García-Page Sánchez

Pedro Sánchez, źródło: Flickr, fot. Emiliano García-Page Sánchez

46-letni lider hiszpańskiej Partii Socjalistycznej (PSOE) otrzymał nominację na nowego szefa rządu po tym, gdy w wyniku przegłosowania wotum nieufności upadł rządzący dotąd konserwatywny gabinet. Sanchez zapowiedział już, że chce na stanowisku premiera doczekać do końca kadencji obecnego parlamentu.

 

Pedro Sanchez złożył w sobotę (2 czerwca) ślubowanie przed królem Filipem VI i w obecności poprzedniego premiera Mariano Rajoya. Rotę przysięgi wygłaszał jedynie w kierunku egzemplarza hiszpańskiej konstytucji. Na ceremonialnym stole zabrakło egzemplarza Biblii oraz krzyża, które obecne były podczas ślubowania wszystkich jego poprzedników. Sanchez chciał w ten sposób podkreślić świeckość hiszpańskiego państwa. Obecny lider PSOE i nowy premier jest też zdeklarowanym ateistą. Tworzenie rządu nie będzie łatwym zadaniem, ponieważ jego partia ma tylko ok. 1/4 mandatów w Kongresie Deputowanych.

Skomplikowane scenariusze koalicji

Pedro Sanchez do niedawno był niemal całkowicie nieznanym politykiem. Wszystko zmieniło się, gdy ten ekonomista stanął w 2014 r. na czele Partii Socjalistycznej. Hiszpańska lewica była wówczas w rozsypce. Sanchez, który niegdyś był niezłym koszykarzem, obiecał partyjnym delegatom skuteczne zjednoczenie socjalistów i grę o zwycięstwo, czyli powrót do władzy. Poniósł jednak porażki w wyborach w 2015 i 2016 r., w wyniku czego stracił przywództwo w partii, które udało mu się szybko odzyskać. Ponieważ według hiszpańskiej konstytucji partia składająca wniosek o wotum nieufności wobec rządu musi wystawić swojego lidera jako kandydata na premiera, teraz Sanchez przejął władzę w całym kraju. To wydarzenie bez precedensu, ponieważ w trzech poprzednich przypadkach, gdy składano w Hiszpanii wotum nieufności, wniosek opozycji był odrzucany.

Choć PSOE to druga siła w liczącym 350 miejsc Kongresie Deputowanych, ma tylko 84 mandaty. Hiszpański parlament jest bowiem obecnie najbardziej rozdrobniony od wielu lat. Sanchez będzie musiał poszukać więc koalicjantów. Naturalnym sojusznikiem wydaje się mocno lewicowa i antyestablishmentowa partia Podemos („Możemy”). Poparła ona wniosek PSOE o odwołanie rządu Rajoya. Ale ponieważ oba ugrupowania rywalizują o podobny elektorat, ich współpraca może nie być gładka. No i co najważniejsze, nawet razem nie mają parlamentarnej większości. By przeszedł wniosek o wotum nieufności potrzebne było poparcie mniejszych ugrupowań regionalnych, na przykład baskijskich nacjonalistów czy katalońskiej lewicy. Nie wiadomo jednak czy te partie zechcą wejść do koalicji bądź popierać ją na zasadzie jakiegoś układu.

PSOE nie ma co liczyć też na wsparcie ze strony centroprawicowych Ciudadanos („Obywatele”). To ugrupowanie broniło w parlamencie rządu Rajoya. Raczej nie z sympatii dla konserwatywnej Partii Ludowej, ale z chęci jej zastąpienia jako głównej siły prawicy w kolejnych wyborach. Ciudadanos wypadają w sondażach coraz lepiej, podczas gdy poparcie dla Partii Ludowej sukcesywnie spada. Wygłoszona przez Sancheza zapowiedź, że będzie chciał stworzyć rząd, który utrzyma się przez dwa lata, a więc do zaplanowanych na 2020 r. wyborów parlamentarnych, wydaje się więc być nieco na wyrost.

Hiszpania: Mariano Rajoy odwołany z funkcji premiera

Opozycja złożyła wobec rządu konserwatywnej Partii Ludowej wotum nieufności w związku z wielkim skandalem korupcyjnym. Nowym premierem ma zostać lider opozycyjnych dotąd socjalistów Pedro Sanchez.
 
Do odwołania premiera i rządu potrzebne było co najmniej 176 głosów w Kongresie Deputowanych. Partii Socjalistycznej …

Skandal, który obalił rząd

Rządzącym dotąd konserwatystom najmocniej zaszkodziły ciągnące się za nimi od kilku lat skandale korupcyjne, które powróciły za sprawą wyroku skazującego zapadłego wobec byłego skarbnika Partii Ludowej Luisa Barcenasa, który trafił do więzienia na 33 lata za przyjmowanie łapówek, pranie brudnych pieniędzy oraz przestępstwa podatkowe. Sprawa dotyczy także funkcjonowania w latach 1999-2005 tajnego funduszu wyborczego prawicy, na który miały wpływać pieniądze m.in. od firm deweloperskich, a to właśnie gigantyczny boom na rynku nieruchomości oraz wiele niepotrzebnych, ale kosztownych inwestycji budowlanych były jednymi z przyczyn tego, że kryzys finansowy w strefie euro tak mocno uderzył w Hiszpanię.

Z notatek Barcenasa, jakie przejęli śledczy, wynikało, że na liście osób korzystających z tajnego funduszu mogli być najwyżsi rangą politycy Partii Ludowej, w tym także sam Rajoy. Główny zarzut wobec odwołanego właśnie premiera to jednak brak wystarczających działań w kierunku wyjaśnienia szerszych okoliczności afery wokół działalności Barcenasa. W sumie w tej sprawie wyroki w ostatnich dniach usłyszało 29 powiązanych z Partią Ludową osób – polityków i przedsiębiorców. Uważany za mózg siatki korupcyjnej biznesmen Francisco Correa został skazany na prawie 52 lata więzienia. Partia Ludowa musi też zapłacić 245 tys. euro grzywny. Barcenas ma natomiast zwrócić aż 44 mln euro.

Nowy premier Katalonii chce rozmów z Madrytem

Tuż po zatwierdzeniu go na nowego przewodniczącego lokalnych katalońskich władz Quim Torra wezwał premiera Hiszpanii do dialogu z nim. Swój apel ogłosił jednak nie w Barcelonie, a w Berlinie stojąc u boku swojego poprzednika – ściganego przez hiszpańskie władze.
 
„Proszę wyznaczyć …