Hiszpania: Gwałtowne protesty po zatrzymaniu rapera Pablo Haséla. Rozgorzał spór o wolność słowa

Pablo Hasél, Hiszpania, Juan Carlos I, wolność słowa, Twitter, media społecznościowe, Facebook, rodzina królewska, hiszpania

Haséla skazano m.in. za obrazę rodziny królewskiej oraz pochwały działań terrorystycznych. / Zdjęcie: Twitter @JordiVPou

Od kilku dni trwają protesty w obronie Pablo Haséla – zatrzymanego rapera z Katalonii. Wczorajsza (17 lutego) manifestacja była kolejną, która przerodziła się w starcie między protestującymi a policją – 18 osób zatrzymano, a 55 osób (w tym 25 policjantów) zostało rannych. Haséla skazano m.in. za obrazę rodziny królewskiej oraz pochwały działań terrorystycznych.

 

 

Hiszpański Sąd Najwyższy (Audiencia Nacional) odrzucił wniosek o zawieszenie wykonania wyroku z 2018 r., skazującego Pablo Haséla na dwa lata więzienia. Sąd orzekł, że byłby to “niebezpieczny wyjątek w stosowaniu prawa”, a na tę decyzję nie mogą wpływać manifestacje, tylko “zmiany przedstawione przez parlament”. Karę pozbawienia wolności skrócono jednak do dziewięciu miesięcy.

Hasél w swoich tekstach i wpisach na Twitterze obrażał hiszpańską rodzinę królewską –  króla-emeryta Juana Carlosa I nazwał np. “mafiozem” i “tyranem”. Wyrażał w nich też poparcie dla grup terrorystycznych.

Do piątku (12 lutego) mężczyzna miał czas na oddanie się w ręce policji, jednak w poniedziałek (15 lutego) zabarykadował się na uniwersytecie w katalońskim mieście Lleida wraz z kilkudziesięcioma sympatykami. Jak twierdził, nie może zostać zatrzymany bez pokazania sprzeciwu. Następnego dnia policja wyprowadziła go z budynku i przewiozła do aresztu.

Debata w PE: To, co zakazane w świecie realnym powinno być nielegalne także w sieci

10 lutego europarlamentarzyści debatowali na temat wolności słowa w mediach społecznościowych.

Opresyjne państwo?

“Nie możemy pozwolić, by dyktowali nam, co mamy mówić, czuć i robić” – powiedział Hasél w rozmowie z Associated Press. Dodał, że obecna sytuacja “daje mu dodatkową motywację” do tworzenia piosenek o takich treściach.

Zgodnie z oczekiwaniami mężczyzny, jego sprawa przyciągnęła uwagę opinii publicznej i zachęciła Hiszpanów do wyjścia na ulice. Manifestujący trzymali transparenty z napisami “państwo opresyjne” czy “wolność dla Pablo”. Doszło również do aktów wandalizmu, a policja używała pałek.

To nie pierwszy konflikt Haséla z wymiarem sprawiedliwości. Sądy wydały w sprawie mężczyzny wyroki m.in. za nieposłuszeństwo wobec funkcjonariusza policji, włamanie, atak na dziennikarza katalońskiej telewizji TV3 czy utrudnianie śledztwa.

Raper nazywa kolejne postępowania sądowe “farsą” i uważa, że jest “kozłem ofiarnym”, którego rząd wykorzystuje, by “zastraszyć innych”. W 2017 r. nałożono na niego karę finansową za tekst, w którym oskarżał burmistrza miasta Lleida o “zrujnowanie mu życia”. Hasél stwierdził, że polityk zasługuje na bycie zastrzelonym i  że “rozerwie go na strzępy”.

Niemcy: Jakie są granice wolności słowa? Szef MSW chce pozwać gazetę za obraźliwy tekst o policjantach

Szef MSW Niemiec Horst Seehofer uważa, że porównanie policjantów do śmieci przekracza granicę wolności słowa.

Hiszpanie kontra terroryzm

Pedro Almodovár i Javier Bardem znaleźli się w gronie 200 artystów, którzy podpisali petycję popierającą Haséla. Uznali oni, że jego uwięzienie jest groźbą “dla wszystkich osób publicznych, które odważą się otwarcie skrytykować działania instytucji państwowych”.

Według Amnesty International “pochwała terroryzmu” i “poniżanie ofiar zamachów” to szerokie pojęcia, które mogą być nadużywane, by ograniczyć wolność słowa.

Chodzi o zapisy artykułu 578. kodeksu karnego Hiszpanii, które wprowadzono w 2000 r. w ramach działań antyterrorystycznych związanych m.in z baskijską organizacją separatystyczną ETA. Brzmienie przepisów zmodyfikowano 15 lat później, by dostosować je do internetowych środków komunikacji.

Jednak ETA, w której zamachach od lat 60. zginęło 857 osób, ogłosiła rozwiązanie swoich struktur w 2018 r. i jest nieaktywna. To kolejny argument krytyków, apelujących do rządu o zmianę zapisów prawa.

Gabinet Pedro Sáncheza zobowiązał się w ubiegłym tygodniu do rozważenia usunięcia kar więzienia za wykroczenia, które mogłyby dotyczyć wolności słowa. Jednak nie podano szczegółów tych planów.

Pablo Hasél to nie jedyna postać, której sprawa budzi kontrowersje. Prawnika Arkaitza Terróna oraz studentkę Cassandrę Vera skazano za to, że na Twitterze żartowali z zamachów przeprowadzonych przez ETA w latach 70. Ostatecznie zostali uniewinnieni.

W 2018 r. za pochwałę terroryzmu skazano także innego rapera o pseudonimie Valtònyc. Mężczyzna po ogłoszeniu wyroku uciekł do Belgii.