Opinia TSUE: Polski system dyscyplinowania sędziów sprzeczny z prawem UE

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, konferencja prasowa ws. opinii rzecznika TSUE, źródło ministerstwo sprawiedliwości

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, konferencja prasowa ws. opinii rzecznika TSUE, źródło ministerstwo sprawiedliwości

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej powinien orzec, że polskie ustawodawstwo dotyczące systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów jest sprzeczne z prawem UE – napisał w wydanej wczoraj opinii rzecznik generalny TSUE Ewgeni Tanczew. Polski resort sprawiedliwości zaprzecza i zarzuca unijnemu trybunałowi stosowanie podwójnych standardów oraz zamach na suwerenność naszego kraju.

 

Opinia rzecznika TSUE, która powstaje niezależnie od wyroku Trybunału, poprzedza zwykle o kilka miesięcy ten wyrok, ale najczęściej się z nią pokrywa.

W skład TSUE wchodzi 27 sędziów i 11 rzeczników generalnych. To do rzeczników należy przedstawianie w sposób całkowicie bezstronny i niezależny opinii prawnych w sprawach, które zostaną im przydzielone. Do poszczególnych spraw przydziela ich pierwszy rzecznik, którego wybierają spośród siebie.

Komisja Europejska skieruje wkrótce do TSUE sprawę Izby Dyscyplinarnej SN?

„Zdaniem Komisji Polska narusza prawo UE, pozwalając Izbie Dyscyplinarnej na podejmowanie decyzji, które mają bezpośredni wpływ na sędziów i sposób, jaki pełnią swoją funkcję”, powiedział rzecznik KE Christian Wigand.

Czego dotyczy wydana opinia?

Wydana w czwartek (6 maja) opinia dotyczy skargi KE z października 2019 r., w której zaskarżyła ona obowiązujące w Polsce przepisy dyscyplinujące sędziów i wobec której zapadła decyzja o środkach tymczasowych nakazująca zamrożenie prac Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

KE zwróciła w niej uwagę, że polskie przepisy z 2017 r. uzależniają sędziów od woli rządu i pozwalają karać ich zarówno za treść wydawanych wyroków, jak i za wysyłanie pytań prejudycjalnych do unijnego Trybunału. Komisja uważa też, że system dyscyplinarny w Polsce nie zapewnia bezstronności i niezależności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, gdyż podlega ona wpływom polityków (to oni powołali Krajową Radę Sądownictwa, a ta z kolei wybrała sędziów tej Izby).

Unijni komisarze uznali ponadto, że system nie gwarantuje rozpatrywania spraw w rozsądnym czasie, co umożliwia ministrowi sprawiedliwości prowadzenie długotrwałych postępowań. Ponadto procedura nie zapewnia sędziom należytego prawa do obrony ani nie chroni przed kontrolą polityczną. Wszystko to – jak skonkludowała KE – podważa zasadę niezawisłości sędziów.

KE kieruje pozew przeciw Polsce do TSUE. Chodzi o "działania podważające niezawisłość sądownictwa"

Komisja Europejska pozwała Polskę przed Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Chodzi o decyzje Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która niektórym sędziom zawieszała immunitet, aby wszcząć przeciw nim sprawy karne. Bruksela uznała to za „podważanie niezawisłości sądownictwa”.

 

 

KE uznała, że Polska „naruszyła prawo UE, …

Tanczew: Komisja Europejsa ma rację 

Rzecznik Generalny TSUE Ewgeni Tanczew przyznał rację KE uznając w swojej opinii, że wystarczający sposób wykazała ona, iż polskie przepisy nie gwarantują niezależności i bezstronności. Napisał m.in., że „sama możliwość objęcia sędziów postępowaniem lub sankcjami dyscyplinarnymi ze względu na treść wydawanych przez nich orzeczeń sądowych niewątpliwie wywołuje ‚efekt mrożący’ nie tylko wśród tych sędziów, lecz również wśród innych sędziów w przyszłości, co nie daje się pogodzić z niezawisłością sędziowską”.

Tanczew stwierdził, że „postępowanie dyscyplinarne powinno być podejmowane przeciwko sędziemu za najpoważniejsze formy zaniedbań służbowych, a nie ze względu na treść orzeczeń sądowych wiążących się zwykle z oceną stanu faktycznego, oceną dowodów i dokonaniem wykładni prawa”.

Rzecznik przypomniał też, że przepisy krajowe, nie mogą narażać sędziów na postępowania dyscyplinarne z powodu wystąpienia z pytaniem prejudycjalnym. „Takie przepisy nie tylko bowiem zakłócają funkcjonowanie procedury prejudycjalnej, lecz również mogą mieć wpływ na podejmowane w przyszłości przez innych sędziów krajowych decyzje co do tego, czy wystąpić z pytaniem, a zatem wywołują ‚efekt mrożący'” – głosi wydana wczoraj opinia unijnego trybunału.

Izba Dyscyplinarna SN: Sędzia Tuleya nie będzie siłą doprowadzony do prokuratury

Nieuznawana przez SN, większość sędziów i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Izba Dyscyplinarna SN nie zgodziła się na zatrzymanie i doprowadzenie siłą do prokuratury sędziego Igora Tulei.

Kaleta: To „kolejny atak na Polskę” i “kolejny akt politycznego teatru”

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta uznał tę opinie za „kolejny atak na Polskę” i “kolejny akt politycznego teatru”. “Elity w Brukseli próbują ingerować w ustrojową suwerenność Polski w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Kolejny akt tego politycznego teatru obserwujemy dzisiaj” – stwierdził w czasie czwartkowej konferencji prasowej.

Wiceszef resortu zwrócił uwagę, że “dwa tygodnie po orzeczeniu TSUE, na Malcie i w Niemczech sędziowie mogą być powoływani przez polityków, rzecznik generalny TSUE stwierdza, że w Polsce sędziowie nie mogą być powoływani przez KRS – jak w Hiszpanii”. “To, co w innych krajach jest dozwolone, w Polsce obowiązywać nie może. To podwójne standardy stosowane wobec naszego kraju” – oświadczył Kaleta.

Stwierdził też, że nieprawdą jest stwierdzenie rzecznika generalnego, że w Polsce sędziowie mogą odpowiadać dyscyplinarnie za treść wydawanych przez siebie orzeczeń. Podkreślił przy tym, że  przepis, na który powołuje się Tanczew, obowiązuje od 2001 roku i nie stanowił problemu, gdy Polska wchodziła do UE, a obecny rząd go nie zmieniał.

Polska: Nowe izby Sądu Najwyższego oceniane przez TSUE. Sędzia Żurek jak Józef K.?

Rozprawa przed TSUE dotyczy Izb SN, które powstały w wyniki przeforsowanej przez PiS reformy.

Znów wina Tuska?

Według sekretarza stanu w resorcie sprawiedliwości przyszedł więc czas, żeby ujawnić “kim są ludzie, którzy z Brukseli na Polskę takie ataki kierują”. “Atakiem na Polskę dyryguje wieloletni wiceminister w rządzie Donalda Tuska Maciej Szpunar, który jest pierwszym rzecznikiem TSUE” – oświadczył wiceszef resortu sprawiedliwości, polityk Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry.

Podkreślił także, że Szpunar przez 5 lat był wiceministrem ds. europejskich, a potem – bezpośrednio z rządu – trafił na stanowisko rzecznika unijnego trybunału, który wyznacza rzecznika generalnego we wszystkich sprawach. Uznał przy tym, że rzecznik generalny TSUE wyznaczony przez Szpunara do sprawy skargi KE przeciwko Polsce uważa, że Polska powinna się trzymać wyjątkowych, bo skierowanych wyłącznie do Polski, unijnych wytycznych.

Poza Szpunarem Kaleta oskarżył również Tanczewa. Zwrócił bowiem uwagę, że pierwszy rzecznik generalny do opiniowania spraw polskich wyznacza “jednego konkretnego rzecznika, chociaż jest ich więcej: pana Tanczewa z Bułgarii”. Tymczasem Tanczew – przypomniał zastępca Ziobry – „w czasach komunistycznych robił zawrotną karierę prawniczą”, a po zmianie ustroju w Bułgarii „z poparciem partii postkomunistycznych jego kariera ciągle się rozwijała”.

Wyrok TSUE ws. KRS: Premier skieruje wniosek do Trybunału Konstytucyjnego

W ocenie rządu „nie ma żadnej wątpliwości co do nadrzędności polskich norm konstytucyjnych nad innymi normami prawnymi”.

Polski TK rozstrzygnie

Wiceminister sprawiedliwości podkreślił też, że nadrzędnym źródłem prawa w Polsce jest konstytucja, a unijne traktaty nie pozwalają TSUE ingerować ani w system prawny, ani w prawo wewnętrzne żadnego z państw członkowskich UE. Przypomniał przy tym, że w kwestii kompetencji TSUE niedługo wypowie się polski Trybunał Konstytucyjny.

“Ten wyrok rozstrzygnie, czy działania TSUE, zwłaszcza torpedowanie reformy sądownictwa w Polsce, są dozwolone” – oświadczył. “Dla nas wyrok TK będzie wiążący” – zapowiedział Sebastian Kaleta.

TK zawiesił do 13 maja rozprawę ws. środków tymczasowych nałożonych przez TSUE na Izbę Dyscyplinarną SN

Pytanie w tej sprawie skierowała do TK w kwietniu 2020 r. sama Izba Dyscyplinarna.

Ministerstwo Sprawiedliwości: TSUE nie ma prawa ingerować 

“Ministerstwo Sprawiedliwości zdecydowanie sprzeciwia się wyrażonej dziś opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE, że polskie ustawodawstwo dotyczące systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów jest sprzeczne z prawem unijnym” – oświadczyło wczoraj ministerstwo sprawiedliwości w wydanym wczoraj komunikacie. “Nadrzędnym źródłem prawa w Polsce jest konstytucja. Traktaty unijne nie pozwalają TSUE ingerować w system prawny ani w prawo wewnętrzne żadnego z państw członkowskich UE” – podkreśliło Biuro Komunikacji i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości.