ONZ: Talibowie nie dotrzymują składanych obietnic. Przede wszystkim odnośnie praw kobiet

Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet, fot. M. Creuset (ILO)/(CC BY-NC-ND 2.0)

Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet, fot. M. Creuset (ILO)/(CC BY-NC-ND 2.0)

Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) poinformowała, że wbrew zapowiedziom talibowie – zwłaszcza z dala od Kabulu – zaczynają odmawiać dziewczętom prawa do edukacji czy dorosłym kobietom prawa do pracy zawodowej.

 

Talibowie, krótko po tym jak 15 sierpnia wkroczyli do Kabulu i przypieczętowali przejęcie kontroli nad niemal całym Afganistanem (z wyjątkiem części broniącego się jeszcze regionu Pandższir), zapowiedzieli, że będą respektować prawa kobiet, ale w ramach islamskiego prawa religijnego.

Zapewniali jednak, że choć nie widzą dla kobiet miejsca w polityce, to będą one mogły kontynuować edukację – także na poziomie uniwersyteckim – oraz dalej pracować w swoich zawodach.

Obiecali też, że nie będą już od nich wymagać noszenia w miejscach publicznych zakrywających szczelnie całe ciało i twarz burek, a „jedynie” zakrywania włosów, szyi i dekoltów hidżabem oraz zasłaniania ramion i nóg dowolnym rodzajem odzieży.

Afganistan: ONZ informuje o czterech ofiarach śmiertelnych protestów przeciw talibom

Dochodzi także do zatrzymywania i bicia dziennikarzy, którzy próbują dokumentować manifestacje.

Bachelet: Talibowie nie przestrzegają obietnic

Ale podczas zorganizowanego w Genewie posiedzenia Rady Praw Człowieka ONZ Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Michelle Bachelet poinformowała, że według ustaleń jej biura im więcej czasu upływa od przejęcia władzy w Afganistanie przez talibów, tym bardziej łamią oni swoje obietnice.

Dzieje się tak zwłaszcza w miastach oddalonych od stołecznego Kabulu, na którym skupia się większość uwagi społeczności międzynarodowej, a także na prowincji. „”W kontraście do zapewnień talibów, że prawa kobiet będą dalej respektowane, w ciągu ostatnich trzech tygodni kobiety stopniowo były coraz bardziej wypychane ze sceny publicznej” – powiedziała Bachelet.

I przekazała, że w niektórych częściach Afganistanu, np. w położonych na południu prowincji Kandahar i Helmand, które są matecznikami talibów, dziewczynkom powyżej 12. roku życia zakazuje się wstępu do szkół, a kobietom nakazuje się przebywać w domach co wyklucza ich pracę zawodową. Takie zasady obowiązywały w Afganistanie w latach 1996-2001, gdy talibowie mieli swój pierwszy Emirat.

Frontex spodziewa się wzrostu liczby uchodźców z Afganistanu i nie tylko stamtąd

Do wzrostu imigracji przyczyniają się nowe zjawiska, takie jak podszywanie się pod Afgańczyków przez obywateli innych krajów oraz wykorzystywanie migracji w celach geopolitycznych, zauważył dyrektor generalny Fronteksu Fabrice Leggeri.

Rząd tylko z Pasztunami

Bachelet wskazała też, ze wbrew obietnicom o „inkluzywnym” rządzie, w składzie ogłoszonego w ubiegłym tygodniu tymczasowego gabinetu nie tylko nie znalazła się żadna kobieta, ale także żaden przedstawiciel innej afgańskiej grupy etnicznej niż Pasztunowie z dwóch największych plemion – Gilzajów i Durranich.

Pasztunowie, choć są największą grupą etniczną w Afganistanie (i to z niej wywodzą się talibowie) stanowią jednak tylko 40 proc. afgańskiego społeczeństwa. Na przykład tradycja noszenia burek (czy zakazu pracy zarobkowej kobiet) wywodzi się też z tradycyjnego pasztuńskiego kodeksu pasztunwali i jest obca nawet konserwatywnym Tadżykom czy Hazarom.

UNHCR alarmuje też, że wbrew obietnicom talibowie nie wszędzie stosują się do amnestii wobec osób pracujących dla obalonych świeckich władz. Byli urzędnicy państwowi czy członkowie służb bezpieczeństwa (np. policjanci) padają coraz częściej ofiarą zemsty ze strony talibów. Część z nich musi się więc ukrywać.

Stoltenberg: USA konsultowały się z Europą ws. wyjścia z Afganistanu

Szef NATO zdementował powszechne w Europie przekonanie, że Waszyngton podjął decyzję o wyprowadzeniu sił z Afganistanu bez rozmów z europejskimi sojusznikami.

Zemsta na urzędnikach czy żołnierzach

Bachelet poinformowała też, że do UNHCR przekazano „wiarygodne” raporty mówiące o tym, że dochodzi do odwetu i egzekucji na byłych żołnierzach armii rządowej, nawet jeśli zdali oni broń i porzucili jakąkolwiek walkę z talibami.

Ofiarami represji padać mają przedstawiciele tych grup etnicznych, których część wciąż z talibami walczy lub nie uznała jeszcze oficjalnie ich władzy. Nawet w Kabulu w ostatnich dniach miało dochodzić do aresztowań osób pochodzących z Pandższiru (głównie Tadżyków), aby w ten sposób zmusić do kapitulacji walczące w Dolinie Pandższiru z talibami oddziały Narodowego Frontu Oporu (NRF).

Szefowa UNHCR zaapelował też do Rady Praw Człowieka ONZ, aby ustanowiła specjalny mechanizm monitorowania przestrzegania praw człowieka w Afganistanie. „Powtarzam mój apel do Rady o podjęcie zdecydowanych i energicznych kroków współmiernych do skali tego kryzysu” – podkreśliła Bachelet.