Olga Tokarczuk rozpoczęła swój Tydzień Noblowski

Olga Tokarczuk wygłasza noblowski wykład w Akademii Szwedzkiej, źródło: YouTube/Nobel_Prize

Od zatytułowanego „Czuły narrator” wykładu, wygłaszanego tradycyjnie przez laureatów w Sali Giełdowej Akademii Szwedzkiej, rozpoczęła swój pobyt w Sztokholmie Olga Tokarczuk. Mówiła o współczesności, która spłyca nasze postrzeganie świata oraz o roli literatury, która może odwrócić to zjawisko.

 

Każdy z laureatów Nagrody Nobla jest zobowiązany w ciągu 6 miesięcy od chwili ogłoszenia go zwycięzcą wygłosić specjalny noblowski wykład. W praktyce dzieje się to zwykle w Sztokholmie przy okazji uroczystości wręczania złotego medalu i specjalnego dyplomu, a dokładnie kilka dni wcześniej.

Wczoraj (7 grudnia) w Akademii Szwedzkiej swoje noblowskie wykłady wygłosiła dwójka laureatów nagrody w dziedzinie literatury – nagrodzona za 2018 r. Olga Tokarczuk oraz nagrodzony za 2019 r. Peter Handke. W tym roku przyznano dwie nagrody, ponieważ w ubiegłym roku Akademią Szwedzką wstrząsnął skandal seksualno-finansowy, w wyniku którego część składu Akademii podała się do dymisji. Wyróżnienie za 2018 r. przyznano z opóźnieniem, gdy udało się skład Akademii uzupełnić.

Narodziny „czułego narratora”

Olga Tokarczuk w swoim zatytułowanym „Czuły narrator”, ponadgodzinnym wykładzie opowiedziała o swojej matce, której zdjęcie z młodości szczególnie zapadło jej w pamięć. Wyglądająca na smutną kobieta z czarnobiałej fotografii reguluje stary kryształkowy radioodbiornik.

„Kiedy ją potem pytałam o ten smutek – a robiłam to wiele razy, żeby zawsze usłyszeć to samo – mama odpowiadała, że jest smutna, bo jeszcze się nie urodziłam, a ona już do mnie tęskni.

− Jak możesz do mnie tęsknić, skoro mnie jeszcze nie ma? – pytałam. Wiedziałam już, że tęskni się za kimś, kogo się utraciło, że tęsknota jest efektem straty.

− Ale może też być odwrotnie – odpowiadała. – Jeżeli się do kogoś tęskni, to on już jest.

Ta krótka wymiana zdań gdzieś na zachodniej polskiej prowincji pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku, wymiana zdań między moją mamą i mną, jej małym dzieckiem, utkwiła mi na zawsze w pamięci i dała zapas mocy na całe życie. Wyniosła bowiem moje istnienie poza zwyczajną materialność świata i przypadkowość, poza przyczynę i skutek oraz prawa prawdopodobieństwa. Umieściła je niejako poza czasem, w słodkim pobliżu wieczności. Zrozumiałam moim dziecięcym umysłem, że jest mnie więcej, niż sobie do tej pory wyobrażałam. I nawet jeżeli powiem: >>Jestem nieobecna<<, to i tak na pierwszym miejscu znajduje się: >>Jestem<< – najważniejsze i najdziwniejsze słowo świata.

W ten sposób niereligijna młoda kobieta, moja mama, dała mi coś, co kiedyś nazywano duszą, a więc wyposażyła w najlepszego na świecie czułego narratora.”

„Opowieść idioty pełna wściekłości i wrzasku”

Tokarczuk, przemawiając w Akademii Szwedzkiej, wskazywała na rolę narracji w kształtowaniu losów świata. Jak powiedziała – „świat złożony jest ze słów”. „Coś, co nie zostaje opowiedziane, przestaje istnieć i umiera. To, jak myślimy o świecie i – co chyba ważniejsze – jak o nim opowiadamy, ma więc olbrzymie znaczenie. Coś, co się wydarza, a nie zostaje opowiedziane, przestaje istnieć i umiera. Wiedzą o tym bardzo dobrze nie tylko historycy, ale także (a może przede wszystkim) wszelkiej maści politycy i tyrani. Ten, kto ma i snuje opowieść – rządzi” – mówiła.

Skrytykowała przy tym współczesność, która przytłacza nas masą informacji i mnogością różnych, często nieszczerych, narracji. Wskazała na literaturę jako odtrutkę na tę rzeczywistość i wehikuł do przenoszenia prawdziwych wartości i prawdziwego skupienia. „Literatura to przestrzeń demokratyczna. Każdy może się wypowiedzieć, dokonać kreacji głosu, którym mówi. Chyba nigdy w historii człowieka tyle osób nie zajmowało się pisaniem” – podkreślała.

Ale przestrzegała też przed pewną pułapką. „Instynkt ekspresji (…) najpełniej wyraża się w sztuce. Chcemy być zauważeni. Głosy podążają po podobnych traktach, ostatecznie wzajemnie się zagłuszając” – wskazywała,  opisując zaistniałą sytuację jako „kakofonię dźwięków” oraz  „szum nie do zniesienia”. „Internet to opowieść idioty, pełna wściekłości i wrzasku” – mówiła, parafrazując tym samym szekspirowskiego „Makbeta”.

Podkreśliła przy tym destrukcyjną rolę „fake newsów”. „Kategoria fake newsów i fake-upów stawia nowe pytania o to, czym jest fikcja. Czytelnicy, którzy wiele razy dali się oszukać, zdezinformować czy wyprowadzić w pole, nabierają powoli specyficznej nerwicowej idiosynkrazji. Reakcją na takie zmęczenie fikcją może być ogromny sukces literatury non-fiction, która w tym wielkim chaosie informacyjnym krzyczy ponad naszymi głowami: >>Opowiadam wam prawdę, tylko prawdę<<. >>Moja opowieść oparta jest na faktach!<<.

Fikcja straciła zaufanie czytelników, odkąd kłamstwo stało się niebezpieczną bronią masowego rażenia, nawet jeśli wciąż pozostaje prymitywnym narzędziem. Nader często spotykam się z tym pełnym niedowierzania pytaniem: >>Czy to prawda, co pani napisała?<<. Za każdym razem mam wtedy wrażenie, że wieszczy ono koniec literatury” – mówiła.

Zwróciła jednak uwagę na to, że to właśnie literatura może nasz świat uratować. „Opowieść jest porządkowaniem w czasie nieskończonej ilości informacji, ustalaniem ich związków z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością (…), w której udział biorą i rozum i emocje. Literatura jest jedną z niewielu dziedzin, które próbują nas przytrzymać przy konkrecie świata” – stwierdziła.

Literacki Nobel dla Olgi Tokarczuk

Olga Tokarczuk została laureatką Literackiej Nagrody Nobla za 2018 r. Nagrody nie przyznano w ubiegłym roku, ponieważ Akademią Szwedzką targał wówczas skandal obyczajowy. W tym roku przyznano więc dwie nagrody. Wyróżnienie za 2019 r. otrzymał Austriak Peter Handke.

 

Akademia Szwedzka przyznała …

„Świat umiera, a my tego nie zauważamy”

Alarmowała jednak, że „świat umiera, a my tego nawet nie zauważamy.” „Żyjemy w >>świecie zombie<<, koszmarze technologii, zanika nasza duchowość i wyobraźnia. Nie potrafimy sami interpretować rzeczywistości, zdając się na gotowe, łatwe – często zakłamane – narracje. Kryzys klimatyczny i polityczny, w którym znalazł się świat nie wziął się znikąd (…). Egoizm, współzawodnictwo, chciwość – a świat dzielimy na kawałki. Dlatego muszę opowiadać tak, jakby świat był jedną całością. Dostajemy numer, identyfikatory, karty (…), które nas próbują zredukować do użytkowników części rzeczywistości” – oceniała.

Wskazała przy tym na potrzebę stworzenia nowego pojęcia narratora snutej przez nas opowieści – „narratora czwartoosobowego”. „Marzy mi się także nowy rodzaj narratora (…), który oczywiście nie sprowadza się tylko do jakiegoś konstruktu gramatycznego, ale też potrafi zawrzeć w sobie zarówno perspektywę każdej z postaci, jak i umiejętność wykraczania poza horyzont każdej z nich, który widzi więcej i szerzej, który jest w stanie zignorować czas. O tak, jego istnienie jest możliwe.

Czy zastanawialiście się kiedyś, kim jest ten cudowny opowiadacz, który w Biblii woła wielkim głosem: >>Na początku było słowo<<? Który opisuje stworzenie świata, jego pierwszy dzień, kiedy chaos został oddzielony od porządku? Który śledzi serial powstawania kosmosu? Który zna myśli Boga, zna jego wątpliwości i bez drżenia ręki stawia na papierze to niebywałe zdanie: >>I uznał Bóg, że to było dobre<<. Wyjąwszy wszelkie wątpliwości teologiczne, możemy uznać tę figurę tajemniczego i czułego narratora za cudowną i znamienną. To punkt, perspektywa, z której widzi się wszystko” – mówiła Tokarczuk.

Światowy Dzień Książki, czyli jak Polacy czytają na tle Europy

Dziś (23 kwietnia) przypada Światowy Dzień Książki. Od 1995 r. jest organizowany przez UNESCO, ale jego korzenie sięgają Katalonii i lat 20. XX wieku. Właśnie w Hiszpanii obchodzi się go najhuczniej. Najwięcej czytają jednak w Europie Luksemburczycy, Szwedzi, Niemcy i …

Sylwia Stano: Olga Tokarczuk przywraca nam rolę opowieści

Literaturoznawczyni dr Sylwia Stano bardzo wysoko ocenia wykład noblowski Olgi Tokarczuk. „To był misternie skonstruowany wykład i głęboka, wzruszająca analiza współczesnego świata. Analiza z perspektywy mędrca, który potrafi przebić się przez dwuwymiarowość współczesności i zobaczyć jej pełnię. Zbyt często dziś patrzymy na świat płytko, prosto, nie widzimy związku między tym, co mamy na talerzu, a tym jak dziś się traktuje zwierzęta i produkuje żywność; między konfliktami i wojnami gdzieś daleko, a naszym codziennym życiem” – podkreśla dr Stano.

„Olga Tokarczuk rozumie, że narracja powinna być i najczęściej jest skomplikowana, że składa się z wielu elementów. To my porzuciliśmy chęć do takiego jej odbierania. Zatopiliśmy się w widzeniu rzeczywistości jako dychotomicznych powiązań i zależności. A wcale tak nie jest. Tokarczuk przywraca nam rolę opowieści, która uwzględnia całe bogactwo świata i jego odbierania. Przywraca wiarę w opowieść, w mit, w wielowymiarowość świata, gdzie przekraczanie granic jest zaletą, a nie wadą” – mówi literaturoznawczyni.

Dr Stano podkreśla też wagę poruszonego przez Olgę Tokarczuk wątku czułości. „Dzisiejszy świat nie docenia czułości, a ona może nas ocalić. Docenianie czułości wynika z pozwolenia sobie na słabość, na porzucenie rywalizacji i doświadczenie stanu, a nie procesu. Czułość buduje, scala, otwiera. Jest życiem i jest mądrością. Wszystkim nam jej brakuje, choć często nie umiemy, czy nie chcemy się do tego przyznać. Olga Tokarczuk jednak na nią wskazuje mówiąc: >>Czułość jest spontaniczna i bezinteresowna, wykracza daleko poza empatyczne współodczuwanie. Jest raczej świadomym, choć może trochę melancholijnym współdzieleniem losu. Czułość jest głębokim przejęciem się drugim bytem, jego kruchością, niepowtarzalnością, jego nieodpornością na cierpienie i działanie czasu. Czułość dostrzega między nami więzi, podobieństwa i tożsamości. Jest tym trybem patrzenia, które ukazuje świat jako żywy, żyjący, powiązany ze sobą, współpracujący i od siebie współzależny. Literatura jest właśnie zbudowana na czułości wobec każdego innego od nas bytu. To jest podstawowy psychologiczny mechanizm powieści<<.

Czułość ma według noblistki moc scalenia naszego świata i poszerzenia perspektywy. Jednocześnie nie ma w sobie nic z bierności. Olga Tokarczuk jest głęboko przejęta losem naszego świata i tym, co każdy z nas może dla tego świata zrobić. Daje nam narzędzia i pokazuje, jak patrzeć. Cieszę się, że swoją czułą charyzmą jest w stanie porwać tysiące osób. Słuchajmy naszej nowej noblistki” – podkreśla dr Stano.

Jakie książki czytają na wakacjach polscy europosłowie?

Jakie książki na lato? Co i dlaczego podczas wakacji czytają polscy europosłowie? Decyduje chęć zapomnienia o trudnej pracy? Dążenie do poszerzenia horyzontów intelektualnych a może nadrabianie zaległości czytelniczych? Jeśli tak samo jak redakcja EURACTIV.pl są Państwo ciekawi – po odpowiedzi …

Wręczenie nagród w najbliższy wtorek

Wykład w Akademii Szwedzkiej to dopiero początek Tygodnia Noblowskiego. Jego główny element to wtorkowa (10 grudnia) uroczystość wręczenia złotych noblowskich medali i specjalnych dyplomów. Odbędzie się ona w sztokholmskiej filharmonii, a wyróżnienia wręczy osobiście król Szwecji Karol XVI Gustaw.

Potem laureaci udadzą się do sztokholmskiego ratusza, aby w Sali Niebieskiej wziąć udział w specjalnym bankiecie wydanym na ich cześć. Uroczyste wręczenie Nagród Nobla odbywa się zawsze 10 grudnia, czyli w rocznicę śmierci fundatora tego wyróżnienia – Alfreda Nobla. Jedynie laureaci nagrody w dziedzinie pokoju odbierają swoje medale w stolicy Norwegii – Oslo, ponieważ to wyróżnienie przyznaje Norweska Akademia Noblowska.