Joe Biden: „To nie będzie trzecia kadencja Obamy” / AKTUALIZACJA

Joe Biden i Barack Obama. Zdjęcie via Facebook.com/barackobama

To już pewne: Joe Biden zostanie prezydentem USA. Kandydat Demokratów uzyskał więcej głosów elektorskich od Donalda Trumpa, co oznacza, że to właśnie on przez następne cztery lata będzie lokatorem Białego Domu.

 

Choć dniem wyborów (Election Day) w USA był w tym roku 3 listopada, to wiele głosów zostało oddanych znacznie wcześniej. Z powodu trwającej pandemii koronawirusa na głosowanie korespondencyjne zdecydowała się rekordowa liczba wyborców – aż 100,5 mln osób, co stanowi 72 proc. wszystkich oddanych głosów w 2016 r. Donald Trump od początku był wobec nich niechętny, bo zdecydowana większość osób, które deklarowały plan złożenia tzw. mail-in votes popiera Joe Bidena. Sztab Republikanów wystosował wiele pozwów, poddających w wątpliwość legalność zwłaszcza tych głosów korespondencyjnych, które zostały oddane jeszcze przed zamknięciem lokali wyborczych, ale dotarły do komisji już po zamknięciu.

  • Przewodniczący ChRL Xi Jinping pogratulował w środę Joe Bidenowi zwycięstwa w wyborach prezydenckich. „Promowanie zdrowego i stabilnego rozwoju relacji chińsko-amerykańskich nie tylko służy fundamentalnym interesom mieszkańców obu krajów, lecz jest również spełnieniem powszechnych oczekiwań społeczności międzynarodowej” – napisał do Bidena chiński przywódca, cytowany przez oficjalną chińską agencję Xinhua.
  • Joe Biden, w pierwszym wywiadzie po zwycięstwie w wyborach zadeklarował, że jego prezydentura nie będzie „trzecią kadencją Obamy”. Prezydent-elekt odniósł się w ten sposób do komentarzy, które powstały po tym, jak wśród kandydatów do swojego gabinetu wskazał wielu byłych współpracowników Baracka Obamy. „Dzisiaj mierzymy się z zupełnie innym światem niż podczas administracji Obama-Biden” – powiedział. Przyszły prezydent obiecał także, że będzie reprezentował całe spektrum kraju i partii Demokratycznej.
  • Biały Dom zgodził się, by prezydent-elekt Joe Biden otrzymał dostęp do codziennych prezydenckich briefingów dotyczących informacji wywiadowczych – poinformował Reuters, powołując się na źródło w administracji. O dostęp do takich informacji sztab Bidena wnioskował od ponad dwóch tygodni, argumentując, że to kluczowa sprawa dla bezpieczeństwa kraju przy procesie przekazywania władzy. Biały Dom wydał swoją zgodę dopiero we wtorek (24 listopada).
  • Pensylwania jest kolejnym amerykańskim stanem, który oficjalnie potwierdził zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich. Kandydat Demokratów pokonał tam urzędującego prezydenta przewagą ponad 80 tys., czyli 1,2 proc. głosów.
  • Joe Biden po raz pierwszy w roli prezydenta-elekta rozmawiał w poniedziałek z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, szefem Rady Europejskiej Charles’em Michelem oraz sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Von der Leyen wyraziła nadzieję, że zmiana amerykańskiej administracji będzie „nowym początkiem w partnerstwie między USA a UE”. Michel zaprosił Bidena jako gościa na szczyt Rady Europejskiej w przyszłym roku, a także do współpracy w walce z pandemią koronawirusa i zmianami klimatu. Ze Stoltenbergiem przyszły przywódca USA rozmawiał z kolei „o znaczeniu sojuszu transatlantyckiego dla wspólnego bezpieczeństwa” obu kontynentów.
  • Agencja GSA (General Service Administration) poinformowała, że Joe Biden jest „oczywistym zwycięzcą” wyborów. Stanowi to następstwo wpisu Donalda Trumpa na Twitterze, gdzie poinformował, że polecił szefowej agencji, Emily Murphy i swoim współpracownikom, aby rozpoczęli proces przekazywania władzy. Murphy, która do tej pory konsekwentnie odmawiała uznania zwycięstwa Bidena, w skierowanym do niego liście podkreśliła, że jej stanowisko nigdy nie było zależne od kogokolwiek i nie była poddawana presji.
  • Sztab wyborczy Donalda Trumpa dystansuje się od prawniczki Sidney Powell, która podczas konferencji w zeszłym tygodniu oświadczyła, że elektroniczny system głosowania przekazał miliony głosów na rzecz Joe Bidena, nie przedstawiając przy tym jakichkolwiek dowodów. ,,Sidney Powell praktykuje prawo samodzielnie”, oznajmili prawnicy Trumpa, Rudy Giuliani i Jenna Ellis. Ogłoszenie to pojawiło się dzień po tym, jak sędzia federalny odrzucił pozew sztabu, mający na celu powstrzymanie urzędników stanu Pensylwania przed potwierdzeniem zwycięstwa prezydenta-elekta. Powell do tej pory nie udzieliła żadnego komentarza odnośnie tej decyzji.
  • Jak informują amerykańskie media, prezydent-elekt Joe Biden powoła Antony’ego Blinkena na stanowisko sekretarza stanu. Blinken pełnił już stanowisko zastępcy sekretarza stanu oraz zastępcy doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego w czasie prezydentury Baracka Obamy. Jest także wieloletnim doradcą Demokratów ds. polityki zagranicznej. Według mediów, Biden ma ogłosić skład swojego gabinetu we wtorek.
  • „NYT”: Mimo napływających z całego świata gratulacji dla Joego Bidena, Donald Trump wciąż szuka sposobu na odbicie wygranej z rąk kandydata Demokratów. Trump chce bowiem doprowadzić do sytuacji, w której w przyjaznych republikanom stanach dojdzie do zignorowania wyników powszechnego głosowania. Eksperci ds. amerykańskiego prawa nie dają jednak takim planom dużych szans powodzenia i podkreślają, że bez naruszenia zasad praworządności urzędującemu prezydentowi trudno będzie odwrócić wynik wyborów.
  • „Trump powinien odejść i przestać być żenujący”, oświadczył prezydent Czech w wypowiedzi dla ParlamentniListy.cz. Jest to informacja o tyle zaskakująca, że dotychczas Miloš Zeman jako jeden z nielicznych europejskich przywódców wyrażał się o Trumpie przychylnie. Poparł go w wyborach z 2016 roku, podzielając m.in. chęć republikanina do ocieplenia stosunków z Rosją, twarde stanowisko w sprawie imigracji czy wsparcie Izraela. „Osobiście uważam, że znacznie rozsądniej byłoby się poddać, nie ośmieszać się i pozwolić nowemu prezydentowi na objęcie urzędu” – powiedział Zeman.
  • Ponowne przeliczenie głosów w amerykańskim stanie Georgia potwierdziło zwycięstwo Joe Bidena. Kandydat demokratów uzyskał tam ponad 12 tys. głosów więcej od Donalda Trumpa. Zwolennicy prezydenta USA w ostatniej chwili podjęli próbę zablokowania certyfikowania wyników wyborów w Georgii. Sąd odrzucił jednak ich wniosek. Sekretarz stanu Georgia Brad Raffensperger oficjalnie certyfikował już zwycięstwo Joe Bidena, które daje mu 16 głosów elektorskich.
  • Oficjalne wyniki wyborów w USA potwierdzono na razie w ośmiu stanach: Delaware, Floryda, Północna Dakota, Oklahoma, Południowa Karolina, Południowa Dakota, Vermont, Wyoming. W Delaware i Vermont wygrał Joe Biden. Na Florydzie, w Dakocie Północnej, Oklahomie, Karolinie Południowej, Dakocie Południowej, Wyoming Donald Trump. Jednocześnie Sąd Najwyższy Pensylwanii odrzucił skargę wyborczą kampanii prezydenta Donalda Trumpa, orzekając, że urzędnicy w Filadelfii nie złamali prawa stanowego w trakcie wyborów. Jak wynika z analiz dostępnych danych prowadzonych przez największe amerykańskie media, Joe Biden może ostatecznie liczyć na 306 głosów elektorskich, a Trump na 232.
  • Premier IndiiNarendra Modi rozmawiał telefonicznie z Joe Bidenem i pogratulował mu zwycięstwa w wyborach prezydenckich w USA. Modi ocenił, że wygrana ta pokazała siłę amerykańskiej demokracji i obiecał zacieśnić strategiczne więzi ze Stanami Zjednoczonymi.
  • Trzy wiodące organizacje opieki zdrowotnej wezwały wczoraj prezydenta Donalda Trumpa do udostępnienia krytycznych danych dotyczących zespołowi ds. COVID-19 Joe Bidena, aby uniknąć niepotrzebnych, śmiertelnych opóźnień w walce z pandemią. Apel o skoordynowanie strategii wynika z tego, że urzędujący przywódca nie uznaje zwycięstwa prezydenta-elekta i blokuje płynną transformację kolejnej administracji. Medical Association, American Nurses Association i American Hospitals Association oświadczyły w otwartym liście: „Dane i informacje w czasie rzeczywistym na temat dostaw leków, materiałów testowych, środków ochrony osobistej, wentylatorów, pojemności łóżek szpitalnych i dostępności siły roboczej, aby zaplanować dalsze rozmieszczenie zasobów narodowych, muszą być udostępniane, aby uratować niezliczone życia”.
  • Donald Trump zwolnił szefa Agencji Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury (CISA) Christophera Krebsa, który kilka dni temu zaprzeczył oskarżeniom prezydenta o oszustwa wyborcze i wskazał, że wybory 3 listopada były „najbezpieczniejszymi w historii”. Trump napisał na Twitterze, że jego oświadczenie było „wysoce nieścisłe” a podczas wyborów doszło do „ogromnych nieprawidłowości i oszustw”. Prezydent nadal odmawia uznania zwycięstwa Joe Bidena i zwalnia urzędników postrzeganych za niewystarczająco lojalnych.
  • Niemcy: Minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer w wystąpieniu na forum uniwersytetu Bundeswehry w Hamburgu podkreśliła znaczenie USA jako sojusznika. „Pozostajemy zależni od USA w zakresie polityki bezpieczeństwa, a jednocześnie jako Europejczycy musimy w przyszłości przejąć więcej zadań, w czym do tej pory wyręczali nas Amerykanie”. „Idea strategicznej autonomii dla Europy idzie za daleko, jeśli karmiona jest iluzją, że możemy zagwarantować bezpieczeństwo, stabilność i dobrobyt w Europie bez NATO i bez USA”, stwierdziła szefowa niemieckiego resortu obrony.
  • W stanie Georgia, w którym sensacyjne zwycięstwo odniósł Joe Biden, znaleziono 2,6 tys. niezliczonych wcześniej głosów. Głosy dotyczą hrabstwa Floyd w pobliżu Atlanty. Lokalne władze informują, że błąd spowodowany był nieprzesłaniem danych z urządzenia skanującego karty. Z blisko 2,6 tys. kart ok. 1,6 tys. to głosy oddane na Trumpa, a ok. 800 na Demokratę Joe Bidena. To największa dotychczas wykryta nieprawidłowość przy ponownym przeliczaniu głosów w Georgii, która pomoże Donaldowi Trumpowi, ale najpewniej nie zmieni wyniku wyborów w tym stanie. Ponowne przeliczanie głosów rozpoczęło się w piątek i ma zakończyć się do środy. Przy pierwszym przewagę ponad 14 tys. głosów miał Biden, co zostało uznane za największą niespodziankę tegorocznych wyborów. W Georgii Demokrata w wyborach prezydenckich nie triumfował od 1992 r.
  • Donald Trump rozważał uderzenie na obiekty jądrowe Iranu – podaje New York Times. Dzień po tym, jak inspektorzy z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej zgłosili znaczny wzrost zapasów materiałów jądrowych w kraju, prezydent USA miał pytać swoich doradców o możliwość podjęcia działań przeciwko głównej elektrowni jądrowej w Iranie. Trumpowi jednak odradzono podjęcie takiej decyzji, ponieważ atak mógłby się przerodzić w poważniejszy konflikt pod koniec jego prezydentury.
  • Joe Biden ostrzega, że Amerykanie wkroczą w ,,bardzo ponurą zimę” i ,,więcej ludzi może umrzeć”, jeśli Trump nie zacznie współpracować. Wiadomość o pojawieniu się skutecznej szczepionki przeciwko koronawirusowi wywołała odmienne reakcje Donalda Trumpa i prezydenta-elekta. Biden podczas konferencji prasowej wyraził ogromną nadzieję związaną z odkryciem i potrzebę współpracy demokratów z republikanami. Natomiast Trump opublikował wpis na Twitterze o treści: ,,Dla tych wielkich ‘historyków’, pamiętajcie proszę, że to wielkie odkrycie, które położy kres chińskiej dżumie, dokonano za mojej kadencji!”. Dr Anthony Fauci zwraca uwagę na fakt, że obecny przywódca nie uczestniczył w spotkaniach grupy zadaniowej od co najmniej pięciu miesięcy, będąc bardziej pochłonięty kampanią wyborczą.
  • Z kolei sam Trump w poniedziałek polskiego czasu znowu oznajmił, że to on, a nie Joe Biden, zwyciężył w wyborach prezydenckich. „To ja wygrałem wybory!”, napisał urzędujący prezydent na Twitterze wielkimi literami. Administracja serwisu oznaczyła wpis wykrzyknikiem i informacją: „Oficjalne źródła podają inny wynik wyborów”.
  • Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Donalda Trumpa Robert O’Brien, powiedział, że zapewni profesjonalne przejście administracji kierowanej przez Joe Bidena, jeśli okaże się, że wygrał on wybory prezydenckie. „A teraz wygląda oczywiście na to, że to on wygrał” – powiedział O’Brien. Wcześniej sekretarz stanu Mike Pompeo, pytany o to samo stwierdził, że będzie płynne… przejście od pierwszej administracji Trumpa do drugiej.
  • Lech Wałęsa opublikował dziś (16 listopada) notę gratulacyjną dla prezydenta-elekta USA Joego Bidena. „Przed panem i Kamalą Harris potężne zadanie – ochrona najważniejszych wartości Ameryki”. Pod listem podpisali się także inni weterani „Solidarności”.
  • Wybory prezydenckie na kilka dni przyćmiły pandemię koronawirusa, tymczasem w minionym tygodniu odnotowano już 10 mln infekcji wywołanych SARS-CoV-2. Dobowa liczba nowych przypadków w USA przekroczyła 100 tys. po raz pierwszy w dniu wyborów prezydenckich, 3 listopada. W ciągu zaledwie 10 dni dzienna liczba nowych zakażeń wzrosła w miniony czwartek po raz pierwszy o 150 tys.
  • Prezydent Donald Trump po raz pierwszy publicznie przyznał w niedzielę, że Demokrata Joe Biden wygrał wybory prezydenckie w USA, ale jednocześnie zapewnił, że zostały one „sfałszowane”, powtarzając swoje twierdzenia o powszechnym oszustwie wyborczym. „Wygrał, ponieważ wybory były sfałszowane” – napisał Trump na Twitterze w niedzielny poranek, nie odnosząc się do Bidena po imieniu. Prawnicy Trumpa złożyli pozwy w celu podważenia wyników wyborów w wielu stanach, jednak eksperci prawni twierdzą, że pozwy mają niewielkie szanse na zmianę wyniku wyborów.
  • Telewizja Fox News podaje, że w sobotę wieczorem w Waszyngtonie doszło do starć między przeciwnikami i zwolennikami Donalda Trumpa. Co najmniej 20 osób aresztowano, rannych zostało dwóch policjantów. Tysiące ludzi zebrały się w stolicy USA, by zamanifestować swoje poparcie dla urzędującego prezydenta. Za dnia policja nie informowała o żadnych poważniejszych incydentach, pod wieczór i w nocy atmosfera stała się napięta i dochodziło do starć między sympatykami i przeciwnikami prezydenta. (więcej o marszu piszemy poniżej ↓↓↓)
  • W sobotę (14 listopada) w Waszyngtonie odbył się marsz poparcia dla prezydenta USA Donalda Trumpa. Demonstrujący protestowali przeciwko domniemanym oszustwom wyborczym, które miały uniemożliwić urzędującej głowie państwa zwycięstwo. Wiec rozpoczął się w południe, czyli o godz. 18:00 czasu polskiego. Protesty nazwane przez organizatorów „marszem miliona” odbył się pod hasłem „stop the steal” („powstrzymać kradzież”). To nawiązanie do zarzutów Donalda Trumpa, jakoby wyborczy triumf został Republikanom „ukradziony”, a także do jego apeli o zaprzestanie liczenia tych głosów, które w jego opinii są nielegalne, gdyż trafiły do komisji wyborczych już po zamknięciu lokali.
  • „Nie ma żadnego dowodu, że system wyborczy kasował czy gubił głosy, zmieniał je albo działał niewłaściwie w jakikolwiek inny sposób. To były najbezpieczniejsze wybory w historii Ameryki”, oficjalnie oświadczyła grupa urzędników wyborczych pracujących na poziomie federalnym, stanowym i lokalnym oraz zasiadających w radzie nadzorującej system wyborczy w całym kraju. To odpowiedź na powtarzane przez Donalda Trumpa oskarżenia dotyczące rzekomych fałszerstw wyborczych. „Choć zdajemy sobie sprawę, że istnieje wiele bezpodstawnych oskarżeń, a także wiele okazji do siania dezinformacji na temat procesu wyborczego, zapewniamy, że mamy pełne zaufanie do bezpieczeństwa i integralności naszych wyborów i wszyscy Amerykanie też powinni je mieć”, twierdzą autorzy oświadczenia opublikowanego przez Agencję Cyberbezpieczeństwa i Ochrony Infrastruktury (CISA).
  • Joe Biden rozważa powierzenie stanowiska szefa Pentagonu Michele Flournoy. Byłaby to historyczna decyzja, ponieważ Flournoy zostałaby pierwszą kobietą piastującą ten urząd. 59-letnia Flournoy, postrzegana jako silna kandydatka na to stanowisko, wielokrotnie służyła w Pentagonie, począwszy od lat 90., a ostatnio jako podsekretarz obrony ds. Polityki w latach 2009–2012.
  • „Wszystko wskazuje na to, że prezydentem będzie Joe Biden, ale ta sprawa nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta”, stwierdził w piątek (13 listopada) prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z klubami „Gazety Polskiej”. Tę wypowiedź podchwyciły zagraniczne agencje, m.in. Reuters, dodając że zmiana w Białym Domu stawia w niewygodnej pozycji polski rząd, który swoją politykę zagraniczną oparł na sojuszu z Donaldem Trumpem. Andrzej Duda należy do ścisłego grona przywódców państw, m.in. Rosji, Meksyku czy Iranu, którzy wciąż nie złożyli gratulacji politykowi Partii Demokratycznej za wygraną w wyborach prezydenckich w USA. Więcej o tym piszemy TUTAJ.
  • Prezydent Donald Trump podczas wystąpienia w Białym Domu po raz pierwszy od czasu zakończenia wyborów wypowiedział się w sposób świadczący o tym, że jest świadomy porażki w wyborach. Do tej pory przekonywał, że zapewnił sobie reelekcję, a wybory zostały sfałszowane. „Moja administracja nie zamknie kraju. Miejmy nadzieję, że cokolwiek się stanie w przyszłości, kto wie, jaka będzie administracja? Czas pokaże”, powiedział Trump informując o dostępności szczepionki przeciw koronawirusowi.
  • Demokrata Joe Biden wygrał wybory prezydenckie w Georgii, a urzędujący prezydent USA, Republikanin Donald Trump w Karolinie Północnej – ogłosiły na podstawie danych z komisji dziennik „New York Times” oraz ośrodek badania opinii Edison Research. Tym samym media te uznały, że wyborcze pojedynki rozstrzygnięte są we wszystkich amerykańskich stanach. Biden może według nich ostatecznie liczyć na 306 głosów elektorskich, a Trump na 232.
  • W  Georgii trwa jednak ręczne liczenie głosów w wyborach prezydenckich. Zarządzono je ponieważ przewaga Joe Bidena nad Donaldem Trumpem wynosi tam tylko 14 tysięcy głosów. W Georgii głosy przelicza się ponownie, jeśli różnica między kandydatami nie jest większa niż 0,5 proc.
  • Chiny pogratulowały Joemu Bidenowi zwycięstwa w wyborach prezydenckich w USA. Pekin uznał wynik amerykańskich wyborów w trakcie dzisiejszej (13 listopada) konferencji prasowej ministerstwa spraw zagranicznych. Szanujemy wybór amerykańskiego narodu”, oznajmił dzisiaj rzecznik chińskiego MSZ Wang Wenbin, który przekazał oficjalne gratulacje Pekinu dla „pana Bidena i pani Harris”. Jest jeszcze kilka krajów – wśród nich Rosja, Iran, a także Brazylia i Meksyk – które nadal milczą.
  • Prezydent Donald Trump miał powiedzieć swoim współpracownikom, że zamierza za cztery lata ponownie kandydować na najwyższy urząd w państwie i ogłosi to jeszcze przed końcem obecnej kadencji, twierdzi agencja Reutera, powołując się na swoje źródła. To oznaczałoby zamiar uznania swojej porażki w wyborczym starciu z Joem Bidenem. Były szef kancelarii Trumpa Mick Mulvaney powiedział, że urzędujący prezydent „nie lubi przegrywać, ale jest energiczny i jeśli za cztery lata, to może ponownie wystartować w wyborach nawet w 2028 r., gdy będzie miał 82 lata”.
  • Minął tydzień, odkąd Donald Trump nie udzielił jakiejkolwiek publicznej wypowiedzi, co jest najdłuższym okresem w historii jego kadencji. Ostatni raz przemawiał 5 listopada podczas konferencji prasowej w Białym Domu. Prezydent pozostaje jednak aktywny na Twitterze, na którym publikuje i rozpowszechnia wpisy o rzekomych oszustwach wyborczych.
  • „Wybory w 2020 r. były najbezpieczniejszymi w historii Ameryki”- wynika ze stanowiska amerykańskich urzędników ds. bezpieczeństwa. Komunikaty przekazane m.in przez Komitet Wykonawczy Rady Koordynacyjnej ds. Infrastruktury Wyborczej (GCC) i Agencję Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury (CISA) wskazują, że nie ma dowodów na oszustwa zgłaszane przez Donalda Trumpa. Szef CISA opublikował w czwartek wpis eksperta ds. prawa wyborczego, który napisał aby nie powielać „szalonych i bezpodstawnych twierdzeń o maszynach do głosowania, nawet jeżeli wysuwane są przez prezydenta”.
  • Joe Biden rozmawiał w czwartek (12 listopada) przez telefon z papieżem Franciszkiem, poinformował sztab Demokratów. Zwycięzca wyborów prezydenckich zadeklarował gotowość współpracy w sprawach pomocy ubogim, integracji imigrantów i uchodźców, a także przeciwdziałania skutkom zmian klimatu. Biden, który jest praktykującym katolikiem, podziękował też papieżowi za jego błogosławieństwo i gratulacje oraz wyraził uznanie dla działań głowy Kościoła w „promowaniu pokoju i pojednania”.
  • W czwartkowej rozmowie z brytyjskim premierem Borisem Johnsonem Joe Biden miał stwierdzić, że jeśli Wielka Brytania chce umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, to musi koniecznie doprowadzić do zawarcia takiej umowy z Unią Europejską. Podczas gdy urzędujący prezydent był zwolennikiem brexitu, jego poprzednik Barack Obama wraz z pełniącym za jego dwóch kadencji funkcję wiceprezydenta Bidenem opowiadali się przeciwko wystąpieniu Zjednoczonego Królestwa z UE. Posiadający irlandzkie korzenie Biden mocno wspiera również utrzymanie podpisanego w 1998 r. porozumienia wielkopiątkowego, które uregulowało relacje między Irlandią a Wielką Brytanią w kontekście granicy między Republiką Irlandii a Irlandią Północną.
  • Telewizja CNN donosi, że Joe Biden nie otrzymuje adresowanej do niego korespondencji od światowych przywódców. Wiadomości nie przekazuje mu amerykański Departament Stanu. Według CNN Donald Trump nakazał Departamentowi Stanu, aby ten nie przekazywał Bidenowi kierowanych do niego wiadomości.
  • Demokraci zapewnili sobie kolejne dwa lata kontrolowania amerykańskiej Izby Reprezentantów – wynika z prognozy agencji Associated Press. Nierozstrzygnięta pozostaje walka o Senat. O kontroli nad izbą wyższą Kongresu zadecydują dwie wyborcze dogrywki, do których dojdzie w styczniu w Georgii (więcej poniżej). Przewidywane zwycięstwo Demokratów nadeszło po tym, gdy AP ogłosiła trzech nowych zwycięzców: Jimmy’ego Gomeza w Kalifornii, Kim Schrier w Waszyngtonie i Toma O’Hallerana w Arizonie. Oznacza to, że Demokraci mają co najmniej 218 miejsc w 435-osobowej Izbie Reprezentantów. To już drugi raz od 1995 r., gdy Demokraci zdołali zapewnić sobie kontrolę nad Izbą Reprezentantów przez cztery kolejne lata.
  • „Nie ma na ten moment dowodów na powszechne oszustwa wyborcze w Georgii”, stwierdził w środę sekretarz tego stanu Brad Raffensperger. Z uwagi na wyjątkowo zacięty pojedynek w Georgii dojdzie tam do ponownego przeliczenia głosów w wyborach prezydenckich. Joe Biden ma w Georgii przewagę nad prezydentem Donaldem Trumpem wynoszącą ponad 14 tys. głosów. Tak niewielka różnica między kandydatami oznacza, że w tym stanie na południu USA dojdzie do ponownego przeliczenia głosów. Powinno się ono zakończyć 20 listopada.
  • Prezydent-elekt mianował Rona Klaina szefem sztabu Białego Domu. Był on głównym doradcą Joe Bidena w Senacie od lat 80., a także podczas jego urzędu jako wiceprezydent. Klain sprawował także funkcję starszego doradcy Baracka Obamy oraz szefa sztabu wiceprezydenta Al Gore’a. „Jego głębokie, różnorodne doświadczenie i zdolność do pracy z ludźmi z całego spektrum politycznego”, argumentował Biden, „jest dokładnie tym, czego potrzebuję od szefa personelu Białego Domu w momencie, gdy stawiamy czoła kryzysowi i ponownie jednoczymy nasz kraj”.
  • Donald Trump zwyciężył amerykańskie wybory prezydenckie na Alasce – prognozuje agencja Associated Press, ale także inne media w USA. Tym samym według AP Republikanin ma obecnie zagwarantowane 217 głosów elektorskich, a jego wyborczy rywal Demokrata Joe Biden – 290, co zapewnia mu prezydenturę. Rywalizacja o Biały Dom nie została jeszcze rozstrzygnięta w dwóch stanach – Karolinie Północnej oraz Georgii. W pierwszym z nich prowadzi Trump, a w drugim – Biden. W Georgii z uwagi na niewielką różnicę między kandydatami pewne jest ponowne przeliczenie głosów. Będzie ono prowadzone ręcznie.
  • „Donald nie potrafi przegrywać. On nie lubi przegrywać, dlatego będzie walczyć, walczyć, walczyć”, powiedziała o Donaldzie Trumpie jego była żona Ivana Trump, dodając, że urzędujący prezydent „musi uznać swoją porażkę”. Stwierdziła, że jej zdaniem Trump wraz z przegranymi wyborami zakończy karierę polityczną. „Nie sądzę, żeby miał wybór. Myślę, że pojedzie do Palm Beach, będzie grał w golfa i żył normalnie. To najlepsze co może zrobić”, oceniła. Zapytana o swoje dzieci, Donalda Juniora, Erika i Ivankę, wyraziła przypuszczenie, że w ostatnich miesiącach „chcieli być w pobliżu Donalda, obserwować przebieg kampanii, wyborów i zobaczyć co się stanie”. „Teraz, dzięki Bogu, to wszystko się skończyło. Nie jestem do końca pewna, co zamierzają zrobić. Chcę, żeby żyli normalnym życiem. Nie w Waszyngtonie, tylko w Nowym Jorku albo gdziekolwiek, aby mogli żyć normalnie”, powiedziała.
  • Joe Biden wypowiedział się na temat nieuznania przez swojego kontrkandydata wyborczej porażki. „Szczerze mówiąc, myślę, że jest to żenujące”, stwierdził Demokrata. Wyraził przekonanie, że postawa urzędującego prezydenta „nie pomoże jego dziedzictwu”. Dodał, że proces przekazywania władzy już się rozpoczął. „Jestem przekonany, iż fakt, że (Republikanie – red.) nie chcą uznać w tym momencie naszego zwycięstwa nie ma większego znaczenia dla naszych planów i tego, co jesteśmy w stanie zrobić od teraz do 20 stycznia”, zastrzegł Biden. Ocenił także, że „nie widzi potrzeby podejmowania działań prawnych” w kwestii możliwych wyborczych fałszerstw.
  • Kanada: Premier Justin Trudeau podczas konferencji zorganizowanej przez Financial Times powiedział, że nie może się doczekać współpracy z prezydentem elektem w sprawie zmian klimatycznych i innych wspólnych problemów gospodarczych, ale ich głównym celem współpracy w najbliższych miesiącach będzie przeciwdziałanie pandemii koronawirusa. „Nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł porozmawiać z nowym prezydentem o zmianach klimatu, o niektórych naszych priorytetach, a współpraca między Kanadą i Stanami Zjednoczonymi będzie kontynuowana, niezależnie od tego, kogo wybiorą Amerykanie” powiedział Trudeau, dodając, że ma zaufanie do procesu wyborczego w USA.
  • Liczenie pozostałych kart wyborczych trwa. Jak podaje Cook Political Report, Joe Biden oficjalnie cieszy się przewagą ponad pięciu milionów głosów nad Donaldem Trumpem. Według dzisiejszych danych, zwycięzca zdobył 77 271 279 głosów, a jego konkurent – 72 182 379. Różnica jest większa niż podczas wyborów z 2012 roku między Barackiem Obamą a Mittem Romneyem (4 982 296 głosów), jednak Bidenowi nadal daleko do rekordowego marginesu 9 550 193 głosów różnicy podczas w wyborów w 2008 roku, kiedy Obama rywalizował z Johnem McCainem.
  • Polska: „Depesza gratulacyjna dla Joego Bidena jest przygotowana. Czekamy na odpowiedni moment, żeby tę depeszę w imieniu państwa polskiego wysłać”, powiedział we wtorek w Polsat News szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Pierwszą reakcję prezydenta Andrzeja Dudy na wyniki wyborów w USA był wpis na Twitterze, w którym prezydent pogratulował Joemu Bidenowi zwycięskiej kampanii. W gronie państw, które nie pogratulowały jeszcze oficjalnie zwycięstwa Joemu Bidenowi są m.in. Meksyk, Rosja i Chiny.
  • Sekretarz stanu USA Mike Pompeo stwierdził, że to Donald Trump zostanie ostatecznie zwycięzcą wyborów prezydenckich. Podczas konferencji prasowej w Waszyngtonie szef amerykańskiej dyplomacji został zapytany o to, czy Departament Stanu udzieli pomocy sztabowi Joe Bidena w procesie przejmowania władzy. „Będziemy mieć do czynienia z płynnym przejściem do drugiej administracji Trumpa” – odpowiedział Pompeo. Uznania wygranej Bidena odmawiają zarówno prezydent Trump, jak i większość republikańskich polityków w Kongresie. Podkreślają oni, że z ogłoszeniem zwycięzcy należy zaczekać do ostatecznego zakończenia procesu wyborczego. Demokraci ostro skrytykowali wypowiedź Pompeo.
  • „To, że Donald Trump nie uznał wyborczej porażki, jest żenujące – ocenił  Joe Biden. Dodał, że nie powstrzymuje to trwającego przekazywania władzy. Dodał, ze upór Trumpa „nie pomoże dziedzictwu tego prezydenta”. „Jestem przekonany, że fakt, że Republikanie nie chcą przyznać w tym momencie, że wygraliśmy, nie ma większego znaczenia dla naszego planowania i tego, co jesteśmy w stanie zrobić od teraz do 20 stycznia” – dodał Biden. Tego dnia odbędzie się zaprzysiężenie kolejnego prezydenta USA.
  • Turcja: Prezydent Recep Tayyip Erdoğan oficjalnie pogratulował Joemu Bidenowi i Kamali Harris zwycięstwa w wyborach prezydenckich, przekazuje agencja Reutera. Wyraził przy tym „determinację do ścisłej współpracy z amerykańską administracją” w nadchodzących czterech latach, dodając, że „silna współpraca i sojusz” pomiędzy Waszyngtonem i Ankarą powinny przyczyniać się do tworzenia pokoju na świecie. Erdoğan był jednym z przywódców utrzymujących ciepłe relacje polityczne z poprzednim prezydentem Donaldem Trumpem.
  • Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nakreśliła ogólny plan relacji między UE a USA po objęciu władzy przez Joego Bidena. „Podziały można zasypać, rany zagoić, ale niektóre różnice są głębsze niż jedna administracja i nie znikną po wyborach”, stwierdziła Niemka na dorocznym spotkaniu z unijnymi ambasadorami. „W zmieniającym się globalnym krajobrazie nadszedł czas na nowy program transatlantycki, dostosowany do dzisiejszego świata”, powiedziała, podkreślając, że to Europa powinna wyjść z taką ofertą. W opinii szefowej KE współpraca ze Stanami Zjednoczonymi powinna obejmować m.in. kwestie bezpieczeństwa, zrównoważonego rozwoju, handlu, jak również wzmacniania globalnych instytucji.
  • Urzędujący prezydent Donald Trump wciąż ma nadzieje na wyborcze zwycięstwo. Na Twitterze stwierdził, że „Wisconsin wygląda bardzo dobrze” a „Georgia będzie wielkim zwycięstwem”. Zarzucił także władzom Pensylwanii uniemożliwianie sztabowi Republikanów obserwowania liczenia głosów. W Wisconsin i Georgii różnica między kandydatami jest minimalna, co rodzi przypuszczenia, że dojdzie tam do ponownego liczenia głosów.
  • Prorepublikańska i sprzyjająca Donaldowi Trumpowi telewizja Fox News przerwała relację z wystąpienia rzeczniczki Białego Domu Kayleigh McEnany. Powodem były przedstawiane przez nią informacje dotyczące domniemanych fałszerstw wyborczych. McEnany mówiła, że trzeba „policzyć każdy legalnie oddany głos”. W momencie, gdy zaczęła mówić o głosach, które „zostały oddane nielegalnie”, prowadzący program w amerykańskiej stacji Fox News zareagował, przerywając tym samym transmisję. „Myślę, że musimy jasno powiedzieć, że ona oskarża drugą stronę (sztab wyborczy Demokratów – red.) o oszustwo i nielegalne głosowanie. By to robić, trzeba mieć mocne dowody. Nie mogę nadal spokojnie tego pokazywać”, stwierdził dziennikarz Neil Cavuto. „Chcę się upewnić, że może mają coś na poparcie tej tezy, ale jest to ładunek wybuchowy, który sprawia, że ​​druga strona oskarżona jest o fałszowanie i oszustwa. Jeśli zostaną zaprezentowane dowody tych tez, oczywiście wrócimy do relacji”, poinformował.
  • Zespół ds. transformacji, który został powołany w niedzielę w celu zapewnienia pomyślnego przejścia z obecnej administracji na nową, rozważa podjęcie kroków prawnych, jeśli sztab Trumpa będzie opóźniać mechanizm przekazywania władzy. ,,Uważamy, że nadszedł czas, aby administrator amerykańskiej agencji rządowej (General Services Administration) szybko uznał Joe Bidena i Kamalę Harris za prezydenta-elekta i wiceprezydenta-elekta” – powiedział w poniedziałek wieczorem jeden z urzędników zwycięskiego sztabu. Zgodnie z prawem, administrator GSA Emily Murphy, wyznaczona do administracji Trumpa, jest odpowiedzialna za podpisanie dokumentów przekazujących miliony dolarów oraz dostęp do powierzchni biurowej i sprzętu, aby rozpocząć kolejne etapy transformacji. Nadal jednak nie podjęto tych działań.
  • Joe Biden wyjawił pierwsze szczegóły planu swojej walki z koronawirusem jako prezydent USA. Zadeklarował, że gdy tylko na rynek wejdzie szczepionka przeciwko COVID-19, będzie ona dla Amerykanów darmowa. Biden zapowiedział także, że po swoim zaprzysiężeniu w styczniu powoła grupę doradczą, która ma działać w okresie przejściowym i przygotować plan zwalczania epidemii. Odnosząc się do sytuacji epidemicznej, Demokrata stwierdził, że USA czeka „mroczna zima” i zaapelował do Amerykanów do noszenia maseczek. „Maseczka nie jest deklaracją polityczną”, podkreślił.
  • AP: Prokurator generalny William Barr upoważnił prokuratorów federalnych w całym kraju do rozpatrywania „istotnych zarzutów” w kwestiach nieprawidłowości w głosowaniu. Według rozesłanej do prokuratorów notatki dochodzenie „może zostać wszczęte w sytuacji, gdy istnieją jasne i pozornie wiarygodne zarzuty dotyczące nieprawidłowości, które, jeśli okażą się prawdziwe, mogą potencjalnie wpłynąć na wynik wyborów federalnych w danym stanie”. Według Associated Press decyzja prokuratora generalnego wskazuje, że Donald Trump zamierza wykorzystać Departament Sprawiedliwości do podważenia wyniku wyborów. Jak zaznacza agencja, podjęte kroki „dadzą prokuratorom możliwość obejścia długotrwałej polityki Departamentu Sprawiedliwości, która normalnie zakazuje takich jawnych działań przed formalnym zatwierdzeniem wyborów”.
  • Prezydent Donald Trump poinformował na Twitterze, że zdymisjonował szefa Pentagonu Marka Espera. Jego obowiązki jako sekretarza obrony przejmie Christopher Miller, który dotąd kierował Narodowym Centrum Antyterrorystycznym.
  • Publiczne przyznanie się do wyborczej porażki jest w USA od 1796 r. częścią pokojowego przekazania władzy. Wtedy po raz pierwszy o urząd prezydencki walczyli ze sobą przedstawiciele dwóch partii, a kandydat Federalistów John Adams wygrał wybory z Thomasem Jeffersonem, reprezentującym Demokratycznych Republikanów. Uznanie przez Donalda Trumpa wyborów za „oszustwo” pozwala przypuszczać, że prezydent USA zerwie z wieloletnią tradycją. Polityk zapowiedział, że zapowiedział, że podważy ich wynik za pomocą wszystkich dostępnych środków prawnych, aby utrzymać się u władzy. Tymczasem ani prawo, ani konstytucja nie zobowiązują kandydatów na urząd prezydencki oraz urzędującego prezydenta do uznania swojej przegranej w formie tradycyjnej „concession speech”, czyli przemówienia kandydata, który przegrał wybory. Jest to tylko pewien, chociaż istotny zwyczaj polityczny. Donald Trump go utrzyma?
  • Kamala Harris napisała na Twitterze, kierując swoje słowa do Amerykanów: „Bez względu na to na kogo głosowaliście, będę dążyć do tego aby być wiceprezydentem takim, jakim był Joe Biden dla Baracka Obamy – lojalnym, uczciwym i przygotowanym, wstając codziennie z myślą o Was i o Waszych rodzinach”.
  • Mieszkańcy Indii świętują wybór Kamali Harris, która ma indyjskie korzenie, na wiceprezydenta USA. W wiosce zamieszkanej w przeszłości przez przodków Harris ludzie zebrali się w świątyni, by podziękować bogom za jej wygraną. Harris, której matka urodziła się w stanie Tamilnadu na południu Indii, a ojciec pochodził z Jamajki, przeszła do historii USA jako pierwsza kobieta, która będzie sprawowała urząd wiceprezydenta tego kraju
  • Sprawujący swój urząd w latach 2001-2009 republikański prezydent USA George W. Bush osobiście pogratulował w niedzielę zwycięstwa w wyborach prezydenckich Joe Bidenowi i Kamali Harris – podano w oświadczeniu. Bush powiedział, że Amerykanie mogą być pewni, że wybory były „zasadniczo uczciwe”.
  • Turcja: Ankara jest zdania, że przejęcie władzy przez nowego prezydenta USA „nic nie zmieni” w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Turcją, poinformował wiceprezydent Fuat Oktay. Podkreślił jednak, że Turcja nie zrezygnuje z nacisku na Waszyngton w takich kwestiach jak konflikt w Syrii. Ankara uważana jest za jedną ze stolic, która straci na zmianie w Białym Domu ze względu na spodziewane zaostrzenie przez nowego prezydenta polityki wobec tureckich interwencji wojskowych oraz wzmacniania współpracy z Rosją w porównaniu do znanego z pobłażliwości wobec Turcji poprzednika.
  • Szef brytyjskiej dyplomacji Dominic Raab zapewnił przyszłą administrację USA, że Wielka Brytania nie doprowadzi do upadku zawartego w 1998 r. z rządem Irlandii porozumienia wielkopiątkowego. „Chcemy wyrazić się jasno: nie zrobimy niczego, co mogłoby naruszyć umowę wielkopiątkową”, oświadczył w programie Andrew Marr Show telewizji BBC, dodając, że ma nadzieję na podobną postawę ze strony UE. Zarzucił także Brukseli wywieranie presji na brytyjski rząd, co nie służy rozmowom w sprawie brexitu.
  • Iran: Prezydent Hassan Rouhani wyraził nadzieję, że nowa amerykańska administracja przyniesie zmianę polityki USA wobec Teheranu, przekazuje agencja Reutera. Urzędujący prezydent Donald Trump w maju 2018 r. wystąpił z zawartego trzy lata wcześniej przez światowe mocarstwa porozumienia nuklearnego z Iranem „Destrukcyjna polityka Trumpa wywołała sprzeciw amerykańskich obywateli. Nowa administracja powinna wykorzystać szansę, aby naprawić błędy poprzedników”, ocenił Rouhani. Zadeklarował też, że „Iran opowiada się za konstruktywnymi stosunkami z resztą świata”.
  • „Będę prezydentem, który nie chce dzielić, ale chce łączyć, nie widzi stanów czerwonych i niebieskich, ale widzi Stany Zjednoczone. Chcę odbudować kręgosłup tego kraju, czyli klasę średnią”, powiedział Joe Biden w pierwszym publicznym wystąpieniu po tym, jak media poinformowały o zdobyciu przez niego wymaganej liczby 270 głosów elektorskich koniecznych do zostania prezydentem USA.
  • „Porażka Donalda Trumpa w wyborach może być początkiem końca triumfu skrajnie prawicowych populizmów także w Europie”, ocenił szef Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk.
  • Do Joego Bidena płyną gratulacje od byłych prezydentów Stanów Zjednoczonych – Baracka Obamy, Billa Clintona i Jimmy’ego Cartera. „Ameryka przemówiła i zwyciężyła demokracja” – stwierdził Clinton. „Jesteśmy dumni z ich dobrze prowadzonej kampanii i nie możemy się doczekać pozytywnych zmian, jakie wprowadzą w naszym kraju”, napisał z kolei były prezydent Jimmy Carter, Demokrata, który rządził w latach 1977-1981.
  • Według doniesień amerykańskich mediów, m.in. CNN, demokrata Joe Biden zwyciężył w wyborach prezydenckich w USA. Joe Biden osiągnął wymagane 270 głosów elektorskich, co oznacza jego wygraną z Donaldem Trumpem. Tym samym zostanie 46. prezydentem USA. O ostatecznym wyniku zadecydowała wygrana w stanie Pensylwania. Zwycięstwo Joego Bidena zostało przesądzone, gdy okazało się, że ten zdobył więcej głosów w Pensylwanii, co dało mu 20 dodatkowych głosów elektorskich. W ten sposób zgromadził w sumie 273 głosy elektorskie, a do zwycięstwa potrzebnych było co najmniej 270 takich głosów.
  • Donald Trump poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że dzisiaj odbędzie się „ważna” konferencja prasowa w Filadelfii. Później doprecyzował, że wezmą w niej udział prawnicy współpracujący ze sztabem jego kampanii. Być może poznamy więcej szczegółów dotyczących pozwów, które Donald Trump zamierza złożyć w kwestii rzekomych nieprawidłowości podczas zbierania i zliczania głosów korespondencyjnych.