Nowy polski rząd w starym składzie

Zaprzysiężenie rządu Mateusza Morawieckiego, źródło Krzysztof Sitkowski KPRP

Prezydent Andrzej Duda powołał wczoraj (11 grudnia) rząd premiera Mateusza Morawieckiego. Skład nowego gabinetu różni się od rządu Beaty Szydło jedynie tym, że szefowa rządu zamieniła się miejscami z wiceszefem: dotychczasowy wicepremier został premierem, a dotychczasowa premier – wicepremier, i to bez teki.

„Od dzisiaj w nowej roli, ale wciąż #dobrazmiana. Nowe zadania i wyzwania. Razem #damyradę. Liczę na Państwa wsparcie i życzliwość, również na tt :)” – napisała Beata Szydło na Twitterze po zaprzysiężeniu w nowej roli.

Morawiecki: Expose we wtorek, skład rządu ten sam

Odchudzenie administracji publicznej, baczne oglądanie każdego wydawanego złotego i obstawanie przy historycznej prawdzie w relacjach z Ukrainą – zapowiedział m.in. w piątek (8 grudnia) wieczorem desygnowany tego dnia na szefa nowego rządu Mateusz Morawiecki. W pierwszym wywiadzie w nowym charakterze udzielonym TV Trwam zapowiedział ponadto, że swoje expose wygłosi najprawdopodobniej w najbliższy wtorek, a skład rządu pozostawi praktycznie bez zmian.

Skład gabinetu ten sam

W skład rządu Mateusza Morawieckiego weszło trzech wicepremierów i 18 ministrów. Wicepremierami będą: Beata Szydło (ds. społecznych), minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Sam Morawiecki zachował także stanowiska ministra rozwoju i finansów, choć przewidywano, że do Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Rozwoju powoła swoich dotychczasowych zastępców.

Swoje teki zachowali też – przynajmniej na razie – wszyscy pozostali ministrowie: Mariusz Błaszczak ministra spraw wewnętrznych i administracji; Antoni Macierewicz ministra obrony narodowej; Witold Waszczykowski ministra spraw zagranicznych; Zbigniew Ziobro ministra sprawiedliwości; Anna Zalewska ministra edukacji narodowej; Jan Szyszko ministra środowiska, Elżbieta Rafalska ministra rodziny, pracy i polityki społecznej; Krzysztof Jurgiel ministra rolnictwa i rozwoju wsi; Andrzej Adamczyk ministra infrastruktury i budownictwa; Konstanty Radziwiłł ministra zdrowia; Marek Gróbarczyk – ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej; Anna Streżyńska ministra cyfryzacji; Witold Bańka ministra sportu i turystyki, a Krzysztof Tchórzewski – ministra energii.

Swoje stanowiska zachowali ponadto ministrowie – członkowie Rady Ministrów: Beata Kempa (szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów), Elżbieta Witek (szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów), Mariusz Kamiński (Koordynator Służb Specjalnych) i Henryk Kowalczyk (Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów), mimo że i w Kancelarii Premiera spodziewano się ludzi nowego szefa rządu.

Głosowanie nad wotum zaufania wobec rządu Morawieckiego ma się odbyć już dziś.

Morawiecki: To będzie rząd kontynuacji

Po powołaniu go na urząd premiera Morawiecki zapowiedział, że jego rząd będzie rządem kontynuacji, a punktem odniesienia będzie bezpieczna rodzina, godna praca i mieszkanie dostępne dla jak największej liczby osób. Zapewnił też, że gabinet, którym kieruje będzie dbał o zachowanie kulturowej tożsamości Polski i jej dziedzictwa kulturowego. „Będziemy starali się, żeby rząd Zjednoczonej Prawicy był rządem jednoczonej Polski, żeby był rządem wszystkich obywateli, żebyśmy byli akceptowani, żebyśmy byli również docenieni przez tych, którzy na nas nie głosowali” – oświadczył nowy premier. „To byłoby największym sukcesem, największym zaszczytem” – dodał.

Miały być zmiany

Tymczasem już w poniedziałek oczekiwano poważniejszych zmian w składzie rządu i do ostatniej chwili trwały spekulacje dotyczące konkretnych nazwisk. Spodziewano się np. dymisji szefa polskiej dyplomacji, który w trybie pilnym został ściągnięty z Brukseli, gdzie uczestniczył w obradach Rady UE. Oczekiwanie dymisji ministra spraw zagranicznych wzmocniła informacja o tym, że odwołano udział Waszczykowskiego w dzisiejszym szczycie klimatycznym w Paryżu. Miał on tam zastąpić byłą premier, która pierwotnie miała reprezentować Polskę na paryskim spotkaniu.

Nie wykluczano ponadto odwołania nawet szefa MON, w związku z narastającym konfliktem między prezydentem i Macierewiczem. Ostatnio (w piątek 8 grudnia) Służba Kontrwywiadu Wojskowego (podległa szefowi MON) cofnęła gen. Jarosławowi Kraszewskiemu – szefowi Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego i najważniejszemu doradcy prezydenta ds. wojska – certyfikat dostępu do informacji niejawnych. De facto uniemożliwiła mu w ten sposób pełnienie powierzonej funkcji.

Rozważana była także dymisja ministra środowiska, który swoimi decyzjami bardzo „zasłużył się” nie tylko ekologom (Szyszko zyskał m.in. przydomek szkodnik puszczy) oraz Andrzeja Adamczyka, którego praca jest od dawna negatywnie oceniana.

To rząd tymczasowy – rekonstrukcja w przyszłym roku

Jednak zapowiadana od miesięcy rekonstrukcja rządu znów została przełożona na później. „Nowy prezes Rady Ministrów podjął decyzję, że chce pracować z dotychczasową Radą Ministrów, zanim zdecyduje dokonać jakichkolwiek zmian. To dobra, koleżeńska decyzja” – uznał prezydent podczas uroczystości zaprzysiężenia nowego-starego rządu.

Brak zmian tłumaczyła wczoraj również rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Premier Morawiecki „z całą pewnością musi mieć czas na to, by o pewnych kwestiach kluczowych, na które wpływ ma również prezydent, mógł dogłębnie z prezydentem porozmawiać” – powiedziała wczoraj wieczorem. Wyjaśniła, że ma na myśli „chociażby politykę zagraniczną, czy sprawy związane z Ministerstwem Obrony Narodowej”.

„Najprawdopodobniej jak zrobi to rozeznanie, jak przeprowadzi rozmowę z prezydentem, będzie proponował w przyszłym roku rekonstrukcję swojego rządu” – dodała rzeczniczka zastrzegając, że na razie nie ma mowy o żadnych terminach. Mazurek podkreśliła, że obóz rządzący dostosowuje zadania do konkretnych ludzi, m.in. w związku z okolicznościami i bieżącymi wyzwaniami. – Jesteśmy jednością, jesteśmy drużyną dobrej zmiany i trzymamy się razem – zapewniała.

Gratulacje z Brukseli

Gratulacje Mateuszowi Morawieckiemu przesłali wczoraj zarówno szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, jak i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Obaj unijni politycy opublikowali listy do nowego szefa polskiego rządu na swoich kontach na Twitterze.

„W imieniu swoim oraz Rady Europejskiej pragnę pogratulować Panu objęcia urzędu Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej” – napisał Donald Tusk. „Liczę na dobrą współpracę. Działanie na rzecz silnej pozycji Polski w Unii Europejskiej i jedności wszystkich państw członkowskich jest potrzebą chwili” – ocenił były premier. Wyraził przy tym nadzieję na rozmowę o tym przy okazji najbliższej Rady Europejskiej.

„@PremierRP, mam zaszczyt pogratulować Panu objęcia funkcji Prezesa Rady Ministrów RP” – napisał na Twitterze Juncker. Również on wyraził nadzieję, że „Polska będzie nadal pozytywną siłą na rzecz integracji europejskiej”, a także że rząd pod kierownictwem Morawieckiego będzie również ważnym czynnikiem przyczyniającym się do sukcesu gospodarczego Polski. „Liczę na Pana aktywny udział w działaniach służących wzmacnianiu roli UE jako ważnego aktora na scenie międzynarodowej, stojącego zawsze po stronie wartości demokratycznych” – napisał szef KE w liście gratulacyjnym do nowego premiera polskiego rządu.

Ostry start nowego szefa rządu?

Już następnego dnia po expose i głosowaniu nad wotum zaufania dla jego rządu premier Morawiecki ma pojechać do Brukseli, gdzie będzie reprezentował Polskę na szczycie UE. W piątek (15 grudnia) natomiast miałby się spotkać w Paryżu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, zdecydowanie krytycznie nastawionym do dotychczasowych działań rządu PiS.

Prezydent Macron pomija Polskę

Mimo starań strony polskiej prezydent Francji Emmanuel Macron nie odwiedzi Polski w swojej podróży po Europie Środkowej, w czasie której ma przekonywać do nowych rozwiązań dotyczących zatrudniania pracowników delegowanych. Tę podróż francuski prezydent rozpoczyna już dziś (23 sierpnia).

Informację o zaproszeniu wysłanym przez francuskiego prezydenta do nowego szefa polskiego rządu przekazał wczoraj europoseł i wiceprzewodniczący PE Ryszard Czarnecki (PiS/EKR). „Mogę powiedzieć, że – według mojej wiedzy – premier Morawiecki z pierwszą wizytą bilateralną poleci do naszego sojusznika w ramach Trójkąta Weimarskiego, czyli do Francji” – powiedział w TVN24.

Aktywizacja Trójkąta Weimarskiego?

Spotkanie ministrów finansów Trójkąta Weimarskiego – Francji, Niemiec i Polski – w Paryżu zaplanowano na dzisiejsze popołudnie, a rozmowy doradców prezydentów tych trzech państw mają się odbyć również w stolicy Francji jeszcze w tym tygodniu. Powołany na początku lat 90. Trójkąt miał w założeniu służyć zacieśnianiu współpracy między Francją, Niemcami i Polską, ale w ostatnich latach rzadko spełniał swoje zadanie.

Nie potwierdza tego jednak strona francuska. Po południu sam Czarnecki również zmienił zdanie. Napisał na Twitterze, że Macron i Morawiecki spotkają się w piątek w Brukseli, a nie we Francji. Jednym z głównych zadań Mateusza Morawieckiego ma być ratowanie pozycji Polski w Unii Europejskiej. Ma on zażegnać – lub przynajmniej załagodzić – spór z Brukselą o Puszczę Białowieską, politykę migracyjną i sądownictwo.