Nowe święto na Białorusi w rocznicę napaści Związku Radzieckiego na Polskę. „Dopełni historyczną sprawiedliwość”

Alaksandr Łukaszenka, fot. Wikipedia

Alaksandr Łukaszenka, fot. Wikipedia

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka ogłosił wczoraj (7 czerwca) dzień 17 września nowym świętem. Jego zdaniem obchody rocznicy inwazji Armii Czerwonej na Polskę z 1939 r. pozwolą „dopełnić się historycznej sprawiedliwości”.

 

 

Nowe święto będzie nosić nazwę Dnia Jedności Narodowej, nie będzie jednak dniem wolnym od pracy.

Specjalny dekret ustanawiający Dzień Jedności Narodowej

W specjalnym dekrecie ustanawiającym nowe święto Alaksandr Łukaszenka podkreśla, że „przywrócona w 1939 r. jedność pozwoliła Białorusi przetrwać lata Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, zająć zaszczytne miejsce w społeczności międzynarodowej, stać się jednym ze współzałożycieli Organizacji Narodów Zjednoczonych”.

W komunikacie opublikowanym w poniedziałek (7 czerwca) na stronie prezydenckiej kancelarii Łukaszenka przekonuje, że „17 września [1939] stał się aktem sprawiedliwości dziejowej dla narodu białoruskiego, podzielonego wbrew swojej woli w 1921 r. na mocy traktatu pokojowego w Rydze i na zawsze utrwalonego w narodowej tradycji historycznej”.

Zapewnia także, że „dziś naród białoruski jednogłośnie popiera strategię na rzecz silnego, suwerennego i dobrze prosperującego kraju”, a “ustanowienie Dnia Jedności Narodowej 17 września podkreśla ciągłość pokoleń, stabilność i samowystarczalność narodu i  białoruskiej państwowości”.

Afera o wizytę Cichanouskiej w Polsce. "Niech szuka pomocy w Moskwie"

Ryszard Terlecki z PiS stwierdził, że Białorusinka wsparła polską opozycję i straciła tym samym „sympatię większości Polaków”.

Pogarszające się stosunki między Mińskiem i Warszawą

„Ostatnią kroplą” w polsko-białoruskich stosunkach były w ocenie  Łukaszenki kwietniowe „próby heroizacji bandytów i przestępców wojennych”. Na naradzie dotyczącej polityki zagranicznej nawiązał w ten sposób do obchodów Dnia Żołnierzy Wyklętych w Brześciu i Grodnie.

Białoruskie MSZ poleciło wtedy  polskiemu konsulowi w Brześciu Jerzemu Timofiejukowi opuścić Białoruś. Polskie MSZ wydaliło w odpowiedzi dwoje białoruskich konsulów z placówek w Białymstoku i Warszawie. Na co białoruskie MSZ poleciło, by dwóch polskich dyplomatów: konsul generalny w Grodnie i konsul z tej samej placówki, opuściło terytorium tego kraju.

Łukaszenka: Stosunki polityczne z Polską nigdy nie były idealne

W ocenie białoruskiego prezydenta stosunki polityczne z Polską nigdy nie były idealne, ale strona Mińsk przez długi czas tolerował „napaści i zarzuty” kierowane pod swoim adresem dążąc do kompromisu i wykazując się elastycznością. “Ale okazało się, że to konstruktywne podejście jest traktowane w Warszawie jako słabość” – zauważył Łukaszenka.

Zwrócił uwagę, że “deklarowana jeszcze w czerwcu zeszłego roku gotowość polskiej strony do wyjścia nam naprzeciw w wielu sferach” zmieniła się w związku z  zarzutami sfałszowania wyborów prezydenckich na Białorusi z 9 sierpnia 2020 r. Sytuację zmieniło też poparcie, jakiego Polska udzieliła “naszym obecnym zbiegom i ich kompanom” oraz “udzielenie azylu zbiegłym zdrajcom i ekstremistom, ekstremistycznym zasobom internetowym”.

“A potem doszło do sankcji” – wyliczał prezydent Białorusi. Według niego Polska prowadziła „podwójną grę”, bo śpiewając „pieśni przyjemne dla ucha”, jednocześnie prowadziła „inną grę przy pomocy służb specjalnych i innych struktur”.

Cichanouska spotka się dziś z prezydentami Dudą i Trzaskowskim oraz parlamentarzystami

Swiatłana Cichanouska spotka się dziś m.in. z prezydentem Andrzejem Dudą i prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim.

Polonijni działacze w białoruskich więzieniach

W marcu zatrzymani zostali: Andrzej Poczobut, Angelika Borys, Maria Tiszkowska i Irena Biernacka pod zarzutem o rzekome „podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym” oraz „rehabilitację nazizmu”. Borys i Poczobut od tamtego czasu są przetrzymywani w areszcie i grozi im od pięciu do 12 lat więzienia. Natomiast Tiszkowska i Biernacka w zeszłym tygodniu trafiły do Polski.

Władze białoruskie zarzucają działaczom Związku Polaków na Białorusi oraz aktywistce polskiej z Brześcia Annie Paniszewej (która także została przewieziona do Polski razem z Tiszkowską i Biernacką), że w czasie organizowanych imprez „wychwalali zbrodniarzy wojennych, w tym Romualda Rajsa »Burego«”. Wszyscy oni odrzucają te oskarżenia jako bezpodstawne.

Łukaszenka: To zgodna z prawem reakcja organów ochrony prawa

Jednak Łukaszenka uznał wtedy, że jest to „zgodna z prawem reakcja organów ochrony prawa na niezgodną z prawem działalność niektórych obywateli Białorusi nazywających siebie Polakami”.

Według niego “niektórzy przypominają sobie o swoich narodowych korzeniach tylko wtedy, gdy łamią prawo, a nie wtedy, gdy trzeba zrobić coś pożytecznego dla państwa, którego są obywatelami”. “Owszem, żyje u nas niemało Polaków, ale to nasi Polacy; ich ojczyzna to Białoruś” – podkreślił Łukaszenka. Zapewnił przy tym, że “jeśli ktoś chce wyjechać, to nie będzie zatrzymywany”.

Status więźniów sumienia w tym kraju mają już 323 osoby przetrzymywane przez białoruskie władze. Są to działacze opozycyjni, niezależni dziennikarze i aktywiści organizacji obywatelskich, a teraz również działacze polskiej mniejszości narodowej. Do celów statutowych działalności Związku Polaków na Białorusi należy pielęgnowanie polskości, krzewienie polskiej kultury, nauka języka, a także opieka nad miejscami pamięci, m.in. tymi związanymi z działalnością Polaków na terenach dzisiejszej Białorusi.

Białoruś. Porwanie samolotu Ryanaira, żeby aresztować opozycjonistę

Polskie władze uznały porwanie samolotu Ryanair przez reżim Łukaszenki za akt państwowego terroryzmu.