Nowa Zelandia: Czy premier Jacinda Ardern odniesie historyczne zwycięstwo w sobotnich wyborach?

Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern, źródło: Ministry of Justice of New Zealand (CC BY 4.0)

Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern, źródło: Ministry of Justice of New Zealand (CC BY 4.0)

Mimo ostatniego kilkuprocentowego spadku w sondażach rządząca Partia Pracy zapewne zdecydowanie wygra sobotnie (17 października) wybory parlamentarne w Nowej Zelandii. Premier Jacinda Ardern być może nie będzie nawet potrzebować koalicjantów.

 

Według ostatniego przedwyborczego sondażu poparcie dla nowozelandzkiej Partii Pracy spadło o 4,3 punktu procentowego, ale i tak na labourzystów chce oddać głos aż 45,8 proc. wyborców.

Będzie samodzielny rząd labourzystów?

Taki ewentualny wyborczy wynik pozwoliłby, aby premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern nie tylko utrzymała się u władzy, ale również mogła nie martwić się o koalicjantów. Jeśli sondaż okaże się trafiony – Ardern pokieruje pierwszym jednopartyjnym rządem odkąd Nowa Zelandia w 1996 r. przeszła na mieszany system wyborczy, który łączy ze sobą system proporcjonalny z okręgami jednomandatowymi.

Główne obecnie ugrupowanie opozycyjne – konserwatywna Partia Narodowa – poprawiła nieco swoje notowania. W najnowszym sondażu zyskała w porównaniu z poprzednim badaniem 1,5 punktu procentowego i obecnie popiera ją 31,1 proc. ankietowanych.

Trzecia w sondażu jest Partia Zielonych z wynikiem 6,3 proc. poparcia. Natomiast nacjonalistyczna partia Najpierw Nowa Zelandia (NZF) cieszy się tak niskim poparciem, tak że być może znajdzie się poza parlamentem.

NZF to obecny koalicjant lewicowej Partii Pracy, a lider nacjonalistów Winston Peters jest wicepremierem. Premier Ardern zaapelowała jednak w ostatnim dniu kampanii do wyborców, aby pozwolili jej ugrupowaniu na najsilniejszy z możliwych mandat do rządzenia, aby „szybciej wyjść z kryzysu związanego z pandemią koronawirusa”.

Nowa Zelandia: Wybory parlamentarne przesunięte z powodu pandemii

Zwyciężył „zdrowy rozsądek”? Co o przełożeniu głosowania mówi opozycja?

Rząd zdecydowanie walczył z koronawirusem

Szefowa nowozelandzkiego rządu cieszy się obecnie dużym poparciem obywateli swojego kraju, bowiem jej szybka i zdecydowana reakcja na początku pandemii sprawiła, że Nowa Zelandia jest obecnie niemalże wolna od koronawirusa.

Dzięki wprowadzeniu w marcu pełnego lockdownu oraz przeprowadzaniu testów u wszystkich przyjezdnych, już w drugiej połowie kwietnia udało się pokonać pierwszą falę zakażeń. Ponowną, ale jednak dziesięciokrotnie słabszą niż wiosną, falę zakażeń zanotowano w Nowej Zelandii w połowie sierpnia, ale w zaledwie miesiąc sytuację udało się opanować.

Od tej pory stwierdzane są w tym kraju tylko pojedyncze infekcje, z wyjątkiem 1 października, gdy odnotowano ich 12. Między majem a sierpniem udało się także uzyskać aż 102-dniowy okres bez wystąpienia zakażenia rodzimego, a stwierdzano wyłącznie te zawleczone ( z zagranicy), ale też nie codziennie.

Co prawda w międzyczasie powstało kilka lokalnych ognisk zakażeń, ale udało się je szybko wykryć i zneutralizować, więc za każdym razem zakażało się tylko kilka-kilkanaście bliskich sobie osób, a wirus nie rozprzestrzeniał się dalej.

Nowa Zelandia: Po 102 dniach nowe przypadki zakażeniem koronawirusem

We wtorek (11 sierpnia) premier Nowej Zelandii – Jacinda Ardern ogłosiła odnotowanie pierwszej od  ponad 100 dni transmisji koronawirusa. Przypadki wystąpiły poza obszarami poddanymi izolacji lub kwarantannie. 

Lockdowny przywracano w Nowej Zelandii bez wahania

Rząd Nowej Zelandii nie wahał się bowiem przywracać na kilka dni lockdownu na niektórych obszarach nawet, kiedy wykrywano pojedyncze rodzime zakażenia. W sierpniu pełny lockdown wprowadzono nawet w największym mieście kraju – 1,5-milionowym Auckland.

Ostatnie przeciwepidemiczne restrykcje zniesiono w Nowej Zelandii zaledwie tydzień temu. W ostatnią niedzielę (11 października) odbyła się też pierwsza od marca międzynarodowa impreza sportowa z udziałem publiczności.

Na Sky Stadium w Wellington reprezentacja rugby Nowej Zelandii zremisowała 16-16 z reprezentacją Australii, a mecz oglądało na żywo 31 tys. kibiców. W 5-milionowej Nowej Zelandii od początku pandemii zakaziło się bowiem tylko 1880 osób, a zmarło zaledwie 25. W tym momencie aktywnych zakażeń jest w Nowej Zelandii tylko 71.

Zdecydowaną walkę Nowej Zelandii z koronawirusem doceniła Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Chwaliła ją też kierująca obecnie specjalną komisją WHO ds. globalnej odpowiedzi na pandemię Helen Clark, która jest… byłą nowozelandzką premier z ramienia Partii Pracy. Ardern na początku swojej politycznej kariery pracowała właśnie w kancelarii rządowej Clark.

„Trudno mi sobie wyobrazić inny wynik wyborów, niż ten, w którym Jacinda pozostaje premierem. Odpowiedź kierowanego przez nią rządu na pandemię jest bardzo wysoko oceniana przez wielu ludzi” – powiedziała Clark.

Nowa Zelandia: Rekordowe poparcie dla rządu przed wyborami. Kłopoty opozycji

Dzięki sukcesom w walce z koronawirusem nowozelandzka Partia Pracy notuje rekordowe poparcie i wyraźnie przewodzi w sondażach przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi.

Ardern zwalcza terroryzm będąc mamą

Ale swoje zdecydowanie połączone z dużą wrażliwością społeczną premier Ardern pokazała też w marcu ubiegłego roku, gdy w mieście Christchurch doszło do zamachu terrorystycznego na dwa meczety, w których zginęło 51 osób, a 49 zostało rannych.

Ataku dokonał australijski biały nacjonalista. Premier Ardern zaapelował wówczas do świata, aby media i politycy nie powtarzali jego imienia, ale skupili się na nazwiskach ofiar. Jej apelu posłuchało wiele mediów na świecie (w tym EURACTIV), a spokojna reakcja nowozelandzkiej premier przyczyniła się do szybkiego uspokojenia nastrojów i zjednoczenia Nowozelandczyków wokół poszkodowanych w zamachu.

Rząd Nowej Zelandii szybko także wprowadził ograniczenia w dostępie do broni (wcześniej przepisy były bardzo liberalne), a także odkupił od obywateli ponad 10 tys. sztuk karabinów i pistoletów. Za swoją postawę Ardern zebrała wiele pochwał nie tylko w kraju, ale również zagranicą.

40-letnia premier jest także dopiero drugą w historii świata (po premier Pakistanu Benazir Bhutto) kierującą rządem kobietą, która w trakcie pełnienia swojej funkcji urodziła dziecko. W czerwcu 2018 r., po zaledwie 8 miesiącach urzędowania w szpitalu w Auckland urodziła córkę, po czym wzięła sześć tygodni macierzyńskiego urlopu. W kierowaniu rządem zastąpił ją wówczas Peters.

Ale powrót do wykonywania urzędowych obowiązków nie sprawił, że Ardern przestała zajmować się na co dzień dzieckiem. We wrześniu 2018 r. była z trzymiesięczną córeczką w Nowym Jorku na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Nowa Zelandia wolna od koronawirusa

W Nowej Zelandii nie ma ani jednego aktywnego przypadku zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Ostatnia chora osoba została wyleczona i opuściła szpital.

Jednak rząd koalicyjny?

Wyniki sondaży ciężko z powodu mieszanej ordynacji wyborczej przełożyć na ostateczny podział mandatów w 120-osobowej Izbie Reprezentantów. Możliwe np., że nacjonalistyczna NZF wprowadzi do parlamentu jakichś posłów w okręgach jednomandatowych, choć akurat jej startujący z listy ogólnokrajowej lider raczej nie ma szans na mandat.

Dlatego mimo ogromnego poparcia Partia Pracy może ostatecznie potrzebować koalicjanta. Naturalnym partnerem dla labourzystów wydaje się być Partia Zielonych. Zwłaszcza, że ostatnie tygodnie przynoszą jednak Partii Pracy sondażowe straty.

Przyczyną jest bowiem coraz mocniej odczuwalny kryzys spowodowany przez pandemię. W Nowej Zelandii rośnie bezrobocie, a recesja staje się coraz bardziej prawdopodobna. Wygasają także rządowe programy pomocowe, które stymulowały gospodarkę w ostatnich miesiącach.

Nowa Zelandia: Jest wyrok dla zamachowca z Christchurch. Pierwszy taki w historii kraju

Zamachowiec, który 15 marca 2019 r. zabił w nowozelandzkim Christchurch 51 osób, został skazany na dożywocie bez możliwości skrócenia kary. To pierwszy tak surowy wyrok w historii Nowej Zelandii.

Kwestia maoryska przeważy?

Kryzys mocno dotknął też rdzenną społeczność Maorysów, która jeszcze przed pandemią zmagała się z najwyższym bezrobociem, brakiem mieszkań czy zależnością od pomocy społecznej. Protesty maoryskich organizacji odbywały się już w ubiegłym roku, a z ulic znikły dopiero za sprawą pandemii.

Tymczasem Maorysi to tradycyjnie elektorat Partii Pracy. Otwarte pozostaje więc pytanie o to czy znów postanowią oni zagłosować na labourzystów czy jednak przeniosą poparcie na inne ugrupowania lub zostaną w domach, co obniży szansę na zwycięstwo kandydatów labourzystowskich w okręgach, gdzie mieszka najwięcej rdzennej ludności.

„Rząd Ardern ma niepodważalne zasługi. To ta partia wprowadziła do Izby Reprezentantów najwięcej posłów-Maorysów. To znakomicie, ale jednak brakuje jeszcze czegoś. Żaden z nich nie stał się mocnym głosem społeczności maoryskiej” – napisała maoryska działaczka społeczna Leigh-Marama McLachlan w artykule dla „Guardiana”.

Jak Nowa Zelandia wygrywa z koronawirusem?

W Nowej Zelandii sytuacja wygląda coraz lepiej, spada liczba zachorowań, a nowych przypadków przybywa coraz mniej. W poniedziałek rząd ma ogłosić pierwsze kroki w kierunku zniesienia restrykcji. 

Dwa referenda – o eutanazji i marihuanie

Jutro oprócz wyborów parlamentarnych odbędą się w Nowej Zelandii także dwa referenda. W pierwszym zapadnie decyzja na temat legalizacji eutanazji dla osób terminalnie chorych (których śmierć zdaniem lekarzy nastąpi wcześniej niż za 6 miesięcy) oraz „cierpiących nie do zniesienia”. Chodzi o osoby przytomne i świadome podejmowania przez siebie decyzji.

Drugie referendalne pytanie dotyczy legalizacji marihuany do użytku rekreacyjnego. W myśl proponowanego przepisu Nowozelandczycy mogliby nabyć do 14 gram tej substancji oraz hodować na własny użytek dwa krzaczki.