Norwegia z kolejnym rządem mniejszościowym? Jedna z partii wycofuje się z rozmów

Jonas Gahr Støre, Norwegia, Partia Pracy

Lider Partii Pracy i prawdopodobnie przyszły premier Norwegii Jonas Gahr Støre / Zdjęcie: Flickr, CC BY-ND 2.0 [Arbeiderpartiet]

Norweska Socjalistyczna Partia Lewicy (SV) wycofała się z negocjacji w sprawie utworzenia nowego rządu. Oznacza to, że zwycięska Partia Pracy nie zdoła odtworzyć koalicji w składzie, w jakim rządziła w latach 2005-2013, a Norwegię czeka zapewne kolejny gabinet mniejszościowy.

 

Partia Pracy (Arbeiderpartiet) wygrała co prawda odbywające się 13 września wybory i powróci do władzy po dwóch kadencjach przerwy, ale nie poradziła sobie z różnicami, jakie dzielą ją z potencjalnymi koalicjantami z kwestiach ochrony środowiska i przeciwdziałania nierównościom społecznym.

Wydobycie i eksport ropy i gazu były jednym z kluczowych tematów kampanii wyborczej. Laburzyści zapowiadali stopniowe odchodzenie od tych źródeł energii, w przeciwieństwie do Socjalistów, którzy domagają się bardziej ambitnej polityki. „Nie wydaje nam się, byśmy zdołali zyskać poparcie (koalicjantów – red.) (…) dla wystarczająco „agresywnej” polityki klimatycznej”, powiedział lider SV Audun Lysbakken, tłumacząc decyzję ugrupowania o porzuceniu rozmów.

Norwegia: Partia Pracy wygrywa wybory parlamentarne

Według sondażu exit poll dla NRK, norweskiej telewizji publicznej, Partia Pracy zdobyła 47 mandatów w 169-osobowym Stortingu, jednoizbowym norweskim parlamencie.

Nowy rząd będzie mniejszościowy?

Lider laburzystów i prawdopodobnie przyszły premier Jonas Gahr Støre miał nadzieję, że uda mu się utworzyć rząd większościowy. Podkreślał, że takie rozwiązanie zapewniłoby Norwegii największą polityczną przewidywalność. Bez Socjalistów nie będzie to jednak możliwe. „Liczyłem na inny obrót spraw”, przyznał Støre, cytowany przez agencję Reutera.

Wraz z wycofaniem się SV laburzyści tracą szansę na odtworzenie koalicji rządzącej w takim składzie, jak przed utratą władzy w 2013 r., za drugiego rządu Jensa Stoltenberga. Chętny do powrotu do koalicji z Partią Pracy jest wciąż ich drugi koalicjant z lat 2005-2013, Partia Centrum (Senterpartiet).

Brak socjalistycznej lewicy w koalicji nie oznacza bynajmniej, że Partia Pracy nie zdoła utworzyć rządu. W Norwegii rządy mniejszościowe to częsta praktyka. Ustępująca premier Erna Solberg rządziła w ten sposób przez większość czasu w ciągu 8 lat na stanowisku. Solberg zapowiedziała, że ustąpi, gdy tylko Støre będzie gotowy do przejęcia władzy. Przewiduje się, że stanie się to w połowie przyszłego miesiąca.

Laburzyści i centryści zgodnie podkreślili, że wolą rządzić wspólnie, niż żeby Partia Pracy sprawowała władzę sama. „Mamy duże wspólne ambicje”, zaznaczył Støre. Powołanie rządu mniejszościowego, z centrystami czy bez nich, i tak wiązać się jednak będzie z koniecznością negocjowania poparcia innych partii przy przyjmowaniu ustaw, także jeśli chodzi chodzi o politykę fiskalną. Szef laburzystów zapewnia, że jego rząd „będzie prowadził odpowiedzialną politykę gospodarczą”.

Norwegia: „Oddaliśmy UE zbyt duże kompetencje". Opozycja chce odzyskania suwerenności w energetyce

„Oddaliśmy UE zbyt duże kompetencje, zwłaszcza w obszarze energii – musimy je odzyskać”, stwierdził lider Partii Centrum Trygve Slagsvold Vedum.

Ropa i gaz w centrum sporu

Norwegowie wydobywają dziennie ponad 1,7 mln baryłek ropy, co w ubiegłym roku plasowało ich kraj na 13. miejsce na świecie. Eksport ropy i gazu stanowi 40 proc. całkowitej wartości norweskiego eksportu i zapewnia ok. 160 tys. miejsc pracy.

Sektor naftowo-gazowy odpowiada za 14 proc. PKB kraju. Norwegia jest największym w Europie Zachodnim i drugim po Rosji producentem ropy naftowej w Europie oraz trzecim co do wielkości eksporterem gazu ziemnego na świecie.

Wiadomo jednak, że wartości te, podobnie jak pozycja w rankingach, od 2030 r. będzie powoli spadać, bowiem Norwegia odchodzi od wspomnianych surowców. W jakim tempie – to już zależy od składu koalicji. Socjaliści chcieli zatrzymania wszelkiego wydobycia surowców kopalnych, podczas gdy Partia Pracy i Partia Centrum są zdania, że norweska gospodarka nie może sobie pozwolić na dobicie branży naftowej. Laburzyści obawiają się utraty miejsc pracy i opowiadają się za stopniowym przechodzeniem od źródeł kopalnych do odnawialnych.