Niemiecki obrońca praw człowieka uwolniony przez Turcję

Peter Steudtner pod budynkiem sądu w Stambule, źródło YouTube

Peter Steudtner pod budynkiem sądu w Stambule, źródło YouTube

W sumie turecki sąd uwolnił ośmiu aktywistów, oprócz obywatela Niemiec oraz sześciu Turków, był wśród nich także obywatel Szwecji. Niemiec i Szwed zostali wypuszczeni na wolność bezwarunkowo. W całej sprawie miał pośredniczyć były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder.

 

Obywatel Niemiec Peter Steudtner oraz obywatel Szwecji Ali Gharavi przybyli do Stambułu, aby przeprowadzić na zaproszenie tureckiego oddziału Amnesty International (AI) szkolenie z zakresu bezpieczeństwa cyfrowego oraz pokonywania sytuacji związanych ze stresem. Tak zapewnia sama AI. Władze tureckie, które zatrzymały obu cudzoziemców oraz szóstkę obywateli Turcji 5 lipca w trakcie warsztatów prowadzonych przez nich na wyspie Büyükada na Morzu Marmara niedaleko Stambułu, przedstawiły im natomiast zarzuty „członkostwa w zbrojnej grupie terrorystycznej” lub „wspierania działalności zbrojnej grupy terrorystycznej”. Grozi za to według tureckiego prawa nawet do 15 lat więzienia.

Oskarżeni zwolnieni. Proces wciąż trwa

Według prokuratury cała grupa albo należała, albo wspierała takie organizacje jak Partia Pracujących Kurdystanu (PKK), marksistowsko-leninowska nielegalna Rewolucyjna Partia i Front Wyzwolenia (DHKP-C) oraz tzw. Ruch Gülena (Hizmet). Pierwsze dwie stoją za wieloma atakami terrorystycznymi, trzecia oskarżana jest przez prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana o zorganizowanie nieudanego puczu wojskowego w lipcu ubiegłego roku. Podsądni dowodzili, że w swojej działalności nie utrzymują żadnych kontaktów z którąkolwiek z tych organizacji, a jedynie zajmują się obroną praw człowieka oraz promowaniem aktywności politycznej bez użycia przemocy. Steudtner i Gharavi nie pracowali dotąd dla tureckich organizacji. Pierwszy z nich przez 20 lat zajmował się kwestią praw człowieka w Afryce.

Decyzja sądu o uchyleniu aresztu nie oznacza końca rozpoczętego w środę procesu. Sąd uznał jednak, że wszystkie dowody w sprawie zostały już zebrane, a oskarżeni mogą odpowiadać z wolnej stopy. Cudzoziemcy – Niemiec i Szwed – dostali nawet zgodę na powrót do swoich krajów. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 22 listopada.

Turcja nie rezygnuje z ubiegania się o członkostwo w UE

Rozmowy akcesyjne Ankary z Unią Europejską zatrzymały się po tym jak w lipcu 2016 r. władze Turcji odpowiedziały na nieudaną próbę wojskowego puczu licznymi represjami wobec opozycji. Jednak turecki rząd oświadczył, że nie zamierza się wycofać z rozmów z Brukselą. Unijno-tureckie …

Nie wszyscy odzyskali wolność

Prosto z sali sądowej oskarżonych przewieziono z powrotem do więzienia w miejscowości Silivri 80 km na zachód od Stambułu. Chodziło jednak tylko o ich formalne zwolnienie z aresztu oraz zabranie przez nich rzeczy osobistych. Steudtner i Gharavi krótko potem udali się na lotnisko. Dziś rano wylądowali w Berlinie. „Myślę, że czujemy coś więcej niż ulgę. Jesteśmy bardzo szczęśliwi po tym co się stało. Jestem wszystkim bardzo wdzięczny za wsparcie prawne i dyplomatyczne oraz zwykłą solidarność” – mówił na berlińskim lotnisku Tegel Peter Steudtner. Ali Gharavi opowiadał natomiast, że aresztowanie obudziło w nim dziecięce traumy, gdy jego rodzina była represjonowana przez władze Iranu, czyli kraju, w którym się urodził.

Wolność odzyskała też dyrektor tureckiego biura Amnesty International Idil Eser. W areszcie pozostaje jeszcze ósmy oskarżony w tej sprawie, inny lider tureckiej AI, Taner Kilic. Został aresztowany kilka dni wcześniej, a jego sprawę połączono później ze sprawą Steudtnera, Gharaviego, Eser i pozostałych aktywistów AI. Kilic jest jednak dodatkowo sądzony w jeszcze innej sprawie, zatem na ewentualne zwolnienie będzie musiał poczekać dłużej.

Aresztowanie i postawienie przed sądem Petera Steudtnera wywołało bardzo negatywne reakcje w Berlinie. Niemal wszyscy czołowi politycy krytykowali postawę władz Turcji, a historia niemieckiego obrońcy praw człowieka była zawsze przypominana ilekroć mówiono o tysiącach aresztowań w Turcji po ubiegłorocznej próbie puczu. W aresztach i więzieniach znalazło się już ok. 50 tys. osób. 150 tys. kolejnych zwolniono z pracy. Zamykane są też opozycyjne gazety oraz niezależne organizacje.

Berlin chwali Ankarę, ale upomina się o innych

Niemiecka dyplomacja uznała zwolnienie Steudtnera za „dobry znak”. „Cieszę się, że sąd w Stambule uchylił areszt. Ten sygnał napawa otuchą, traktuję to jako pierwszy krok” – mówił minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel. Dodał jednak, że Berlin będzie się upominał również o innych zatrzymanych. Gabriel potwierdził też wcześniejsze doniesienia prasowe, że zwolnienie działaczy tureckiej AI oraz obywateli Niemiec i Szwecji wynegocjował były niemiecki kanclerz Gerhard Schröder, który o sprawie miał rozmawiać osobiście z prezydentem Erdoganem. Sam Schröder odmówił jednak komentarza. Oświadczył jedynie, że jest „usatysfakcjonowany” zwolnieniem Steudtnera.

Także rzecznik prasowy kanclerz Angeli Merkel Steffen Seibert wyraził zadowolenie z uwolnienia zatrzymanych. Przypomniał także o pozostałych więźniach w Turcji.

Współprzewodniczący niemieckiej partii Zielonych Cem Özdemir, który jest tureckiego pochodzenia, przestrzegał jednak, aby wypuszczenie z aresztu Steudtnera nie zostało uznane za wystarczające do resetu w stosunkach niemiecko-tureckich.

Uwolnienie niemieckiego obywatela zbiegło się w czasie ze zwolnieniem z rosyjskiego więzienia dwóch liderów Tatarów Krymskich. W tamtej sprawie mediował z kolei między Ukrainą a Rosją prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Ponieważ były niemiecki kanclerz Gerhard Schröder uchodzi powszechnie za polityka pozostającego w bardzo przyjaznych relacjach z Kremlem, bowiem po zakończeniu czynnej kariery politycznej obejmował bardzo intratne posady w rosyjsko-niemieckim konsorcjum Nord Stream oraz w państwowym rosyjskim koncernie petrochemicznym Rosnieft, część niemieckiej prasy zastanawia się czy obie sprawy były jakoś ze sobą powiązane. O zwolnienie tatarskich działaczy na Krymie zabiegały bowiem nie tylko Ukraina i Turcja, ale także m.in. Niemcy.

Rosja uwolniła dwóch liderów Tatarów Krymskich

Dwóch skazanych przez rosyjskie sądy na więzienie działaczy tatarskiej społeczności na zaanektowanym przez Moskwę Krymie odzyskało wolność. W ich uwolnieniu pośredniczyła Turcja.
 
Ahmet Czyjhoz został skazany na osiem lat pobytu w kolonii karnej, Ilmi Umerow na dwa lata. Zarzut to „czynny sprzeciw …