Niemcy: Socjaldemokraci coraz silniejsi. Olaf Scholz korzysta z potknięć konkurentów

niemcy-wybory-do-bundestagu-merkel-scholz-laschet-baerbock-spd-socjaldemokraci-zieloni-cdu-kanclerz

Najpowazniejszy obecnie kandydat na kanclerza, Olaf Scholz z SPD. Pełni od 2018 r. funkcję wicekanclerza i ministra finansów w rządzie kanclerz Merkel. [flickr / Canva] [flickr]

Socjaldemokraci objęli prowadzenie w trwającym właśnie wyścigu o fotel kanclerski. Wybory do niemieckiego Bundestagu odbędą się już za trzy tygodnie, a najbardziej prawdopodobnym następcą Angeli Merkel staje się kandydat SPD, Olaf Scholz.

 

 

Jeszcze do niedawna w badaniach opinii publicznej to obecnie rządzący chadecy z CDU/CSU wraz ze swoim kandydatem na urząd kanclerski Arminem Laschetem prowadzili, a znaczną popularnością cieszyli się także Zieloni na czele z Annaleną Baerbock.

Teraz jednak – w miarę zbliżania się do 26 września, kiedy to odbędą się wybory do Bundestagu – sytuacja znacząco się zmienia. Wzrosła bowiem liczba zwolenników Olafa Scholza, czyli kandydata Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD). Ugrupowanie to po raz pierwszy od 15 lat wyprzedziło w sondażach chadeków.

Zgodnie z najnowszym badaniem pracowni YouGov SPD może liczyć na 25 proc. poparcia, podczas gdy na ugrupowanie Angeli Merkel głosować chce 20 proc. obywateli, a na Zielonych 15 proc.

„Moim celem jest stanąć na czele kolejnego rządu”, mówił niedawno Scholz. Zasugerował, że dobrze byłoby, gdyby chadeckie CDU/CSU mogły „odpocząć w opozycji”.

Niemcy: Socjaldemokraci doścignęli w sondażach Zielonych i gonią CDU. Olaf Scholz najpopularniejszym kandydatem na kanclerza

Olaf Scholz z SPD zwycięża w badaniach na najpopularniejszego polityka wśród kandydatów na szefa rządu.

Popularność Scholza rośnie kosztem konkurentów

Olaf Scholz pełni od 2018 r. funkcję wicekanclerza i ministra finansów w rządzie kanclerz Merkel. Jak wskazują sondaże, jest obecnie liderem jeśli chodzi o ocenę sympatii, wiarygodności, przywództwa i kompetencji. 

Gdyby nadchodzące wybory były bezpośrednimi, zagłosowałoby na niego 43 proc. ankietowanych, co daje mu znaczną przewagę nad Laschetem (16 proc.) i Baerbock (12 proc.). Prowadzi on zarówno wśród osób starszych, w średnim wieku, jak i poniżej 40. roku życia, a dziennik DW pisze, że Scholz „dodaje skrzydeł SPD”.

Jak wskazuje Ośrodek Studiów Wschodnich socjaldemokraci mogą jeszcze bardziej zwiększyć swoją przewagę nad CDU, ponieważ są postrzegani jako partia o najmniejszym potencjale negatywnych wyborców. W znacznym stopniu wynikać to może z faktu, że kampania tej partii skoncentrowana jest właśnie na osobie Scholza.

Liderzy SPD, utożsamiani z bardziej lewicowymi poglądami, pozostają w cieniu, dlatego Scholz może docierać do bardziej umiarkowanych, centrowych wyborców. To z kolei stanowi szansę na odebranie części elektoratu chadekom.

Polityk ten pozytywnie wypada też na tle konkurencji. Niedawno Armin Laschet krytykowany był na szeroką skalę za śmiech na terenie ogarniętym powodzią w zarządzanej przez niego Nadrenii Północnej-Westfalii. Również Annalena Baerbock zanotowała wpadki wizerunkowe, w tym oskarżano ją o plagiat wydanej w czerwcu książki oraz pojawiały się nieścisłości dotyczące jej oświadczenia majątkowego i ukończonych studiów.

Tym samym Scholz ma pewną przewagę nad swoimi konkurentami, a ewentualne zarzuty formułowane wobec niego na razie nie przekładają się na spadek poparcia.

Niemcy: Sukces wyborczy będzie miał kolor zielony? Oni "są ekstremalnie pragmatyczni"

W czym tkwi sekret partii Zielonych i dlaczego przyciąga ona coraz większe grupy wyborców?

Kontrowersyjna koalicja z lewicą?

Podczas pierwszej debaty wyborczej z udziałem trójki kandydatów na fotel kanclerski, która odbyła się w ostatni poniedziałek, to właśnie Scholz sprawiał wrażenie najbardziej wyważonego i skoncentrowanego na merytorycznych argumentach. Dlatego też – według komentatorów – tę debatę wygrał.

Reuters zwraca uwagę, że w trakcie gorącej wymiany zdań polityk skupiał się na tematach finansowych, takich jak podatki i emerytury, a także obiecał „społeczeństwo, które ceni szacunek. Szacunek dla każdego”.

Dobrym notowaniom SPD mogą zaszkodzić jednak komentarze – w tym niedawna wypowiedź Angeli Merkel – o ewentualnej koalicji tej partii ze skrajną lewicą (Die Linke). Dodatkowo sam Scholz nie wykluczył wprost takiego rozwiązania.

„Ze mną jako kanclerzem koalicja z Die Linke nigdy nie wchodziła w rachubę. Pytanie, czy Olaf Scholz uważa podobnie, pozostaje otwarte”, powiedziała ustępująca kanclerz. „W tym kontekście występuje ogromna różnica zdań co do przyszłości Niemiec między nim a mną”, dodała.

Politycy CDU/CSU domagają się jednoznacznego zadeklarowania od Scholza, czy będzie współpracował z lewicą po wyborach. Taka presja może okazać się dla niego niekorzystna, ponieważ Die Linke opowiada się m.in. za likwidacją NATO i postrzegana jest za prorosyjską, a nawet antydemokratyczną partię.

Jednak Scholz mówił niedawno, że jest „bardzo zaangażowany w odpowiedzialność Niemiec w ramach partnerstwa transatlantyckiego NATO”, co może ograniczyć możliwość utworzenia takiej koalicji. 

Idealny kanclerz dla Rosji: Z którego następcy Angeli Merkel najbardziej ucieszy się Władimir Putin?

We wrześniu Angela Merkel odejdzie z niemieckiej sceny politycznej po 16 latach urzędowania.

Co proponują socjaldemokraci?

Program wyborczy socjaldemokratów koncentruje się wokół zagadnień socjalnych i tych dotyczących przeciwdziałania zmianom klimatycznym, ale zachowując miejsca pracy w przemyśle.

„Musimy powstrzymać zmiany klimatyczne spowodowane przez człowieka i zapewnić, że za 10, 20 i 30 lat nadal będziemy mieli dobre miejsca pracy”, wskazywał Scholz.

Polityk obiecuje podniesienie płacy minimalnej z 9,60 do 12 euro za godzinę, wprowadzenie nowych dodatków dla rodzin z dziećmi i budowę 400 tys. mieszkań rocznie. Miałoby to być sfinansowane m.in. przez podniesienie podatków osobom najbogatszym.

Kandydat SPD oczekuje też ograniczenia napływu nielegalnych imigrantów do Niemiec. „Mamy jednoznaczne uregulowania prawne, które stanowią, że na ochronę i opiekę w Niemczech mogą liczyć tylko ci, którzy mają do tego wystarczające podstawy”, mówił w rozmowie z DW. Stwierdził też, że Niemcy ponoszą odpowiedzialność za uchodźców nie tylko u siebie, ale i w innych krajach, dlatego powinny przyczynić się do stworzenia tam perspektyw dla ich integracji.

Scholz opowiada się za prowadzeniem dialogu z Moskwą. Wskazywał, że „potrzebujemy nowej polityki wschodniej”, a „Rosja musi zaakceptować to, że w Europie rządzi prawo, ale nie jest to prawo silniejszego”. 

W kontekście Nord Stream 2 podkreślał, że „Niemcy muszą kontynuować politykę, której celem jest zagwarantowanie Ukrainie bezpieczeństwa”. Nie wyrażał jednak sprzeciwu wobec budowy kontrowersyjnego gazociągu.

Oczekuje też współpracy transatlantyckiej i w ramach NATO, wzrostu wydatków na obronność oraz wzmocnienia integracji europejskiej.