Niemcy: Skrajna lewica gotowa na koalicję z socjaldemokratami. „Jesteśmy gwarantem spełnienia socjalnych obietnic”

niemcy-die-linke-zieloni-spd-cdu/csu-merkel-scholz

Lider grupy parlamentarnej Die Linke Dietmar Bartsch na konferencji "Quo vadis Turcja-Niemcy" / fot. via Flickr / licencja: (CC BY 2.0) [Fraktion DIE LINKE. im Bundestag]

Dietmar Bartsch, lider grupy parlamentarnej skrajnie lewicowej partii Die Linke przyznał w poniedziałek (6 września), że widzi się jako partner w potencjalnej koalicji socjaldemokratów (SPD) i Zielonych po zaplanowanych na 26 września wyborach do Bundestagu. Przedstawiciele Die Linke twierdzą, że sojusz z nimi jest gwarantem spełnienia obietnic wyborczych złożonych przez SPD i partię Zielonych.

 

 

Wzrost poparcia dla socjaldemokratów, którzy wyprzedzili w sondażach dotychczasowego faworyta – chrześcijańskich demokratów z CDU/CSU, partii z której wywodzi się obecna kanclerz Angela Merkel – skupił uwagę opinii publicznej na możliwych opcjach koalicyjnych w przypadku wyrównanych wyników wyborów.

Stawka jest wysoka. Niemcy to największa gospodarka spośród państw Unii Europejskiej i najbardziej zaludniony kraj w Europie. Po trwających 16 lat stabilnych rządach centroprawicy, wiadomo że kanclerz Angela Merkel, zamierza po zaplanowanych na 26 września wyborach przejść na emeryturę.

Angela Merkel odwiedzi kraje Bałkanów Zachodnich. "Serbia i region są wysoko w niemieckiej agendzie"

Kanclerz Niemiec uda się m.in. do Belgradu, gdzie porozmawia z prezydentem Serbii o współpracy oraz integracji tego kraju z UE.

Coraz lepsze sondaże dla SPD

Z ostatniego sondażu INSA opublikowanego w poniedziałek (6 września) w popularnym niemieckim dzienniku „Bild”, wynika, że SPD (26 proc.) wyprzedza znacząco chrześcijańskich demokratów (20,5 proc.) i Zielonych (15,5 proc.). Na dalszych pozycjach plasują się liberałowie (FDP) z poparciem 12,5 proc. oraz Die Linke (6,5 proc.).

Dobre wyniki dla socjaldemokratów są potwierdzeniem trendu zapoczątkowanego kilka tygodni temu, gdy po raz pierwszy od 15 lat wyprzedzili CDU/CSU w krajowych sondażach poparcia ugrupowań politycznych.

„Jesteśmy gotowi wziąć na siebie odpowiedzialność współrządzenia”, powiedział w trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej Dietmar Bartsch, lider grupy parlamentarnej Lewica w Bundestagu.

Niemcy: Do rządzenia potrzebna będzie trzecia partia

Olaf Scholz, kandydat socjaldemokratów ubiegający się o urząd kanclerza Niemiec, w minioną sobotę wyraził chęć stworzenia koalicji rządzącej z Zielonymi. Sondaże sugerują jednak, że aby mieć stabilną większość w parlamencie, potrzebowałby wsparcia jeszcze jednego ugrupowania.

Teoretycznie sojusz SPD z Zielonymi mógłby współrządzić z liberałami, którym jednak bliżej jest do konserwatystów lub właśnie postkomunistycznej partii Die Linke.

W praktyce, oba te scenariusze byłyby trudne do zrealizowania. Zarówno dla SPD, jak i Zielonych, wizja czerwono-czerwono-zielonej koalicji jest dość problematyczna.

Dlatego dołujący w sondażach konserwatyści straszą opinię publiczną, że w przypadku zwycięstwa SPD w wyborach, socjaldemokraci ostro „skręcą w lewo”, a taki układ u władzy zachwiałby – jak ostrzegła Angela Merkel we wtorek (7 września) podczas swojego ostatniego przemówienia w Bundestagu przed wyborami – dotychczasową przewidywalną i stabilną polityką prowadzoną przez chadeków.

CDU z rekordowo niskim poparciem. Angela Merkel próbuje pomóc chadekom

Na niemal trzy tygodnie przed wyborami do Bundestagu, utrata władzy przez CDU/CSU jest coraz bardziej prawdopodobna.

 

Die Linke gwarantem spełnienia obietnic wyborczych

Zresztą sam Olaf Scholz wielokrotnie dystansował się od partii Die Linke, którą uważa za niezdolną do współrządzenia z uwagi na jej dość radykalny postulat o rezygnacji z NATO i chęci tworzenia alternatywnego systemu bezpieczeństwa z udziałem Rosji.

Choć, jak donosi portal POLITICO, Scholz nie wyklucza definitywnie potencjalnej koalicji z Lewicą. Stawia jednak warunek – jasną deklarację o poparciu obecności Niemiec w strukturach NATO czy sojuszu transatlantyckim ze Stanami Zjednoczonymi.

Z kolei, orientacja SPD i Zielonych na alians z centroprawicowymi liberałami byłaby „oszustwem wyborczym”, jak zauważył Bartsch. Obie te partie nie mogłyby wówczas spełnić swoich obietnic wyborczych.

Przewodniczący Die Linke zapewnia, że dopuszczenie jego ugrupowania do koalicji rządzącej oznacza gwarancję dla SPD i Zielonych na realizację ich obietnic wyborczych, takich jak podniesienie płacy minimalnej, zwiększenie opodatkowania najbogatszych i przyspieszenie zielonej transformacji.

Zwłaszcza w momencie, w którym zapewnienia kandydata CDU, Armina Lascheta, o “niezłomności” przestaje rezonować u wyborców zatroskanych o zmiany klimatyczne, imigrację i skutki pandemii COVID-19.