Niemcy: Chadecy wygrywają w Saksonii-Anhalt. Wstęp do jesiennego triumfu?

Reiner Haseloff, Saksonia-Anhalt, Angela Merkel, Niemcy

Premier Saksonii-Anhalt Reiner Haseloff i kanclerz Niemiec Angela Merkel / Zdjęcie: Twitter [@reinerhaseloff]

Według pierwszych powyborczych sondaży CDU zwyciężyła w wyborach w Saksonii-Anhalt. Drugie miejsce zajęła skrajnie prawicowa AfD, ale z niższym wynikiem, niż obawiało się wielu przeciwników tego ugrupowania. Niedzielne głosowanie uznawane było za ważny test opinii publicznej przed jesiennymi wyborami do Bundestagu.

 

Prognozy exit poll opublikowane przez telewizje ARD i ZDF wskazują, że we wczorajszym (6 czerwca) głosowaniu Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) zwyciężyła z wynikiem 36 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła Alternatywa dla Niemiec z wynikiem 22,7 proc. To jednak mniej, niż spodziewali się eksperci.

Za dwoma najsilniejszymi ugrupowaniami uplasowały się kolejno Lewica (10,8 proc.), Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD, 8,3 proc.), Zieloni (6,6 proc.) i Wolna Partia Demokratyczna (FDP, 6,5 proc.).

Wybory do Bundestagu zmienią Niemcy i Europę? "Ich wynik będzie miał znaczny wpływ na politykę UE"

Jesienne wybory do Bundestagu przełamią mit stabilności i przewidywalności niemieckiej polityki?

Zwycięstwo CDU: preludium sukcesu we wrześniu?

„Wygraliśmy wybory”, obwieścił radośnie premier Saksonii-Anhalt Reiner Haseloff w niedzielę wieczorem, zaraz po pojawieniu się pierwszych powyborczych sondaży. Zwrócił też uwagę na niższy od oczekiwanego wynik Alternatywy dla Niemiec. „Większość naszych obywateli opowiedziało się, że nie chce mieć nic wspólnego z AfD i za to jestem wdzięczny”, powiedział.

Jak wskazuje agencja Reutera, jeśli wstępny wynik się potwierdzi, będzie to ważny sygnał dla CDU w kontekście wrześniowych wyborów do Bundestagu. Sukces w Saksonii-Anhalt ma szczególne znaczenie dla kandydata CDU na kanclerza, Armina Lascheta, który zdaniem wielu miał dość nieudany początek kampanii wyborczej.

„To zwycięstwo Lascheta”, ocenił przewodniczący frakcji poselskiej CDU/CSU Ralph Brinkhaus, który stwierdził, że dobry wynik w Saksonii Anhalt pomoże CDU w głosowaniu do Bundestagu.

„Baerbock się wykoleiła”

Mniej powodów do optymizmu mają inne partie, zwłaszcza Zieloni, którzy, jak podkreśla „Deutsche Welle”, polepszyli swój wynik w stosunku do 2016 r., ale zdaniem kandydatki ugrupowania na szefa rządu federalnego, Annaleny Baerbock, i tak jest to rezultat poniżej oczekiwań.

„Oczywiście, że mogliśmy wypaść lepiej”, stwierdziła Baerbock. Jej zdaniem wynik Zielonych po części można wytłumaczyć faktem, że część wyborców głosowała na chadeków po to, by nie dopuścić do nadmiernego wzmocnienia skrajnej prawicy w postaci AfD.

Nie powstrzymało to jednak przed ironicznym komentarzem jednego z prominentnych członków CDU, Friedricha Merza, który w styczniu w rywalizacji z Laschetem przegrał stanowisko szefa partii. „Tego wieczoru pociąg Baerbock się wykoleił”, ocenił Merz.

Także wynik SPD, koalicjanta CDU w rządzie federalnym, uznano za wyjątkowo słaby. Według Reutera ugrupowanie nie zdołało przekuć w sukces popularności Olafa Scholza, ministra finansów i kandydata SPD na kanclerza. Z kolei dla Lewicy prognozowany wynik jest najgorszym od czasu zjednoczenia Niemiec.

Drugą oprócz CDU partią, która może cieszyć się z niedzielnego wyniku w Saksonii-Anhalt, jest FDP, dla której potwierdzenie się wstępnego rezultatu i przekroczenie 5-procentowego progu oznaczać będzie powrót do parlamentu landu po dziesięciu latach nieobecności.

Dalszy ciąg „kenijskiej koalicji”?

A jak wyglądają perspektywy nie tyle dla Berlina, ile dla samej Saksonii-Anhalt? Reiner Haseloff przyznał, że stworzenie nowej koalicji nie będzie łatwym zadaniem. Na antenie ARD zapowiedział jednak, że będzie rozmawiał z wszystkimi demokratycznymi partiami.

Jedną z możliwości, na jakie wskazuje „DW”, jest kontynuacja dotychczasowej tzw. koalicji kenijskiej, złożonej z CDU, SPD i Zielonych. Nazwa pochodzi od barw tych ugrupowań – czarnej, czerwonej i zielonej – które razem tworzą flagę narodową Kenii.

Niewykluczone są też inne opcje. Powrót FDP do landowego parlamentu otwiera drogę do potencjalnej koalicji CDU, SPD i FDP albo CDU, Zielonych i FDP. Zdaniem „DW” istnieje też możliwość, że mandatów poselskich wystarczy do utworzenia tzw. wielkiej koalicji, ale do tego wstępne wyniki musiałyby się jeszcze nieco zmienić. Gotowość do rozmów zgłosili już Zieloni i SPD.