Niemcy: brak podstaw do delegalizacji NPD

Siedziba Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Niemczech [bundesverfassungsgericht.de/Shar…]

Niemieccy neonaziści będą mogli kontynuować swoją działalność polityczną. Decyzja niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego otwiera im drogę do wzięcia udziału w jesiennych wyborach.

Wczoraj (17 stycznia) Trybunał Konstytucyjny RFN orzekł, że nie ma podstaw do delegalizacji Narodowodemokratycznej Partii Niemiec, uznawanej za ugrupowanie neonazistowskie. Narodowodemokratyczna Partia Niemiec (NPD) jest uznawana za główne ugrupowanie polityczne, nawiązujące do ideologii nazistowskiej na terenie Niemiec.

NPD

NPD nie posiada reprezentacji w parlamencie federalnym, ani w parlamentach poszczególnych landów, choć wcześniej jej przedstawiciele zasiadali w parlamentach m.in. Saksonii oraz Meklemburgii-Pomorza Przedniego. W 2014 r. jeden z jej członków – Udo Voigt – uzyskał mandat posła do Parlamentu Europejskiego.

W ostatnich latach jednak jej znaczenie na niemieckiej scenie politycznej spadło. Uważa się, że jej wpływy zostały całkowicie zmarginalizowane przez pojawienie się innego ugrupowania celującego w ten sam elektorat – Alternatywy dla Niemiec (AfD).

>> Czytaj więcej o NPD w Parlamencie Europejskim

Według niemieckiego wywiadu (BND), NPD jest partią rasistowską i antysemicką. Należy do niej około 5 tys. członków. Ma ona powiązania z agresywnymi grupami neonazistowskimi, ale partia oficjalnie odżegnuje się od przemocy. Niektórzy z jej wyżej postawionych członków zostali oskarżeni o negowanie bądź zachwalanie holokaustu.

Parlamenty we wszystkich 16 niemieckich landach apelowały o jej delegalizację. Mimo to, ugrupowanie jest postrzegane jako potencjalnie atrakcyjne dla wyborców ze względu na nastroje antyimigranckie w niemieckim społeczeństwie.

NPD „niegroźna”

W swoim orzeczeniu Trybunał określił cele partii jako sprzeczne z niemiecką konstytucją. Stanowi je konkretnie zastąpienie ustroju konstytucyjnego autorytarnym państwem narodowym, zbudowanym według idei „społeczności ludu” definiowanej według kryterium etnicznego.

Mimo to, trybunał uznał że nie ma podstaw do delegalizacji partii, gdyż nie ma dowodu, że miałaby ona dojść do władzy. Według prawa obowiązującego w Niemczech, dana partia jest delegalizowana wtedy, gdy istnieją twarde dowody, że stanowi ona ryzyko dla demokracji.

W ocenie niemieckiego trybunału „nie ma żadnych konkretnych danych na podstawie których moglibyśmy ocenić, że NPD miałaby osiągnąć swoje zamiary. Wpływy tej partii są zbyt niewielkie, by uznać że może wprowadzić wyznawane przez jej członków koncepcje drogą parlamentarną, czy pozaparlamentarnymi środkami demokratycznymi, jak inicjatywy ustawodawcze” – oświadczyli sędziowie.

Paradoksalnie, przepisy dzięki którym NPD może nadal działać, powstały w odpowiedzi na praktyki systemów totalitarnych – w nazistowskiej Trzeciej Rzeszy i w komunistycznej Niemieckiej Republice Demokratycznej, w których swobody polityczne były silnie ograniczone.

Od czasów drugiej wojny światowej, w Niemczech zostały zdelegalizowane dwie partie: Partia Rzeszy Socjalistycznej, bezpośrednia następczyni hitlerowskiej NSDAP, oraz Partia Komunistyczna, zdelegalizowana w zachodnich Niemczech w 1956 r.

Istnieją poważne wątpliwości, czy należy pozwolić na istnienie partii która według TK „poprzez utożsamienie z czołowymi osobistościami NSDAP, korzystanie z wybranych tekstów, pieśni i symboli narodowego socjalizmu, jak również przez rewizjonistyczne podejście do historii, przedstawia związki ze światopoglądem nazistowskim.

Z drugiej strony padają argumenty, ze delegalizacja odniosłaby przeciwne skutki do zamierzonych, zaś członkowie partii kontynuowaliby swoja działalność w podziemiu.