Nicolas Sarkozy zatrzymany przez policję

Nicolas Sarkozy, źródło Wikipedia/fot. Richard Pichet (CC Attribution Share-Alike 3.0 Unported)

Nicolas Sarkozy, źródło Wikipedia/fot. Richard Pichet (CC Attribution Share-Alike 3.0 Unported)

Były prezydent Francji jest podejrzany o nielegalne finansowanie swojej kampanii wyborczej w 2007 r. Chodzi o oskarżenia o przyjęcie nawet 50 mln euro na ten cel od ówczesnego przywódcy Libii Muammara Kaddafiego. Śledztwo w tej sprawie toczy się od kwietnia 2013 r.

 

Nicolas Sarkozy został przez policję doprowadzony na przesłuchanie do komisariatu w Nanterre na zachodnich przedmieściach Paryża. Były prezydent  w sprawie skandalu nazywanego nad Sekwaną „aferą Sarkozy-Kadafi” był już przesłuchiwany wcześniej. Po raz pierwszy jednak doszło do jego zatrzymania. W policyjnym areszcie może jednak spędzić bez postawienia mu prokuratorskich zarzutów tylko maksymalnie 48 godzin.

Razem z Sarkozym przesłuchiwany był także jego bliski współpracownik i przyjaciel, a w przeszłości także minister spraw wewnętrznych Brice Hortefeux. Inny bliski współpracownik i doradca byłego prezydenta Francji Alexandre Djouhri został w styczniu aresztowany w Londynie pod zarzutem prania brudnych pieniędzy. Sprawa ta ma być powiązana  z przesyłaniem domniemanych nielegalnych transferów pieniężnych z Libii na konto kampanii wyborczej Sarkozy’ego. Prawnicy Djouhriego usiłują obecnie zablokować jego ekstradycję do Francji.

Sarkozy, który sprawował urząd prezydenta w latach 2007-2012, od dawna zaprzecza zarzutom o nielegalne finansowanie swojej zwycięskiej kampanii wyborczej. Oskarżenia konsekwentnie nazywa „groteskowymi”.

Sarkozy stanie przed sądem za piłkarskie MŚ dla Kataru?

Francuska prokuratura może wszcząć postępowanie przeciwko byłemu prezydentowi Francji Nicolasowi Sarkozy’emu ws. wyboru gospodarza piłkarskich mistrzostw świata w 2022 r. – poinformowała w czwartek (3 sierpnia) „The Daily Telegraph”.

Gotówka od Kaddafiego?

Możliwe nielegalne finansowanie kampanii Sarkozy’ego przez obalonego i zabitego w 2011 r. libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego jako pierwszy ujawnił w 2012 r. portal internetowy Mediapart. Opublikowano wówczas dwa dokumenty świadczące o tym, że z Libii przelano na konta sztabu wyborczego późniejszego francuskiego prezydenta 50 mln euro. Tymczasem oficjalne wydatki na kampanię Sarkozy’ego to tylko 20 mln euro. Taki jest też maksymalny pułap wyborczego budżetu dozwolony przez francuskie prawo. Były prezydent nie przedstawił dotąd żądnych dowodów obalających rewelacje Mediapart. Prokuratura ma mieć natomiast, zdaniem francuskiej prasy, świadków, którzy obciążają Sarkozy’ego. Nie wiadomo jednak, czy jednym z nich jest właśnie Alexandre Djouhri.

Z kolei w listopadzie 2016 r. Mediapart ujawnił nagranie, na którym francuski biznesmen o libańskich korzeniach Ziad Takieddine informuje, że przekazał w 2007 r. ludziom Sarkozy’ego 5 mln euro od ówczesnych libijskich władz. Pieniądze te miały trafić z Libii do Francji w gotówce w trzech turach między listopadem 2006 r. a styczniem 2007 r. Takieddine’owi miał je w Trypolisie przekazać szef libijskiego wywiadu, a w Paryżu odbierać je sam Sarkozy (wówczas minister spraw wewnętrznych) oraz szef jego gabinetu Claude Guéant. Guéant zaprzecza wszelkim oskarżeniom, ale toczy się już wobec niego inne postępowanie w związku z tajemniczym przelewem na 0,5 mln euro z 2008 r. Informacje Takieddine’a potwierdził też dziennikowi „Le Monde” libijski biznesmen i dyrektor jednego z rządowych funduszy inwestycyjnych Bashir Saleh.

Nicolas Sarkozy stanął już przed sądem w sprawie jego nieudanej kampanii wyborczej z 2012 r., gdy przegrał z kandydatem socjalistów François Hollande’em. Wówczas Sarkozy miał wydać na kampanię 22,5 mln euro (a więc więcej niż było dozwolone), a ukryć to miały pomóc fałszywe faktury. Ten skandal nazywany jest we Francji „aferą Bygmaliona” od nazwy firmy, która pomagała wówczas byłemu prezydentowi prowadzić kampanię wyborczą.

Francja i niepokoje w zamorskim departamencie Majotta

Położona na Oceanie Indyjskim wyspa wciąż należy do Francji i jest przez to formalnie francuskim terytorium. Z tego powodu przeżywa od lat duży napływ nielegalnych imigrantów z krajów afrykańskich. W ostatnim czasie sytuacja zrobiła się tam jednak tak napięta, że …