Mołdawia: Trwa zacięta walka o władzę. W lipcu przyspieszone wybory parlamentarne

Mołdawia, Sandu, Dodon, Rosja, Unia Europejska, NATO, Kiszyniów, wybory, Rumunia

Maia Sandu (na zdj. z 2017 r.) jest prezydentką Mołdawii od grudnia 2020 r. Obiecuje m.in. zjednoczenie kraju i zwalczanie korupcji. / Foto via flickr (CC BY 2.0) [European People's Party]

W środę (28 kwietnia) miał miejsce kolejny akt walki o władzę w Mołdawii. Tego dnia prozachodnia prezydent Maia Sandu rozwiązała parlament i zarządziła na 11 lipca przyspieszone wybory. W praktyce oznacza to, że kontrolę nad parlamentem prawdopodobnie straci prorosyjski były prezydent Igor Dodon, który w listopadzie 2020 r. przegrał wybory prezydenckie z Sandu.

 

 

W środę Trybunał Konstytucyjny orzekł o niekonstytucyjności ogłoszonego przez parlament stanu wyjątkowego, co umożliwiło rozwiązanie izby.

Pod koniec marca br. parlament, w którym najwięcej miejsc mają kierowani przez byłego prezydenta Igora Dodona socjaliści, przegłosował wprowadzenie w kraju stanu wyjątkowego, pretekstem była zła sytuacja epidemiczna.

Mołdawia: Maia Sandu dopięła swego

Rozwiązanie parlamentu to dla prozachodniej Sandu z bloku „ACUM” sposób na zakończenie trwającego miesiącami konfliktu z popieraną przez Moskwę większością parlamentarną.

Podczas trwania stanu wyjątkowego nie można bowiem przeprowadzić wyborów ani rozwiązać parlamentu, do czego dążyła Sandu. Dla Dodona pandemia to ostatnia deska ratunku na utrzymanie władzy nad krajem.

W listopadowych wyborach Sandu – centroprawicowa i prozachodnia polityczka jest pierwszą w mołdawskiej historii kobietą na tym stanowisku – wyraźnie pokonała Dodona. Wyprzedziła go o 15 p.p. Na obecną prezydentkę głos oddało 57,75 proc. wyborców, zaś na dotychczasowego prezydenta – 42,25 proc.

Sandu przez ostatnie tygodnie podkreślała, że obecny parlament jest zdominowany przez ludzi sprzeciwiających się jej wysiłkom na rzecz zwalczania korupcji i wprowadzania niezbędnych reform.

Rozwojowi sytuacji w dawnej republice radzieckiej z niepokojem od wielu miesięcy przygląda się Moskwa, ponieważ sondaże wskazują, że w wyniku lipcowego głosowania w Mołdawii zmieni się układ sił politycznych.

Przed listopadową II turą wyborów dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji (SWR) Siergiej Naryszkin przekonywał, że „Amerykanie przygotowują w Mołdawii scenariusz rewolucyjny”. Moskwa, która otwarcie wspiera Dodona, straszyła Mołdawian kolejną „kolorową rewolucją” w przypadku porażki prokremlowskiego kandydata.

Mołdawia: Prezydent-elekt Maia Sandu domaga się przyspieszonych wyborów. Dziś w Kiszyniowie zwołany przez nią protest

Tysiące osób wyszły dziś (6 grudnia) na ulice w centrum Kiszyniowa, aby domagać się przedterminowych wyborów parlamentarnych. Protest zwołała proeuropejska prezydent-elekt Maia Sandu.

 

Maia Sandu w połowie listopada pokonała w II turze wyborów prezydenckich prorosyjskiego Igora Dodona. Obecnie w mołdawskim parlamencie …

Latem dojdzie do przemodelowania sceny politycznej?

Dziś parlamentem rządzi koalicja prorosyjskich socjalistów Dodona, wspierana przez ludzi powiązanych ze skorumpowanymi oligarchami. Są wśród deputowani z partii Szor (to ugrupowanie Ilana Szora, skazanego za kradzież miliarda dolarów z banków państwowych, ukrywającego się w Izraelu).

Dużą grupę parlamentarzystów stanowią też powiązani z uważanym przez lata za uznawanego za wszechmocnego oligarchy Włada Płachotniuka, który również zbiegł z kraju i jak Szor kieruje swoimi ludźmi z zagranicy. W nowym parlamencie prawdopodobnie nie będzie miejsca dla tych deputowanych.

Obecny skład parlamentu nie odzwierciedla nastrojów obywateli republiki, ani dotyczących polityki krajowej, ani zagranicznej. Izba została wybrana w lutym 2019 r. na kilka miesięcy zanim Płachotniuk w czerwcu 2019 r. uciekł z kraju.

Początkowo wydawało się, że szybko zostaną zorganizowane przedterminowe wybory, ale oligarchowie dość szybko zorientowali się, że mogliby stracić wpływ na rozwój wydarzeń. To nadwyrężyło ich pozycję polityczną.

Tymczasem wciąż rośnie popularność ugrupowania Sandu, ale raczej nie zdobędzie ono samodzielnej władzy.

Mołdawia: Prozachodnia Maia Sandu wygrywa wybory prezydenckie

Mołdawia będzie mieć pierwszą w historii kobietę na stanowisku prezydenta.

Mołdawianie chcą połączenia z Rumunią?

Z przytoczonego w ubiegłym tygodniu przez Ośrodek Studiów Wschodnich sondażu mołdawskiej firmy iData wynika, że rośnie odsetek Mołdawian opowiadających się za zjednoczeniem ich kraju z Rumunią.

W drugiej połowie marca wyniósł on rekordowe 43,9 proc. Z tego samego badania wynika, że na wyraźny spadek poparcia dla integracji Mołdawii z promowaną przez Rosję Unią Eurazjatycką (z 48,1 proc. w styczniu do 40 proc. obecnie).

Jednocześnie liczba zwolenników przystąpienia tego państwa do UE utrzymywała się w tym okresie na stabilnym poziomie, oscylując wokół 68 proc.

Według analityka OSW Kamila Całusa popularność idei zjednoczenia Mołdawii i Rumunii (tzw. unirea) rośnie w społeczeństwie mołdawskim konsekwentnie od pięciu lat, a trend ten wynika – według eksperta – przede wszystkim z rosnącego rozczarowania sytuacją polityczną, wszechobecną korupcją oraz utrzymującą się od lat złą sytuacją gospodarczą przekładającą się na niski poziom życia mieszkańców kraju.