Mołdawia potwierdza proeuropejski kurs. Partia Mai Sandu pokonała zwolenników Rosji

Mołdawia, Maia Sandu, Igor Dodon, wybory parlamentarne, Partia Działania i Solidarności, PAS

Prezydent Maia Sandu / fot. [Wikipedia Commons]

Jak poinformowała Centralna Komisja Wyborcza, proeuropejska Partia Działania i Solidarności (PAS) wygrała niedzielne (11 lipca) przedterminowe wybory parlamentarne w Mołdawii, uzyskując 52,68 proc. głosów.

Przewaga partii PAS związanej z prezydent Maią Sandu oznacza, że będzie ona mogła samodzielnie utworzyć rząd.

Niedzielne, przyspieszone wybory parlamentarne odbyły się po tym, jak pod koniec marca br., pod pretekstem złej sytuacji epidemicznej, parlament, w którym najwięcej miejsc mają socjaliści kierowani przez byłego prezydenta Igora Dodona, przegłosował wprowadzenie w kraju stanu wyjątkowego.

Wówczas Trybunał Konstytucyjny orzekł, że decyzja parlamentu była niekonstytucyjna, co umożliwiło rozwiązanie izby. 28 kwietnia prezydent Maia Sandu rozwiązała parlament i zarządziła głosowanie na lipiec.

Dotychczas dominująca w parlamencie, ale nieposiadająca większości partia Dodona w wyborach brała udział we współpracy z komunistami Vladimira Voronina, również byłego prezydenta kraju. W głosowaniu ponieśli oni porażkę, otrzymując 27,26 proc. głosów.

Dodon jest politykiem prorosyjskim, który kampanię budował głównie wokół zagrożenia, jakim miało być „oddanie rządów w kraju siłom zewnętrznym”. Z kolei Maia Sandu deklarowała powrót kraju do wartości europejskich.

Prezydent Sandu w niedzielę wieczorem na swoim profilu na Facebooku podkreśliła, że ma nadzieję, że wynik oznacza „koniec panowania złodziei w Mołdawii”.

Wynik wyborów stanowi kulminację politycznej walki Sandu z wspieranym przez Moskwę Dodonem. Sandu pokonała go bowiem w ostatnich wyborach prezydenckich z 3 listopada 2020 r.

We wczorajszych wyborach wzięło udział 20 partii politycznych, dwa bloki i jeden kandydat niezależny. Za sukces PAS odpowiada mołdawska diaspora – po zliczeniu 96,7 proc. głosów, ugrupowanie to zdobyło poza granicami kraju 86,13 proc. poparcia, a ich prorosyjscy przeciwnicy – 2,51 proc., przy ponad 207 tys. osób głosujących poza Mołdawią.

Obie strony konfliktu wskazywały, że obawiają się oszustw wyborczych, ale według mołdawskich mediów zgłoszono jedynie drobne naruszenia kodeksu wyborczego. Frekwencja wyniosła nieco ponad 48 proc., co stanowi niewielki spadek w porównaniu z wyborami parlamentarnymi w 2019 r.