Zamach stanu w Mjanmie. Noblistka Aung San Suu Kyi aresztowana. UE potępiła działania wojskowych

Aung San Suu Kyi

Premier Aung San Suu Kyi (na zdj.) sprawowała władzę w kraju od 2015 r. To między innymi dzięki niej w Mjanmie rozpoczęły się przemiany demokratyczne. [Zdjęcie via Flickr] (CC BY-NC-ND 2.0) [European Parliament]

W wyniku wczorajszego (31 stycznia) zamachu stanu w Mjanmie władzę w kraju przejęło wojsko. Aresztowano polityków partii rządzącej, w tym laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla, premier cywilnego rządu Aung San Suu Kyi. Społeczność międzynarodowa wyraźnie potępiła te działania.

 

 

Władzę w kraju przejął generał Min Aung Hlaing, główny dowódca sił zbrojnych. Wojskowi ogłosili też stan wyjątkowy, który ma potrwać rok. Powoływali się na artykuł 417. konstytucji, który umożliwia przekazanie władzy armii w razie zagrożenia suwerenności kraju i zagrożenia „jedności narodowej”.

Z artykułu korzystać może jednak tylko prezydent, który został zatrzymany wraz z innymi członkami partii Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD). Aresztowani są także aktywiści, a na ulice wyprowadzono wojsko. W kraju występują problemy z łącznością – nie działa telewizja, radio i dochodzi do zakłóceń internetu.

NLD wydała oświadczenie, w którym stwierdza, że działania armii są nieuzasadnione i sprzeczne z konstytucją i wolą wyborców. Na oficjalnym Facebooku partii opublikowano wpisy cytujące panią premier, z których wynika, że ludność kraju powinna zaprotestować przeciwko wojskowemu przejęciu władzy.

„Wzywam, aby tego nie akceptować i zaprotestować przeciwko zamachowi stanu dokonanemu przez wojsko”, miała powiedzieć Aung San Suu Kyi. 

Armia nie uznaje wyników wyborów

W ostatnich dniach w kraju dochodziło do intensywnych napięć między władzami cywilnymi a wojskiem. Do zamachu stanu doszło dzień przed planowaną pierwszą sesją nowego parlamentu, wybranego w wyborach w listopadzie zeszłego roku. 

Wojsko przekonuje, że zamach stanu był konieczny, aby „zachować stabilność państwa”. Według armii niedawne wybory sfałszowano. Generał Min Aung Hlaing twierdzi, że w głosowaniu doszło do „ogromnych nieprawidłowości”. 

W wyborach z listopada 2020 r., dopiero drugich od zakończenia w 2011 r. niemal 50-letnich rządów wojskowej junty, wykluczono nawet 2 mln ludzi, ponieważ na terenach objętych konfliktami etnicznymi nie otwarto lokali wyborczych. Ogromną przewagę zdobyła tam Narodowa Liga na rzecz Demokracji. Zdobywając ponad 83 proc. miejsc w parlamencie zdecydowanie pokonała popieraną przez armię Unię Solidarności i Rozwoju (USDP), która uzyskała 6,9 proc. 

Głosu nie mogli oddać między innymi przedstawiciele muzułmańskiej mniejszości Rohindża, która zmaga się z prześladowaniami ze strony buddyjskich mieszkańców kraju. Uważają oni ich za nielegalnych imigrantów z Bangladeszu, więc nie przyznaje się im obywatelstwa ani praw wyborczych.

Wojsko nie zgadza się z opinią komisji wyborczej, która odrzuciła skargi na wadliwe listy wyborców oraz nie wyraziła zgody na przełożenie pierwszych obrad nowego parlamentu. Armia powołuje się także na protesty osób niezadowolonych z wyników wyborów. Wojsko twierdzi, że ujawniono nawet 10 mln nieprawidłowości. 

Wojsko sprawowało rządy w Mjanmie do 2011 r. kiedy to rozpoczęły się przemiany demokratyczne, między innymi dzięki Aung San Suu Kyi, która objęła władzę w kraju po wyborach w 2015 r.

Aung San Suu Kyi pozbawiona Nagrody im. Sacharowa

Szefową rządu Mjanmy, pani Aung San Suu Kyi jako pierwsza laureatka w historii przyznawanej przez Parlament Europejski na rzecz wolności myśli i sumienia Nagrody im. Andrieja Sacharowa została jej pozbawiona. Chodzi o represje jakie spotykają muzułmańską mniejszość Rohindża.

Kim jest Aung San Suu Kyi?

Aung San Suu Kyi jest córką popularnego przywódcy kraju Aung Sana, ojca niepodległości brytyjskiej kolonialnej Birmy. Przez lata była prześladowana za sprzeciw wobec junty. Spędziła 20 lat w areszcie domowym, zanim została zwolniona przez wojsko w 2010 r.

W 1990 r. uhonorowano ją przyznawaną przez Parlament Europejski na rzecz wolności myśli i sumienia Nagrodą im. Andrieja Sacharowa, a w 1991 r. otrzymała ona Pokojową Nagrodą Nobla. Jednak wizerunek Aung San Suu Kyi na arenie międzynarodowej legł w gruzach, gdy nie sprzeciwiła się działaniu wojskowych, którzy przeprowadzili operację wygnania i czystek etnicznych muzułmańskiej społeczności Rohindża.

Rohindża To muzułmańska mniejszość, uważana przez wielu członków buddyjskiej większości za obcych. W 51-milionowej Mjamnie mieszka około 1,1 mln Rohindżów. Wypędzono więc ich z kraju zdecydowaną większość.

To ze względu na przemilczanie losu społeczności Rohindża we wrześniu 2020 r. konferencja przewodniczących Parlamentu Europejskiego zdecydowała po raz pierwszy w historii o odebraniu Aung San Suu Kyi nagrody im. Sacharowa.

Kolejne wsparcie UE dla muzułmańskich Rohindżów

Unia Europejska przekaże dodatkowe 10 mln euro na pomoc humanitarną dla Rohindżów – muzułmańskiej ludności w Birmie, której duża część została wypędzona do sąsiedniego Bangladeszu. W ciągu ostatnich 2 lat UE przekazała na ten cel już 140 mln euro.

 

Tylko w …

Reakcje społeczności międzynarodowej

Społeczność międzynarodowa niemal jednoznacznie potępiła przeprowadzony zamach stanu i domaga się przywrócenia demokratycznego porządku w państwie. 

„Wynik wyborów musi być uszanowany, a demokratyczne procedury przywrócone”, powiedział szef Rady Europejskiej Charles Michel. Jednocześnie potępił wojskowe przejęcie władzy i zażądał uwolnienia zatrzymanych osób. 

Szef dyplomacji UE Josep Borrell uznał, że zamach stanu jest „wyraźnym naruszeniem konstytucji kraju i próbą obalenia woli ludności Mjanmy i jej silnego przywiązania do demokracji, wyrażonej w wyborach w listopadzie 2020 r.”. Hiszpan podkreślił, że „Unia Europejska domaga się natychmiastowego przywrócenia legalnych rządów cywilnych w Mjanmie”.

Z podobnym apelem zwrócił się sekretarz stanu USA Antony Blinken. „Stany Zjednoczone wspierają ludność Mjanmy w ich dążeniach do demokracji, wolności, pokoju i rozwoju. Wojsko musi natychmiast odwrócić swoje działania”, oświadczył. 

Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres zwrócił uwagę, że „rozwój wydarzeń w Mjanmie stanowi poważny cios dla demokratycznych reform w tym kraju”. Z kolei azjatycki oddział organizacji Human Rights Watch wzywa do nałożenia sankcji na wojskowych, którzy dokonali zamachu.