Minister sprawiedliwości: Uchwała SN nie powoduje skutków prawnych

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro, źródło twitter MS_GOV_PL

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro, źródło twitter MS_GOV_PL

Uchwała Sądu Najwyższego nie powoduje żadnych skutków prawnych – zapewnił wczoraj minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Według niego jest to „jedyna możliwa interpretacja”, która wynika zarówno z analizy prawa polskiego, jak i międzynarodowego.

 

Trzy izby Sądu Najwyższego stwierdziły w uchwale wydanej w czwartek  (23 stycznia) późnym popołudniem, że nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w jego składzie znajduje się osoba wyłoniona na sędziego przez tzw. neoKRS.

Absurdalny chaos wokół polskich sądów

Trzy „stare” Izby SN mają dziś wydać orzeczenie ws. legalności i niezależności od polityków sędziów, których powołała nowa KRS. PiS uważa jednak, że SN nie ma prawa takiej uchwały wydać, bo to „wchodzenie w kompetencje Sejmu” i zwrócił się o rozstrzygnięcie do TK.

Ziobro: Żaden organ państwowy nie może wchodzić w kompetencje trzech innych

Zbigniew Ziobro zapewnił wczoraj, że z „obowiązującej ustawy i polskiego prawa” oraz „z zapisów konstytucji” wynika, że „Sąd Najwyższy procedował z rażącym naruszeniem prawa i jego tak zwana uchwała nie powoduje żadnych skutków prawnych”. Dodał, że to „jedyna możliwa interpretacja”, która wynika z analizy prawa polskiego, a także międzynarodowego.

“Nie może być tak, że jeden organ państwowy wchodzi niejako w kompetencje wszystkich trzech organów i podejmuje za nie decyzje leżące w ich wyłącznej kompetencji, bo wtedy nie mielibyśmy do czynienia z demokracją, ani też konstytucją czy państwem prawa, tylko mielibyśmy do czynienia z zupełnie innym porządkiem ustrojowym, który na szczęście w Polsce nie obowiązuje – oświadczył.

Występując na konferencji prasowej ze swoimi zastępcami Ziobro podkreślił też, że konstytucja, “do której jakże chętnie odwołują się przedstawiciele opozycji w Sejmie, ale też część aktywistów sędziowskich, którzy zaliczają się do tzw. nadzwyczajnej kasty, w sposób jasny stanowi uprawnienia i kompetencje poszczególnych organów polskiego państwa, do których należą sądy, w tym Sąd Najwyższy, ale też i Krajowa Rada Sądownictwa, która też jest organem konstytucyjnym, prezydent czy Sejm”.

Rząd podtrzymuje swoje stanowisko ws. reformy sądów

Komisja Europejska zdecydowała wczoraj o skierowaniu wniosku do TSUE o zawieszenie Izby Dyscyplinarnej SN. Rząd podtrzymuje stanowisko ws. reformy sądów, Zjednoczona Prawica broni swoich decyzji legislacyjnych w tej sprawie, a opozycja broni decyzji KE.

Szef resortu sprawiedliwości: To nie posiedzenie tylko spotkanie SN

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny wypomniał przy tym “niemałej części” sędziów “obecnych na spotkaniu w Sądzie Najwyższym”, że doskonale pamiętają czasy komunistyczne, bo mandat do pełnienia obowiązków sędziego uzyskiwali “nie od demokratycznych organów państwa, tylko od komunistycznej Rady Państwa”.

“Nawet wtedy tamtejsze władze komunistyczne – oświadczył Ziobro – nie zdecydowałyby się na usuwanie sędziów, podważanie niezawisłości (tych), którzy uzyskali już mandat do sądzenia, bez zachowania właściwej drogi prawnej”. Wyjaśniał, że taką drogę “może stanowić oczywiście usunięcie sędziego w skutek wyroku niezawisłego sądu związanego z postępowaniem dyscyplinarnym”. Natomiast tego rodzaju uchwałę trudno sobie wyobrazić zdaniem ministra “nawet w realiach państwa komunistycznego, bo również i tam dbano o pozory i zachowywano gwarancję powołanych sędziów w zakresie ich nieusuwalności i niezawisłości”.

Według Ziobry przyjęcie wczorajszego stanowiska SN, wymuszałoby również uznanie, że sędziów już powołanych – w ramach procedury przewidzianej w konstytucji – przez prezydenta, można odwoływać i w ten sposób wpływać na ich status “w kontekście prawa wszystkich obywateli do sądu, do niezawisłego, niezależnego, nieusuwalnego sędziego”. “Na to nikt racjonalny w żadnym praworządnym europejskim państwie nigdy zgodzić się nie może i my oczywiście też tego nie moglibyśmy zaakceptować” – oświadczył minister sprawiedliwości.

Sytuacja w polskim wymiarze sprawiedliwości wciąż się komplikuje

Rada ds. Ogólnych jest zaniepokojona sytuacją dotyczącą praworządności w Polsce, ale rząd uspokaja, że w kraju nie ma z tym żadnego problemu, a premier zapewnia o kontynuacji reformy sądownictwa. Jednak I prezes SN wezwała sędziów Izby Dyscyplinarnej SN do nieorzekania.

Warchoł: Doszło do rażącego przekroczenia uprawnień

Wtórując swemu szefowi wiceminister Marcin Warchoł również ocenił uchwałę SN jako bezskuteczną. Oświadczył, że przekroczono w niej uprawnienia „uzurpując sobie prawo do oceny prerogatyw prezydenckich w zakresie nominacji sędziowskich”. “Konstytucja jasno stanowi, że sędziowie podlegają konstytucji i ustawom” – zauważył dodając, że nominacje odbywają się na wniosek KRS, a dokonuje ich prezydent.

W ocenie wiceministra sprawiedliwości doszło też “do bezprawnego wkroczenia w kompetencje Sejmu” i KRS. Tymczasem – jak zauważył w czasie wspólnej konferencji prasowej w Sejmie – w Polsce „nie mamy do czynienia z sędziokracją, ale z demokracją”. “To prawo jest stanowione w sposób demokratyczny w tym miejscu – polski parlament stanowi prawo, dlatego też doszło również do rażącego pogwałcenia zasady trójpodziału władzy” – ocenił Warchoł.

Podkreślił przy tym, że sędziowie SN podejmując wczoraj uchwałę, wkroczyli również w kompetencje Krajowej Rady Sądownictwa, która – jak tłumaczył – “z mocy konstytucji sprawuje jasne zadanie, jeżeli chodzi o nominacje sędziowskie, również jeżeli chodzi o kompetencje Trybunału Konstytucyjnego”.

Rząd zarzuca sędziom manipulowanie wyrokiem TSUE

Rząd zarzucił wczoraj sędziom „manipulowanie wyrokiem TSUE” i „kwestionowanie statusu innych sędziów”. W przyjętym we wtorek stanowisku Rada Ministrów zarzuca sędziom także “działania podważające konstytucyjny porządek i wpisywanie się w kontekst politycznych sporów” oraz wyraziła zaniepokojenie ich postawą. 

Kaleta i Jaki krytykują “sędziokrację”

Natomiast inny wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta zareagował na twitterze. “Sąd Najwyższy postawił się ponad Sejm, Prezydenta, Trybunał Konstytucyjny, konstytucję, ale przede wszystkim ponad demokrację. Na szczęście przed chwilą Sejm przyjął ustawę, która blokuje zmianę naszego ustroju z demokracji na sędziokrację” – napisał jeden z autorów kontrowersyjnej ustawy kagańcowej, która PiS ponownie przeforsował wczoraj w Sejmie.

“KRS wybrana za czasów PO miała skład niezgody z prawem(decyzja starego TK) ale nikt nie kwestionował jej decyzji. KRS wybrana za czasów PiS (pierwszy raz 3/5 głosów) jest nieuznawana przez sędziów, którzy uznają KRS tylko jak rządzi PO. Sędziokracja nie uznaje wyników wyborów” – wtórował mu również na twitterze  były wiceszef resortu sprawiedliwości, a obecnie europoseł PiS Patryk Jaki.

“Uchwała SN została wydana z rażącym naruszeniem prawa. Wszczęcie sporu kompetencyjnego przez TK powoduje zawieszenie z mocy prawa postępowania przed SN (art.86). I Prezes SN złamała prawo” – przyłączył się do przedstawicieli resortu poseł Solidarnej Polski Jacek Ozdoba. “Tak to jest „nadzwyczajna kasta”. Nadzwyczajność polegała na bezkarności i braku przestrzegania zasad” – dodał były rzecznik sztabu Jakiego w wyborach na prezydenta Warszawy.

Resort sprawiedliwości: Uchwała SN nieważna z mocy prawa

Również ministerstwo sprawiedliwości w wydanym wczoraj komunikacie uznaje przyjętą tego samego dnia uchwałę SN za nieważną “z mocy prawa”. “Została wydana z rażącym naruszeniem prawa” – stwierdza resort i wylicza naruszone artykuły konstytucji. Ministerstwo uzasadnia swoją ocenę faktem, że postępowanie SN uległo w środę (22 stycznia) zawieszeniu z mocy prawa “z chwilą wszczęcia przed Trybunałem Konstytucyjnym sporu kompetencyjnego między SN a Sejmem i Prezydentem RP”. “Do czasu orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny nie wolno podejmować działań w tej sprawie” – podkreśla resort sprawiedliwości w czwartkowym komunikacie. “Uchwała SN jest więc z mocy prawa nieważna” – konkluduje ministerstwo.

Prezydent, premier i prezes PiS atakują sędziów

Zarówno prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, jak i prezes PiS Jarosław Kaczyński nawoływali w ostatnich dniach do walki patriotyzm, prawdę, wolność, a zwłaszcza – atakując przy tym sędziów – o sprawiedliwość. 

Rzecznik SN: Spodziewaliśmy się takich komentarzy i takich reakcji

“Spodziewaliśmy się takich komentarzy i takich reakcji” – przyznał rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski odnosząc się do tego komunikatu. “Nie mamy poczucia wielkiej sprawczości” – dodał. Sędzia SN powiedział także, że czwartkową uchwałę podjęto “z całą świadomością tego, że może nie przynieść realnych efektów”. “Ale rozważając te kwestie, doszliśmy do wniosku, że mimo wszystko należy tę uchwałę wydać, należy zaprezentować nasze stanowisko w tej sprawie” – dodał rzecznik.

Rzepliński: Chcą pogłębiać anarchię prawną i anomię

“To znaczy, że chcą pogłębiać anarchię prawną w Polsce i anomię, czyli stan, w którym obywatele nie wiedzą, co obowiązuje, co nie obowiązuje i rządzi wtedy, jak w dżungli, prawo silniejszego – ocenił w TVN24 były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński komentując wczorajszą wypowiedź ministra sprawiedliwości. Kwestionował przy tym “kompetencje prawnicze ministra Ziobro”, które uznał za “równe zeru”. “Jaką on ma kompetencję, poza bezczelnością, że uchwała SN nie ma skutków prawnych?”– pytał Rzepliński.

Radzik: Stanowisko “niektórych sędziów” SN to “bezprawna próba zmiany ustroju”

Natomiast zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysław Radzik uprzedził, że „sędziowie kwestionujący legalność powołania innych sędziów będą ścigani dyscyplinarnie”. “Dzisiejsze stanowisko niektórych sędziów trzech izb SN to nic innego jak bezprawna próba zmiany ustroju Rzeczypospolitej” – ocenił na twitterze. I on podkreślił przy tym, że czwartkowa uchwała SN, która ma umożliwić kwestionowanie statusu sędziów powołanych przez nowa KRS, “nie ma mocy wiążącej”.

Apel sędziów do KE ws. “dyscyplinarek”

Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia” zaapelowało do wiceszefa KE Fransa Timmermansa o rozważenie zaskarżenia polskiego systemu postępowań dyscyplinarnych do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Wczoraj Timmermans zapowiedział działania Komisji, jeśli okaże się, że tzw. dyscyplinarki mają “charakter strukturalny”.