Columbus Day 2020: Meksyk domaga się od papieża przeprosin za czasy kolonizacji

Prezydent Meksyku Andrés Manuel López Obrador

Prezydent Meksyku Andrés Manuel López Obrador [Twitter, @lopezobrador_]

Ameryka Północna i Południowa obchodzą dzisiaj Columbus Day, dzień upamiętniający odkrycie nowego kontynentu przez Krzysztofa Kolumba. Tymczasem prezydent Meksyku domaga się od papieża Franciszka przeprosin za udział historyczny udział Kościoła Katolickiego w kolonizacji.

 

 

Prezydent Meksyku Andrés Manuel López Obrador wystosował list, w którym zwraca się do papieża Franciszka o przeprosiny za rolę Kościoła Katolickiego w hiszpańskiej kolonizacji sprzed 500 lat.

List na ręce biskupa Rzymu przekazała pierwsza dama Beatriz Gutiérrez Müller podczas piątkowej (9 października) prywatnej audiencji u papieża po spotkaniu z prezydentem Włoch Sergio Mattarellą.

„Godne potępienia okrucieństwa”

W dwustronicowym liście meksykański prezydent stwierdził, że król i rząd Hiszpanii, a także Watykan, powinny oficjalnie przeprosić rdzennych mieszkańców Meksyku za „godne największego potępienia okrucieństwa” popełnione po przybyciu hiszpańskich konkwistadorów do Meksyku w 1521 roku za przyzwoleniem Kościoła.

Jak zaznaczył, jego postulat ma związek ze zbliżającą się 500. rocznicą tamtych wydarzeń. „Przy tej okazji zarówno hiszpański monarcha, jak i Kościół oraz państwo meksykańskie muszą przeprosić rdzenną ludność, która tak wiele wycierpiała”, oświadczył w liście, cytowanym przez włoski dziennik „Il Messaggero”.

„Ci ludzie zasługują nie tylko na przeprosiny, ale także na szczere zapewnienie, że nigdy więcej nie potraktuje się ich w ten sposób, wbrew ich przekonaniom i kulturze”, napisał López Obrador. Jego zdaniem byłby to „akt pokory, a zarazem także wielkości” Kościoła Rzymskokatolickiego.

Ponadto prezydent zwrócił się do państwa watykańskiego o wypożyczenie na czas obchodów rocznicy kolonizacji starożytnych azteckich manuskryptów, przechowywanych obecnie w Bibliotece Watykańskiej.

Meksyk: Coraz więcej zgonów. Nie tylko z powodu koronawirusa

Meksyk jest już czwarty na świecie pod względem liczby zgonów powiązanych z koronawirusem. Jednak kraj zmaga się również z innymi, nie mniej poważnymi problemami, które nie straciły na sile w trakcie pandemii. Jaki jest związek między SARS-CoV-2 a wzrostem przemocy?

Kolejny list w tej samej sprawie

W ubiegłym roku prezydent zwrócił się z podobną prośbą o przeprosiny do króla Hiszpanii Filipa VI.

„Należy spisać krzywdy i zniewagi wyrządzone rdzennym ludom Meksyku, czyli gwałty na prawach człowieka, jak to dziś określamy. Były rzezie i zniewolenie, podboju dokonano mieczem i krzyżem. Narzucono jednej kulturze i cywilizacji inną kulturę i cywilizację. To wszystko trzeba wiedzieć, opowiedzieć i uznać”, napisał wtedy. „Nie chodzi o odgrzebywanie sporu, lecz o ujawnienie prawdy, bo wciąż są otwarte rany. A bez pojednania nie może być mowy o jakichkolwiek obchodach rocznic”, wyjaśnił.

Postulat został odrzucony. „Głęboko ubolewamy z powodu listu i stanowczo odrzucamy jego treść”, odpisał hiszpański MSZ, za pośrednictwem którego został wysłany list. „Przybycia Hiszpanów na dzisiejsze ziemie Meksyku 500 lat temu nie można osądzać w świetle dzisiejszych pojęć. Nasze bratnie ludy zawsze potrafiły odczytywać naszą wspólną przeszłość bez gniewu i konstruktywnie”, napisano.

List wywołał wiele kontrowersji zarówno w Hiszpanii, jak i w Meksyku, ze strony zarówno polityków, jak i historyków. Ci drudzy zwracali uwagę, że historia podboju Meksyku przez hiszpańskich kolonizatorów nie była tak jednoznaczna, jak próbuje ją przedstawić meksykański przywódca i była ona w większym stopniu wojną kultur niż brutalną inwazją. Apelowali też, by nie wykorzystywać dziejów kolonizacji dla celów współczesnej polityki.

Wielu wypomniało Obradorowi, że sam jest potomkiem Hiszpanów osiedlonych w Meksyku w XIX w., a nie tubylców indiańskich podbitych przez konkwistadorów Hernána Cortésa w XVI w. „Niech sam przeprosi, bo ma hiszpańskie nazwisko i żyje w Meksyku. Jeśli ten osobnik naprawdę wierzy w to, co mówi, to jest idiotą”, stwierdził sławny hiszpański pisarz i członek Królewskiej Akademii Języka Hiszpańskiego Arturo Pérez-Reverte.

Były przywódca opozycyjnej hiszpańskiej partii Obywatele (Ciudadanos) Albert Rivera określił z kolei list meksykańskiego prezydenta jako „niedopuszczalną zniewagę dla narodu hiszpańskiego”. „Tak właśnie postępuje populizm: fałszuje historię i szuka zwady”, napisał polityk na Twitterze.

Kolumbia: Indianie obalili pomnik konkwistadora. Dyskusja o kolonializmie przenosi się do Ameryki Południowej

W położonym na południowym-zachodzie Kolumbii mieście Popayán Indianie z plemienia Misak obalili pomnik założyciela miasta – hiszpańskiego konkwistadora Sebastiána de Belalcázara. Był to protest przeciw dawnej przemocy Europejczyków wobec tubylczej ludności.

Watykan wystosuje przeprosiny?

Media zwracają jednak uwagę, że papież może być bardziej skłonny od hiszpańskich władz do przeprosin za udział Kościoła w kolonizacyjnym dziedzictwie. Przypominają, że w 2015 r. Franciszek wystosował przeprosiny do rządu Boliwii za rolę Kościoła w kolonizacji Ameryki Łacińskiej.

„Pokornie błagam o wybaczenie przestępstw Kościoła i zbrodni popełnionych na ludności miejscowej w czasach podboju”, powiedział wtedy papież. Przypomniał jednak także o obecności nielicznych kapłanów, którzy „logice miecza przeciwstawili się mocą krzyża”. „Było wiele, mnóstwo grzechu, ale wiele też było łaski ze strony ludzi stających w obronie tubylców”, zwrócił uwagę.

„Gazeta Wyborcza” przypomina, że już w 1992 r. Jan Paweł II prosił o wybaczenie „grzechów Kościoła” z okresu kolonizacji, przepraszając za „ból i cierpienia” ludności podbitej.

Belgia: Król przeprasza Kongo za okres kolonialny. Nie wspomina Leopolda II

Belgijski król Filip I Koburg wyraził głęboki żal z powodu przemocy jakiej Belgowie dopuścili się w Kongo w czasach kolonialnych. Napisał to w liście do kongijskiego prezydenta z okazji 60. rocznicy niepodległości Demokratycznej Republiki Konga.

Pomnik Kolumba usunięty do renowacji, protestujący grozili obaleniem

List meksykańskiego prezydenta do papieża datowany jest na 2 października, czyli ten sam dzień, w którym rząd podjął decyzję o usunięciu pomnika Krzysztofa Kolumba. Obaleniem monumentu włoskiego podróżnika w dniu rocznicy przybycia Kolumba do Ameryki (12 października) zagrozili sprzeciwiający się kolonialnemu dziedzictwu protestujący.

Ministerstwo kultury poinformowało, że pomnik został usunięty z Paseo de la Reforma na prośbę władz miasta w celu poddania go renowacji. Burmistrz Claudia Sheinbaum oświadczyła, że zostanie on przywrócony na dawne miejsce po zakończeniu prac. „Być może służyłoby to wartościowej refleksji na temat tego, co właściwie reprezentuje postać Krzysztofa Kolumba – zwłaszcza w kontekście przyszłorocznej rocznicy (kolonizacji – red.)”, stwierdziła.

Święto znane w Stanach Zjednoczonych pod nazwą Columbus Day obchodzone jest w Meksyku jako Dia de la Raza (hiszp. „dzień rasy”), upamiętniający mieszane rdzenno-europejskie dziedzictwo kulturowe kraju.

Przeszłość w przebudowie. Jefferson, Kolumb, Rhodes, Waszyngton i inni spadają z cokołów

Protestujący twierdzą, że należy zdekolonizować przestrzeń publiczną z postaci symbolizujących kolonializm, rasizm oraz wielowiekowy ucisk i opresję białych.

Prezydent kontrowersyjny, ale popularny

Lewicowy populistyczny prezydent Andrés Manuel López Obrador, znany pod swoimi inicjałami jako AMLO, to polityk o kontrowersyjnych poglądach. Jego liczni przeciwnicy zarzucają mu m.in. prowadzenie do polaryzacji wśród obywateli, fatalną kondycję gospodarczą kraju, jak również nieudolność w walce z pandemią koronawirusa.

„AMLO” początkowo negował pandemię, co również nie pozostało bez wpływu na jej rozwój w tym kraju. Dziś Meksyk znajduje się na 9. miejscu na świecie pod względem odnotowanej liczby przypadków SARS CoV-2 – od początku pandemii zarejestrowano w tym kraju ponad 800 tys. zakażeń.

Obecna głowa państwa ma jednak także ogromną ilość zwolenników, zwracających uwagę na wprowadzone zasiłki socjalne dla najbiedniejszych, realizację postulatów walki z korupcją, jak też skromny tryb życia prezydenta, który nie tylko otworzył pałac prezydencki dla turystów, ale również sprzedał na aukcji swój prywatny samolot i od tamtego czasu podróżuje jedynie samolotami liniowymi, w dodatku klasą ekonomiczną.

66-letni López Obrador według sondaży cieszy się w społeczeństwie niezwykle wysokim poparciem. Jeszcze w styczniu jego popularność oscylowała wokół 71 proc. W grudniu 2018 r., gdy obejmował urząd, poparcie przekraczało zaś 80 proc.