Media bez wyboru: Polskie media walczą o swoją wolność. Czym jest podatek od reklam?

MEDIA BEZ WYBORU

MEDIA BEZ WYBORU

Informację o akcji „Media bez wyboru” na pierwszych stronach opublikowały dziś „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Fakt”, „Super Express” i „Dziennik Gazeta Prawna”. Na kanałach telewizyjnych grupy TVN i Polsat zobaczymy tylko napis „Tu miał być Twój ulubiony program”.

 

„Szanowni Państwo, nie usłyszycie dziś żadnej normalnej audycji” – słyszymy dziś w radiu Tok Fm. „Reklamy to nasze jedyne źródło dochodu” – mówi Kamila Ceran, redaktorka naczelna rozgłośni. Nie nadają też inne radiostacje prywatne tj. Radio Zet, RMF FM, Muzo.Fm, ani Złote Przeboje.

„Ten podatek uderzy w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media. Jest także zagrożeniem dla polskiego rynku medialnego, wolności słowa i wolności wyboru, które zapewniają większości Polaków dostęp do informacji, rozrywki oraz wydarzeń sportowych w znaczącej mierze bezpłatnie” – czytamy na stronie RMF FM.

List otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych

Prezentujemy list otwarty 53 polskich redakcji i wydawnictw – także EURACTIV.pl – napisany w akcie sprzeciwu wobec  rządowemu podatkowi od reklam, który stanowi de facto kolejny krok w ograniczaniu wolności mediów w Polsce.
 

Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia …

„Podatek od reklam to potężny cios w wolne media. Na dochodach z reklam opiera swój byt większość z nich. Władza w ten sposób udaremni kosztowne śledztwa, zlikwiduje pracochłonne sprawdzanie faktów i zdusi krytykę. Tak właśnie na Węgrzech pozbył się wolnych mediów Orbán” – czytamy na Wyborcza.pl (TUTAJ).

Pod tym artykułem znajdą Państwo treść Listu nadawców i wydawców ws. „podatku solidarnościowego” do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych.

Co to jest podatek od mediów?

W zeszłym tygodniu do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy  o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Konsekwencją ustawy będzie wprowadzenie tzw. dwóch rodzajów składek z tytułu reklamy  1) konwencjonalnej (radio, telewizja, prasa, reklama zewnętrzna i kina)  oraz 2) internetowej. Połowa wpływów ma trafić do NFZ.

„Podatek od mediów” miałby zacząć obowiązywać od 1 lipca br. Mają być nim obciążeni wydawcy, nadawcy, właściciele kin, firmy świadczące usługi reklamy oraz spółki udostępniające reklamy na nośnikach zewnętrznych.

Plany wprowadzenia składki skomentował dla PAP rzecznik rządu Piotr Müller. Powiedział, że propozycja dotyczy największych podmiotów na rynku reklamowym. „Od długiego czasu w UE trwa dyskusja na temat regulacji dotyczących m.in. sprawiedliwego opodatkowania cyfrowych gigantów internetowych. Ta dyskusja niestety znacząco się przedłuża. W związku z tym Polska, podobnie jak kilka innych krajów europejskich, zaproponowała krajowe rozwiązania podatkowe. Należy podkreślić, że dotyczy to największych podmiotów na rynku reklamowym” – powiedział.

Według jego słów akcja ma dotknąć przede wszystkim międzynarodowe giganty technologiczne, czyli firmy takie jak Google czy Facebook. Projekt ustawy obejmuje jednak także prasę tradycyjną i dotknie gazety o nakładzie krajowym i regionalnym, których dochód z reklam przekracza 15 mln zł, czyli m.in. „Gazetę Wyborczą”, „Fakt”, „Super Express”, „Rzeczpospolitą”, czy „Dziennik Gazetę Prawną”.

Według ekspertów „składka” uderzy szczególnie w media Agory i TVN amerykańskiej Grupy Discovery, Inc.

Kogo obejmie podatek od mediów?

Podatek od reklamy internetowej będzie obowiązywał, jeśli przychody serwisu lub portalu internetowego wyniosą co najmniej 750 mln euro w skali globalnej, a przychody z reklam w Polsce przekroczą 5 mln zł. Muszą zostać spełnione oba te warunki jednocześnie. Wtedy podatek wyniesie 5 proc. podstawy tych dochodów. To oznacza, że tym akurat podatkiem zostaną rzeczywiście objęci międzynarodowi giganci technologiczni. Podatek ten nie dotknie większości polskich portali i serwisów w sieci, także nas – redakcji EURACTIV.pl.

Jednak podatek od reklamy konwencjonalnej będzie uzależniony od rodzaju medium i przychodów reklamowych. Uprzywilejowana została prasa tradycyjna – jeśli przychody wydawcy przekroczą 15 mln zł a nie przekroczą 30 mln zł, to zapłaci 2-procentowy podatek. Jeśli będą wyższe, to stawka wzrośnie do 6 proc. Pozostałe media emitujące reklamy, czyli m.in. radio i telewizja, ale też sieci kinowe czy firmy dysponujące reklamą outdoorową, zapłacą podatek w wysokości 7,5 proc. jeśli ich przychody nie przekroczą 50 mln zł lub 10 proc. jeśli przekroczą. Media emitujące reklamy wybranych produktów i usług wskazanych przez ustawodawcę jako szkodliwe, np. gier hazardowych czy napojów słodzonych, zapłacą od nich wyższy podatek.

 

 

Jak ograniczana jest wolność mediów w Polsce – Analiza rynku medialnego

Upolitycznienie mediów publicznych jest całkowite. Paradoksalnie, ostatnim bastionem wolności polskiej telewizji jest należący do amerykańskiej firmy TVN. Jednocześnie dziennikarstwo pisane staje się coraz bardziej domeną prekariuszy – zatrudnieniem nisko opłacanym i niepewnym.