May zawiera umowę z północnoirlandzkimi unionistami

May i Foster

Arlene Foster (l), szefowa północnoirlandzkiego rządu, Theresa May (ś), premier Wlk. Brytanii// Źródło: Brytyjski rząd via Flickr

Brytyjskim Konserwatystom udało się porozumieć z północnoirlandzką Demokratyczną Partią Unionistów. Porozumienie będzie kosztować torysów 1 mld funtów, ale da im większość w parlamencie.

 

Dziś (26 czerwca) Partia Konserwatywna premier Theresy May porozumiała się z północnoirlandzką Demokratyczną Partią Unionistów (DUP). Dzięki temu rząd May osiągnie większość parlamentarną.

Porozumienie

Dzisiejsze porozumienie nie oznacza jednak formalnej koalicji między torysami a unionistami. Umowa została określona jako zapewnienie przez DUP „confidence and supply”. W westminsterskim systemie parlamentarnym, jaki obowiązuje w Wlk. Brytanii, oznacza to, że dana partia, w tym przypadku DUP, zobowiązuje się wspierać rząd przy głosowaniach nad wotum zaufania i nieufności oraz głosowaniu nad budżetem. Dodatkowo unioniści zobowiązali się wspierać torysów w sprawach dotyczących Brexitu i spraw bezpieczeństwa narodowego.

Partia wspierająca nie otrzymuje natomiast miejsc w rządzie oraz powiązanych pozycji. W zamian za to może głosować wedle swojej woli we wszystkich przypadkach poza wymienionymi powyżej.

Konserwatyści mają 317 miejsc w parlamencie, a DUP – 10. 327 posłów koalicji daje jej minimalną większość w Izbie Gmin (izba niższa brytyjskiego parlamentu): łącznie zasiada w niej 650 deputowanych.

Koszt unionistów

Poparcie DUP i zapewnienie większości May nie przyszło jednak tanio. Premier musiała się zgodzić na dodatkowy miliard funtów dla Irlandii Północnej w ciągu następnych dwóch lat: jak szybko podchwyciły brytyjskie media społecznościowe, każdy poseł DUP „kosztował” May 100 mln funtów.

Pieniądze te przeznaczone będą przede wszystkim na cele społeczne. Emerytury w tym czasie mają tam wzrosnąć o co najmniej 2,5 proc. rocznie, a subsydia grzewcze dla osób starszych zostaną podtrzymane. Torysi zobowiązali się także utrzymać wydatki na obronność na poziomie co najmniej 2 proc., zgodnie z wymogami NATO.

Warunek May

May postawiła jednak jeden warunek. Pieniądze zostaną wydane tylko wówczas, gdy DUP porozumie się ze swoimi północnoirlandzkimi rywalami z Sinn Féin ws. rządów w Irlandii Północnej. Od ponad pół roku trwa tam bowiem kryzys polityczny wywołany nieprawidłowościami z czasów, gdy obecna liderka DUP Arlene Foster była ministrem przedsiębiorstw, handlu i inwestycji w północnoirlandzkim rządzie.

Północnoirlandzki kryzys wciąż bez rozwiązania

Po sześciu tygodniach załamały się negocjacje rządowe w Irlandii Północnej. Brak porozumienia między dwiema głównymi partiami może zakończyć się kolejnymi wyborami lub nawet ograniczeniem autonomii i zwiększeniem kontroli Londynu.

 

Irlandia Północna od stycznia br. jest pozbawiona rządu. Wówczas koalicję rządową opuściła …

May oświadczyła, że to „porozumienie pozwoli nam wspólnie pracować na rzecz całego Zjednoczonego Królestwa, da nam konieczne poczucie pewności przy rozpoczynaniu wychodzenia z Unii Europejskiej oraz pozwoli nam zbudować silniejsze i bardziej sprawiedliwe społeczeństwo w kraju”. Jednak nawet w jej partii nie wszyscy są zadowoleni z dzisiejszej umowy.

Kilku doświadczonych konserwatystów, w tym b. premier John Major, wyraziło obawy, że brytyjski rząd porozumieniem z unionistami straci reputację bezstronnego negocjatora. Postawienie się, nawet symboliczne, po stronnie unionistów, w ich opinii naraża porozumienie wielkopiątkowe i pokój w Irlandii Płn.

Północnoirlandzki kryzys

Irlandia Północna, zwana również Ulsterem, jest jedną z części składowych Zjednoczonego Królestwa. Składa się, jak sama nazwa wskazuje, z północnej części Zielonej Wyspy, która po uzyskaniu przez Irlandię niepodległości w 1921 r., zdecydowała się pozostać częścią Zjednoczonego Królestwa.Irlandzkie podziałyJako że …

Nawet jednak bez tej groźby, utrata samodzielnej większości parlamentarnej w przedterminowych wyborach rozpisanych przez May wywołała niezadowolenie Konserwatystów. W brytyjskich mediach trwają publiczne spekulacje, że premier będzie musiała stawić czołom rywalowi bądź rywalom wewnątrz jej partii już w ciągu najbliższych miesięcy – w trakcie negocjacji Brexitu z UE.