Malta: Politycy nie wpuszczeni na pogrzeb zamordowanej dziennikarki

Daphne Caruana Galizia, źródło Wikipedia

Daphne Caruana Galizia, źródło Wikipedia

Kilka tysięcy osób wzięło udział w pogrzebie zamordowanej w zamachu bombowym maltańskiej dziennikarki śledczej Daphne Caruany Galizii. Reporterka znana była z wielu tekstów zarzucających korupcję i finansowe przekręty politykom najwyższego szczebla, także obecnemu premierowi. Rodzina zabroniła przywódcom Malty wzięcia udziału w uroczystościach żałobnych.

 

Daphne Caruana Galizia zginęła 16 października, gdy w samochodzie, którym jechała eksplodował ładunek wybuchowy. Na razie maltańska policja nie ma pojęcia, kto podłożył bombę. Nie doszło jeszcze do żadnych aresztowań. Maltańczyków wspomagają w śledztwie policjanci z Holandii oraz eksperci z amerykańskiego FBI.

Pogrzeb-manifestacja

Pogrzeb dziennikarki odbył się w słynnym Kościele Wniebowstąpienia Matki Bożej w miejscowości Mosta na wschód od stolicy kraju La Valetty. Świątynia zwana popularnie Rotundą to największy i najsłynniejszy kościół na Malcie. Mimo rozmiarów świątyni, bardzo wielu ludzi, którzy przyszli pożegnać dziennikarkę, musiało stać na zewnątrz. Odprawiający nabożeństwo żałobne arcybiskup Charles Scicluna przypominał, że morderstwo reporterki wciąż pozostaje owiane tajemnicą. „Dalej nie wiemy, kto zabił Daphne. I jeśli kiedykolwiek sprawcy unikną ludzkiej sprawiedliwości, nie umkną sprawiedliwości wymierzanej przez Boga” – mówił duchowny.

Zebrany na pogrzebie tłum oraz rodzina dziennikarki (miała trzech dorosłych synów) woleliby jednak, aby zabójców dosięgła sprawiedliwość ludzka. I to możliwe szybko. Zgromadzeni na uroczystości ludzie kilkakrotnie odśpiewali maltański hymn oraz skandowali: „Sprawiedliwość!”.

Malta: Milion euro rządowej nagrody za pomoc w schwytaniu zabójców dziennikarki

Reporterka śledcza i blogerka Daphne Caruana Galizia zginęła w ostatni piątek. W samochodzie, którym jechała eksplodował podłożony przez nieznanych sprawców ładunek wybuchowy. Zabita dziennikarka pisała o politycznej korupcji, a jej najostrzejsze teksty dotyczyły m.in. obecnego premiera i jego najbliższych współpracowników.
 
Mimo …

Rodzina apeluje o dymisję premiera

Politycy starają się dać do zrozumienia, że także mocno poruszyła ich śmierć dziennikarki. To premier Malty Joseph Muscat poprosił o pomoc w śledztwie policjantów z zagranicy. Za informacje o mordercach lub zleceniodawcach wyznaczono nagrodę finansową w wysokości miliona euro. Piątek został także ogłoszony na Malcie dniem żałoby narodowej. Flagi na masztach opuszczono do połowy wysokości.

Rodzina i coraz większa część maltańskiej ulicy uważa jednak, że to właśnie politycy odpowiadają za śmierć Daphne Caruany Galizii. Dziennikarka od lat tropiła finansowe przekręty. Ujawniła wiele korupcyjnych skandali na łamach prasy maltańskiej, brytyjskiej oraz na swoim blogu. Ostatnio zajmowała się bliskimi współpracownikami premiera Muscata. W ostatnim wpisie napisała, że „dranie są wszędzie, a sytuacja jest beznadziejna”. Dwa tygodnie przed swoją śmiercią zgłosiła się na policję, ponieważ otrzymywała pogróżki.

To właśnie dziennikarska praca Daphne Caruany Galizii doprowadziła do czerwcowych przedterminowych wyborów parlamentarnych. Premier Muscat rozpisał je jako wotum zaufania dla siebie. Między innymi Caruana Galizia ujawniła bowiem, że premier, jego małżonka i kilku bliskich współpracowników miało zarejestrowane w Panamie tajne spółki, które służyły do unikania płacenia podatków. Co najmniej jedna ze spółek miała, zdaniem dziennikarki, służyć także do ukrycia wpłat od członków rodziny rządzącego bardzo twardą ręką Azerbejdżanem prezydenta Ilhama Alijewa. Wybory wygrała w czerwcu ponownie kierowana przez Muscata Partia Pracy. Właśnie od tej chwili dziennikarka zaczęła otwarcie mówić, iż boi się o swoje życie. Jej synowie wezwali już premiera do dymisji.

Maltańska dziennikarka śledcza zginęła w eksplozji swojego samochodu

Dziennikarka śledcza i blogerka Daphne Caruana Galizia wielokrotnie pisała o korupcji na szczytach władzy na Malcie. Nazywana „Jednoosobowym WikiLeaks” reporterka ujawniła m.in. maltańskie wątki afery Panama Papers. Wczoraj po południu w jej samochodzie wybuchła bomba. Dziennikarka zginęła na miejscu.
 
Daphne Caruana Galizia …

Pogrzeb bez polityków

Rodzina zabitej dziennikarki nie zgodziła się na udział polityków w pogrzebie. Prezydent Malty Marie-Louise Coleiro Preca poinformowała, że osoby trzecie uprzedziły ją, że „nie będzie mile widziana” na uroczystościach. Rzecznik prasowy premiera Muscata wydał zaś oświadczenie, w którym napisał: „Rodzina jasno mówi od dawna, że nie życzy sobie udziału władz państwowych w jakichkolwiek uroczystościach żałobnych”. Na pogrzebie zabrakło także lidera opozycji, przewodniczącego chadeckiej Partii Narodowej Adriana Delii. Delia ostro krytykuje obecne władze i niemal wprost oskarża o związek ze śmiercią dziennikarki, ale ponieważ sam także był w przeszłości negatywnym bohaterem wielu jej tekstów, konsekwentnie ogranicza się tylko do zabierania głosu z bezpiecznej odległości od rodziny zamordowanej.

Tymczasem redaktorzy naczelni siedmiu wielkich gazet (m.in. brytyjskiego „Guardiana”, francuskiego „Le Monde”, włoskiej „La Repubbliki” czy amerykańskiego „New York Timesa”) oraz dyrektor ds. newsów BBC napisali list otwarty do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa. Zaapelowali o to, aby Unia Europejska objęła bezpośredni nadzór nad maltańskim śledztwem. Timmermans odpowiedział listem do władz Malty. Wezwał, aby tamtejsza policja nie zlekceważyła żadnej poszlaki. „Oczy Europy zwrócone są na Maltę. Chcemy, aby śledztwo było jak najpełniejsze. Chodzi o to, aby każde wykryte nowe przewinienie, jakie może przy okazji tej sprawy ujrzeć światło dzienne, także zostało osądzone. Potrzeba bowiem strukturalnych rozwiązań dla problemów, jakie drążą Maltę” – napisał wiceprzewodniczący KE.