Macron znów traci w sondażach

Emmanuel Macron// Źródło: En Marche

Poparcie dla prezydenta Francji Emmanuela Macrona wynosi 30 proc. Tak wynika z opublikowanego dziś sondażu. Oznacza to spadek o kolejne 6 punktów procentowych. Macron traci kolejny miesiąc z rzędu. W sierpniu spadek wyniósł 7 punktów procentowych.

 

Badanie na zlecenie „Huffington Post” i francuskiej telewizji informacyjnej CNews przeprowadziło YouGov France. Sondaż popularności prezydenta przeprowadzany jest regularnie co miesiąc. Na spadek poparcia duży wpływ ma tocząca się obecnie we Francji debata na temat reformy pracy, która była jednym z głównych punktów programu wyborczego Emmanuela Macrona. Sam francuski prezydent oczekiwał spadku poparcia. Jak tłumaczył w niedawnym wywiadzie dla tygodnika „Le Point” spodziewa się, że „przez kilka najbliższych miesięcy będzie musiał oswoić się z dużą niecierpliwością społeczeństwa”. Badanie YouGov France zostało jednak przeprowadzone 28 i 29 sierpnia, a więc tuż przed ogłoszeniem przez premiera Edouarda Philippe’a i minister pracy Muriel Penicaud pięciu rozporządzeń, które mają zmienić prawo pracy.

Kodeks pracy do poprawki

Emmanuel Macron reformuje kodeks pracy, ponieważ chce obniżyć bezrobocie. Wynosi ono we Francji ok. 9,5 proc. To dwa razy więcej niż w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Francuski kodeks pracy jest ogromną, liczącą niemal 3 tys. stron księgą. Przepisy chronią pracowników bardzo mocno, co w opinii przedsiębiorców zniechęca do większego zatrudniania. Gdyby nad Sekwaną doszło do załamania gospodarczego firmy miałyby małe możliwości redukcji zatrudnienia. Rządowy projekt reform zakłada m.in. uproszczenie negocjacji między załogą a pracodawcą, ustalenie górnych limitów odszkodowań dla pracowników zwalnianych z naruszeniem ich praw czy umożliwienie przeprowadzania zwolnień grupowych za porozumieniem stron. Dotąd można było zawierać tego typu ugody tylko z indywidualnym pracownikiem.

Wstrzemięźliwość związkowców

Projekt zmian w prawie pracy budzi we Francji zróżnicowane reakcje. Związki zawodowe na razie jednak przede wszystkim czekają. Zaledwie jedna z piątki największych central związkowych – powiązana politycznie z Francuską Partią Komunistyczną CGT – wezwała do manifestacji. Ma się ona odbyć 12 września w Paryżu. Do protestów, ale organizowanych 11 dni później, wezwał także przywódca skrajnej lewicy Jean-Luc Mélenchon, który w wyborach prezydenckich zajął czwartą lokatę. Pozostałe centralne związkowe nie zdecydowały się na poparcie protestu CGT. Projekt zmian w kodeksie pracy ogranicza bowiem rolę związków zawodowych tylko w małych i średnich przedsiębiorstwach. W stosunku do największych firm, a zwłaszcza międzynarodowych korporacji, przepisy prawa pracy mają być wręcz zaostrzone.

Zmiany w prawie pracy przesądzone

Zmiany w prawie pracy wydają się nieuniknione. Powołany na fali zwycięstwa Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich ruch „Naprzód Republiko” ma większość w Zgromadzeniu Narodowym. Co więcej, ponieważ nowe przepisy są tylko rozporządzeniami, potrzebna jest jedynie opinia Rady Stanu. Potem, na posiedzeniu 22 września, projekt trafi pod obrady rządu. Później niezbędny jest już wyłącznie podpis prezydenta. Dlatego premier Edouard Philippe zapowiada, że treść rozporządzeń może się zmienić już tylko nieznacznie.

Lewica rozczarowana, centroprawica zadowolona

Sondaż YouGov pokazuje, że Emmanuel Macron najwięcej traci wśród wyborców o przekonaniach socjalistycznych (8 punktów procentowych) oraz skrajnie lewicowych (7 punktów procentowych). Traci także u zwolenników liberalnego centrum (6 punktów procentowych). Zyskuje natomiast wśród zwolenników centroprawicy. Poparcie dla prezydenta Francji zadeklarowało o 6 punktów procentowych więcej wyborców partii „Republikanie”. Oznacza to, że zmiany w prawie pracy mają również gorących zwolenników. Widać, także wyraźnie, że od Emmanuela Macrona odwracają się ci wyborcy, którzy poparli go ze strachu przed zwycięstwem Marine Le Pen.

Premier też traci

W badaniu opinii publicznej traci nie tylko prezydent, ale również premier. Poparcie dla Edourda Philippe’a jest jednak tylko o 2 punkty procentowe wyższe niż dla Macrona i wynosi 32 proc. Premier stracił w porównaniu z sierpniowym sondażem 5 punktów procentowych. Z badania YouGov France płyną także dla obozu rządzącego Francją pozytywne wiadomości. Wciąż dokładnie połowa Francuzów (50 proc.) wierzy, że prezydent i rząd podejmują trudne decyzje, bo wiedzą, iż „są one dobre dla kraju”. Odsetek tak myślących osób wzrósł we wrześniu o 1 punkt procentowy.