Francja: Pandemia pogrąży Macrona? Marine Le Pen z szansami na prezydenturę

Macron, Marine Le Pen, wybory, skrajna prawica, pandemia, Hidalgo, Melenchon, Jadot, Partia socjalistyczna, Paryż, 2022

We Francji głośnym echem odbiła się publikacja sondażu Harris Interactive przeprowadzonego w styczniu br. dla dziennika "L’Opinion" i koncernu CommStrat. Wynika z niego, że gdyby druga tura wyborów prezydenckich - głosowanie zaplanowane jest na maj 2022 r. - odbyła się w styczniu 2021 r., prezydent Emmanuel Macron zwyciężyłby przewagą zaledwie 4 punktów procentowych nad Marine Le Pen. / Foto via Foto via FB.com EmmanuelMacron + MarineLePen + wikipedia domena publiczna/ Opracowanie graficzne EURACTIV/Paulina Borowska

W wyborach prezydenckich w 2017 r. Marine Le Pen była bez szans w rywalizacji z Emmanuelem Macronem. Ale po czterech latach rządów obecnego gospodarza Pałacu Elizejskiego, protestach żółtych kamizelek a ostatnio pandemii COVID-19 oraz metamorfozie politycznego wizerunku szefowej francuskiej skrajnej prawicy, jej szanse na sukces w przyszłorocznych wyborach rosną. Emmanuel Macron ma się czego obawiać w walce o reelekcję?

 

 

We Francji głośnym echem odbiła się publikacja sondażu Harris Interactive przeprowadzonego w styczniu br. dla dziennika „L’Opinion” i koncernu CommStrat. Wynika z niego, że gdyby druga tura wyborów prezydenckich – głosowanie zaplanowane jest na maj 2022 r. – odbyła się w styczniu 2021 r., prezydent Emmanuel Macron zwyciężyłby przewagą zaledwie 4 punktów procentowych nad Marine Le Pen.

Jest to dość znacząca zmiana w stosunku do rezultatu sprzed czterech lat, gdy różnica procentowa między obojgiem wynosiła w drugiej turze prezydenckiego wyścigu około 32 punktów proc. na korzyść Macrona.

Jednak w trakcie prezydentury, obecny gospodarz Pałacu Elizejskiego musiał zmierzyć się z szeregiem trudnych i kosztownych dla jego wizerunku wyzwań: reformą emerytalną, protestami żółtych kamizelek czy koniecznością podjęcia kroków wobec zagrożeń wynikających z radykalnego islamu.

Przełożyło się to na widoczne, okresowe spadki poparcia dla prezydenta. W grudniu 2018 r. znalazło się ono na rekordowo niskim poziomie i tylko 23 proc. Francuzów było zadowolonych z Macrona. Obecnie odsetek ten wynosi 39 proc.

Michał Rusinek: Dehumanizacja w języku polityki to koniec demokracji [WYWIAD]

Czym różni się język „dobrej zmiany” od języka innych ugrupowań politycznych?

Pandemia COVID-19 zaszkodzi prezydentowi? 

Bezprecedensowym wyzwaniem dla prezydenta jest trwająca pandemia COVID-19. Sondaż francuskiego Instytutu Elabe przeprowadzony pod koniec ubiegłego roku wskazał, że aż 61 proc. Francuzów było zdania, że ich lider nie poradził sobie dobrze z kryzysem pandemicznym. Pojawia się więc pytanie czy społeczne niezadowolenie może mieć kluczowy wpływ na wynik przyszłorocznych wyborów a także na pojawiające się dziś sygnały, że Marine Le Pen ma większe szanse niż 4 lata temu?

Francuzi są już bowiem zmęczeni rokiem pandemicznych obostrzeń, a przecież dopiero w ostatnią środę władze poinformowały o wprowadzeniu trzeciego już ogólnokrajowego lockdownu co najmniej do końca kwietnia.

„Za wcześnie, by wyrokować, jaki wpływ ma pandemia na szanse prezydenta w zbliżających się wyborach. Patrząc na aktualną sytuację rezultat nie jest najgorszy. Notowania Macrona nie zmieniły się. Przez ostatnie 10 miesięcy odbudował on swoją pozycję, ponieważ przez długi czas jego notowania były niekorzystne”, podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl Łukasz Jurczyszyn, dyrektor biura Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) w Brukseli.

Ekspert zwrócił uwagę na to, że obecnie mimo trwającej kolejnej fali pandemii, poparcie dla Emmanuela Macrona utrzymuje się na zadawalającym poziomie około 40 proc.

Le Pen: Do dwóch razy sztuka?

Tymczasem na początku  br., start w przyszłorocznych wyborach ogłosiła Marine Le Pen. Jej podstawę programową stanowi seria białych ksiąg na temat bezpieczeństwa, oszustw podatkowych, transformacji energetycznej oraz obrony.

Zapowiedziała ona również organizację referendum w sprawie reformy emerytalnej, którą chciał przeprowadzić Macron, prowokując tuż przed pandemią COVID-19 strajk pracowników wielu sektorów broniących swoich przywilejów emerytalnych.

Liderka Zjednoczenia Narodowego (RN) złagodziła w ostatnich miesiącach ostry ton z kampanii 2017 r. względem wyjścia Francji z Unii Europejskiej czy konieczności dokonania transformacji ekologicznej. Uprzednią nazwę jej partii „Front Narodowy” zastąpiono obecnym „Zjednoczeniem Narodowym”, co ma odnosić się do nowego charakteru ugrupowania, nie przywołującego na myśl skojarzeń z antysemityzmem czy Francją Vichy.

Mimo tego przeszkodę dla Le Pen wciąż stanowić może izolacja polityczna, utrudniająca zawarcie sojuszy potrzebnych do zwyciężenia w ogólnokrajowym plebiscycie, gdzie potrzeba ponad 50 proc. głosów. Być może na zwiększenie poparcia mogłoby wpłynąć kokietowanie przez Marine Le Pen wyborców lewicowych.

Jednak Łukasz Jurczyszyn przekonuje, że to bardzo trudne zadanie. „Myślę, że Marine Le Pen wciąż budzi obawy u części Francuzów. Nie jest świeżym politykiem a źle kojarzonym. Nadal cieszy się złą reputacją”, przypomina nasz rozmówca.

Z kolei Michel Viatteau, szef biura Agence France-Presse (AFP) w Polsce przyznaje, że po porażce w 2017 r. Marine Le Pen bardzo wyraźnie zmieniła kilka ważnych części swojego programu.

„Już nie proponuje wyjścia z Unii Europejskiej i odejścia od Euro, akceptuje strefę Schengen i podkreśla odejście od antysemityzmu i od wrogości wobec Islamu, bo wreszcie bierze pod uwagę fakt, że to religia wielu milionów francuskich wyborców. Wyraźnie więc próbuje pozyskać część wyborców tradycyjnej prawicy i tutaj jej rywalizacja z Macronem jest wyraźna, bo on też chce zyskać wyborców na prawo od centrum”, podkreśla Viatteau.

Feministyczna Polityka Zagraniczna: Kobiety Uratują Świat? [PODCAST]

O idei feministycznej polityki zagranicznej oraz roli kobiet w życiu społeczno-politycznym, przede wszystkim w obszarze relacji międzynarodowych opowiadała Małgorzata Kopka-Piątek z Fundacji Heinricha Bölla.

Lewica odwraca się od Macrona czy Macron od lewicy?

Podczas gdy Marine Le Pen podejmuje kroki ku temu, by zwiększyć swą atrakcyjność dla lewicowych wyborców wydawać się może, że Emmanuel Macron działa w odwrotnym kierunku. Świadczy o tym m.in. jego retoryka z ostatnich miesięcy oraz decyzje w sprawie ustawodawstwa przeciw separatyzmowi, niedostatecznie ambitnej nowej ustawy dotyczącej klimatu czy polityki migracyjnej.

Znamienne w tej sytuacji pozostaje to, że, podobnie jak w przypadku starcia Jacques ChiracJean-Marie Le Pen w wyborach prezydenckich w 2002 r., to właśnie poparcie lewicy zapewniło kandydatowi En Marche! wygraną w 2017 r. Według gazety „Libération”, wielu lewicowych wyborców nie zamierza ponownie wybrać „mniejszego zła” popierając Macrona, tylko po to aby zapobiec przejęciu władzy przez identyfikowaną ze skrajną prawicą Le Pen. Obecny prezydent może więc utracić lwią część swojego elektoratu.

Absolutnie, takie oczekiwania nie są bezpodstawne, zaznaczył Łukasz Jurczyszyn. „Dwa przełomowe momenty prezydentury Macrona to reforma rynku pracy oraz zmiany w polityce migracyjnej. Okazało się, że to jedna z najbardziej prawicowych reform przeprowadzonych po 1945 r. we Francji. Ludzie mają dysonans co do tego, na kogo zagłosowali. Macron to dzisiaj centroprawica francuska. A to może kosztować go utratę popularności po stronie lewicowej”.

Tę opinię podziela Michel Viatteau. „Lewicowy elektorat prawdopodobnie już nie będzie tak masowo głosował za Macronem jak w 2017 r., żeby przeszkodzić zwycięstwu Le Pen. Macron dzisiaj wydaje się bliżej prawej strony sceny politycznej niż cztery lata temu”.

Jednocześnie obaj eksperci zgodzili się, że istnieją małe szanse, by lewica poparła Marine Le Pen zamiast obecnie urzędującego prezydenta, co oznacza że w przypadku braku silnego kandydata reprezentującego ten obóz, lewicowi wyborcy mogą pozostać w domu.

Czy Francja jest skazana na konflikt ze światem islamu?

W antyfrancuskiej retoryce przoduje przede wszystkim prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.  

Kto może włączyć się do gry o fotel prezydencki?

Jak na razie poza Macronem i szefową RN nie wiadomo, kto będzie ubiegał się o fotel prezydenta Republiki. Chęć startu w wyborach zgłasza np. Xavier Bertrand z partii  Les Républicains (Republikanie).

Według mediów to najpoważniejszy obecnie kandydat poza Le Pen który mógłby zagrozić Macronowi. „Zagłosuje na niego klasyczna liberalna prawica, która nie lubi Macrona, ale myślę, że miałby on realne szanse tylko w wypadku totalnej kompromitacji obecnego prezydenta, co jest mało prawdopodobne”, podkreśla Michel Viatteau.

Innym potencjalnym pretendentem do Pałacu Elizejskiego jest Jean-Luc Mélenchon, weteran francuskiej polityki. Były socjalista często przedstawiany jest jako główny konkurent Marine Le Pen. Przy obecnym poparciu na poziomie ok 10 proc. jego szanse są jednak niskie. W wyborach prezydenckich w 2017 r. zajął on 4 miejsce.

Pod uwagę brana jest także obecna mer Paryża, Anne Hidalgo z Partii Socjalistycznej. Ostatnie sondaże pokazują, że około 46 proc. respondentów posiada na jej temat pozytywną opinię, jednak jej szanse na przejście do drugiej tury wyborów także nie są wysokie.

Z kolei kandydatem Partii Zielonych może być Yannick Jadot. Biorąc jednak pod uwagę doświadczenia historyczne, wygrana reprezentanta tego obozu jest najmniej prawdopodobna. Politycy startujący z ramienia Zielonych nie radzili sobie w przeszłości najlepiej w wyborach prezydenckich.

Wybory samorządowe we Francji: Hidalgo, Dati, czy Buzyn? – Paryż miastem kobiet

W niedzielę II tura wyborów samorządowych we Francji. Francuzi wybiorą 5 tys. samorządowców. Najbardziej prestiżowa walka rozgrywa się w stolicy.

W 2022 r. déjà vu z 2017 r.?

Emmanuel Macron wygrał wybory w 2017 r. jako technokratyczny kandydat zmiany. Zdobył największą ilość głosów w pierwszej rundzie, a także był w stanie przyciągnąć wyborców kandydatów, których pokonał. W rezultacie, Marine Le Pen odniosła zwycięstwo w tylko 2 ze 107 departamentów we Francji.

Reprezentant ruchu En Marche! zwyciężył dzięki poparciu dużych miast. W Paryżu poparło go 9 na 10 wyborców. Ponadto uzyskał on wyższe poparcie wśród zatrudnionych oraz lepiej wykształconych wyborców.

Według Michela Viatteau, opierając się na aktualnych sondażach, bardziej prawdopodobne jest zwycięstwo Macrona niż jego porażka w pojedynku z Marine Le Pen w drugiej turze przyszłorocznych wyborów, ale margines zwycięstwa może być niewielki.

Nasz rozmówca podkreślił jednak, że w ciągu kolejnego roku wiele może się wydarzyć. „Polityka Macrona wobec pandemii koronawirusa będzie ważnym czynnikiem w ocenie jego pierwszej kadencji przez wyborców.”

Wydaje mi się, że jeśli nie pojawi się ze strony Lewicy kandydat, który zagrozi Macronowi jego reelekcja nie będzie zagrożona. Wątpię, aby prawica odbudowała się po serii porażek w ostatnich latach. Jeśli miałbym obstawiać, uważam,  że Macron wygra te wybory”,  zaznaczył Łukasz Jurczyszyn.