LuxLeaks: Sąd w Luksemburgu uchylił wyrok skazujący sygnalistę

Raphael Halet i Antoine Deltour (w środku) w otoczeniu adwokatów przed budynkiem sądu w Luksemburgu, źródło Wikipedia

Raphael Halet i Antoine Deltour (w środku) w otoczeniu adwokatów przed budynkiem sądu w Luksemburgu, źródło Wikipedia

Luksemburski Sąd Kasacyjny, który jest najwyższą instancją odwoławczą w tym kraju, uchylił wczoraj (11 stycznia) wyrok skazujący byłego pracownika firmy konsultingowej PricewaterhouseCoopers, za udostępnienie mediom dokumentów ukazujących zakres przywilejów podatkowych udzielanych przez rząd zagranicznym korporacjom. Tzw. afera LuxLeaks wstrząsnęła UE w listopadzie 2014 r.

 

Sąd podjął decyzję, że główny sprawca wycieku finansowych dokumentów – jeden z księgowych w luksemburskim oddziale PwC Antoine Deltour – musi otrzymać status „sygnalisty”, a więc osoby, która ujawnia pewne tajemnice w szerszym społecznym interesie. To z kolei może dać mu większą ochronę prawną. Jego proces należy zatem zdaniem sędziów powtórzyć.

Czego dotyczyło LuxLeaks?

Deltour oraz współpracujący z nim Raphael Halet ujawnili w 2014 r. reporterom z Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) niemal 30 tys. stron dokumentów dotyczących rozliczeń podatkowych prowadzonych przez międzynarodowe korporacje na terenie Luksemburga w latach 2002-2010. Firmy te rejestrowały w tym celu w specjalne spółki. ICIJ w listopadzie 2014 r. opublikowało raport ukazujący to jak 350 wielkich korporacji uniknęło dzięki takim sztuczkom konieczności zapłacenia milionów euro podatków w krajach, w których osiągnęły zyski. Luksemburg oferował im bowiem wyjątkowo niskie stawki podatkowe. Korzystać miały na tym m.in. Apple, IKEA czy Pepsi.

W myśl luksemburskiego prawa tego typu operacje nie były nielegalne. Choć sprawiały, że inne państwa (często także należące do UE) traciły miliardy euro. Wiele wskazywało na to, że władze Luksemburga prowadziły taką działalność świadomie. Afera stałą się tym głośniejsza, że wybuchła krótko po tym jak na czele Komisji Europejskiej stanął wieloletni luksemburski premier i minister finansów Jean-Claude Juncker.

IKEA pod lupą Komisji Europejskiej ws. podatków

Komisja Europejska zbada czy szwedzki gigant meblowy nie płacił niższych podatków niż powinien, co z kolei mogło poprawiać jego sytuację względem konkurentów. Bruksela chce także sprawdzić czy wszystko nie działo się za przyzwoleniem władz Holandii.
 
IKEA od lat 80. XX wieku …

Wyroki dla byłych księgowych

Deltour i Halet zostali w 2016 r. skazani za kradzież poufnych dokumentów, złamanie zawodowej tajemnicy i rozpowszechnienie niejawnych szczegółów umów handlowych, do jakich mieli dostęp podczas pracy w PwC. Otrzymali oni wyroki odpowiednio 12 i 9 miesięcy więzienia. Współpracujący z nimi francuski dziennikarz Edouard Perrin, który już w 2012 r. przygotował zlekceważony powszechnie reportaż oparty na części dokumentów przekazanych przez Deltoura i Haleta, został uniewinniony.

W marcu 2017 r. po procesie apelacyjnym byłym księgowym zmniejszono jednak kary. Deltour otrzymał pół roku więzienia w zawieszeniu i 1,5 tys. euro grzywny, zaś Halet jedynie grzywnę w wysokości 1 tys. euro. Teraz Sąd Kasacyjny całkowicie anulował wyrok pierwszego z nich. Będzie on sądzony ponownie. W przypadku drugiego – wyrok sądu apelacyjnego został natomiast utrzymany.

Komentując uchylenie mu przez Sąd Kasacyjny dotychczasowego wyroku Antoine Deltour powiedział, że odebrał to jako „sygnał, który może doprowadzić do jego uniewinnienia”. Wyraził jednak żal, iż podobna decyzja nie zapadła w stosunku do Raphaela Haleta.

Postanowienie luksemburskiego sądu pochwaliła także zajmująca się walką z korupcją międzynarodowa organizacja Transparency International. Zaapelowała jednak do UE o stworzenie lepszego systemu ochrony sygnalistów takich jak Deltour i Halet.

Luksemburg nadal rajem podatkowym?

Od czasu głośnej afery LuxLeaks, rząd Luksemburga zawarł kolejne 172 niejawne umowy z korporacjami międzynarodowymi, dzięki którym płacą one niższe podatki.