Ludmiła Kozłowska: Ciąg dalszy afery wokół Fundacji Otwarty Dialog

Ludmiła Kozłowska i Bartosz Kramek. Fundacja Otwarty Dialog (ODF)

Ludmiła Kozłowska i Bartosz Kramek. Fundacja Otwarty Dialog (ODF)

Tydzień temu prezeska Fundacji Otwarty Dialog została deportowana do Kijowa. Dziś ABW wydało oświadczenie, że powodem wydania negatywnej decyzji nt. wniosku o nadanie jej statusu rezydenta długoterminowego UE są „m.in. poważne wątpliwości dotyczące finansowania kierowanej przez Ludmiłę Kozłowską Fundacji Otwarty Dialog”. Nie podaje jednak żadnego konkretnego zarzutu.

 

Wszystko zaczęło się rok temu. 21 lipca 2017 r. Bartosz Kramek, mąż Ludmiły Kozłowskiej i przewodniczący Rady Fundacji Otwarty Dialog (ODF), opublikował na Facebooku tekst pt. „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”, czyli tekst o tym „jak powstrzymać zamach PiS na rządy prawa w Polsce”.

Kramek wymienia tam 16 propozycji aktywnego sprzeciwu wobec działań rządu uwzględniających nieposłuszeństwo obywatelskie, w tym m.in. niepłacenie podatków czy strajk nauczycieli. Autor pyta retorycznie: „Czy pod pretekstem remontu w siedzibie PiS-u nie może zgasnąć światło?”. Tekst został udostępniony także na Facebooku ODF.

„Jako fundacja wspieramy rządy prawa i prawa człowieka. I po imieniu nazywamy tych, którzy je łamią. Na liście jest Nursułtan Nazarbajew, Władimir Putin, a kiedyś był Wiktor Janukowycz. W Polsce też doszło do łamania konstytucji. Więc w naturalny sposób zaprotestowaliśmy. I nazwaliśmy sprawcę, czyli PiS” – Kozłowska odpowiada na zarzut upolitycznienia ODF poprzez publikację apelu Kramka w wywiadzie dla Newsweeka.

Ukraina: Orbán ma te same poglądy, co Rosja

Ukraińskie MSZ wezwało do siebie ambasadora Węgier. Chodzi o przemówienie, jakie węgierski premier wygłosił niemal tydzień temu podczas wizyty w Rumunii. Viktor Orban skrytykował w nim unijne sankcje wobec Rosji za aneksję Krymu oraz ogłosił, że Ukraina nie ma szans …

Kontrola skarbowa w Fundacji Otwarty Dialog

Tydzień po publikacji tekstu minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński skierował do Ministra Spraw Zagranicznych pismo z wnioskiem o skontrolowanie działalności Fundacji Otwarty Dialog, ze względu na „wątpliwości dotyczące naruszania statutu Fundacji, a nawet polskiego prawa”. Jak poinformował nas Bartosz Kramek, źródła finansowania Fundacji były zawsze jawne i „nikomu nie wadziły przed moim tekstem w obronie sądów wzywającym do nieposłuszeństwa obywatelskiego”. Zresztą MSZ wcale nie kryło powiązania kontroli z jego działalnością opozycyjną. Służby prasowe MSZ poinformowały bowiem PAP, że „z uwagi m.in. na zamieszczane przez Fundację Otwarty Dialog informacje, nawołujące do nielegalnych działań, zwróciliśmy się do warszawskiej Izby Administracji Skarbowej o przeprowadzenie w organizacji kompleksowej kontroli skarbowej”.

Rozpoczęta w zeszłym roku kontrola nadal trwa i póki co nie przyniosła żadnych wyników. Niedawno ODF otrzymała list, który informuje o przedłużeniu postępowania do 7 listopada – mówi Kramek.

Na tym nie koniec. W październiku 2017 roku, MSZ wystąpiło do Sądu Rejonowego w Warszawie „z wnioskiem o ustanowienie przez sąd zarządu przymusowego fundacji [ODF] oraz zawieszenie jej dotychczasowego zarządu”. Sąd jednak ten wniosek odrzucił.

Z kolei 28 marca br. europosłowie PiS Ryszard Legutko i Kosma Złotowski skierowali do Komisji Europejskiej dwa zapytania ws. wątpliwości dotyczących „powiązania między ODF i Federacją Rosyjską w kontekście Rejestru Transparentności”. KE uznała te wnioski za bezpodstawne. Zaleciła też, że gdyby europosłowie mieli konkretne dowody na rzekome naruszenie Regulaminu przez ODF, zachęca do przekazania ich kompetentnym władzom. Podobną interpelację złożył wcześniej także inny europoseł PiS Ryszard Czarnecki, jednak również ona nie została uznana przez Komisję za uzasadnioną.

V4 + Ukraina czy V5?

Dynamika współpracy w formacie V4 + Ukraina straciła tempo w ciągu ostatnich dwóch lat. Teraz Kijów ma nadzieję, że niedawno rozpoczęta słowacka prezydencja w Grupie Wyszehradzkiej przywróci tę współpracę na odpowiednie tory – pisze Hennadiy Maksak, przewodniczący Rady ds. Polityki …

Deportacja Ludmiły Kozłowskiej

Kontrola skarbowa to jedno, deportacja Ludmiły Kozłowskiej to drugie. Sprawy te jednak są najprawdopodobniej ściśle powiązane. 1 marca br. prezeska ODF, mieszkająca od 10 lat w Polsce obywatelka Ukrainy, złożyła wniosek o nadanie jej statusu rezydenta długoterminowego UE. 18 lipca otrzymała z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego informację, że nie będzie miała dostępu do części akt jej sprawy, ponieważ nadano im klauzulę „tajne”. Uzasadniono to tym, że „ich nieuprawnione ujawnienie spowodowałoby poważną szkodę dla Rzeczypospolitej Polskiej”.

Ostatecznie szef ABW wydał opinię negatywną nt. wniosku (co według dzisiejszych informacji miało być podstawą wpisu do Systemu Informacyjnego Schengen – SIS), czego Kozłowska mogła się w najlepszym wypadku domyślać na lotnisku Zaventem w Brukseli w chwili zatrzymania przez belgijską policję graniczną. Miało to miejsce tydzień temu, wieczorem 13 sierpnia. Sprawę nagłośniły międzynarodowe media (w tym EURACTIV.com), zareagował też wyrazisty europoseł Guy Verhofstadt, przewodniczący liberalnej grupy ALDE, tweetem: „Czarne listy demokratycznych działaczy są godne autorytarnych reżimów, a nie państw członkowskich UE. Trzeba znieść zakaz wydawania wiz Schengen Ludmile Kozłowskiej – lub zrewidować rolę Polski w Schengen”.

Dziś rano ukazało się oświadczenie Stanisława Żaryna, rzecznika Ministra Koordynatora Służb Specjalnych tłumaczące odmowę statusu rezydenta i wpisanie Kozłowskiej do Systemu Informacyjnego Schengen z najwyższym alertem, równoznacznym z zakazem wjazdu do Polski i całej strefie Schengen (26 krajów) „poważnymi wątpliwościami dotyczącymi finansowania kierowanej przez Ludmiłę Kozłowską Fundacji Otwarty Dialog, które mogą mieć dalsze skutki prawne”. Nie ma jednak żadnego konkretnego zarzutu. „Z uwagi na ograniczenia ustawowe, a także trwającą kontrolę skarbową, obecnie szczegółowe informacje w tej sprawie nie mogą zostać przekazane opinii publicznej”, napisał rzecznik Żaryn.

Żadne wyjaśnienie nie widnieje również w systemie SIS, ponieważ informacje u podstaw wpisu do SIS miały charakter poufny. Dlatego zatrzymujący Kozłowską policjant zapytał ją, jakie przestępstwo popełniła. Zdziwił się – jak informuje prezeska ODF – że nie postawiono jej żadnych zarzutów.

Niekorzystny wyrok TSUE dotyczący praworządności w Polsce

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu (TSUE) uznał wczoraj (25 lipca), że Polak zatrzymany w Irlandii pod zarzutem handlu narkotykami może być w kraju pozbawiony prawa do rzetelnego sądu. W środowym wyroku przyznał sądom państw członkowskich UE  prawo do oceny …

Domysły

Zdaniem Ludmiły Kozłowskiej i Bartosza Kramka „wątpliwości dotyczące finansowania” ODF i zatrzymanie Kozłowskiej to reakcja odwetowa na antyrządowe działania Kramka, głównie ww. tekst.

Poseł PiS Marcin Horała skomentował w programie „Woronicza 17” deportację Kozłowskiej następująco: „Jeżeli ktoś przychodzi do nas do domu w gości i zaczyna nam przestawiać meble i właściwie nas wyrzucać z naszego domu to mamy prawo takiego gościa wyprosić”.

Jeśli chodzi jednak o konkretne wytłumaczenie, na czym nieprawidłowości polegają, Kramek i Kozłowska mogą się tylko domyślać. Stawiają na to, że pretekstem – jak mówią – do zatrzymania jest brat Ludmiły – Petro Kozłowski, główny darczyńca ODF. Konkretnie chodzi o to, że ich rodzina pochodzi z Krymu – Sewastopola, który został anektowany przez Rosję. Prawicowe media doszukują się więc rosyjskich koneksji. W internecie pojawił się nawet raport mówiący o ODF jako „rosyjskiej V kolumnie”, choć nie brakuje też wpisów o „ukraińskiej V kolumnie”, czy konszachtach z demonizowanym w Polsce i na Węgrzech miliarderem Georgem Sorosem, który – wbrew ewidentnej internetowej nagonce na przedstawicieli ODF – nie jest i nie był sponsorem Fundacji Otwarty Dialog (choć jego ukraińska fundacja współpracowała kiedyś z inną – też ukraińską – fundacją Kozłowskiej). Kozłowski wyjechał jednak po aneksji z Krymu – jeszcze w 2014 r. –  zaś jego firma Majak została przejęta przez Rosjan – mówi nam Kramek. Dziwi się też tym teoriom identyfikującym ODF z opcją rosyjską, zwracając uwagę na jednoznacznie proukraińską i sprzeciwiającą się działaniom Kremla działalność Fundacji.

Ludmiła Kozłowska z mężem przebywają obecnie w Kijowie.

Trivia

Anglojęzyczna gazeta ukraińska Kyiv Post uznała Jarosława Kaczyńskiego za „ukraińskiego nieprzyjaciela tygodnia” (foe of the week) – w związku z deportacją prezeski ODF.