Litwa ma już nowy rząd. Na czele Ministerstwa Sprawiedliwości 32-letnia Polka

Minister sprawiedliwości Litwy Ewelina Dobrowolska, źródło: Facebook/Evelina Dobrovolska (@dobrowolska.lt )

Minister sprawiedliwości Litwy Ewelina Dobrowolska, źródło: Facebook/Evelina Dobrovolska (@dobrowolska.lt )

Litewski Sejm udzielił wotum zaufania nowemu centroprawicowemu rządowi. Pokieruje nim 46-letnia ekonomistka Ingrida Šimonytė. Oprócz niej zasiada w nim jeszcze sześć kobiet. Wśród nich 32-letnia Ewelina Dobrowolska, która wywodzi się z polskiej mniejszości na Litwie.

 

Premier Ingrida Šimonytė wskazała w swoim expose na następujące priorytety: wsparcie oświaty, politykę regionalną, reformę podatkową oraz bezpieczeństwo państwa. Przede wszystkim jednak wskazała na walkę z pandemią COVID-19. „Litwa nie potrzebuje rewolucji. Dzisiaj najważniejsze jest to, ile osób uda się uratować przed koronawirusem” – powiedziała Šimonytė w parlamencie.

W programie nowego rządu znalazło się także przygotowanie przepisów rozstrzygających kwestię pisowni nazwisk w urzędowych dokumentach. Chodzi o nazwiska nielitewskie. Można je zapisywać zgodnie z oryginalnym brzmieniem – np. polskim czy rosyjskim – ale według zasad litewskiej pisowni, a więc tylko i wyłącznie z użyciem liter występujących w litewskim alfabecie.

Litwa: Druga tura wyborów potwierdza zwycięstwo konserwatystów. Będzie rząd zdominowany przez kobiety?

Kandydatka na premiera z ramienia tego ugrupowania już zaprosiła do rozmów koalicyjnych dwie partie liberalne.

Spory o pisownię polskich nazwisk na Litwie

Kwestię tę od lat podnoszą przedstawiciele mniejszości Polskiej, którzy domagają się dopuszczenia w paszportach czy innych dokumentach zapisu ich nazwisk z użyciem polskich liter, np. sz, rz czy w. Proponowane umieszczanie zapisu nazwisk z użyciem polskiej pisowni jako dodatkowej adnotacji w dokumencie było przez większość litewskich Polaków odrzucane.

Problem jest jednak złożony. Po pierwsze na Litwie – (podobnie rzecz ma się na Łotwie) – wciąż istnieje tradycja lituanizowania zagranicznych nazwisk. Dlatego w litewskich encyklopediach były amerykański prezydent Barack Obama to Barakas Obama, zaś obecny prezydent Donald TrumpDonaldas Trampas.

Tego typu zasada do pewnego stopnia stosowana jest też w Polsce, ale dotyczy postaci historycznych, zwykle wcześniejszych niż XX-wieczne. Barack Obama to u nas Barack Obama. Podobnie jest z Trumpem. Ale już George Washington to w Polsce – Jerzy Waszyngton.

Po drugie – na Litwie od lat istnieje wśród niektórych obawa o to, że zezwolenie na inny niż litewski zapis nazwiska, co obejmie zapewne nie tylko Polaków, ale także np. litewskich Białorusinów czy Rosjan, mogłoby stać się wstępem do domagania się równouprawnienia na Litwie dla używania obok alfabetu łacińskiego także cyrylicy.

Dlatego lider konserwatywnej Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) europoseł Waldemar Tomaszewski w litewskim paszporcie figuruje dziś jako Valdemar Tomaševski, ale nie jako Valdemaras Tomaševskas. Podobna zasada dotyczy także innych litewskich Polaków.

Polska mniejszość przypomina jednak, że Wilno zobowiązało się w Traktacie polsko-litewskim nie tylko do zapewnienia urzędowej pisowni polskich nazwisk w zgodzie z ich brzmieniem, ale także do uregulowania w przyszłości w osobnym dokumencie kwestii dopuszczenia w tych nazwiskach polskich liter.

Litwa deklaruje wsparcie dla "walczących o wolność" na Tajwanie

Litwa ryzykuje pogorszeniem relacji z Chinami, które nie uznają Tajwanu za osobne państwo?

Polka na czele Ministerstwa Sprawiedliwości

Tymczasem z mniejszości polskiej wywodzi się nowa minister sprawiedliwości Litwy – Ewelina Dobrowolska (Evelina Dobrovolska). 32-letnia prawniczka będzie jedną z najmłodszych osób w gabinecie Ingridy Šimonytė. Reprezentuje w nim jednak nie skupiającą dużą (choć coraz mniejszą) część głosów mniejszości polskiej AWPL, czyli partię, która w ostatnim głosowaniu nie przekroczyła progu wyborczego, ale powstałą zaledwie rok temu liberalną Partię Wolności.

Dobrowolska to absolwentka prowadzącego nauczanie w języku polskim Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie oraz studiów prawniczych na wileńskim Uniwersytecie Michała Römera. Przez osiem ostatnich lat pracowała dla Europejskiej Fundacji Praw Człowieka (EFHR), która powstała w 2010 r., aby m.in. bronić praw mniejszości narodowych.

W litewskich sądach przyszła minister sprawiedliwości reprezentowała jako pełnomocnik m.in. Litwinki, które wyszły za mąż za obcokrajowców, przyjęły ich nazwisko, ale nie mogły go często zapisać w oryginalnej wersji. Bywała też pełnomocniczką w procesach dotyczących zmiany płci. Za swoje działania na rzecz obrony praw człowieka dostała w 2019 r. nagrodę Ambasady Szwecji.

Aż do ubiegłego nie zajmowała się polityką. W marcu 2019 r. wystartowała jednak w wyborach do Rady Miejskiej Wilna z ramienia komitetu „O Wilno, z którego jesteśmy dumni” powołanego przez urzędującego liberalnego mera litewskiej stolicy Remigijusa Šimašiusa.

Mandat wówczas zdobyła, ale – jak tłumaczy teraz w wywiadach – szybko zrozumiała, że do prawdziwych zmian można doprowadzić tylko z sejmowej ławy. Dlatego w październiku 2020 r. wystartowała w wyborach parlamentarnych. I ponownie mandat zdobyła.

Litwa: Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie represji na Białorusi. Cichanouska apeluje do innych krajów UE o podobne działania

Prokurator generalny Litwy Evaldas Pašilis ogłosił, że wszczął postępowanie przygotowawcze w sprawie możliwych tortur popełnionych na obywateli Białorusi.

Awantura o tatuaż

Choć w kampanii wyborczej dużo mówiła o tym, że dalej chce się zająć wspieraniem mniejszości – narodowych, etnicznych czy seksualnych – uzyskała w stolicy dobry wynik. Głosowali na nią zarówno wileńscy Polacy, jak i Litwini. I to pomimo tego, że przeciwnicy wytykali jej nie tylko młody wiek czy małe doświadczenie w polityce, ale także… liczne tatuaże.

Dobrowolska, która nie ukrywa swojego zamiłowania do ciężkiego rocka wytatuowane ma kilka cytatów z piosenek swojego ulubionego zespołu – Metallica. Na przedramieniu zaś ma twarz swojego ulubionego pisarza – Charlesa Bukowskiego.

Niektórzy nacjonalistyczni publicyści dopatrywali się tam jednak wizerunku gen. Lucjana Żeligowskiego, którego działania (a przede wszystkim zainscenizowany tzw. bunt) w 1920 r. doprowadziły do odebrania Litwie Wilna, proklamowanie odrębnego państwa – Litwy Środkowej – a potem przyłączenia go w 1922 r. do Polski.

Postać Żeligowskiego budzi bardzo negatywne emocje u wielu Litwinów. Tyle, że Dobrowolska swoimi tatuażami wyraża jedynie swoje fascynacje muzyczne i literackie, które nie mają najmniejszego związku z polsko-litewską historią, ale z kulturą amerykańską

Sprawa tatuaży budziła jednak na Litwie nawet większe emocji niż to, że Dobrowolska nigdy nie obroniła swojej pracy magisterskiej. „Nie jestem klasyczną polityczką. Nigdy tego nie ukrywałam. Mam dyplom bakalarza oraz ukończone studia magisterskie. Ze względu na ogrom obowiązków nie zdążyłam obronić pracy. W ministerstwie zamierzam skupić wokół siebie zespół profesjonalistów, to nie jest jednoosobowa działalność. Z kolei tatuaże Metaliki wyrażają moje zamiłowania, a nie kompetencje” – tłumaczyła we wpisie na Facebooku.

W innym zaś zacytowała Bukowskiego. „Jedni tracą rozum i stają się szaleńcami. Inni tracą duszę i stają się intelektualistami. Reszta traci obie te rzeczy i staje się akceptowana” – napisała. Ten wpis umieściła krótko po zaprzysiężeniu jej przez prezydenta Gitanasa Nausėdę.

Sam prezydent stwierdził zaś, że spotkanie z Dobrowolską było „najciekawszą i najbardziej konstruktywną rozmową, z tych które odbył z kandydatami na nowych ministrów”. Z kolei nacjonalistyczni działacze wzywali posłów, aby nie udzielali rządowi wotum zaufania, dopóki w jego składzie wciąż figuruje Dobrowolska. Posłowie jednak tych apeli nie posłuchali.

Litwa jedynym krajem członkowskim UE bez kobiety w rządzie

Prezydent Litwy zatwierdziła nowego ministra środowiska. Stanowisko to obejmie doktor nauk weterynaryjnych Kęstutis Mažeika. Oznacza to, że w litewskim rządzie wciąż nie będzie ani jednej kobiety na stanowisku ministra.
 

Kandydaturę Kęstutisa Mažeiki na stanowisko ministra środowiska przedstawił premier Saulius Skvernelis. Prezydent Dalia Grybauskaitė tę …

Siedem kobiet w litewskim rządzie

Dobrowolska nie będzie jednak najmłodszą osobą w gabinecie Ingridy Šimonytė. O rok młodsza od niej jest 31-letnia nowa minister gospodarki i innowacji 31-letnia Aušrine Armonaite, która jest jednocześnie przewodniczącą Partii Wolności.

Oprócz samej premier Šimonytė oraz Dobrowolskiej i Armonaite w nowym rządzie – w sumie 15-osobowym – będą jeszcze cztery kobiety: 48-letnia minister edukacji, nauki i sportu Jurgita Šiugždinienė, 39-letnia minister pracy i opieki socjalne Monika Navickienė, 39-letnia minister finansów Gintarė Skaistė oraz 38-letnia minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė.

Kobiety stanowią więc niemal połowę nowego rządu Litwy. Jest to więc odwrócenie sytuacji z poprzedniej kadencji. Po rekonstrukcji z 2018 r. w gabinecie premiera Sauliusa Skvernelisa nie było ani jednej kobiety.

Sytuację tę zmieniło dopiero powołanie w sierpniu 2019 r. na szefową MSW Rity Tamašunienė. Ta była minister także jest Polką, ale należy do AWPL, współpracującej wówczas w koalicji rządowej z reprezentowanym przez ówczesnego premiera Litewskim Związkiem Rolników i Zielonych.