Litewski rząd apeluje: „Nie kupujcie chińskich telefonów!” Powodem możliwa cenzura treści

„Funkcja, która znalazła się w telefonach Xiaomi Mi 10T 5G według litewskiego resortu obrony została dezaktywowana dla klientów zlokalizowanych w UE, lecz może w każdej chwili zostać zdalnie włączona” – twierdzą eksperci / foto via unsplash [Đức Trịnh]

Litewskie Ministerstwo Obrony zaleciło mieszkańcom kraju unikania kupowania chińskich telefonów komórkowych i poradziło, aby pozbyli się tych pochodzących właśnie z Chin, jeśli już je posiadają. Apel jest następstwem rządowego raportu, który wykazał że niektóre telefony mają wbudowane funkcje cenzury.

 

 

„Naszą rekomendacją jest unikanie kupowania nowych chińskich telefonów i jak najszybsze pozbycie się tych już zakupionych” – ogłosił wiceminister obrony Litwy Margiris Abukevicius.

Chiny odwołują ambasadora w Wilnie. "Litwa ignoruje ostrzeżenia Pekinu"

Powodem jest plan utworzenia na Litwie placówki dyplomatycznej Tajwanu, który Chiny uznają za swoje terytorium.

Cenzura w chińskich telefonach

Telefony firmy Xiaomi, które są sprzedawane w Europie, mają wbudowaną zdolność rozpoznawania i filtrowania sformułowań takich jak „Wolny Tybet”, „niech żyje niepodległość Tajwanu” lub „ruch demokratyczny”, poinformował we wtorek (21 września) litewski państwowy organ ds. bezpieczeństwa cybernetycznego.

W raporcie instytucji wykazano, że lista sformułowań, które mogą być ocenzurowane przez aplikacje systemowe modelu telefonu o nazwie Xiaomi Mi 10T 5G, w tym domyślną przeglądarkę internetową, zawiera obecnie 449 terminów w języku chińskim i jest stale aktualizowana.

Chińscy cenzorzy mogą wprowadzić blokadę treści pod naciskiem władz w Pekinie, nie tylko w Państwie Środka, ale także w krajach trzecich. „Funkcja, która znalazła się w telefonach Xiaomi Mi 10T 5G według litewskiego resortu obrony została dezaktywowana dla klientów zlokalizowanych w UE, lecz może w każdej chwili zostać zdalnie włączona” – twierdzą eksperci.

„Te informacje są ważne nie tylko dla Litwy, ale dla wszystkich krajów, które korzystają ze sprzętu produkowanego przez Xiaomi” – czytamy w raporcie.

Raport krajowego organu ds. bezpieczeństwa cybernetycznego wykazał również, że telefony Xiaomi wysyłały zaszyfrowane dane o użyciu urządzeń na serwer w Singapurze. Luka w zabezpieczeniach została także wykryta przez chiński Huawei w telefonie P40 5G, choć w tym przypadku nie chodzi o cenzorskie zapędy.

Przedstawiciel Huawei w krajach bałtyckich od razu poinformował, że telefony firmy nie przekazują danych użytkowników na zewnątrz. Firma Xiaomi nie odpowiedziała natomiast na zapytanie Agencji Reutera o komentarz.

Tajwan otwiera placówkę dyplomatyczną w Wilnie i zacieśnia relacje z Litwą. Co na to Pekin?

Pierwsza placówka dyplomatyczna w Europie ze słowem „Tajwan” w oficjalnej nazwie ma zostać otwarta tej jesieni.

Między Wilnem a Pekinem iskrzy od dawna

W ostatnim czasie stosunki między Litwą a Chinami znacznie się pogorszyły. Na początku listopada 2020 r. partie rządzącej centro-prawicowej koalicji zadeklarowały, że będą wspierać „walczących o wolność” na Tajwanie (o czym pisaliśmy TUTAJ).

Ingrida Simonyte, premier a wówczas kandydatka na to stanowisko, zapowiedziała na konferencji prasowej, że nowy litewski rząd „będzie zwracał uwagę nie tylko na to, co dzieje się w pobliżu naszych granic, ale także na świecie”.

Kolejnym nieprzychylnym Chinom gestem było przyjęcie w maju br. rezolucji potępiającej ludobójstwo Ujgurów w chińskim Sinciagu. Niedługo potem Litwa opuściła grupę 17+1, która pełni rolę forum współpracy między krajami Europy Środkowo-Wschodniej a Pekinem.

Anglojęzyczny dziennik chińskich władz „Global Times” oskarżył wówczas bałtycki kraj o wykonywanie poleceń amerykańskiej administracji i grzmiał, że „to ekstremistyczne i prowokacyjne działania”, „Litwa poszła za daleko, nie pozostawiła sobie odwrotu”.

Litewscy parlamentarzyści poparli również starania władz w Tajpej (stolica Tajwanu) w kwestii uwzględnienia w obradach Światowej Organizacji Zdrowia, co oczywiście także spotkało się ze sprzeciwem Pekinu. W ramach zacieśniania współpracy z Tajwanem w czerwcu Litwa zobowiązała się przekazać na wyspę około 20 tys. szczepionek na koronawirusa firmy AstraZeneca, co jest gestem wdzięczności za 100 tys. maseczek, które w zeszłym roku zostały wysłane nad Wilię właśnie przez Tajwan.

W lipcu tajwański minister spraw zagranicznych ogłosił natomiast, że w Wilnie otworzy się biuro reprezentacyjne Tajwanu. Będzie to pierwsza placówka dyplomatyczna w Europie ze słowem „Tajwan” w oficjalnej nazwie.

Ruch ten spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem Pekinu, który odwołał swojego ambasadora w Wilnie i zażądał od Litwy wycofania jej ambasadora w stolicy Chin. Przekazano wówczas, że strona litewska powinna „natychmiastowo naprawić swoją błędną decyzję i podjąć konkretne środki w celu cofnięcia szkód i nie podążania dalej złą drogą”.

Niedługo potem gniew Chin uderzył także w litewski biznes – zostały zawieszone przewozy towarowe do tego kraju, wstrzymano negocjacje w sprawie nowych zezwoleń na eksport żywności, a chińska państwowa agencja ubezpieczeń kredytowych obniżyła limity kredytowe i podniosła ceny dla litewskich spółek, co spowodowało, że rozliczanie się za towary z Chin stało się trudniejsze.

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda oświadczył niedawno, że chce, by stosunki Wilna z Pekinem odbywały się na zasadzie wzajemnego szacunku, a nie jednostronnych ultimatum.