Słowacy walczą z prawicowym ekstremizmem – czy Marian Kotleba straci swoją partię?

Marian Kotleba

Marian Kotleba, szef LSNS// Źródło: LSNS

Prokurator Generalny Słowacji Jaromír Čižnár złożył wniosek do Sądu Najwyższego o delegalizację Partii Ludowej Nasza Słowacja, której założycielem jest Marian Kotleba. Prokuratura zarzuca ugrupowaniu działalność naruszającą konstytucję.

 

Słowacka Prokuratura Generalna w piątek potwierdziła, że jej szef Jaromír Čižnár stara się o delegalizację Partii Ludowej Nasza Słowacja (LSNS), jako grupy ekstremistycznej naruszającej konstytucję. LSNS, którą założył siedem lat temu Marian Kotleba, jest ugrupowaniem populistyczno-prawicowym.

Wiadome było już od jakiegoś czasu, że policja zbiera dowody ws. LSNS, więc wniosek nie jest zaskoczeniem. Jednak w listopadzie br. będą miały miejsce wybory samorządowe, co wzbudziło obawy części obserwatorów, że ewentualna delegalizacja uczyni z Kotleby męczennika i przysporzy mu głosów.

LSNS i Kotleba

Założyciel, jak i całe ugrupowanie jest przeciwne członkostwu Słowacji w NATO i Unii Europejskiej, jest też nieprzychylnie nastawione wobec uchodźców oraz mniejszości narodowych, zwłaszcza Romów.

Kotleba i jego partia wychwalają Jozefa Tiso, który kierował państwem słowackim w trakcie drugiej wojny światowej, kiedy Słowacja była niemieckim satelitą. Partyjne symbole odwołują się do symboli słowackich faszystów współpracujących z nazistowskimi Niemcami.

Wyborcze sukcesy

Kotlebie udało się zdobyć w 2013 r. urząd przewodniczącego kraju bańskobystrzyckiego (szef samorządu lokalnego). Z kolei w zeszłym roku (2016) LSNS po raz pierwszy weszła do słowackiego parlamentu – mając na listach wyborczych, jak zauważa EURACTIV.sk, kilku znanych słowackich neonazistów.

Po wyborach LSNS starało się złagodzić swój wizerunek. Odwołania do faszyzmu zostały zastąpione przez odniesienia do patriotyzmu i nacjonalizmu. Partia zaczęła też zbierać podpisy za referendum ws. wyjścia Słowacji z UE.