Koronawirus: Wyborów prezydenckich w Polsce 10 maja nie będzie?

Kandydaci na prezydenta, fot. Twitter Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Kancelaria Prezydenta

Kandydaci na prezydenta, fot. Twitter Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Kancelaria Prezydenta

PiS wycofuje się z wyborów korespondencyjnych wyznaczonych na 10 maja. Ma nawet rozważać dymisję prezydenta, żeby uzyskać w ten sposób możliwość ponownego rozpisania wyborów.

 

Wybory, w których Andrzej Duda miałby ponownie wystartować, miałby się odbyć nie później niż w połowie lipca. “Dla mnie to jest fejk dnia” – oświadczył jednak prezydent w TVP Info dementując zamieszczone w Onecie pogłoski o swojej dymisji.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Sasin: Wybory 10 maja “trudne do zrealizowania”

Minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który odpowiada za przeprowadzenie wyborów prezydenckich drogą korespondencyjną, przyznał wczoraj, że „termin 10 maja jest terminem trudnym do zrealizowania”. “Bierzemy pod uwagę dwa terminy: 17 albo 23 maja” –  poinformował w Radiu ZET. “Tydzień przed wyborami Polacy nie wiedzą, kiedy będą wybory i za ten galimatias odpowiada opozycja i Senat” – wyjaśnił  wicepremier. W jego ocenie Senat  ze „złośliwości” postanowił storpedować wybory prezydenckie w Polsce.

Zgodnie z zapisami tej ustawy minister aktywów państwowych, czyli właśnie Jacek Sasin, ma po zasięgnięciu opinii PKW określić wzór karty do głosowania, zlecić sporządzenie pakietów wyborczych, określić szczegółowy tryb doręczania pakietów wyborczych przez operatora wyznaczonego, czyli Pocztę Polską, do wyborcy i odbierania kopert zwrotnych, a potem także sposób postępowania z kopertami zwrotnymi dostarczonymi do właściwej gminnej obwodowej komisji wyborczej. “”Jeśli ustawa miałaby wejść w życie ewentualnie 7 maja, nie jest możliwe przygotowanie procesu wyborczego w ciągu 2 dni” – oświadczył  wicepremier.

Konferencja darczyńców: KE zebrała 7,4 mld euro na szczepionkę na koronawirusa

Niemal całą zaplanowaną kwotę udało się zebrać podczas zorganizowanej przez Komisję Europejską konferencji darczyńców na rzecz opracowania dostępnej dla całej ludzkości szczepionki na koronawirusa SARS-CoV-2.

Dworczyk: Wybory 10 maja “mało prawdopodobne”

Również szef KPRM Michał Dworczyk jest zdania, że wybory prezydenckie nie odbędą się w najbliższą niedzielę. “Uważam, że jest bardzo prawdopodobne, iż na 10 maja tych wyborów nie będziemy mogli przygotować ze względu właśnie na napięcie polityczne” – oświadczył wczoraj w RMF FM. “Cały czas mam nadzieję, że 10 maja wybory się odbędą” – dodał.

Dworczyk podkreślił jednak także, że “większość rządząca, parlamentarna robi wszystko”, żeby dotrzymać konstytucyjny termin tych wyborów. Wyjaśnił przy tym, że konstytucja przewiduje możliwość przeprowadzenia wyborów do 23 maja. “Natomiast trzeba powiedzieć wprost: mamy w tej chwili trudną sytuację polityczną, mamy kryzys związany z koronawirusem, kryzys gospodarczy i do tego poważne napięcie polityczne związane z przygotowywanymi wyborami” – zwrócił uwagę szef KPRM.

Dera: Będzie problem z datą 10 maja

Nawet prezydencki minister Andrzej Dera przyznał, że  „będzie problem” z przeprowadzeniem wyborów prezydenckich w wyznaczonym przez marszałek Sejmu terminie. Wyjaśnił, że powodem jest fakt, że ustawę o głosowaniu korespondencyjnym Senat zamierza przekazać Sejmowi dopiero w środę (6 maja). “Rzeczywiście, 10 maja wydaje się w tej chwili datą bardzo trudną do przeprowadzenia. Ale zgodnie z konstytucją mamy czas do 23 maja, a jesteśmy w stanie to zrobić” – zapewnił w niedzielę (3 maja) w Polsat News.

Marciniak: Wybory 10 maja mogą się odbyć tylko cudem

Również szef Państwowej Komisji Wyborczej (której kompetencje przejął minister aktywów państwowych) Sylwester Marciniak powtarza od kilku dni powtarza, że wybory prezydenckie nie są możliwe z przyczyn organizacyjnych. “Do 10 maja mamy niespełna tydzień, a stan prawny nie jest ustalony. (…) Jest zbyt mało dni, by przeprowadzić wybory. Musiałby nastąpić cud, by do nich doprowadzić” – powiedział w opublikowanej wczoraj rozmowie z DGP. W ocenie szefa PKW najprostszym wyjściem byłoby wprowadzenie stanu nadzwyczajnego.

Szef PKW: W maju nie uda się przeprowadzić w pełni wolnych wyborów

Czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na decyzję o przeprowadzeniu wyborów?

Tego samego dnia sędzia Marciniak poinformował w Senacie, że do obwodowych komisji wyborczych zgłosiło się jedynie ok. 130 tys. osób, a potrzeba niemal dwa razy tyle. Nie wszystkie wobec tego zostały powołane w minimalnym, pięcioosobowym składzie. “Co prawda, w tej ustawie ewentualnie potrzeba byłoby 25 tys. do gminnych obwodowych komisji, ale powstaje pytanie, czy będą w stanie przeliczyć wszystkie głosy” – zwrócił uwagę szef PKW. Podkreślił także, że „nie są wykluczone zdarzenia, które miałyby wpływ na ważność wyborów, w szczególności jeżeli chodzi o kwestię osób zamieszkałych za granicą”.

Senat odrzuci ustawę w całości

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że senatorowie odrzucą ustawę o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym w całości. Taką rekomendację dla Senatu przyjęły wczoraj trzy połączone komisje senackie: ustawodawcza, praw człowieka i samorządu terytorialnego. Senat będzie ją rozpatrywać na rozpoczynającym się dziś dwudniowym posiedzeniu plenarnym. Przewiduje się, że ustawa jeszcze w środę wróci do Sejmu.

Niepewna sytuacja w Sejmie

Do odrzucenia ewentualnego sprzeciwu lub poprawek Senatu wymagana jest bezwzględna większość głosów – o jeden więcej niż wszystkich pozostałych głosów (przeciw i wstrzymujących się). Tymczasem klub PiS liczy 235 posłów (czyli 4 mandaty więcej od minimalnej większości), spośród których 18 to posłowie koalicyjnego Porozumienia.

Jarosław Gowin –  lider tego ugrupowania i do niedawna wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego – jest zdecydowanie przeciwny majowemu głosowaniu (właśnie z tego powodu złożył dymisję). Nadal nie wiadomo jednak, jak zagłosują posłowie Porozumienia. W ostatnich dniach PiS, bezskutecznie jak się wydaje, próbowało wpłynąć na nich (podobnie zresztą jak na niektórych posłów partii opozycyjnych), by opowiedzieli się za ustawą o głosowaniu korespondencyjnym.