Koronawirus: Senat zmienił dziurawą tarczę w solidną tamę?  

Tomasz-Grodzki_-fot.Senat-RP-_Twitter_

Tomasz-Grodzki_-fot.Senat-RP-_Twitter_

W nocnym głosowaniu Senat opowiedział się za wykreśleniem z tarczy antykryzysowej zmian w kodeksie wyborczym, przepisów ws. Rady Dialogu Społecznego oraz niezwiązanych z pandemią koronawirusa uprawnień policji. Za uchwałą w tej sprawie głosowało 75 senatorów, nikt nie był przeciw, a jeden senator wstrzymał się od głosu.

 

Senatorowie zaproponowali natomiast dodanie 20 mld zł na ochronę zdrowia z funduszy UE, podniesienie tzw. postojowego do wysokości 75 proc. średniej krajowej, obligatoryjne cotygodniowe testy dla służby zdrowia, testy dla osób z grup szczególnego ryzyka, zasiłki dla rodziców dzieci do 12 roku życia, zwolnienie z ZUS na trzy miesiące także małych i średnich firm, a także pożyczkę dla firm na pokrycie kosztów własnych w wysokości 40 tys. zł zamiast 5 tys. zł z możliwością jej umorzenia.

Do pakietu ustaw osłonowych dla polskiej gospodarki przyjętej w sobotę przez posłów zgłoszono wcześniej 100 poprawek, z czego ok. 80 zostało przyjętych.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

PiS wycofanie się z forsowania głosowania korespondencyjnego?

Ustawa wraca teraz do Sejmu, a według polskatimes.pl PiS już zapowiedział, że wycofa się z forsowania zapisów ws. głosowania korespondencyjnego przy okazji tarczy antykryzysowej. W trakcie posiedzenia Senatu wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki miał zapowiedzieć, że jego partia wprowadzi te zapisy „inną drogą”.

Zapowiedział także, że posiedzenie Sejmu, podczas którego izba zajmie się poprawkami Senatu do pakietu ustaw osłonowych dla polskiej gospodarki rozpocznie się dziś (31 marca) po południu.

Grodzki: Zamiast doskonałej tarczy będzie solidna tama

“Niedoskonałą tarczę antykryzysową chcemy zamienić na lepszą, solidną, prawdziwą tamę, która zatrzyma rozlewanie się pandemii i towarzyszących tej pandemii negatywnych zjawisk jak zapaść gospodarcza, ekonomiczna, groźba utraty pracy, groźba pogorszenia statusu finansowego rodzin” – zapowiedział przed rozpoczęciem poniedziałkowych (30 marca) obrad marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Wykreślenie ze specustawy, dotyczącej walki ze skutkami koronawirusa, artykułów dotyczących Kodeksu wyborczego i Rady Dialogu Społecznego (RDS) zarekomendowała senacka komisja budżetu i finansów. “Byłem wnioskodawcą tej poprawki, przekonywałem, opierając się na orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego, że te przepisy są niekonstytucyjne” – przekazał sprawozdawca senator Kazimierz Kleina (KO). Według niego na posiedzeniu komisji minister Jadwiga Emilewicz przyznała, że tych przepisów nie było w przedłożeniu rządowym, ale nie chciała odnosić się do tej sprawy. Pytana natomiast o stanowisko rządu ws. majowego terminu wyborów prezydenckich odpowiedziała, że możliwość ich “przeprowadzenia w czasie wynikającym z konstytucji jest dalece trudna do wyobrażenia sobie dzisiaj”.

W ocenie senatora Kleiny również poprawka dotycząca Rady Dialogu Społecznego nie pasuje do tarczy antykryzysowej i została w dziwny sposób dołączona. “Dlatego także ją proponujemy wyeliminować” – powiedział. Jego zdaniem, uprawnienie premiera do odwoływania z RDS dowolnego członka rady, gdy sprzeniewierzy się jej pracom, będzie sprzyjać nadużyciom. Bo – jak zauważył senator PO –  pretekst do odwołania się zawsze znajdzie.

Koronawirus: Tarcza antykryzysowa dziś w Senacie

Senat zaczyna dziś pracę nad pakietem ustaw osłonowych dla polskiej gospodarki.

Kodeks wyborczy

Jedna z poprawek dodanych nocą przez PiS do pakietu osłonowego dla gospodarki wprowadza zmianę w Kodeksie wyborczym zakładającą powrót do korespondencyjnego głosowania dla osób w wieku powyżej 60 lat oraz dla tych, które przebywają w izolacji czy kwarantannie.

Głosować korespondencyjnie mają wyborcy „podlegający w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych”, a także ci „którzy najpóźniej w dniu wyborów skończyli 60 lat”. Wyklucza jednak takie głosowanie “w obwodach utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich”, a także “w przypadku udzielenia przez wyborcę niepełnosprawnego, oraz wyborcę, który najpóźniej w dniu wyborów kończy 60 lat, pełnomocnictwa do głosowania”.

PiS: Powrót do głosowania korespondencyjnego działaniem profrekwencyjnym

Politycy PiS – którzy jeszcze kilka lat temu wycofali z Kodeksu wyborczego możliwość głosowania korespondencyjnego tłumacząc tę decyzję licznymi przypadkami “kupowania” głosów w tym trybie głosowania – dziś wprowadzają tę możliwość ponownie. Tym razem tłumaczą, że głosowanie  korespondencyjne przyczyni się do zwiększenia udziału wyborców w  majowym głosowaniu.

Nocna zmiana kodeksu wyborczego bez żadnego trybu

W środku nocy, poza wszelkim trybem, posłowie PiS zmienili kodeks wyborczy. W czasie sejmowych głosowań nad rządowym projektem tarczy kryzysowej dla polskiej gospodarki przegłosowali wprowadzone tam poprawki ws. głosowania w wyborach w czasie epidemii np. koronawirusa. Oburzona opozycja była bezradna.

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska tłumaczyła w rozmowie z PAP, że poprawka do Kodeksu wyborczego była niezbędna, aby w obecnej „szczególnej” sytuacji umożliwić wszystkim obywatelom korzystanie z ich konstytucyjnego prawa wyborczego we wszystkich możliwych wyborach.

Na zarzut naruszania konstytucji, która zabrania wprowadzania zmian w prawie wyborczym na mniej niż pół roku przed wyborami, wiceminister infrastruktury Marcin Horała stwierdził, że powrót do głosowania korespondencyjnego jest kwestią techniczną, a takie zmiany są dopuszczalne nawet krótko przed wyborami. Przypomniał, że rok temu komisja sejmowa zmieniała w technicznej kwestii ordynację na mniej niż 6 miesięcy przed wyborami i akceptował to były sędzia TK i ówczesny przewodniczący PKW prof. Wojciech Hermeliński.

“Głosowanie korespondencyjne jest po prostu ogromną dziurą w systemie wyborczym, umożliwiającą – absolutnie nie do wykrycia – proceder skupu głosów i o to nam chodzi” – przypominają tymczasem media wypowiedź Horały z 2017 r., który był wtedy wiceprzewodniczącym sejmowej komisji nadzwyczajnej zajmującej się zmianami ordynacji wyborczej i opowiadał się za rezygnacją z takiej możliwości głosowania.

Natomiast według przewodniczącego Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztofa Sobolewskiego nocna poprawka PiS zmieniająca Kodeks wyborczy stanowi „rozszerzenie praw obywatelskich”, a jej wprowadzenie było niezbędne ze względu na epidemię koronawirusa.

Również prezydencki minister Andrzej Dera przekonywał w niedzielę (29 marca) w TVN24, że wprowadzona przez PiS zmiana w Kodeksie wyborczym „rozszerza dotychczasowe możliwości i w żaden sposób nie narusza konstytucji ani zasad dotyczących wyborów”. A sam prezydent  uważa, że wprowadzane zmiany przyczyniają się do realizacji zasady powszechności wyborów w czasie panującej obecnie epidemii koronawirusa. “Taki szerszy katalog możliwości głosowania poprawia frekwencję, daje możliwość głosowania osobom, które w innych warunkach nie mogłyby oddać głosu” –  ocenił Andrzej Duda dzień wcześniej w TVP.

Koronawirus: Kogo ochroni rządowa “tarcza antykryzysowa”?

Po całonocnych głosowaniach Sejm przyjął wczoraj rano rządową “tarczę antykryzysową”, która ma uchronić polską gospodarkę przed konsekwencjami pandemii koronawirusa. Przy okazji i z naruszeniem prawa, PiS wprowadził też zmiany do Kodeksu wyborczego budząc oburzenie opozycji.

Opozycja: Głosowanie korespondencyjne niezgodne z konstytucją

Opozycja i wielu konstytucjonalistów zwracało uwagę, że takie zapisy stanowią naruszenie konstytucji. Jej art. 127 pkt.1 brzmi bowiem: “Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany przez Naród w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym”. Tymczasem niemożność oddania głosu za granicą i na polskich statkach wyklucza część wyborców, więc narusza zasadę powszechności. Podział na wyborców przed i po 60. rokiem życia narusza natomiast zasadę równości narażając przy okazji młodszych, w sposób niezupełnie uzasadniony, na większe ryzyko zakażenia śmiercionośnym wirusem.

Konstytucjonaliści o zmianach PiS w Kodeksie wyborczym

“To stanowi oczywiste bezprawie konstytucyjne” – uznał prof. Marek Safjan, sędzia TSUE i były prezes Trybunału Konstytucyjnego. “Taki sposób procedowania Kodeksu wyborczego jest niekonstytucyjny” – wtórował mu inne ekspert prawa konstytucyjnego prof. Marek Chmaj. “W głosowaniu online, w tego typu procedurze, nie zmienia się Kodeksu wyborczego” – argumentował w WP. Bardziej kategorycznie skrytykowała “wrzutkę” PiS konstytucjonalistka z Uniwersytetu Szczecińskiego Bogna Baczyńska. “Jest to bestialskie połamanie konstytucji, złamanie również regulaminu Sejmu, ingerencja w nasze prawa i wolności, co jest w ogóle niedopuszczalne w świetle konstytucji” – oceniła w rozmowie z TVN24.

Natomiast prof. Jacek Zaleśny z Uniwersytetu Warszawskiego przyznał w DoRzeczy, że “z punktu widzenia procedury postępowania doszło do naruszenia kilku regulacji prawnych”. Zwrócił uwagę, że złamany został regulamin Sejmu, i “pod pretekstem jednej regulacji dokonano zmian całkiem innych i to jeszcze w niewłaściwym trybie i w niewłaściwym stadium postępowania”. W jego ocenie wymóg zachowania sześciu miesięcy przed wyborami we wsprowadzaniu zmian do prawa wyborczego nie wynika jednak “ani z przepisów prawa, ani w przeszłości nie był respektowany, więc trudno mówić, że na jego tle uformował się zwyczaj prawny”.

Orzeczenia TK ws. zmian wprowadzanych do Kodeksu wyborczego

Trybunał Konstytucyjny orzekł (w wyroku w 2006 r. ws ówczesnej samorządowej ordynacji wyborczej), że nie można wprowadzać zmian w Kodeksie wyborczym już na sześć miesięcy przed rozpoczęciem pierwszych procedur wyborczych. Tymczasem do 10 maja zostało mniej niż “Swoistym minimum minimorum powinno być uchwalanie istotnych zmian w prawie wyborczym (a do takich z pewnością należy zaliczyć określanie algorytmów rozdziału mandatów oraz tzw. progów), co najmniej sześć miesięcy przed kolejnymi wyborami, rozumianymi nie tylko jako sam akt głosowania, ale jako całość czynności objętych tzw. kalendarzem wyborczym. Ewentualne wyjątki od tak określonego wymiaru mogłyby wynikać jedynie z nadzwyczajnych okoliczności o charakterze obiektywnym” – głosi uzasadnienie tego wyroku (str. 30-31).

Trybunał zwrócił przy tym uwagę, że nie określał wcześniej “wymogów terminowych, które mogłyby być uznawane za konstytucyjny standard zachowania koniecznej vacatio legis w odniesieniu do prawa wyborczego”, czyli – “nie dekodował dotychczas z zawartej w art. 2 Konstytucji zasady państwa prawnego takiej vacatio legis”. Tym bardziej uznał za niezbędne podkreślenie  konieczności “zachowania co najmniej sześciomiesięcznego terminu od wejścia w życie istotnych zmian w prawie wyborczym do pierwszej czynności kalendarza wyborczego jest nieusuwalnym co do zasady normatywnym składnikiem treści art. 2 Konstytucji”. “To znaczy, że wszystkie nowelizacje prawa wyborczego w przyszłości będą konfrontowane przez Trybunał Konstytucyjny z tak właśnie pojmowanym wymogiem konstytucyjnym, wynikającym z zasady demokratycznego państwa prawnego”  – podkreślił TK.

Koronawirus: Jak funkcjonują parlamenty w Europie?

W maskach ochronnych lub bez. Głosowanie tradycyjne lub z domowego salonu. Europejski parlamentaryzm próbuje dostosować się do zupełnie nowej rzeczywistości. Pomysłowi na zdalne obrady Sejmu marszałek Elżbiety Witek najbliżej jest do rozwiązania przyjętego w Hiszpanii, które funkcjonuje bez większych kontrowersji.

 

 

Dzisiejsze posiedzenie …

Później – w uzasadnieniach różnych wyroków TK – były odwołania do tego orzecznictwa, np. w 2009 r. w sprawie zmian w ówczesnych ustawach o wyborze prezydenta, referendum ogólnokrajowym, ordynacji wyborczej do PE. „Po pierwsze, w kontekście zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa, której pochodną stanowi dyrektywa dotycząca czasu dokonywania zmian prawa wyborczego, zrekonstruowany przez Trybunał sześciomiesięczny okres karencji na dokonywanie istotnych zmian w prawie wyborczym, nie wiąże się immanentnie i wyłącznie z vacatio legis (rozumianą jako okres pomiędzy ogłoszeniem a wejściem w życie aktu normatywnego), lecz z interwałem dzielącym moment dokonania zmiany prawa wyborczego i podania jej do wiadomości publicznej w urzędowo określony sposób od pierwszej czynności określonej w tzw. kalendarzu wyborczym” (str.6 uzasadnienia).

Na sześciomiesięczny okres poprzedzający wybory wymagany przy wprowadzaniu zmian do Kodeksu wyborczego wskazuje również wyrok TK z 2011 r. ws. Kodeksu wyborczego. W punkcie 9.3 uzasadnienia czytamy: „W wypadku ustaw, które wprowadzają istotną zmianę prawa wyborczego, okres vacatio legis ma – w pewnym sensie – drugorzędne znaczenie, bo ustawy takie, niezależnie od tego kiedy wejdą w życie, nie mogą być stosowane do wyborów zarządzonych przed upływem sześciu miesięcy od ich uchwalenia”.

Zmiany Kodeksu wyborczego niezgodne również z Regulaminem Sejmu

Poprawka zmieniająca Kodeks wyborczy stanowiła ponadto naruszenie Regulaminu Sejmu, którego art. 89 głosi, że pierwsze czytanie projektu kodeksu lub projektu przepisów wprowadzających kodeks może się odbyć nie wcześniej niż trzydziestego dnia od doręczenia posłom druku projektu, a także, że pierwsze czytanie projektu zmian kodeksu lub projektu zmian przepisów wprowadzających kodeks może się odbyć nie wcześniej niż czternastego dnia od doręczenia posłom druku projektu. Tymczasem żaden z tych warunków nie został w przypadku tarczy spełniony.

Poprawki PiS ws. Radzie Dialogu Społecznego

Oburzenie – zwłaszcza pracodawców i związkowców zrzeszonych w Radzie Dialogu Społecznego (RDS) – wzbudziły natomiast zapisy rozszerzające uprawnienia szefa rządu. Dzięki nim premier będzie mógł w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii odwoływać członków RDS będących przedstawicielami strony pracowników, strony pracodawców i strony rządowej na wniosek tych organizacji lub bez wniosków.

Jednym z powodów odwołania członka RDS przez premiera może być fakt współpracy z PRL-owskimi służbami specjalnymi (w przypadku fałszywego oświadczenia lustracyjnego członkostwo automatycznie wygasa). Innym powodem może być „sprzeniewierzenie się działaniom Rady” i doprowadzenie do „braku możliwości prowadzenia przejrzystego, merytorycznego i regularnego dialogu”.

Protest pracodawców i związkowców

Pracodawcy RP jeszcze w sobotę wystosowali protest w tej sprawie. Natomiast Konfederacja Lewiatan w wydanym tego samego dnia oświadczeniu przypomniała, że tarcza antykryzysowa ma ratować polskich przedsiębiorców, tymczasem “wprowadzono do niej zapisy, które nie mają nic wspólnego z pomocą dla biznesu”.

“Niezależność i autonomia organizacji związkowych i organizacji pracodawców jest fundamentem dialogu społecznego, zagwarantowanym nie tylko w ustawie, ale także w dokumentach międzynarodowym, w tym w Konstytucji Międzynarodowej Organizacji Pracy i Traktatach Unii Europejskiej” – podkreślili tymczasem we wspólnym proteście szefowie Konfederacji Lewiatan, Forum Związków Zawodowych, NSZZ „Solidarność”, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, Pracodawców RP, Business Centre Club, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związku Rzemiosła Polskiego.

Protest ten poparł też szef Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego (EKES) Luca Jahier. Zaapelował też do premiera Mateusza Morawieckiego, by wycofał się z przyznawanych mu uprawnień do odwoływania członków RDS w czasie epidemii.

Europa w objęciach koronawirusa. Epidemia pogłębia podziały w UE

Koronaobligacje dzielą państwa Południa i Północy UE. Polska i Albania wysyłają do Włoch lekarzy. Coraz mniej miejsca na oddziałach intensywnej terapii w Hiszpanii i Irlandii. Między innymi o tym piszemy w poniedziałkowej edycji „The Capitals”.