Koronawirus: Dodatki nie dla wszystkich medyków – prezydent podpisał nowelę ustawy covidowej

Włochy, koronawirus, pandemia, COVID-19, kryzys

Na zdjęciu zniszczony mural poświęcony lekarzom i pielęgniarkom ze szpitala Sacco w Mediolanie. Lombardia, której stolicą jest Mediolan, jest najbardziej dotkniętym regionem przez epidemię koronawirusa we Włoszech. W ostatnich dniach notuje się tam po 7-8 tys. nowych zakażeń na dobę. Jednak szef regionalnych władz - Attilo Fontana - nie chce ścisłego lockdownu, ze względu na sytuację gospodarczą. / Foto via FB [Attilio Fontana]

Od wczoraj obowiązuje ustawa, która przewiduje, że dodatki za pracę przy COVID-19 będą otrzymywać tylko ci medycy, których do pracy przy pacjentach z koronawirusem skierowali wojewodowie.

 

Prezydent Andrzej Duda zdążył w sobotę (28 listopada) podpisać nowelizację przyjętą kilka godzin wcześniej w Sejmie, a rząd jeszcze tego samego dnia zdążył opublikować ją w Dzienniku Ustaw.

Trzeba było naprawić błąd – nowe regulacje

Prezydent Duda podpisał ustawę z dnia 28 października 2020 r. o zmianie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19 – przekazała Kancelaria Prezydenta w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej z przedwczorajszą datą.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Jej celem – tłumaczy KPRP – jest, zgodnie z uzasadnieniem do jej projektu, „konwalidacja błędu, który miał miejsce podczas rozpatrywania w Sejmie poprawek Senatu”. Dodaje również, że nowelizacja przywraca pierwotne brzmienie art. 20 tej ustawy, zaproponowane w projekcie i w kształcie uchwalonym przez Sejm w trzecim czytaniu.

W komunikacie zwraca się także uwagę, że nowa ustawa usuwa możliwość wypłaty wynagrodzenia w pełnej wysokości w czasie obowiązkowej kwarantanny lub izolacji w warunkach domowych, “wynikających z pozostawania w styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym oraz w czasie niezdolności do pracy z powodu COVID-19”. W takich przypadkach przewiduje się jedynie możliwość wypłaty zasiłku chorobowego w wysokości 100 proc. podstawy wymiaru zasiłku.

„Znowelizowane przepisy wykluczają ponadto wypłaty zasiłku w przypadku izolacji, tj. odosobnienia osoby lub grupy osób chorych na chorobę zakaźną albo osoby lub grupy osób podejrzanych o chorobę zakaźną, w celu uniemożliwienia przeniesienia biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby. Uchyla też przepis, który nakładał na prezesa NFZ obowiązek dokonania zmiany planu finansowego NFZ na rok 2020 w celu podwyższenia opłaty ryczałtowej’ – przekazuje KPRP dodając, że ustawa wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

Błyskawiczna procedura „konwalidacji błędu”

Kilka tygodni temu PiS niechcący poparło propozycję Senatu, by pieniądze dostali wszyscy pracownicy ochrony zdrowia pracujący z pacjentami chorymi na COVID-19, a prezydent ją podpisał na początku listopada. Jednak rząd nie opublikował jej w Dzienniku Ustaw, więc nigdy nie weszła w życie. Tłumaczył, że posłowie pomylili się w głosowaniu i czekał na kolejną nowelizację.

Jej projekt wnieśli posłowie PiS, by naprawić błąd, którego sami byli sprawcami, bo w trakcie głosowania senackich poprawek do poprzedniej noweli covidowej, Sejm – m.in. ich głosami – przychylił się wtedy do jednej z nich. Gdyby jednak przyjęte wtedy regulacje weszły w życie, to dodatek 100 proc. wynagrodzenia przysługiwałby wszystkim pracownikom ochrony zdrowia leczących chorych na COVID-19, a nie tylko skierowanym do takiej pracy decyzją wojewody. Politycy PiS argumentowali wówczas, że realizacja zapisów nowej ustawy kosztowałaby budżet państwa miliardy złotych, których w planach wydatków nie przewidziano.

Koronawirus: Boże Narodzenie w czasie pandemii. Jak będą wyglądały święta w Europie?

W jaki sposób kraje Europy przygotowują się do świąt Bożego Narodzenia?

Październikowa pomyłka naprawiona

W nocy z wtorku na środę (28 października) posłowie – wbrew stanowisku rządu – poparli propozycję Senatu, zgodnie z którą dodatek miał przysługiwać ma wszystkim pracownikom ochrony zdrowia zaangażowanym w leczenie chorych na covid-19 lub podejrzanych o zakażenia, a nie tylko tym pracującym w szpitalach przeznaczonych wyłącznie dla pacjentów “koronawirusowych” i skierowanym przez wojewodów do pracy z chorymi na COVID-19.

Jednak już następnego dnia posłowie PiS się zreflektowali i złożyli w Sejmie projekt “naprawczy”, którego celem jest – jak wskazano w uzasadnieniu – „konwalidacja błędu” z głosowania nad poprawkami Senatu. Za tym, żeby dodatki w wysokości 100 proc. wynagrodzenia przysługiwały jednak tylko pracownikom medycznym, którzy do leczenia chorych na COVID-19 zostali skierowani przez wojewodę, posłowie opowiedzieli się miesiąc później – dokładnie 28 listopada.

Przegłosowali bowiem decyzję senatorów, którzy dzień wcześniej w wieczornym głosowaniu odrzucili nowelizację ustawy covidowej ograniczającej wypłaty dodatków dla medyków. Za odrzuceniem senackiej uchwały w tej sprawie głosowało 231 posłów, 219 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.

Koronawirus najbardziej zakaźny przez pierwsze 5 dni?

Kluczowe dla walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2 jest szybkie wykrywanie infekcji oraz izolowanie zakażonych osób.

Grodzki: Propagandą z wirusem nie wygracie

„Władza, która odbiera medykom dodatki za walkę z Covid-19 w czasie, gdy oni narażają zdrowie i życie, aby ratować Polaków, a jednocześnie lekką ręką daje ponownie 2 mld na rządową TVP, nie zasługuje na to, aby nami rządzić. Propagandą z wirusem nie wygracie!” – zareagował  marszałek Senatu Tomasz Grodzki w mediach społecznościowych. Nawiązał w ten sposób do dofinansowania mediów publicznych w wysokości dwóch miliardów złotych.

Kolejne 2 mld złotych dla mediów narodowych?

Zgodnie bowiem z rozpatrywaną obecnie w Sejmie poprawką PiS do projektu przyszłorocznego budżetu, do mediów publicznych ma trafić kolejne dwa miliardy złotych. Oficjalnie ma to być rekompensatą z tytułu utraconych wpływów abonamentowych, ale według opozycji partia rządząca wydaje w ten sposób pieniądze z budżetu na swoją promocję.

Prezydent Duda podpisał nowelizację o miliardach dla mediów publicznych

Prezydent Andrzej Duda zdecydował w piątek, że podpisze nowelizację ustawy abonamentowej, dzięki której do mediów publicznych trafiać będzie prawie dwa miliardy złotych rocznie. Opozycja chciała przeznaczenia, tych pieniędzy na ochronę zdrowia, a kwestia podpisu stała się elementem prezydenckiej kampanii wyborczej.

Taką kwotę media publiczne otrzymały również z zeszłorocznego budżetu. Co prawda prezydent początkowo tamtą nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji TVP zawetował, ale ostatecznie w marcu podpisał w lekko zmienionej wersji. W czasie kampanii prezydenckiej Andrzej Duda był wyraźnie faworyzowany przez te media, a misję ODiHR zaniepokoiły zwłaszcza „przypadki retoryki nietolerancji o charakterze ksenofobicznym, homofobicznym i antysemickim, szczególnie w kampanii obecnego Prezydenta oraz u publicznego nadawcy”.

“Nadawca publiczny był wykorzystywany jako narzędzie kampanijne na rzecz prezydenta – to najbardziej rażąco niewłaściwe wykorzystanie mediów publicznych, jakie widzieliśmy w tej kampanii” – ocenił wtedy szef Specjalnej Misji Oceniającej Wybory ODIHR Thomas Boserup.