Koronawirus: Czy wybory prezydenckie mają szansę odbyć się w maju?

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki, źródło Marta Machlewska senat.gov

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki, źródło Marta Machlewska senat.gov

Sejm przyjął co prawda nowelizację ustawy ws. głosowania korespondencyjnego w majowych wyborach prezydenckich w ekspresowym tempie i od razu trafiła ona do Senatu, ale marszałek Tomasz Grodzki już zapowiedział, że Izba wyższa zajmie się tą ustawą “z najwyższą starannością”.

 

Prawdopodobnie zajmie to całe, przewidziane prawem, 30 dni. Na razie najbliższe posiedzenie Senatu zaplanowane jest na 13-14 maja. Jeśli tak rzeczywiście będzie, to utrzymanie majowego terminu wyborów okaże się niemożliwe. Według mediów, które powołują się na nieoficjalne źródła, rząd na wszelki wypadek rozpoczął przygotowania do wyborów i  już drukuje karty do głosowania.

Ekspresowy tryb w Sejmie

W poniedziałek (6 kwietnia) wieczorem – kilka godzin po przedstawieniu posłom projektu – Sejm przyjął ustawę ws. majowych wyborów prezydenckich w drodze wyłącznie korespondencyjnej. Projekt będący częścią pakietu stanowiącego tzw. tarczę antykryzysową  już następnego dnia był w Senacie. Tomasz Grodzki zapowiedział jednak we wtorek (7 kwietnia), że Senat będzie musiał  wykonać niezbędne prace, które Sejm w pośpiechu pominął.

Koronawirus: Kiedy odbędą się wybory prezydenckie?

Jeśli na terytorium Polski ogłoszono stan epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego w wydanym wcześniej postanowieniu – zakłada przyjęta wczoraj nowelizacja jednej z ustaw tzw. tarczy antykryzysowej. Posłowie PiS złożyli ten projekt projekt kilka godzin przed głosowaniem. 

Grodzki: Będziemy musieli zrobić to, na co w Sejmie nie było czasu

“Akt ustawodawczy mówiący o totalnym głosowaniu korespondencyjnym trafił do Senatu i tak, jak to już nie raz się zdarzało, będziemy musieli wykonać tę pracę, na którą w Sejmie, mówiąc eufemistycznie, nie było czasu” – podkreślił marszałek Senatu na konferencji prasowej. Wyjaśnił, że senatorowie zamierzają zasięgnąć opinii Rzecznika Praw Obywatelskich, Państwowej komisji Wyborczej, Sądu Najwyższego i innych autorytetów.

Jest to, jego zdaniem,  konieczne, żeby wyrobić sobie zdanie nt. zgodności tego aktu ustawodawczego  z konstytucją, która wymaga, żeby wybory prezydenckie były powszechne, równe, bezpośrednie, tajne  (Art. 127 konstytucji RP: Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany przez Naród w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym).

“Dopiero wtedy – być może po zdalnym zasięgnięciu, wykonaniu konsultacji społecznych, o tym zdecydują komisje ustawodawcza i praw człowieka – będziemy mogli przystąpić do procedowania na obradach plenarnych” – zapowiedział Tomasz Grodzki.

Według niego bowiem w pracach nad ustawą ws. głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 roku Sejm „naginał” reguły konstytucyjne i zalecenia Trybunału Konstytucyjnego przewidujące, że na sześć miesięcy przed wyborami nie wolno dokonywać zmian w prawie wyborczym. Ponadto ustawa została uchwalona „ekspresem legislacyjnym”, choć jest „fundamentalna”.

“W społeczeństwie narasta irytacja, że parlament zamiast walką z pandemią zajmuje się z wyborami” – uważa Grodzki. “To nie będzie święto demokracji, to będzie żądza władzy pchająca tych, którzy chcą ją za wszelką cenę utrzymać, do wyborów, z zagrożeniem wybuchu epidemii. Na to jako naród nie możemy sobie pozwolić” – podkreślił.

Koronawirus: Czy wybory odbędą się w maju?

Mimo pandemii COVID-19 Prawo i Sprawiedliwość nie rezygnuje z przeprowadzenia wyborów prezydenckich 10 maja, tyle że wobec zarzutów o narażanie wyborców na utratę zdrowia a nawet życia, chce głosowanie przeprowadzić wyłącznie drogą korespondencyjną.  

W trosce o zdrowie i życie, bo “w tle jest gigantyczna, groźna, śmiertelna pandemia”

Marszałek Senatu zapowiada, że ustawa dotycząca wyborów korespondencyjnych będzie konsultowana również z epidemiologami, lekarzami chorób zakaźnych, bo  – jak argumentował – “pamiętajmy, że w tle jest gigantyczna, groźna, śmiertelna pandemia”. Grodzki zwrócił też uwagę, że ustawa ta „jest w zasadzie zbiorem odnośników”, brakuje w niej natomiast np. określenia sposobu dostarczenia i odbioru pakietów wyborczych osobom, które podlegają kwarantannie lub znajdują się w szpitalu.

Według zapisów ustawy wiele kwestii będą dopiero regulować rozporządzeniami stosowni ministrowie. Jednak wobec faktu, że wątpliwości jest znacznie więcej, PiS podobno nie wyklucza kolejnych nowelizacji (żeby uregulować np. w sprawę pakietów wyborczych dla osób, które nie mieszkają w miejscu swojego zameldowania).

Pomoże wojsko?

Na razie wiadomo, że zamiast urny wyborczej ma być skrzynka na listy, a za bezpieczeństwo 30 mln kart do głosowania odpowiedzialnych będzie 26 tys. listonoszy. Skrzynek mają, według doniesień medialnych, pilnować policja i wojsko, natomiast najważniejszym organem wyborczym będzie Poczta Polska z nowym prezesem, dotychczasowym wiceszefem MON, a wcześniej MSWiA Tomaszem Zdzikotem. Nad całością czuwać zaś będzie wicepremier, minister aktywów państwowych  Jacek Sasin.

“To jest wszystko trudne do wyobrażenia, ale Senat musi wykonać swoją konstytucyjną rolę, musi to wszystko przeanalizować” – oświadczył Grodzki. “Jeżeli wypełnienie aktu demokratycznego wyboru ma być związane z narażeniem swojego i cudzego zdrowia i życia, to należy sobie zadać fundamentalne pytanie, zwłaszcza w naszej kulturze śródziemnomorskiej, chrześcijańskiej, co jest ważniejsze, życie i zdrowie ludzkie czy akt wyborczy” – podkreślił marszałek Senatu.

Koronawirus: Prawo do głosowania korespondencyjnego dla wszystkich?

Sejm skończył wczoraj prace nad ustawami „tarczy antykryzysowej” odrzucając bez dyskusji niemal wszystkie poprawki Senatu, m.in. tę w Kodeksie wyborczym. Prezydent już je podpisał. Klub PiS zgłosił projekt dający w tych wyborach prezydenckich prawo do głosowania korespondencyjnego wszystkim wyborcom. 

Groźba nadużyć

Ocenił też, że przygotowywanie ad hoc procedury wyborów korespondencyjnych „będzie sprzyjało z pewnością i będzie groziło nadużyciami”. “Nie chcę używać słowa fałszerstwami wyborczymi, ale gigantycznym bałaganem, który spowoduje, że być może nie każdy głos dotrze do komisji wyborczej, nie każdy głos będzie uznany za ważny” – ostrzegał wczoraj Grodzki.

Jego zdaniem są też wątpliwości co do gwarancji tajności głosowania. “Wątpliwości jest mnóstwo i trzeba powiedzieć, iż to, że władza prze do tych wyborów, zasłaniając się potrzebami konstytucyjnymi, jest wysoce niepokojące” – ocenił marszałek. Wyraził przy tym zdziwienie, że władze nie zdecydowały się na ogłoszenie stanu klęski żywiołowej, “który to stan klęski żywiołowej de facto jest” (jednak wprowadzenie któregokolwiek ze stanów nadzwyczajnych automatycznie przesuwa termin wyborów na bezpieczniejszy czas).

Hermeliński: Możliwe będzie podważenie wyborów

Wątpliwości marszałka podziela m.in. Wojciech Hermeliński, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej i były sędzia Trybunału Konstytucyjnego. “We wprowadzanych przepisach jest szereg regulacji, które mogą podważyć wybory, podważyć ich powszechność, równość i transparentność” – ocenił wczoraj w TVN24.

Przypomniał, że w co najmniej dwóch orzeczeniach TK uznał, że nie można dokonywać istotnych zmian w prawie wyborczym później sześć miesięcy przed wyborami. Wrócił przy tym uwagę, że wprowadzana przez PiS zmiana w Kodeksie wyborczym “nie dosyć, że usuwa możliwość osobistego głosowania w lokalu wyborczym przez wyborcę, to w dodatku jeszcze w sposób niezgodny z konstytucją te zmiany wprowadza”.

Koronawirus: Senat zmienił dziurawą tarczę w solidną tamę?  

Senat opowiedział się za wykreśleniem z tarczy antykryzysowej zmian w kodeksie wyborczym, przepisów ws. RDS i niezwiązanych z pandemią koronawirusa uprawnień policji. „Za” głosowało 75 senatorów, nikt nie był przeciw, a jeden senator wstrzymał się od głosu. 

Marszałek Senatu: Nie będziemy niczego zamrażać

“Nie będziemy niczego zamrażać” – zapewnił Tomasz Grodzki. Zwrócił jednak uwagę, że ta ustawa wzbudza ogromne wątpliwości “pod względem konstytucyjnym, pod względem zapisów Kodeksu wyborczego”. Zastrzegł przy tym, że „Senat – jeżeli będzie trzeba – wykorzysta swoje przepisy konstytucyjne i regulaminowe”.

W ocenie marszałka na rozpatrzenie ustawy przyjętej przez posłów w poniedziałek, Senat wykorzysta 30 dni, czyli tyle ile mu przysługuje, ale – jak powiedział – „nie nazywałby tego zamrożeniem”. Przypomniał natomiast, że najpierw zajmą się nią komisje ustawodawcza i praw człowieka, a dopiero potem trafi na obrady plenarne. “Zajmiemy się tą ustawą z najwyższą starannością” – podkreślił Tomasz Grodzki. Dodał także, że Senat ma ponadto wiele nierozpatrzonych projektów i ustaw, którymi chce się zająć możliwie szybko. m.in. ustawę dotyczącą europejskich środków pomocowych.

“To jest pewna złośliwość marszałka Grodzkiego i tej większości senackiej, która w Sejmie jest w opozycji, żeby uniemożliwić przeprowadzenie tych wyborów w taki nieczysty sposób, ale oczywiście ma prawo 30 dni przetrzymywać tę ustawę” – ocenił wczoraj wicepremier Sasin w TVN24.

OBWE: Niech polscy prawodawcy wezmą pod uwagę konsekwencje swoich decyzji

Na przyjmowane w Polsce ustawy dotyczące nadchodzących wyborów prezydenckich zareagowała już Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, do której kompetencji należy nadzorowanie wyborów.

“Autentyczne wybory wymagają autentycznej kampanii” – podkreśliła szefowa biura OBWE ds. wyborów Ingibjörg Sólrún Gísladóttir. Tymczasem – zauważyła – “wprowadzone w ramach walki z pandemią ograniczenia uniemożliwiają praktycznie całkowicie prowadzenie kampanii”. Cytowana w mediach Gísladóttir, która zapewniła, że dokładnie śledzi debatę polityczną w Polsce,  “nalega” ponadto, żeby “prawodawcy wzięli pod uwagę konsekwencje swoich decyzji”.

Sasin: Wybory mogą się odbyć bardzo sprawnie

Nadzorujący m.in. Pocztę Polską (która ma się zająć korespondencyjnym głosowaniem) Jacek Sasin uspokaja. “Jestem przekonany, że wybory korespondencyjne mogą się odbyć bardzo sprawnie, zapewniając Polakom konstytucyjną możliwość udziału w wyborach” – oświadczył we wtorek wieczorem w TVN24. Zapewnił też, że w razie niepowodzenia w organizacji wyborów jest gotów podać się do dymisji, choć – jak podkreślił – nie jest “żadnym głównym listonoszem” ani organizatorem tych wyborów”. “Organem, który przeprowadza wybory, jest Państwowa Komisja Wyborcza” – przypomniał wicepremier.

Koronawirus: Zostańmy w domu również w czasie świąt

O powstrzymanie się od podróżowania w czasie świąt wielkanocnych apelowali podczas wspólnej konferencji prasowej Łukasz Szumowski i szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk.

Poczta Polska jest gotowa

Sasin oświadczył także, że Poczta Polska “jest gotowa, żeby to zadanie wykonać”, a listonosze mimo epidemii cały czas  pracują. “Mówienie, że to jest coś niebezpiecznego, co ma pracownikom poczty, czy listonoszom grozić, to jest nieporozumienie. My zorganizujemy te wybory w ten sposób, żeby przede wszystkim do minimum ograniczyć kontakt listonosza z osobą, do której ta karta ma trafić. Nie będzie tutaj na pewno żadnej możliwości zarażenia” – zapewnił Sasin. Dodał, że listonosze, którzy będą odwiedzać osoby na kwarantannie, zostaną wyposażeni w gogle i inne akcesoria ochronne.

Koronawirus i nowe zarządzenia w Polsce: Co wolno, a czego nie?

Polski rząd wprowadził nowe ograniczenia, które mają zwiększyć dystans społeczny i pomóc w walce z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2.

Adresów pod które trzeba dostarczyć pakiety wyborcze jest tylko 14 mln

Wicepremier, minister aktywów państwowych skorygował również podawane liczby.  „Jest nie 30 milionów adresów do odwiedzenia, tylu jest rzeczywiście wyborców, ale adresów, pod którymi te osoby przebywają jest 14 milionów”. Zwrócił przy tym uwagę, że „zdecydowana większość z 25 tysięcy listonoszy dziś pracuje”, pracowników poczty jest 75 tysięcy, a roznoszenie pakietów wyborczych ma – według planów – trwać trzy dni.

Według Sasina przewidywane w związku z wyborami obciążenie “jest przeciętnie niższa od tej, którą listonosz odwiedza dzisiaj, roznosząc przesyłki”. “To jest przeciętnie 250 adresów, które dziennie odwiedza każdy listonosz, więc jak to się policzy, to wyraźnie widać, że nawet z pewnym zapasem ta operacja jest do przeprowadzenia” – przekonywał wczoraj Sasin. Zapowiedział przy tym, że pakiety mogą “takiej sytuacji”  być dostarczone wyborcom w dwa dni.

Wybory za granicą jak zwykle

Wicepremier podkreślił ponadto, że wybory za granicą będą przebiegały tak jak zwykle. “Tak jak dotychczas będą organizowane przez konsulaty i w zależności od sytuacji, jaka panuje w danym kraju, będą podejmowane decyzje, co do formy tych wyborów” – oświadczył.

“Zawsze jak były w Polsce wybory, w różnych krajach świata były wojny, epidemie, były różnego rodzaju zdarzenia, które uniemożliwiały odbycie wyborów w tamtych krajach, a to nie oznaczało, że ktokolwiek proponował, żeby z tego powodu odwoływać w Polsce wybory” – zauważył Sasin w odpowiedzi na pytanie o wybory wobec epidemii COVID-19 w Hiszpanii, Włoszech czy w USA gdzie jest dość duża Polonia.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY