Senat odrzuca wybory korespondencyjne. Jak zagłosuje Sejm?

Marszałek Senatu, prof. Tomasz Grodzki, fot. Senat RP [Flickr]

Marszałek Senatu, prof. Tomasz Grodzki, fot. Senat RP [Flickr]

Senat odrzucił wczoraj w całości przyjętą przez Sejm ustawę o korespondencyjnych wyborach prezydenckich. Posłowie mają głosować nad tą uchwałą Senatu dziś po południu.

 

Za odrzuceniem ustawy opowiedziało się 50 z 86 głosujących senatorów, przeciw było 35., a 1 osoba wstrzymała się od głosu.

Tego samego dnia (5 maja) marszałek Sejmu Elżbieta Witek zwróciła się do PKW z pytaniem czy przeprowadzenie wyborów 10 maja jest możliwe i poinformowała, że dziś skieruje wniosek do TK o rozstrzygnięcie, czy przełożenie terminu wyborów byłoby zgodne z konstytucją.

Koronawirus: Trwa przedwyborczy chaos

Jak będą przebiegać wybory korespondencyjne? I czy w ogóle się odbędą?

Tymczasem przed głosowaniem w Sejmie PiS wciąż stara się (bo może okazać się, że nie ma większości) zwerbować posłów różnych partii, zwłaszcza koalicyjnego Porozumienia, a szef rządzącej partii Jarosław Kaczyński przez kilka godzin rozmawiał wczoraj z przeciwnym majowym wyborom liderem Porozumienia Jarosławem Gowinem.

W tym samym czasie trzech członków ugrupowania Gowina (tylko jeden z nich jest posłem) przekonywało na konferencji prasowej o konieczności trwania w Zjednoczonej Prawicy. Szef komitetu wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski już w poniedziałek (4 maja) ostrzegł, że jeśli posłowie Porozumienia zagłosują wbrew rekomendacji PiS, to będą musieli opuścić klub PiS i rządzącą koalicję Zjednoczonej Prawicy.

Dymisja wicepremiera Gowina. Co z rządem Zjednoczonej Prawicy?

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin poinformował o złożeniu dymisji. „Uważam, że wybory powinny być przesunięte”, podkreślił polityk Porozumienia.

Politycy PiS coraz częściej mówią jednak o głosowaniu 23 maja lub ogłoszeniu stanu nadzwyczajnego (nie precyzując jednak, czy miałby to być stan klęski żywiołowej czy stan wyjątkowy, którym ostatnio straszyli). Powtarzają się ponadto pogłoski o możliwości przeprowadzenia w najbliższym czasie (mowa jest o sierpniu) nie tylko wyborów prezydenckich, ale i przedterminowych wyborów parlamentarnych.

W Senacie 50:35 z jednym wstrzymującym się od głosu

W zapowiadanym na dziś głosowaniu nad ustawą o korespondencyjnych wyborach prezydenckich, które niespodziewanie odbyło się już wczoraj późnym wieczorem, aż 50 z 86 głosujących senatorów opowiedziało się za jej odrzuceniem w całości i tylko jeden wstrzymał się od głosu. Przeciw oddano 25 głosów, ale 13 senatorów PiS nie głosowało. Od głosu wstrzymała się także niezależna senator Lidia Staroń.

Natomiast senatorem, który wstrzymał się od głosu, był Józef Zając z Porozumienia, który wcześniej tego dnia głosował również razem z opozycyjną senacką większością przeciwko zmianie trybu obrad Izby z hybrydowego na stacjonarny (PiS i to głosowanie przegrało: wniosek tej partii poparło 45 senatorów, przeciw było 51).

PAP poinformowała wczoraj późnym wieczorem powołując się na źródło w prezydium Sejmu, że nad przyjętą wczoraj uchwałą Senatu ws. ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 roku posłowie będą głosować dziś po południu.

Koronawirus: Czy projekt wyborów wyłącznie korespondencyjnych przejdzie w Sejmie?

Koronawirus: Projekt PiS wyborów wyłącznie korespondencyjnych już w Sejmie.

Witek pyta PKW i TK

Marszałek Witek zapowiedziała wczoraj wieczorem, że dziś “z samego rana” skieruje do TK wniosek z pytaniem czy przesunięcie terminu wyborów będzie sprzeczne, czy zgodne z konstytucją.  “W przypadku opróżnienia urzędu prezydenta marszałek Sejmu zarządza termin wyborów w ciągu 14 dni i wybory muszą się odbyć w ciągu kolejnych 60 dni, w dniu wolnym od pracy. Tym bardziej ten mój wniosek jest uzasadniony” – argumentowała w TVP Info.

“Nie znalazłam przepisu, który wskazywałby, że marszałek Sejmu nie może zmienić decyzji ws. terminu wyborów, ale nie ma też przepisu, który wprost mówiłby, że można to zrobić” – oświadczyła Witek. Powtórzyła także, że nie można wprowadzić stanu nadzwyczajnego jedynie w wyniku chęci przesunięcia wyborów, gdyż to byłoby niezgodne z konstytucją.

TK: Uchwała trzech Izb SN niezgodna z konstytucją i prawem UE

Prof Safjan: Scenariuszem skrajnym, choć niestety takim, który także się nasuwa, jest wyjście z UE

Marszałek Sejmu poinformowała także, że już wysłała pytanie do szefa Państwowej Komisji Wyborczej o to, czy Komisja jest w stanie przeprowadzić wybory 10 maja (wcześniej PiS pozbawił PKW kompetencji w tej sprawie i przeniósł je na wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina) i czeka na odpowiedź.

“W poczuciu odpowiedzialności za państwo, za to, żeby to była stabilizacja, żebyśmy mieli ciągłość państwowości polskiej zachowaną, żebyśmy ten ustrój, który mamy określony w konstytucji szanowali, to potrzeba jest przeprowadzenia tych wyborów właśnie w maju” – dodała Witek.

PKW: Przeprowadzenie wyborów niemożliwe

“Przeprowadzenie wyborów prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 10 maja 2020 r. jest niemożliwe z przyczyn prawnych i organizacyjnych” – odpisał jeszcze wczoraj szef PKW Sylwester Marciniak. W liście dodał, że dla sprawnego i rzetelnego przygotowania wyborów niezbędny jest czas na zaplanowanie i wdrożenie procedur przewidzianych w przepisach prawa. „Należy także podkreślić, że sposób przeprowadzenia wyborów musi być wcześniej znany wszystkim organom i podmiotom uczestniczącym w procesie wyborczym oraz komitetom wyborczym” – cytują media odpowiedź szefa PKW.

„Państwowa Komisja Wyborcza wyraża opinię, że ze wskazanych wyżej przyczyn nie da się właściwie przygotować tak skomplikowanego organizacyjnie mechanizmu, jakim są wybory Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, by móc je prawidłowo przeprowadzić w dniu 10 maja 2020 r.” – dodaje w liście do marszałek Sejmu sędzia Marciniak.

Szef PKW: W maju nie uda się przeprowadzić w pełni wolnych wyborów

Czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na decyzję o przeprowadzeniu wyborów?