Komitet wyborczy Trzaskowskiego żąda powtórzenia wyborów prezydenckich?

Rafał Trzaskowski, fot. @Rafał Trzaskowski [Facebook]

Rafał Trzaskowski, fot. @Rafał Trzaskowski [Facebook]

Komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego złożył w Sądzie Najwyższym protest, w którym żąda powtórzenia wyborów prezydenckich, choć on sam zapewnia, że uzna werdykt Sądu Najwyższego ws. ważności wyborów.

 

“Na pewno uznam to, w jaki sposób Sąd Najwyższy oceni protesty” – zapewnił w środę (22 lipca) w Bytowie Rafał Trzaskowski w odpowiedzi na pytanie o wczorajsze (22 lipca) informacje Onetu, według których jego komitet złożył protest wyborczy domagając się unieważnienia wyborów prezydenckich.

Tysiące protestów w Sądzie Najwyższym

Do wczoraj Sąd Najwyższy zarejestrował już ponad 5,8 tysiąca, a około tysiąca wciąż czeka na rejestrację. Zgodnie z nowelizacją ustawy o SN protesty te rozpoznaje w pełnym składzie niedawno utworzona Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.

Drugą turę wyborów prezydenckich wygrał starający się o reelekcję Andrzej Duda z poparciem 51,03 proc. głosujących, natomiast Rafał Trzaskowski uzyskał 48,97 proc. głosów.

Wybory prezydenckie: Już prawie trzy i pół tysiąca protestów wyborczych

Do  Sądu Najwyższego wpłynęło do wczoraj ponad 3,4 tys. protestów wyborczych, a SN spodziewa ich jeszcze jutro.

Trzaskowski: To sąd musi ocenić nieprawidłowości

“To sąd musi ocenić, ile z nieprawidłowości było poważnych, a ile nie. Jasno powiedziałem po wyborach, że werdykt wyborców biorę za słuszną monetę” – powiedział Trzaskowski na środowym spotkaniu w Bytowie. Podkreślił przy tym, że jego komitet musiał złożyć protesty, które przesłali obywatele, a  ich ocena należy do sądu.

Trzaskowski zapewnił, że sam „godzi się z werdyktem wyborców”, ale podkreślił, że „nieprawidłowości było na pewno o wiele, wiele więcej niż do tej pory”. “Protestów są tysiące i wiemy jedno: jeżeli nie byłoby protestów w Sądzie Najwyższym, to PiS przy kolejnych wyborach posunąłby się o krok dalej” – przekonywał prezydent stolicy. “Ważne jest to, aby jasno stawiać granice i Sąd Najwyższy będzie musiał się w tej sprawie wypowiedzieć” – dodał podkreślając, że „na pewno” uzna ocenę protestów wydaną przez Sąd Najwyższy.

Na rozstrzygnięcie o ważności wyboru prezydenta SN ma 21 dni od dnia podania oficjalnych wyników wyborów do publicznej wiadomości, czyli do trzeciego sierpnia. Zaprzysiężenie Andrzeja Dudy zaplanowano na szóstego sierpnia, czyli w dniu, w którym mija jego poprzednia, pięcioletnia kadencja.

Najpierw KO zapewniała, że uznaje wynik wyborów

W powyborczą środę (15 lipca) szef sztabu Rafała Trzaskowskiego Cezary Tomczyk deklarował   w TVN24, że jego środowisko polityczne uznaje wynik wyborów, ale zastrzegł, że „Sąd Najwyższy powinien sprawdzić wszelkie wątpliwości”. Przyznał, że „wynik został podany przez Państwową Komisję Wyborczą i on jako taki nie budzi wątpliwości, natomiast wątpliwości budzą wszystkie jednostkowe przypadki, które mogą się złożyć na jakąś masę”. “Nie wiemy, jaka jest skala nieprawidłowości. Może to stwierdzić dopiero Sąd Najwyższy” – dodał Tomczyk.

Natomiast już następnego dnia lider PO, Borys Budka stwierdził, że jego środowisko żąda stwierdzenia nieważności wyborów prezydenckich. “Będziemy pokazywać szereg czynników, które wykazują, że te wybory były nieuczciwe” – zapowiedział w TVN24. “Akt głosowania może być dobrze przeprowadzony, ale cała otoczka sprawiała, że walka była nieuczciwa” – ocenił wskazując zaangażowanie strony Skarbu Państwa, instytucji państwowych czy telewizji publicznej po stronie kontrkandydata Trzaskowskiego.

Wybory prezydenckie: Nie będzie debaty przed II turą

To będą pierwsze wybory prezydenckie bez bezpośredniego starcia kandydatów.

Protest komitetu wyborczego kandydata KO

Pełnomocnik komitetu wyborczego kandydata KO na prezydenta Grzegorz Wójtowicz złożył w Sądzie Najwyższym protest, w którym żąda powtórzenia wyborów prezydenckich – poinformował wczoraj Onet. Komitet zarzuca m.in. w nim rządowi włączenie się w kampanię wyborczą i „nachalną” promocję prezydenta.

„Mając na uwadze, rozmiar i ilość naruszeń, które wystąpiły na nieznaną dotąd skalę i tym samym niewątpliwie miały istotne znaczenie i wpływ na wynik wyborów, szczególnie biorąc pod uwagę niewielką różnicę uzyskanych przez kandydatów głosów, wnoszę o podjęcie przez Sąd Najwyższy uchwały stwierdzającej nieważność dokonanego 12 lipca 2020 roku wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej” – cytuje portal fragment dokumentu, do którego uzyskał dostęp.

Naruszenie konstytucji

Według portalu w proteście pada kilka zarzutów. W pierwszym z nich chodzi o zakwestionowanie terminu wyborów poprzez naruszenie artykułu 128 ust. 2 konstytucji. Komitet uznał, że zarządzenie terminu wyborów odbyło się „bez podstawy prawnej” i wskazał brak równych zasad wyborczych wobec kandydatów na najwyższy urząd w państwie, którzy przeszli do drugiej tury wyborów.

Rola TVP i rządu w kampanii wyborczej Andrzeja Dudy

W proteście mowa jest również o „jawnej agitacji wyborczej prowadzonej przez publiczną telewizję nawołującą do głosowania na Andrzeja Dudę”, a także o „dyskredytowaniu kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego, przedstawianie nieprawdziwych informacji na temat kandydata (…) co, biorąc pod uwagę szeroki zasięg mediów publicznych, miało istotny wpływ na wynik wyborów”.  W dokumencie znalazł się ponadto argument wskazujący nadzwyczajne zaangażowanie rządu z premierem Mateuszem Morawieckim na czele w kampanię wyborczą Dudy.

Kaczyński: Rekonstrukcja rządu po wakacjach, repolonizacja mediów nieco później

Prezes PiS zapowiedział, że do rekonstrukcji rządu dojdzie po wakacjach, a do repolonizacji mediów “dużo przed końcem tej kadencji”.

Problemy z głosowaniem

Komitet zarzuca również nieprawidłowości podczas przygotowań do wyborów prezydenckich. Wymieniono tam między innymi problemy z dopisaniem się do spisu wyborców oraz niedoręczenie pakietu wyborczego tym wyborcom, którzy zgłosili chęć głosowania korespondencyjnego. Zaznaczony jest także problem Polaków za granicą, którzy nie dostawali pakietów wcale lub dostali je na tyle późno, że nie byli w stanie odesłać ich w terminie.

Wskazano także na nieprawidłowości przy samym głosowaniu. Według portalu, chodzi m.in. o odmowę wydania karty do głosowania jednemu z wyborców tylko dlatego, że w miejscu przeznaczonym na jego podpis błędnie podpisał się inny wyborca. Wspominane są także przypadki, gdy wyborcy z zaświadczeniem o prawie do głosowania w dowolnym miejscu w kraju nie mogli oddać głosów, bo w ich komisji zabrakło kart do głosowania. W proteście wskazano także na błędy formalne, w tym brak pieczątek na kartach do głosowania.

Wybory 2020: Dlaczego wygrał Duda? Dlaczego Trzaskowski przegrał? Czego się teraz spodziewać?

Tak wielkiej polaryzacji w polskiej polityce ostatnich 30 lat jeszcze nie było. Co mówią wyniki wyborów i czego możemy spodziewać się w nadchodzących miesiącach?

Trzaskowski: Nie zmarnujmy tej energii

“Jest tak, że raz się wygrywa, a raz się przegrywa, ale najważniejsze jest to, żeby wyciągać wnioski, a te wnioski są jasne: czym więcej rozmowy z obywatelami, tym lepiej” – przyznał były kandydat na prezydent w czasie spotkania w Bytowie. “Trzeba przekonywać wszystkich tych, którzy przekonani nie byli i wszystkich, którzy głosowali na rządzących i do tego się szykujemy” – oświadczył Trzaskowski, który w powyborczym tygodniu zapowiedział utworzenie ruchu obywatelskiego. Zaapelował też do zebranych, by “patrzyli w przyszłość”. “Jest prośba, żeby dalej pracować, nie zmarnować tej energii, którą udało nam się zbudować przez ostatnie tygodnie i miesiące” – powiedział.