Koalicyjne przymiarki opozycji przed wyborami do PE

Parlament Europejski, sala obrad w czasie głosowań, źródło PE

Parlament Europejski, sala obrad w czasie głosowań, źródło PE

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego na polskiej scenie politycznej tworzą się nowe opozycyjne koalicje: dwie proeuropejskie i jedna Unii Europejskiej przeciwna, przynajmniej w jej obecnym kształcie.

 

Pierwszą koalicję tworzą: Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD), .Nowoczesna i Unia Europejskich Demokratów (UED); drugą – partia Razem, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ), Polska Partia Socjalistyczna (PPS), Unia Pracy (UP), Ruch Sprawiedliwości Społecznej oraz Wolność i Równość, a trzecią – Partia Wolność, Ruch Narodowy i stowarzyszenie „Pobudka”. Największa partia opozycyjna, Platforma Obywatelska (PO) również zamierza wejść w koalicję z innymi ugrupowaniami.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w Polsce w niedzielę 26 maja.

Liczba posłów do PE zmniejszy się po wyborach europejskich w 2019 r.

 
Informacja prasowa
 
Parlament Europejski zmniejszy się z 751 do 705 posłów, kiedy Wielka Brytania opuści UE, zostawiając miejsce na potencjalne przyszłe rozszerzenia.
 

Liczba posłów w Parlamencie Europejskim zmniejszy się z 751 do 705, kiedy Wielka Brytania opuści UE
46 z 73 …

Koalicja europejska

W sprawie utworzenia koalicji przed wyborami do Parlamentu Europejskiego porozumieli się liderzy PSL, SLD, Nowoczesnej i Unii Europejskich Demokratów. Na razie ustalili wspólny front przed rozmowami z liderem PO Grzegorzem Schetyną. Chcą bowiem uniknąć negocjowania warunków tworzenia koalicji z Platformą Obywatelską pojedynczo.

Praktycznie jesteśmy już dogadani. Wiemy, jak wiele nas dzieli, ale przede wszystkim podkreślamy to, co nas łączy” – cytuje portal Onet.pl przedstawiciela ścisłego kierownictwa PSL. Jednak nie wszyscy ludowcy są zwolennikami koncepcji swojego lidera Władysława Kosiniaka-Kamysza, który optuje za jak najszerszą koalicją. Szef stronnictwa przyznał, że jest za zbudowaniem szerokiego bloku różnych formacji politycznych: od PO, przez PSL, Nowoczesną, po SLD, bo – uzasadniał – wtedy będzie to alternatywa dla PiS.

Jednak np. długoletni poseł PSL Marek Sawicki uważa, że lepszy byłby jeden z dwóch innych wariantów koalicyjnych: PSL–Konserwatyści, którzy są obecnie na marginesach  PO i PiS, albo PSL – SLD – Nowoczesna. “W mojej ocenie ta propozycja wielkiej koalicji, o której także dzisiaj wspomina Władysław Kosiniak–Kamysz, gdzie spora część ludowców ku temu się przychyla, jest wariantem najgorszym i najtrudniejszym” – ocenił w Polsat News.

“Tworzymy nową koalicję – roboczo nazywamy ją Koalicją Europejską” – poinformowała natomiast szefowa .Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. W wywiadzie, który ukaże się w dzisiejszej (9 stycznia) “Rzeczpospolitej” przekazała, że jej ugrupowanie prowadzi rozmowy z PSL, SLD, UED a także z PO, bo – jak argumentowała – wszyscy potrzebują szerokiej koalicji. “Ale albo PO przejmuje inicjatywę i buduje jak najszerszą formułę, albo zaczynamy budować ją z PSL i SLD” – zastrzegła Lubnauer podkreślając, że wyborcy czekają na wspólne działania po stronie opozycji.

Jej zdaniem Platforma również powinna włączyć się w budowę szerokiej koalicji. “Jeśli po stronie opozycji powstanie coś, co będzie realizować to, czego oczekują obywatele, czyli program dynamicznej, lecz przewidywalnej modernizacji państwa, to nawet wyborcy PiS wybiorą taką ofertę” – powiedziała szefowa .Nowoczesnej. Zastrzegła przy tym, że opozycja musi być przewidywalna, zdobyć zaufanie oraz przedstawić wizję dobrze zarządzanego, nowoczesnego, europejskiego państwa. Według Lubnauer nie ma potrzeby wyboru lidera opozycji, bo wyborach europejskich kandydat na premiera nie jest potrzebny, potrzebne są natomiast “mocne nazwiska na listach”.

Wygląda na to, że jeśli rozmowy koalicyjne z PO się nie powiodą, to liderzy pozostałych partii ułożą listy wyborcze do PE bez kandydatów Platformy.

PiS rozpoczął kampanię wyborczą do PE

Europeizacja, modernizacja, wyższe płace – to obietnice PiS złożone na sobotniej (15 grudnia) konwencji w Szeligach pod Warszawą. W ten sposób partia rządząca rozpoczęła kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Podsumowała też trzy lata działalności ugrupowania i przedstawiła plany na przyszłość.

Koalicja lewicowa

Utworzenie nowej, lewicowej koalicji, której celem jest start w wyborach do PE, ogłosiła również partia Razem. W skład tej koalicji ma wejść – obok partii Razem – również Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ), Polska Partia Socjalistyczna, Unia Pracy, Ruch Sprawiedliwości Społecznej oraz Wolność i Równość.

Jeden z liderów Razem Adrian Zandberg poinformował na wczorajszej (8 stycznia) konferencji prasowej w siedzibie Razem, że organizacje te deklarują utworzenie lewicowej listy w wyborach do PE, dzięki czemu Polacy „nie będą skazani na wybór między prawicą zamordystyczną a prawicą liberalną”. “Budujemy otwarty, lewicowy blok, wyciągamy rękę do wszystkich, którzy są na lewo od PO, ale też mówimy jasno: już powoli nadchodzi czas decyzji; bo taki jest wybór, przed którym stoimy: można budować albo prospołeczną, propracowniczą lewicę, która stoi po stronie pracowników, która stoi po stronie lokatorów, która walczy o Europę socjalną, albo można zostać wasalem liberałów, wasalem Grzegorza Schetyny” – przekonywał polityk Razem.

Według Zandberga wybór między liderem PO Grzegorzem Schetyną i byłym wicepremierem, szefem Ligi Polskich Rodzin Romanem Giertychem z jednej strony a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim i byłym szefem Młodzieży Wszechpolskiej, który został właśnie powołany na stanowisko wiceministra cyfryzacji Adamem Andruszkiewiczem – z drugiej, jest dla Polaków obraźliwy. “Miliony Polaków chcą polityki prospołecznej i chcą państwa, które nie decyduje za nich w sprawach obyczajowych, w sprawach światopoglądowych; ich interesy może reprezentować tylko lewica” – przekonywał  polityk partii Razem.

Koalicja antyeuropejska

Wiadomość o utworzeniu koalicji przed wyborami do PE przekazali także liderzy Partii Wolność, Ruchu Narodowego i stowarzyszenia „Pobudka”. Na konferencji prasowej tych ugrupowań w Sejmie podkreślili, że do wyborów pójdą z jednoznacznie eurosceptycznym przekazem. Janusz Korwin-Mikke, Robert Winnicki i Grzegorz Braun zaprzeczali jednak, by miała to być koalicja antyeuropejska. Ich zdaniem jest ona jedynie propolska.

“Prawdziwa Europa” chce się dostać do PE

Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatruje wniosek o rejestrację nowej partii politycznej „Ruch Prawdziwa Europa”. Ma promować katolicyzm oraz walkę z ateizmem w Europie. Ma się także sprzeciwiać liberalnym wartościom i gender. W przyszłym roku chce dostać się do PE.

“Wprowadzimy do Parlamentu Europejskiego silną reprezentację Polaków o poglądach antyunijnych, wolnościowych, konserwatywnych, narodowych i katolickich” — zadeklarowali w oświadczeniu. Były europoseł Korwin-Mikke z Partii Wolność zapowiedział jednak, że koalicja chce iść do wyborów europejskich, by „pozbyć się Unii w obecnym kształcie”. Dodał, że są różne koncepcje osiągnięcia tego celu: od tej, by Polska wyszła z UE, po zlikwidowanie Wspólnoty i powrotu do EWG. Poseł Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego zapowiadał koalicję już kilka tygodni temu. Podkreślał przy tym, że współpraca będzie miała charakter ściśle wyborczy, więc formacje zachowają tożsamość i struktury.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 23-26 maja 2019 r. – europosłowie zatwierdzili wczoraj terminy głosowań

Informacja prasowa

Wybory europejskie odbędą się 23-26 maja 2019 r. Posłowie potwierdzili w środę propozycję Rady w sprawie terminu głosowania oraz przyjęli kalendarz posiedzeń plenarnych na 2019 rok.
 

Daty najbliższych wyborów do Parlamentu Europejskiego były przedmiotem prac parlamentarnej komisji spraw konstytucyjnych, która …