Kirgistan: Koniec z eksperymentem. Więcej władzy dla prezydenta

52-letni Sadyr Dżaparow doszedł do władzy w październiku ubiegłego roku w wyniku kryzysu politycznego. Najpierw sprawował urząd szefa rządu, a w styczniu tego roku zwyciężył w wyborach prezydenckich.

52-letni Sadyr Dżaparow doszedł do władzy w październiku ubiegłego roku w wyniku kryzysu politycznego. Najpierw sprawował urząd szefa rządu, a w styczniu tego roku zwyciężył w wyborach prezydenckich. [Zdjęcie via twitter.com/SultanDosaliev]

W niedzielę (11 kwietnia) w Kirgistanie odbyło się referendum konstytucyjne, w którym – jak wskazują wstępne wyniki – obywatele zdecydowali o zwiększeniu prerogatyw prezydenta. Sadyr Dżaparow jeszcze kilka miesięcy temu przebywał w więzieniu.

 

 

Frekwencja wyborcza wyniosła zaledwie 37 proc., ale przekroczyła próg 30 proc., wymagany do uznania wyników za ważne. Po przeliczeniu większości głosów, poparcie dla wprowadzenia zmian konstytucyjnych wyniosło 79 proc. 

O głosowanie za proponowanymi zmianami apelował prezydent Sadyr Dżaparow. Argumentował, że dotychczas obowiązujące przepisy wzorowane były na innych państwach. „Tym razem sami przygotowaliśmy ustawę zasadniczą”, powiedział.

Kirgistan: Sadyr Dżaparow wygrał zdecydowanie już w I turze wyborów prezydenckich

Według wstępnych wyników poparło go 80 proc. głosujących.

Co zmienia referendum?

Wynik referendum oznacza, że kirgiscy prezydenci, w tym Dżaparow, będą mogli ubiegać się o urząd po raz drugi. Tym samym zniesiony zostanie limit jednej kadencji, nałożony w nowelizacji ustawy zasadniczej z 2010 r., który miał zapobiegać utrwalaniu się władzy.

Głosujący zadecydowali o przyznaniu nowych uprawnień prezydentowi, kosztem parlamentu i szefa rządu. Kończy się zatem trwający dekadę „eksperyment” z mieszanym systemem rządów.  Jednak wśród głosujących panowały skrajne opinie. 

65-letni Adis Asanov, w rozmowie z korespondentem AFP przyznał, że głosował za nowymi zmianami, ponieważ jest rozczarowany politykami, którzy „kupili sobie miejsca” w parlamencie i „lobbowali na rzecz swoich własnych skorumpowanych interesów”. „Rząd Dżaparowa obiecuje pracować dla ludzi. Osobiście mu wierzę”, powiedział.

Odmienne zdanie wyraziła 61-letnia Anara Nasyrova, która oddała głos na “nie” w referendum. Stwierdziła, że nie ma zaufania do prezydenta i skrytykowała jego niespełnione obietnice w zakresie walki z korupcją. 

W zeszłym miesiącu Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oraz Komisja Wenecka Rady Europy skrytykowały brak konsultacji publicznych oraz debaty w parlamencie zanim przedstawiono społeczeństwu nowe propozycje prawne. Wyraziły też swoje obawy dotyczące „nadmiernie eksponowanej roli i prerogatyw prezydenta”. 

Z kolei poparcie dla nowych zmian wyraził prezydent Rosji Władimir Putin – kluczowy sojusznik Dżaparowa – podczas jego pierwszej wizyty zagranicznej do Moskwy.

Kirgistan: Prezydent ustępuje. Skąd trzecia rewolucja w ciągu 15 lat?

Prezydent Kirgistanu Suronbaj Dżinbekow ogłosił, że ustępuje z urzędu. Jak wyjaśnił, robi to, aby „uniknąć rozlewu krwi i dalszej destabilizacji kraju”.

Kim jest Sadyr Dżaparow?

52-letni Sadyr Dżaparow doszedł do władzy w październiku ubiegłego roku w wyniku kryzysu politycznego. Wtedy po masowych protestach został mianowany szefem rządu. Z kolei w styczniu tego roku zwyciężył w wyborach prezydenckich, pokonując 16 innych kandydatów.

Wyborom tym towarzyszyło referendum, w którym obywatele opowiedzieli się za przekształceniem kraju w republikę prezydencką, zgodnie z intencjami Dżaparowa.

Tak duże poparcie dla prezydenta może jednak zaskakiwać, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze kilka miesięcy temu przebywał w więzieniu. W 2017 r. został skazany na 11 lat pozbawienia wolności za organizację antyrządowych zamieszek w stolicy kraju, Biszkeku, i „wzięcie jednego z urzędników państwowych za zakładnika”. Karę zakończył jednak odbywać wcześniej.

Pobyt w więzieniu okazał się paradoksalnie korzystny dla polityka. Za pośrednictwem mediów społecznościowych komentował bieżące wydarzenia w kraju, przez co zyskiwał na popularności. Przekonywał, że nałożony na niego wyrok był motywowany politycznie.

Ważnym czynnikiem, który pomógł Dżaparowi w zyskaniu poparcia społecznego były obietnice renacjonalizacji górnictwa, które stanowi ważną, dochodową część gospodarki Kirgistanu.

Kampanię przed styczniowymi wyborami prowadził obiecując podniesienie wysokości zarobków, emerytur i rent, a także zwiększenie nakładów na służbę zdrowia i walkę z korupcją.