Kirgistan: Zamieszki w Biszkeku. Czy uliczna rewolucja obali kolejnego prezydenta?

Kirgistan, rewolucja,

Nocne zamieszki na placu Ała-Too w Biszkeku, źródło: Twitter/Peter Leonard (@Peter__Leonard)

Poważne uliczne zamieszki w stolicy Kirgistanu – Biszkeku. W centrum miasta zebrały się tysiące osób niezadowolonych z wyników wyborów parlamentarnych. Manifestanci wdarli się do siedzib parlamentu oraz prezydenckiej administracji.

 

Policja zdecydowanie rozpędzała protestujących, którzy zebrali się na placu Ała-Too w centrum Biszkeku. W wyniku starć i zamieszek rannych zostało niemal 600 osób, a przynajmniej 1 zginęła.

Dlaczego Kirgistan znów wrze?

Do protestu doszło po ogłoszeniu wstępnych wyników niedzielnych (4 października) wyborów parlamentarnych, które wygrać miały dwa nowe na kirgiskiej scenie politycznej ugrupowania, które są jednak powiązane z rządzącym obecnie establishmentem.

Najwięcej mandatów w jednoizbowej 120-osobowej Radzie Najwyższej zdobyć miała partia Birimdik (Jedność), która ma bliskie związki z obecnym prezydentem Suronbajem Dżinbekowem. Drugie miejsce w wyborach zajęła zaś według wstępnych wyników partia Mekenim Kirgistan (Ojczyzna Kirgistan), która uważana była za potencjalnego koalicjanta Birimdiku. Tylko dwa inne ugrupowania miały przekroczyć 7-procentowy próg wyborczy.

Wielu Kirgizów uznało jednak te wyniki za sfałszowane, a tysiące z nich wyszły wczoraj (5 października) rano na ulice stolicy, aby wyrazić swoje niezadowolenie. Przyczyniła się do tego także pogarszająca się w ostatnich miesiącach sytuacja gospodarcza w kraju, czego przyczynami są nie tylko pandemia koronawirusa, ale również korupcja i nepotyzm na szczytach władzy.

Po tym jak policja zaczęła ostro rozpędzać manifestację na placu Ała-Too, demonstranci tylko się zradykalizowali. Część z nich wdarła się nawet do tzw. Białego Domu, czyli rządowego budynku, w którym mieści się nie tylko parlament, ale także prezydencka administracja. Wtedy policja używał wobec nic gazu łzawiącego i granatów hukowych.

Kirgistan: Policja wkroczyła do rezydencji byłego prezydenta

Kirgiska policja przeprowadziła szturm na dom byłego prezydenta Ałmazbeka Atambajewa, oskarżonego m.in. o korupcję. W trakcie akcji zginął jeden z policjantów, a ponad 50 osób zostało rannych.
 

Aktualny prezydent Sooranbaj Żeenbiekow po raz kolejny podkreślił, że jego poprzednik dopuścił się rażących …

Pożar w budynku parlamentu i szturm na więzienie

Zapału manifestantów jednak to nie ostudziło. Przeciwnie, doprowadziło do dalszej eskalacji protestu. W rządowym budynku zrywano ze ścian portrety prezydenta Dżinbekowa oraz malowano na drzwiach i ścianach antyrządowe hasła.

Nad ranem doszło nawet do podpalenia siedziby parlamentu. Niektórzy manifestanci wynosili też z rządowego budynku sprzęt biurowy, książki oraz inne cenne przedmioty. Inna grupa wdarła się natomiast do aresztu śledczego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego.

Stamtąd uwolniono aresztowanego w sierpniu 2019 r. (po szturmie komandosów na jego willę) byłego prezydenta Ałmazbeka Atambajewa, który rządził Kirgistanem w latach 2011-2017, ale obecna ekipa oskarżyła go o korupcję i nadużywanie władzy.

Miał się tego dopuścić m.in. przy podpisywaniu decyzji o ułaskawieniu więźniów. W czerwcu Atambajewa skazano na 11 lat i 2 miesiące pobytu w kolonii karnej, ale nie doszło jeszcze do rozprawy apelacyjnej.

Wobec byłego prezydenta toczy się jeszcze kilka innych procesów, w tym o planowanie przewrotu czy zlecenie zabójstwa policjanta. Jego zwolennicy uważają jednak, że są to zarzuty całkowicie sfingowane, które miały go wyeliminować z działalności politycznej.

Jak podaje Radio Azzatyk (kirgiski oddział Radia Swaboda), strażnicy pilnujący więzienia, w którym przebywał były prezydent mieli nie stawiać wobec manifestantów żadnego oporu i nie interweniować w trakcie jego uwalniania.

Kazachstan ma nowego prezydenta

Dotychczasowy przewodniczący Senatu Kasym-Żomartow Tokajew zostanie według sondażu exit poll nowym prezydentem Kazachstanu. Głosowanie odbyło się wczoraj z powodu marcowej decyzji Nursułtana Nazarbajewa, który zrezygnował po niemal 30 latach z pełnionej funkcji.
 

Sondażowe wyniki wskazują na decydowane zwycięstwo pełniącego obecnie obowiązki głowy państwa Kasyma-Żomartowa …

Kirgistan i rewolucje obalające prezydentów

Atambajew oddał po przegranych wyborach prezydencką władzę w 2017 r. Dżinbekowowi w sposób całkowicie pokojowy, co nie jest regułą w historii Kirgistanu. Dwóch pierwszych kirgiskich prezydentów zostało bowiem obalonych w wyniku ulicznych rewolucji.

W marcu 2005 r. po bezkrwawej tzw. tulipanowej rewolucji władzę utracił rządzący krajem jeszcze od czasów sowieckich Askar Akajew, a w kwietniu 2010 r. po kolejnej, dużo burzliwszej rewolucji, która kosztowała życie przynajmniej 85 osób, władzę utracił następca Akajewa – Kurmanbek Bakijew.

Echem tej drugiej rewolucji były jeszcze majowe starcia zwolenników i przeciwników Bakijewa na południu Kirgistanu oraz krwawe etniczne walki między Kirgizami i kirgiskimi Uzbekami w okolicach Oszu i Dżalalabadu.

Przejściowym prezydentem była już wówczas Roza Otunbajewa, która jednak przegrała z Atambajewem wyznaczone na 2011 r. wybory. Była jednak pierwszą kobietą na stanowisku głowy państwa nie tylko w rejonie Azji Centralnej, ale w ogóle na całym obszarze postsowieckim, o ile nie liczyć państw bałtyckich.

Suronbaj Dżinbekow jest więc już piątym od uzyskania w 1991 r. przez Kirgistan niepodległości prezydentem tego kraju, co również jest wyjątkiem w regionie, gdzie albo trzecią dekadę rządzi jeden i ten sam człowiek (jak w Tadżykistanie), albo po śmierci długoletniego prezydenta doszło do sterowanej sukcesji (jak w Uzbekistanie i Turkmenistanie) albo starzejący się prezydent oddał władzę następcy, rezerwując sobie jednak duży wpływ na władzę z tylnego siedzenia (jak w Kazachstanie).

Tymczasem Kirgistan, choć trawiony korupcją, nepotyzmem oraz kiepsko funkcjonującym aparatem państwowym, cechuje się jednak sporym pluralizmem politycznym co przekłada się też na duży wyższy poziom swobód demokratycznych niż w będących de facto satrapiami Tadżykistanie, Uzbekistanie, Turkmenistanie i Kazachstanie.

Kazachstan: Prezydent ustępuje po niemal 30 latach u władzy

Kazachski prezydent Nursułtan Nazarbajew ogłosił wczoraj swoją decyzję w przemówieniu telewizyjnym. Krajem rządził niepodzielnie od grudnia 1991 r., czyli od uzyskania przez Kazachstan niepodległości. Wcześniej stał na czele państwa przez dwa lata u schyłku ZSRR.
 

78-letni Nursułtan Nazarbajew oświadczył, że podjął …

CKW unieważnia niedzielne wybory

Przekazywanie władzy w Kirgistanie nie zawsze jednak odbywa się w sposób charakterystyczny dla demokracji, a obecna sytuacja również może doprowadzi do politycznego przewrotu, który zaczął się od ulicznych protestów.

Do Centralnej Komisji Wyborczej trafił bowiem jeszcze wczoraj podpisany przez 12 opozycyjnych ugrupowań wniosek o przeprowadzenie ponownych wyborów parlamentarnych. Dziś rano kirgiska CKW poinformowała, że wniosek ten zaakceptowała i unieważniła wyniki niedzielnych wyborów.

Prezydent Dżinbekow wezwał natomiast swoich przeciwników do zaprzestania protestów, a nocne zamieszki nazwał „próbą nielegalnego przejęcia władzy przez niektóre siły polityczne”. Poinformował, że jest w pełni gotowy do przeprowadzenia ponownych wyborów parlamentarnych.

Zaprzeczył też, że uciekł z kraju, bo takie plotki pojawiły się w Kirgistanie w nocy. Ale oświadczenie Dżinbekowa nie zostało wygłoszone publicznie lub w mediach, ale opublikowane na prezydenckiej stronie internetowej.

Kazachstan chce zbliżenia UE i Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej

Wiceszef MSZ Kazachstanu zaapelował o ścislejszą współpracę między kontrolowaną przez Rosję Euroazjatycką Unią Gospodarczą a Unią Europejską. Ostatecznym celem miałoby być stworzenie jednolitego obszaru gospodarczego rozciągającego się od Atlantyku po Pacyfik.
 

Komisja Europejska podchodzi do podobnych pomysłów z dystansem. Według jednego …

Opozycja przejęła kontrolę nad służbami bezpieczeństwa?

Tymczasem biuro prasowe Ministerstwa Spraw Wewnętrznych poinformowało, że dziś w pracy nie stawił się dotychczasowy minister Kaszkar Dżunuszalijew. Zamiast niego polecania służbom bezpieczeństwa ma wydawać opozycyjny polityk Kursan Asanowa, który był niegdyś wysokim rangą rządowym urzędnikiem ds. bezpieczeństwa.

Nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia czy to został on mianowany nowym ministrem spraw wewnętrznych. Gdyby tak się stało, oznaczałoby to zapewne, że opozycja przejęła kontrolę nad policją i innymi służbami mundurowymi, co sugerowałoby, że jednak w Kirgistanie dochodzi do trzeciej w ciągu 15 lat ulicznej rewolucji.

Napływają także informacje, że dymisję złożyło kilku gubernatorów kirgiskich regionów, a budynki przedstawicielstw władzy centralnej przejęli opozycjoniści. Opozycja miała także przejąć kontrolę nad siedzibą burmistrza Biszkeku i mianować własnego „komendanta ds. bezpieczeństwa narodowego”, ale nie bardzo wiadomo na czym polegać ma ten urząd.

Uzbekistan-Tadżykistan: długa droga do partnerstwa

Urzędujący od dwóch lat prezydent Uzbekistanu Shawkat Mirziyoyev prowadzi politykę otwarcia kraju w regionie. Ocieplenie relacji z Tadżykistanem dowodzi, że ostatnie lody w Azji Centralnej właśnie zaczynają topnieć.
 

Lód między Uzbekistanem a Tadżykistanem zaczął topnieć w marcu tego roku, kiedy prezydent …

Spełnia się „klątwa 61”?

Gdyby powyższe informacje się potwierdziły, a także doszło ostatecznie także do odsunięcia od władzy prezydenta Dżinbekowa, byłaby to nie tylko kolejna w historii współczesnego Kirgistanu rewolucja, ale również spełnienie się czegoś, co Kirgizi nazywają „klątwą 61”.

Wszyscy poprzedni prezydenci tego kraju – Akajew, Bakijew, Otunbajewa i Atambajew – tracili swój urząd dokładnie w wielu 61 lat, choć niektórzy byli jeszcze przed 61. urodzinami, a wiek ten ukończyli tylko rocznikowo. Obecny prezydent – Dżimbekow – ma bowiem właśnie 61 lat.

Reguła ta nie stosuje się jedynie do Iszenbaja Kadyrbiekowa, który jako ówczesny przewodniczący Rady Najwyższej przez dokładnie dwa dni pełnił w marcu 2005 funkcję głowy państwa po ustąpieniu Akajewa, a przed formalnym objęciem urzędu przez Bakijewa.