Skrajnie prawicowa organizacja, której Donald Trump polecił „być w pogotowiu”. Kim są Proud Boys?

USA, Trump, biały suprematyzm, Proud Boys,

W środę (30 września) prezydent USA Donald Trump (na zdj.) tłumaczył się z wypowiedzi, która po debacie z kandydatem Partii Demokratycznej Joe Bidenem odbiła się najgłośniejszym echem. / Foto via [The White House]

W trakcie debaty z Joe Bidenem Donald Trump odmówił potępienia rasistowskiej skrajnej prawicy, wyrażając – jak odebrało to wielu komentatorów – poparcie dla kontrowersyjnej organizacji Proud Boys. Kto należy do grupy i jakie są jej cele?

 

 

W środę (30 września) prezydent USA tłumaczył się z wypowiedzi, która po debacie z kandydatem Partii Demokratycznej Joe Bidenem odbiła się najgłośniejszym echem. Dotyczyła skrajnie prawicowej, rasistowskiej i otwarcie popierającej przemoc grupy Proud Boys. Namawiany, by ją potępić, Trump powiedział jedynie, by „cofnęła się i czekała z boku”.

Wielu komentatorów i sami członkowie grupy odebrali to jako wyraz poparcia. Liczni Republikanie po raz drugi w ostatnich tygodniach odcięli się od prezydenta (wcześniej było tak, gdy zasugerował, że może nie uznać wyniku wyborów, ze względu na rzekome fałszerstwa), a lewicowa kongresmenka Demokratów Alexandria OcasioCortez wprost oświadczyła za pośrednictwem mediów społecznościowych, że „Donald Trump jest białym suprematystą”.

Trump: Przemoc problemem wyłącznie lewicy?

W trakcie środowej debaty kandydaci na prezydenta USA dyskutowali m.in. o kwestiach rasowych oraz protestach na ulicach amerykańskich miast. „Ten kraj potrzebuje prawa i porządku”, powtarzał Trump, oskarżając Bidena o popieranie zamieszek w miastach. „Opowiadam się za prawem i porządkiem, ale też sprawiedliwością i równym traktowaniem”, odparł Biden.

Idąc za ciosem Biden przypomniał, że „własna rzeczniczka Trumpa przyznała, że chaos i przemoc na ulicach są dla niego korzystne”. „W ten sposób niepotrzebnie antagonizuje społeczeństwo”, zarzucił Trumpowi kandydat Partii Demokratycznej. Wówczas moderujący debatę Chris Wallace z Fox News, zapytał prezydenta, czy może jednoznacznie potępić białych suprematystów i prawicowe zbrojne milicje. „Prawie wszystko, co widzę, pochodzi z lewego skrzydła”, odparł Trump.

Nakłaniany do podania nazwy konkretnej grupy oraz do potępienia rasistowskich grup przez Wallace’a i Bidena, padła nazwa skrajnie prawicowej, rasistowskiej i otwarcie popierającej przemoc Proud Boys. „Proud Boys, cofnijcie się i czekajcie z boku. Ale powiem wam, że ktoś musi coś zrobić z Antifą i lewicą, bo to nie jest prawicowy, tylko lewicowy problem”, powiedział w trakcie pierwszej z trzech zaplanowanych przedwyborczych debat prezydent USA.

Tuż po debacie Proud Boys chełpili się w internecie wzmianką prezydenta, co nie umknęło uwadze prowadzących profil Joe Bidena. Trump nie pierwszy raz ma problem z potępieniem tego środowiska. Cieszy się w nim sporą estymą.

Trump wypytywany po debacie przez reporterów przed Białym Domem stwierdził tylko: „Nie wiem, kim są Proud Boys. Musicie dać mi definicję, bo naprawdę nie wiem, kim są. Mogę tylko powiedzieć, że muszą się wycofać i pozwolić policji wykonywać swoją pracę”.

Donald Trump zakażony koronawirusem. Zagrożona organizacja przedwyborczych debat?

Ujawniono już, że w Białym Domu jest przynajmniej kilka kolejnych zakażeń, ale nie podano jeszcze do wiadomości publicznej jak duża jest skala problemu.

Przeciwko czemu opowiadają się Dumni Chłopcy?

W 2016 r., kiedy Trump zmierzał po sukces w wyborach prezydenckich, prawicowy kanadyjsko-brytyjski działacz Gavin McInnes założył Proud Boys, ale już po dwóch latach wycofał się z ugrupowania. Obecnie kieruje nim Enrique Tarrio. Grupa ma struktury w USA, Kanadzie, Australii i Wielkiej Brytanii i tworzą ją wyłącznie mężczyźni. Ich znakiem rozpoznawalnym są czarno-żółte koszulki polo i czerwone czapki z napisem „Make America Great Again”.

Liga Antydefamacyjna w USA określa Proud Boys jako ugrupowanie mizoginistyczne, islamofobiczne, transfobiczne, antyimigranckie. Dwa lata temu FBI uznało je za ugrupowanie ekstremistyczne. Dumni Chłopcy szybko zorganizowali struktury i już w kilka miesięcy po rozpoczęciu działalności uczestniczyli w demonstracjach organizowanych przez skrajną prawicę w USA.

Uczestniczyli także w zamieszkach, które wybuchły w Charlottesville w 2017 r., kiedy sympatyk neonazistów uderzył swoim samochodem w uczestników antyrasistowskiego protestu, zabijając jedną i raniąc 19 osób. Trump powiedział wówczas, że „po obydwu stronach (protestów) byli wspaniali ludzie”.

USA: „Okrutne i brzydkie” starcie Trumpa z Bidenem

Debata prezydencka w USA zdominowana została przez ataki ad personam.

Mężczyźni, którzy nienawidzą przepraszać?

Grupa utrzymuje, że broni starych, zachodnich tradycji. By zostać jej członkiem trzeba złożyć przysięgę: „Jestem dumnym, zachodnim szowinistą, który nie będzie przepraszał za stworzenie współczesnego świata”. A na logo organizacji widnieje napis: „Zachód jest najlepszy”.

Głoszenie takich haseł oraz agresywna postawa członków skłoniły Southern Poverty Law Center (SPLC), zajmującą się walką z rasizmem i prawicowym ekstremizmem, do umieszczenia Proud Boys na liście organizacji szerzących nienawiść. Z tego powodu chociaż McIness opuścił grupę w 2018 r., pozwał SPLC za zniesławienie na początku 2019 r. Proud Boys ponadto popierają prawo do posiadania broni, występują przeciwko feminizmowi i równości płci. Utrzymują jednak, że nie są organizacją rasistowską.

W roku naznaczonym protestami przeciwko przemocy policji w USA, członkowie skrajnie prawicowej bojówki zwrócili się przeciwko demonstracjom ruchu Balck Lives Matter oraz Antify. Niejednokrotnie dochodziło do gwałtownych starć, a jak przypomina „Guardian”, w ubiegłym roku dwóch członków organizacji trafiło do więzienia na cztery lata za pobicie antyfaszystowskich działaczy w Nowym Jorku”.

Po zakończeniu środowej debaty na Twitterze Joe Biden napisał „To jest Ameryka Trumpa”, wskazując na entuzjastyczne komentarze Tarrio oraz innego z przywódców grupy Joe Biggsa, którzy na platformie Parler napisali między innymi: „Prezydent Trump kazał Dumnym Chłopcom stać w pogotowiu, ponieważ ktoś musi zająć się Antifą… Cóż, jesteśmy gotowi!”.

USA: Przegłosowano usunięcie kontrowersyjnego symbolu Konfederatów z flagi stanu Missisipi

Obie izby kongresu stanu Missisipi poparły rozpoczęcie procedury zmiany flagi stanowej. Widnieje na niej symbol skonfederowanych stanów z lat 1861-1865. Przez krytyków jest on uznawany za symbol rasizmu w USA.

Facebook kasuje konta PB

Słowa prezydenta Trumpa wywołały bowiem ogromna liczbę pozytywnych komentarzy członków grupy we wszystkich kanałach mediów społecznościowych, gdzie Proud Boys nie mają jeszcze zakazu.

To właśnie platforma Parler czy komunikator Telegram, znany chociażby z roli, jaką odgrywa jako źródło niezależnych od władz informacji w trakcie protestów na Białorusi. Guardian napisał m.in., że grupa po słowach Trumpa już zauważyła większy napływ nowych rekrutów.

W lipcu br. Facebook poinformował, że zlikwidował ponad 100 kont powiązanych m.in. z Proud Boys oraz Rogerem Stonem. Były doradca prezydenta Donalda Trumpa miał odbyć karę 40 miesięcy pozbawienia wolności za składanie fałszywych zeznań w Kongresie, utrudnianie śledztwa i nakłanianie świadków do kłamania w związku z aferą „Russiagate”. Prezydent go jednak w ostatniej chwili ułaskawił.

Założyciele stron powiązanych z PB wydali ponad 300 tys. dolarów na promocję swoich postów na Facebooku i Instagramie. Większość kont założono na fałszywe nazwiska, jak poinformował Facebook. Na wielu stronach pojawiały się materiały Wikileaks, informacje na temat wyborów prezydenckich z 2016 r, oraz samego Rogera Stone’a, które zaczęły się pojawiać, kiedy rozpoczął się jego proces w związku z aferą „Russiagate”.

Według Nathaniela Gleichera, szefa Facebooka ds. bezpieczeństwa, w 2019 r. organizacja postanowiła mimo zakazu wrócić i wspierać Stone’a. Strony założone przez Proud Boys były powiązane z samym byłym doradcą prezydenta oraz jego współpracownikami.

Z kolei brytyjska firma Fred Perry poinformowała, że wycofała z amerykańskiego rynku koszulkę polo, w którą ubierają się członkowie PD, ze względu na zbytnie skojarzenia z grupą. W oświadczeniu podano, że koszulka nie będzie sprzedawana w USA i Kanadzie dopóki takie skojarzenia nie znikną.

Przeszłość w przebudowie. Jefferson, Kolumb, Rhodes, Waszyngton i inni spadają z cokołów

Protestujący twierdzą, że należy zdekolonizować przestrzeń publiczną z postaci symbolizujących kolonializm, rasizm oraz wielowiekowy ucisk i opresję białych.

USA: Zagrożeniem islamiści czy biały suprematyzm?

Przy okazji 19. rocznicy zamachów terrorystycznych Al-Kaidy na USA, nowojorska Ligi przeciwko Zniesławieniom poinformowała, że tylko w ostatnich trzech latach zginęło 137 osób z rąk białych suprematystów. Z kolei przez ostatnie 19 lat zamachowcy inspirowani ideologią dżihadystyczną zabili w USA 107 osób.

Ligi przeciwko Zniesławieniom wyliczyła też, że ciągu ostatniej dekady trzy czwarte zamachów w Stanach miało podłoże ultraprawicowe. Z dokumentów Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, które we wrześniu wyciekły do mediów wynika, że biały suprematyzm jest „najbardziej śmiertelnym i trwałym zagrożeniem” dla USA – większym niż Al-Kaida i ISIS.

Ma tak być też w roku 2021. „Zagraniczne organizacje terrorystyczne będą wzywać do ataków, ale ich zdolność do realizacji tego celu będzie prawdopodobnie ograniczona w przyszłym roku”, wynika z jednego z dokumentów przytaczanego we wrześniu przez „Politico”. Magazyn „Military Times” przeprowadził badanie opinii wśród żołnierzy amerykańskich. Uważają oni białych nacjonalistów za zagrożenie równe dżihadystom (choć mniejsze od zagrożenia ze strony Chin i cyberterroryzmu).

Donald Trump, sprawujący funkcję naczelnego dowódcy USA, jak dotąd pobłażliwie traktował prawicowych ekstremistów. Często wręcz stając po ich stronie, a niektórymi wypowiedziami wręcz dawał przyzwolenie na rasizm. W jego narracji terrorystami są antyfaszyści, mimo że w ciągu minionych 25 lat nie popełnili w USA żadnego morderstwa.