Kim jest Janez Janša – premier Słowenii, który chce bronić Polski i Węgier ws. budżetu?

Premier Słowenii Janez Janša, źródło: Flickr/European People's Party (CC BY 2.0)

Premier Słowenii Janez Janša, źródło: Flickr/European People's Party (CC BY 2.0)

Słoweński premier w ostatnich tygodniach zwrócił na siebie uwagę w Europie i na świecie. Najpierw zdecydowanie popierał w kampanii wyborczej w USA Donalda Trumpa, a potem ogłosił jego zwycięstwo. Teraz na forum UE zaczyna wspierać Polskę i Węgry w ich sprzeciwie wobec łączenia praworządności z budżetem.

 

Podczas wczorajszej (19 listopada) widekonferencji przywódców państw członkowskich poruszono sprawę zapowiedzianego już oficjalnie przez Polskę i Węgry weta wobec nowych Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2021-2027 i towarzyszącego im Funduszu Odbudowy Gospodarczej. Warszawa i Budapeszt nie chcą się zgodzić na wprowadzenie mechanizmu warunkującego wypłatę unijnych funduszy od przestrzegania praworządności.

Po podsumowujących dotychczasowy stan negocjacji wystąpieniach przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela oraz reprezentującej niemiecką prezydencję kanclerz Angeli Merkel oraz przypomnieniu stanowisk przez premierów Polski i Węgier Mateusza Morawieckiego i Viktora Orbána głos zabrał także premier Słowenii.

Janez Janša powtórzył to, co napisał w przesłanym dwa dni wcześniej przywódcom wszystkich państw członkowskich, szefowi Rady Europejskiej oraz przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

Wezwał w nim do przywrócenia na negocjacyjny stół uzgodnień z lipcowego szczytu w Brukseli. Przekonywał też, że w kwestii budżetu „nadchodzące dni będą kluczowe, a kompromis musi być sprawiedliwy i zbalansowany.”

Przypomniał również, że UE jest pod presją czasu, dlatego „szybko potrzebne jest solidne porozumienie, które utrzyma jedność Unii Europejskiej w czasach niepewności.” Choć z jednej strony wskazał na to, że jego zdaniem w kwestii praworządności powinny się wypowiadać jedynie sądy (np. TSUE), a nie Rada Europejska, to jednak nie zdystansował się jasno o propozycji przedstawianych w ostatnim czasie przez niemiecką prezydencję.

Szczyt Rady Europejskiej: Czwartek bez rozstrzygnięcia ws. budżetu

„Będziemy kontynuować dyskusje”, zapowiedział szef RE Charles Michel.

Janša poprze Polskę i Węgry ws. budżetu?

W Polsce list Janšy odczytano jednak jako wyraźne wsparcie dla Polski i Węgier, choć raczej nieprawdopodobne jest, aby Słowenia przyłączyła się do polsko-węgierskiego weta na grudniowym szczycie budżetowym. Ale to właśnie ten kraj wydaje się być obecnie najmocniej skłonny, aby Warszawie i Budapesztowi ustąpić.

Zwłaszcza, że słoweński premier jest ostatnio wymieniany jednym tchem razem z przywódcami Polski i Węgier jako szef rządu w UE o największych skłonnościach do prawicowego populizmu.

Dla wielu nie było więc zdziwieniem, że to ten właśnie unijny przywódca najmocniej popierał w czasie kampanii wyborczej w USA tamtejszego prezydenta Donalda Trumpa. A już po wyborach napisał na Twitterze, że „to zupełnie jasne, że Amerykanie wybrali Trumpa na kolejne cztery lata”.

„Im więcej będzie opóźniania tego faktu i zaprzeczania mu, tym większe będzie jego ostateczne zwycięstwo. Gratuluję Partii Republikańskiej znakomitych wyników wyborczych w całych USA” – przekonywał Janša, choć coraz więcej było sygnałów, że zwyciężył jednak kandydat Partii Demokratycznej, a światowi przywódcy wysyłali już Joe Bidenowi gratulacje.

PE: Nie będzie dalszych ustępstw z naszej strony ws. budżetu i praworządności

Kierownictwo PE zaapelowało również o szybkie przyjęcie pakietu, składającego się z wieloletniego budżetu, Funduszu Odbudowy i mechanizmu warunkowości.

Janez Janša – od komunisty do konserwatysty

62-letni słoweński premier to jeden z najdłużej aktywnych graczy na scenie politycznej swojego kraju. Zaczynał jeszcze w czasach komunistycznej Jugosławii, kiedy to był prominentnym członkiem młodzieżówki Związku Komunistów Słowenii. Pracował też w sekretariacie ds. obrony w administracji rządowej Socjalistycznej Republiki Słowenii będącej częścią Jugosławii.

W II połowie lat 80. XX wieku związał się jednak z antykomunistyczną opozycją, choć pozostał wierny lewicowym i pacyfistycznym ideałom. Dawał im nieraz wyraz jako publicysta dziennika „Mladina”, który był organem komunistycznej młodzieżówki, ale wraz z końcem lat 80. też podryfował w stronę liberalną.

W międzyczasie Janša zajął się również biznesem i w 1987 r. założył firmę komputerową. Coraz częściej krytykował też komunistyczne władze Jugosławii, czym poważnie im się naraził. W 1988 r. trafił nawet na 1,5 roku do więzienia – oficjalnie za ujawnienie na łamach „Mladiny” wojskowych sekretów do jakich miał wcześniej dostęp – ale chodziło raczej o jego uciszenie.

Przeciw aresztowaniu Janšy odbywały się protesty, a on sam szybko stał się ważną postacią antykomunistycznej opozycji, która triumfowała w pierwszych w Słowenii demokratycznych wyborach w 1990 r. W 1993 r. stanął na czele Słoweńskiej Partii Socjalistycznej, która w 2003 r. przemianowała się na Słoweńską Partię Demokratyczną (SDS), przy okazji zmieniając program na centroprawicowy i konserwatywno-liberalny.

Rok później Janša został po raz pierwszy premierem Słowenii. Swoją funkcję pełnił do 2008 r., czyli przez pełną czteroletnią kadencję parlamentu, ale potem przegrał wybory z postkomunistycznymi Socjaldemokratami. W 2012 r. znowu jednak powrócił na fotel premiera.

72 proc. Polaków i Węgrów jest za powiązaniem unijnych funduszy z przestrzeganiem praworządności

Z badania przeprowadzonego na zlecenie Parlamentu Europejskiego wynika, że we wszystkich państwach członkowskich zdecydowana większość obywateli chce, aby wypłata unijnych funduszy była warunkowana przestrzeganiem praworządności i zasad demokracji.

 

Badanie pokazało, że w całej Unii Europejskiej aż 77 proc. ankietowanych zgadza się …

Premier skazany za korupcję

Na początku 2013 r. Janšę spotkały kłopoty. Pojawiły się poważne niejasności co do jego poselskich oświadczeń majątkowych oraz oskarżenia o korupcję przy przetargu na dostawy fińskich transporterów opancerzonych Patria.

W czerwcu 2013 r. sąd uznał, że premier jest winny i skazał go na dwa lata więzienia. W kwietniu 2014 r. sąd drugiej instancji wyrok utrzymał. Jeszcze przed tymi wyrokami drugi rząd Janšy został przez parlament odwołany. W trakcie kolejnej kampanii wyborczej szef SDS demonstracyjnie stawił się w zakładzie karnym, aby odbyć odsiadkę, ale areszt szybko opuścił, bowiem toczyła się jeszcze jego sprawa kasacyjna.

I – szczęśliwie dla Janšy – w kwietniu 2015 r. słoweński Sąd Konstytucyjny wyrok mu jednogłośnie uchylił i oczyścił ze wszystkich zarzutów. W tym samym czasie kierował on nadal SDS i pozostawał najważniejszym politykiem centroprawicy. Tylko jego poglądy coraz mocniej się radykalizowały.

Dziś nie ma śladu ani po Janšy-komuniście, ani po Janšy-lewicowcy, Janšy-liberale czy Janšy-umiarkowanym konserwatyście. Teraz lider SDS, który w marcu 2020 r. znów wygrał wybory i trzeci raz został premierem, to twardy prawicowiec, który walczy z „polityczną poprawnością”, a nieprzychylne mu media i organizacje oskarża o spiski.

Podobnie do swojego amerykańskiego idola – Trumpa – dużą część dnia spędza na Twitterze atakując wszystko i wszystkich. Jego ulubionym celem są media i dziennikarze, którzy go nie chwalą. Agencji prasowej STA zarzucił ostatnio, że o nim i jego spotkaniu z premierem Węgier napisała krótszy artykuł niż o popularnym słoweńskim raperze Zlatko.

Twitter masowo blokuje konta promujące teorię spiskową QAnon, która dotyczy Donalda Trumpa

Z Twittera zniknęło dziś 7 tys. kont powiązanych z głoszeniem coraz popularniejszej w USA teorii spiskowej, według której obecny amerykański prezydent toczy tajną wojnę z korupcyjnym układem biznesowo-politycznym, czyli tzw. głębokim państwem.

Janez Janša kontra media

Zdarzało mu się nawet nazywać niektóre dziennikarki „podstarzałymi prostytutkami”. Zresztą ulubionym celem ataków Janšy są nie tylko kobiety (a przede wszystkim feministki), mniejszości seksualne, ekolodzy czy fundacje antykorupcyjne. Słoweński premier coraz częściej deklaruje za to wsparcie dla ruchów antyaborcyjnych czy organizacji skrajnie prawicowych.

Choć Janša na prawo i lewo oskarża wszystkich o tworzenie na jego temat fake newsów, sporo z jego tweetów to właśnie powielanie teorii spiskowych, niesprawdzonych informacji czy ordynarnych fake newsów.

W ostatnim czasie udostępniał np. posty na temat teorii spiskowej QAnon (więcej o niej piszemy TUTAJ) czy namawiał do rejestracji w nowym serwisie społecznościowym Parler, który przyciąga głównie zwolenników skrajnej prawicy (o tym serwisie piszemy szerzej TUTAJ).

W 2015 r., gdy SDS była w opozycji, Janša wraz z grupą współpracowników i przy finansowym wsparciu jednego z bliskich Orbánowi oligarchów, założył prywatną telewizję Nova24TV, której hasło promocyjne brzmi „Pierwsza w służbie prawdy”, ale bardzo często sama publikuje fake newsy na temat społeczności LGBTQI, uchodźców czy religii muzułmańskiej. Media nie chwalące rządu nazywa się tam zaś „fabrykami nienawiści”.

Parler: Nowy serwis społecznościowy przyciąga prawicowych polityków

Założona w 2018 r. platforma mikroblogowa ma być konkurencją przede wszystkim dla Twittera, ale także dla Facebooka.

Znów oskarżenia o korupcję

Tymczasem media nie będące pod wpływem słoweńskiego premiera ujawniają kolejne niewygodne dla niego fakty, w tym podejrzanie duży majątek, a zwłaszcza zaskakująco tanio kupione w 2005 r. (gdy był premierem pierwszy raz) nieruchomości. Znów więc podejrzewa się go o korupcję.

Sam Janša przekonuje, że zarobił na „publikacji swoich książek”, a wszystkie tego typu informacje nazywa politycznym atakiem na siebie. Jego partia złożyła natomiast projekt ustawy ograniczającej finansowanie dla słoweńskich mediów publicznych (w odróżnieniu od Polski i Węgier nie da się ich tak łatwo podporządkować rządzącej akurat partii), a przyznanie jego części mediom prywatnym, w tym kontrolowanej przez premiera telewizji Nova24TV.

Jeden ze słoweńskich publicystów Robert Botteri, który pracował niegdyś z Janšą w dzienniku „Mladina”, podsumował niedawno polityczną ewolucję słoweńskiego premiera na przestrzeni ostatnich 35 lat słowami: „Mógł być słoweńskim Vaclavem Havlem, ale postanowił być drugim Orbánem.”