Korea Północna: Kim Dzong-Un zwalcza zagraniczne treści. Chce karać więzieniem za oglądanie filmów z USA

Pjongjang, Korea Północna. Fot.: (stephan) [Flickr, CC BY-SA 2.0]

Pjongjang, Korea Północna. Fot.: (stephan) [Flickr, CC BY-SA 2.0]

Władze Korei Północnej chcą całkowicie wyeliminować zagraniczne wpływy kulturowe w kraju. Zgodnie z nowymi przepisami karane zesłaniem do obozu ma być oglądanie filmów z Korei Południowej czy USA, ale za ich posiadanie lub dystrybucję grozi nawet kara śmierci, informuje BBC.

 

 

Ustawa o wyeliminowaniu myśli i kultury reakcyjnej” weszła w życie w grudniu 2020 r. Jej celem było powstrzymanie napływu zewnętrznych (pochodzących głównie z Korei Południowej, Stanów Zjednoczonych czy Japonii) materiałów, takich jak filmy, muzyka czy książki. Każdej osobie posiadającej takie treści grozi teraz od pięciu do piętnastu lat zesłania do obozu pracy, zaś Koreańczycy zaangażowani w ich dystrybucję mają podlegać karze śmierci.

Odpowiedź na działania społeczeństwa?

Uciekinierzy z Korei Północnej przyznają, że w ciągu ostatnich lat, zjawisko przekazywania zagranicznych materiałów na dyskach USB było w kraju niezwykle powszechne. Treści szyfrowane hasłem były ponadto bardzo łatwe do ukrycia.

„Jeśli wpiszesz nieprawidłowe hasło trzy razy z rzędu, USB usunie jego zawartość. Można nawet zaprogramować to w ten sposób, aby usunięto zawartość po jednym nieprawidłowym wprowadzeniu hasła, jeśli treści zapisane na USB są wyjątkowo wrażliwe. Istnieje wiele przypadków, w których możliwe jest tylko jednokrotne wyświetlenie zapisanych na USB filmów czy programów na określonym komputerze”, powiedział w rozmowie z BBC Choi Jong-hoon, jedna z osób, której w ubiegłym roku udało się uciec z Korei Północnej.

Ankieta przeprowadzona w 2019 przez Unification Media Group wśród uciekinierów wykazała, że aż 91 proc. z nich miało dostęp do zagranicznych treści mieszkając w Korei Północnej. Jednocześnie, 75 proc. z nich było świadkiem ukarania kogoś za oglądanie filmów niepożądanych przez północnokoreańskie władze.

W przeszłości, wyrok za oglądanie zagranicznych treści wynosił maksymalnie około roku w obozie pracy, co z czasem zamieniono na wymiar trzech lat. Nowe prawo zaostrza te przepisy. Szacuje się, że nawet 50 proc. młodych ludzi znajduje się w obozach pracy właśnie z powodu oglądania programów lub filmów wyprodukowanych przez zagraniczne – głównie z sąsiedniej Korei Południowej, Japonii oraz USA – media.

W kwietniu media informowały o przypadku mężczyzny, który został rozstrzelany za sprzedaż kopii seriali, filmów oraz nagrań programów z Korei Południowej. Jego egzekucja odbyła się na oczach 500 osób, w tym także jego żony i syna. Członkowie rodziny zostali zmuszeni do stania w pierwszym rzędzie, zaś po egzekucji trafili do obozu dla więźniów politycznych.

Korea Północna przeprowadziła pierwsze w czasie prezydentury Bidena testy pocisków rakietowych

Nowa administracja nadal pracuje nad amerykańską strategią w stosunku do Pjongjangu.

Prawo wymierzone w młodzież

Serwis Daily North Korea (Daily NK) informuje, że zdaniem niektórych północnokoreańskich źródeł, prawo to wymierzone jest głównie przeciwko nieletnim, ponieważ to północnokoreańska młodzież ma być według władz w Pjongjangu najbardziej podatna wobec wpływów obcej kultury.

W ubiegłym miesiącu pojawiły się informacje o tym, że na mocy ustawy, sześciu studentów z północnokoreańskiego miasta Nampo aresztowano i osadzono na pięć lat w obozie reedukacyjnym za potajemne oglądanie treści południowoamerykańskich.

W liście opublikowanym niedawno przez państwowe media, Kim Dzong-Un wezwał krajową Ligę Młodzieży do „rozprawienia się z nieprzyjemnym, indywidualistycznym, antysocjalistycznym zachowaniem wśród młodych ludzi”. Przywódca Korei Północnej określił jako „niebezpieczną truciznę” zagraniczne wpływy widoczne w języku, fryzurach czy ubiorze.

Korea Północna próbowała wykraść informacje o szczepionce na koronawirusa. Ale oficjalnie jest wolna od pandemii COVID-19

Wywiad Korei Południowej poinformował, że wykrył i powstrzymał próbę włamania się przez północnokoreańskich hakerów do sieci informacyjnych firm zajmujących się badaniami nad szczepionką przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2. Oficjalnie jednak w Korei Północnej epidemii COVID-19 nie ma.

 

Narodowa Służba Wywiadowcza Korei Południowej (NIS) …

Zaostrzenie innych przepisów

Pjonjang zaostrzył przepisy dotyczące ubioru i stylu uczesania. Przywódca Korei Północnej zakazał noszenia obcisłych i podartych jeansów a także fryzur, które nie mieszczą się w kanonie 15 wyznaczonych fryzur dla mężczyzn i kobiet. Nieautoryzowane uczesanie postrzegane jest jako „zachowanie antysocjalistyczne”.

Według doniesień Daily NK, troje północnokoreańskich nastolatków trafiło do obozu reedukacyjnego za noszenie fryzur inspirowanych gwiazdami muzyki K-pop oraz za noszenie spodni w taki sposób, by odsłaniały kostki.

Według zagranicznych mediów zaostrzenie przepisów przez władze w Pjongjangu związane jest z pogorszeniem sytuacji w kraju. Z powodu pandemii koronawirusa władze zamknęły granicę z Chinami, pogłębiając zapaść gospodarczą kraju.

W grudniu 2020 r. północnokoreańskie media poinformowały o wprowadzeniu alertu epidemicznego najwyższego stopnia w Pjongjangu, czyli w prawie trzymilionowej stolicy kraju. Zamknięto wiele instytucji publicznych oraz miejsc, gdzie mogliby się gromadzić ludzie. Jednak koronawirusa oficjalnie w Korei Północnej nie ma.

Zaś w kwietniu br. władze zapowiedziały, że północnokoreańscy sportowcy nie wezmą udziału w tegorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Japonii z powodu obaw przed zakażeniami koronawirusem. Oznacza to utratę szansy przez Stany Zjednoczone i Koreę Południową na wznowienie rozmów z Kim Dzong Unem.