KE znów zajmie się dziś kwestią praworządności w Polsce?

źródło: Komisja Europejska

Komisja Europejska może dziś znów zająć się kwestią praworządności w Polsce. Tym razem jednak dyskusja miałaby jednak dotyczyć przede wszystkim Węgier. Chodzi o uzgodnienie działań w związku z procedurą z artykułu 7 unijnego traktatu uruchomiona wobec obu tych państw.

 

Natomiast pojutrze (16 stycznia) Parlament Europejski ma się zająć reformą polskiego wymiaru sprawiedliwości. Europosłowie mają bowiem przyjąć rezolucję wzywającą KE do złożenia wniosku Trybunał Sprawiedliwości UE o zastosowania tzw. środków tymczasowych wobec Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, co w praktyce sprowadzałoby się do zawieszenia działania tej Izby.

Tymczasem portal Newsweek.pl poinformował już w poniedziałek (13 stycznia), powołując się na korespondenta holenderskiego dziennika „De Volkskrant”, że taka decyzje Komisja już podjęła i ma ją ogłosić właśnie dziś. KE argumentuje, że powołana przez PiS i obsadzona przez neoKRS nowa izba SN narusza unijne prawo.

Ulicami Warszawy przeszedł w sobotę 30-tysięczny Marsz Tysiąca Tóg domagając się zapewnienia niezawisłości polskiemu sądownictwu. Uczestniczyli w nim przedstawiciele zawodów prawniczych z Polski i niemal całej Europy oraz mieszkańcy stolicy.

Marsz Tysiąca Tóg w Warszawie

Kilkadziesiąt tysięcy osób – przedstawicieli zawodów prawniczych i  mieszkańców Warszawy – przeszło w ciszy w sobotnim proteście przeciwko tzw. ustawie kagańcowej sprzed Sądu Najwyższego (władza sądownicza) pod Pałac Prezydencki (władza wykonawcza), a stamtąd pod Sejm (władza prawodawcza). 

KE już w zeszłym roku apelowała o wstrzymanie prac nad ustawą “kagańcową”

W grudniu Komisja Europejska zwróciła się w liście do prezydenta, premiera oraz marszałków obu izb polskiego parlamentu o wstrzymanie prac nad projektem ustawy dotyczącym sądów do czasu przeprowadzenia konsultacji. Według mediów z nieoficjalnych informacji wynika, że choć list podpisała tylko wiceprzewodnicząca KE Věra Jourová, to jego tekst był konsultowany zarówno z  komisarzem ds. sprawiedliwości Didierem Reyndersem, jak i z przewodniczącą KE Ursulą von der Leyen. „Jej gabinet dał zielone światło w sprawie pisma” – cytują media jednego z urzędników Komisji.

Sejm przyjął jednak nowelizację ustawy o sądach i trafiła ona do Senatu. Zmiany m.in.  Prawa o ustroju sądów powszechnych i ustawy o Sądzie Najwyższym, wprowadzają odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za „działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. Nowelizacja wprowadza też zmiany w procedurze wyboru I prezesa SN. Kandydata na to stanowisko będzie mógł zgłosić każdy sędzia SN, a w przypadku problemów z wyborem ze względu na brak kworum ostatecznie wymagana będzie obecność tylko 32 sędziów SN.

Utrzymują się rozbieżności ws. ustawy “kagańcowej”

Nowa KRS pozytywnie oceniła w piątek ustawę represyjną, przeciwne opinie wydali wcześniej m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich i Sąd Najwyższy, a sędzia TSUE ostrzegł, że przyjęcie jej w obecnym kształcie grozi Polsce wyjściem z “przestrzeni europejskiej”.

Na list Jourovej odpowiedział tylko marszałek Senatu

Jourová zapowiedziała 10 grudnia, że chce jak najszybciej pojechać z wizytą do Warszawy na rozmowy z polskimi władzami w sprawie praworządności, ale na razie nie wyznaczono terminu jej wizyty. Natomiast wiceszefowa KE zaprosiła do Brukseli marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, który jako jedyny odpowiedział na jej list.

Po spotkaniu z Jourovą i Reyndersem marszałek przekazał, że rozmowy dotyczyły spornej ustawy o sądach. Zapewnił także, że nie zamierza prowadzić równoległej polityki zagranicznej. Politycy rządzącego ugrupowania zarzucali mu bowiem, że spotykając się z przedstawicielami KE w Brukseli myli swoje kompetencje z kompetencjami szefa dyplomacji.

Bruksela: Grodzki rozmawiał z Jourovą

Marszałek Senatu przekazał po zakończeniu spotkania z przedstawicielami KE w Brukseli, że rozmowy dotyczyły przyjętej przez Sejm nowelizacji ustaw sądowych. Po powrocie do Warszawy Tomasz Grodzki zapewnił, że nie zamierza uprawiać równoległej polityki zagranicznej, co zarzucają mu politycy rządzącego ugrupowania.

Szef polskiej dyplomacji czeka na wiceszefową KE

Tymczasem minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz powiedział w piątek (10 stycznia) dziennikarzom w Brukseli, że jest gotów spotkać się z Jourovą  i rozmawiać nt. praworządności w Polsce. Zwrócił jednak uwagę, że taka prośba o spotkanie z jej strony nie wpłynęła dotychczas do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

“Gdyby tylko zgłosiła chęć, a może taką zgłosiła, tyle że ona nie wpłynęła do MSZ, to będzie mile widziana. Jest to nasz partner, jesteśmy gotowi do rozmów” – zadeklarował szef polskiej dyplomacji. “Chętnie się z nią spotkam. Pomogę zorganizować spotkania, jakie ona uważa za potrzebne” – dodał. Zapytany natomiast o listy Jourovej do prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu z apelem o wstrzymanie prac nad projektem ustawy “kagańcowej” do czasu przeprowadzenia konsultacji Czaputowicz stwierdził, że odpowiedzi na takie listy zawsze są udzielane.

Czaputowicz: Uzasadnione poczucie ingerencji w kompetencje suwerennego państwa

Szef polskiej dyplomacji dał też do zrozumienia, że KE nie powinna ingerować w proces legislacyjny w Polsce. Podkreślił, że w razie wątpliwości, może ona kierować sprawy do TSUE, ale zastrzegł, że nie może to mieć miejsca w trakcie uchwalania ustawy. Dodał, że niepokoi go próba „wyprzedzenia” tej ścieżki, do czego – jak wskazał – „nie ma umocowań w traktatach”. “To budzi pewien niepokój. Jest moim zdaniem uzasadnione poczucie wśród posłów czy wśród społeczeństwa ingerencji w kompetencje suwerennego państwa” – oświadczył minister Czaputowicz.

Eksperci: Ustawa o sądach sprzeczna z prawem UE i konstytucją

Podczas wczorajszego posiedzenia senackich komisji eksperci przedstawili wiele opinii prawnych, krytycznych wobec nowelizacji ustaw sądowych. Natomiast wiceminister sprawiedliwość Marcin Warchoł przekonywał, że Polska ma prawo do własnych rozwiązań.