KE skarży Polskę do TSUE ws. “dyscyplinarek”

Budynki TSUE, źródło G.Fessy CJUE

Budynki TSUE, źródło G.Fessy CJUE

Komisja Europejska poinformowała, że skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE kolejną skargę przeciwko polskiemu rządowi – tym razem ws. systemu dyscyplinarnego stosowanemu wobec sędziów.

 

„KE kieruje do Trybunału Sprawiedliwości skargę przeciwko Polsce, aby chronić sędziów przed kontrolą polityczną” – uzasadniła Komisja. PiS uznaje tę decyzję za polityczną grę, a opozycja podkreśla, że skoro KE skierowała sprawę do unijnego trybunału, to miała do tego podstawy.

TSUE wyda wyrok w trybie przyspieszonym 19 listopada

“Komisja Europejska postanowiła skierować skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie nowego systemu środków dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce oraz zwrócić się przy tym o rozpoznanie sprawy w trybie przyspieszonym” – przekazała KE w komunikacie. Służby prasowe unijnego trybunału podały w czwartek (10 października), że wyrok w tej sprawie zapadnie 19 listopada.

Skarga do TSUE kolejnym etapem postępowania

Postępowanie o naruszenie unijnego prawa KE wszczęła wobec polskich władz trzeciego kwietnia. Zarzuciła rządowi w Warszawie, że przyjął regulacje podważające niezawisłość polskich sędziów i nie dające im niezbędnych gwarancji ochrony przed polityczną kontrolą (zgodnie z orzecznictwem TSUE takie są unijne wymogi).

Na udzielenie szczegółowych wyjaśnień Komisja dała polskiemu rządowi dwa miesiące. KE uznała jednak, że przesłane dokumenty nie rozwiały wątpliwości prawnych i 17 lipca przeszła do drugiego etapu postępowania. Do Warszawy została wysłana tak zwana uzasadniona opinia, czyli formalne wezwanie do zapewnienia zgodności z prawem Unii Europejskiej. Ponieważ polskie władze nie tej zgodności nie zapewniły, to Komisja zaskarżyła je do TSUE.

Polskie władze zdecydowanie odrzucają opinię rzecznika TSUE ws. ustawy o SN 

Polskie władze zgodnie odrzucają zarzuty zawarte w wydanej wczoraj krytycznej opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE ws. ustawy o Sądzie Najwyższym dotyczącej nowopowołanej Izby Dyscyplinarnej  SN i Krajowej Rady Sądownictwa.

Uzasadnienie KE

W uzasadnieniu decyzji o wszczęciu procedury KE zwróciła uwagę, że polska ustawa umożliwia objęcie sędziów sądów powszechnych procedurami dyscyplinarnymi oraz nakładanie na nich kar z „uwagi na treść wydanych przez nich orzeczeń sądowych”. Nie zapewnia również niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która kontroluje decyzje podjęte w postępowaniach dyscyplinarnych przeciwko sędziom.

Komisja zwróciła uwagę, że w skład tej Izby wchodzą wyłącznie nowi sędziowie wybrani przez nową Krajową Radę Sądownictwa, której sędziów-członków mianuje teraz Sejm. Bruksela wskazuje ponadto na brak gwarancji, że w sprawie dyscyplinarnej dotyczącej sędziego sądu powszechnego w pierwszej instancji będzie orzekał „sąd ustanowiony na mocy ustawy”. Nowy system uprawnia bowiem prezesa Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego do wyznaczenia sądu dyscyplinarnego „ad hoc i z niemal nieograniczoną swobodą” – zauważa KE.

„Nowy system nie gwarantuje, że sprawy będą rozpatrywane w rozsądnym czasie, co umożliwia utrzymywanie sędziów w ciągłym stanie zagrożenia ze strony zawisłych spraw oraz wpływa na prawo sędziów do obrony” – konkluduje Komisja Europejska.

Kolejna krytyczna opinia rzecznika generalnego TSUE ws. ustawy o SN

Rzecznik generalny TSUE wydał wczoraj kolejną krytyczną opinię dotyczącą ustawy o Sądzie Najwyższym – tym razem w odniesieniu do nowo powołanej Izby Dyscyplinarnej  SN i Krajowej Rady Sądownictwa.

PiS: “Polityczna gra”, i “ostatnia próba Timmermansa zaszkodzenia Polsce”

„Na finiszu kampanii wyborczej Komisja Europejska próbuje prowadzić polityczną grę” – uznał  wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (Zjednoczona Prawica), komentując wczorajszą decyzję KE. “Jeśli zajrzeć do tych zarzutów kierowanych przez Komisję Europejską dotychczas co do konstrukcji Sądu Najwyższego, to się po prostu logiki i konsekwencji prawniczej nie trzyma” – ocenił na konferencji prasowej w Sejmie.

Stwierdził przy tym, że Komisja od wielu miesięcy kwestionuje sposób powoływania sędziów izby dyscyplinarnej przez zreformowaną KRS, “powołując się na to, że jest rzekomo upolityczniona”. Wiceszef resortu sprawiedliwości podkreślił także, że znacznie gorzej jest  np. w Niemczech, gdzie “politycy wprost wybierają sędziów Sądu Najwyższego”. Jednak tam – przekonywał Kaleta – taka sytuacja nie budzi to zastrzeżeń, natomiast w Polsce, gdzie “sędziowie są do KRS-u wybierani, a później sędziowie wybierają sędziów większością w KRS-ie, to już jest problem z upolitycznieniem”. Podkreślił także, że jest to “zastosowanie podwójnych standardów”.

Natomiast europoseł (PiS/EKR) Karol Karski, profesor prawa i partyjny rzecznik dyscypliny, uznał skargę KE do TSUE  za ostatnią próbę Fransa Timmermansa zaszkodzenia Polsce. W rozmowie z Onetem zwrócił uwagę, że odpowiedzialny za praworządność wiceszef KE najpierw znalazł grupę krajów, z których zrobił sobie „chłopców do bicia”, a potem na tym „rydwanie” próbował wjechać na fotel szefa KE. “Nie udało się, więc ta decyzja starej KE to jego próba wybrnięcia z sytuacji, w której – przepraszam za słowo – po prostu się zakałapućkał” – uznał Karski. ​

KE wszczyna wobec Polski kolejne postępowanie o naruszenie prawa

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans poinformował, że Bruksela wysłała do Warszawy oficjalne pismo informujące o wszczęciu kolejnej procedury naruszenia praworządności. Tym razem chodzi o nowy system dyscyplinowania polskich sędziów.
 

Komisja Europejska uznała, że nowy system podważa niezawisłość polskich sędziów, ponieważ nie …

Zapewnił także, że nie obawia się o wynik postępowania przed TSUE. “Po pierwsze, postępowania dyscyplinarne w Polsce są prowadzone w tej samej procedurze, co poprzednio. Dlatego nie zakładam scenariusza, iż unijny Trybunał Sprawiedliwości uzna, że polskie postępowania dyscyplinarne wobec sędziów są upolitycznione” – argumentował profesor prawa. “Poza tym, sprawą będzie zajmować się już nowa KE, w której panu Timmermansowi odebrano tekę dotyczącą praworządności” – dodał. ​

Opozycja: KE ma podstawy do skargi na polski rząd

“Ten skład Komisji Europejskiej zajmował się od początku problemem praworządności Polski. To ci komisarze badali kwestie związane z łamaniem konstytucji w Polsce. Wcale się nie dziwię, że ten właśnie skład przygotował właśnie tę skargę i nie chce tego zostawiać następcom” – powiedział w czwartek w Brukseli europoseł Krzysztof Hetman (PSL/EPL) na wspólnej konferencji z europosłem Andrzejem Halickim (PO/EPL).

“Jesteśmy przekonani, że mamy ogromny problem z praworządnością w Polsce. Stwierdzały to międzynarodowe gremia. Jeśli Komisja Europejska zdecydowała się na taki krok, to znaczy, że ma do tego podstawy” – dodał. Podkreślając, że teraz trzeba spokojnie poczekać na orzeczenie TSUE.

Po rozmowach Timmermansa w Warszawie: Potrzebny jest dalszy dialog

Potrzebny jest dalszy dialog – stwierdzili wczoraj przedstawiciele stron konfliktu ws. praworządności w Polsce. Przebywający w Warszawie wiceszef KE Frans Timmermans spotkał się w poniedziałek m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim, szefem MSZ Jackiem Czaputowiczem i szefem gabinetu prezydenta Krzysztofem Szczerskim.

Rzecznik „Themis”: To jedyny możliwy ruch KE

Natomiast dla rzecznika Stowarzyszenia „Themis” sędziego Dariusza Mazura jest “oczywiste”, Komisja musiała skierować taką skargę do unijnego trybunału. “Cały system postępowań dyscyplinarnych, poczynając od sposobu powoływania rzeczników dyscyplinarnych przez ministra sprawiedliwości, przez sposób wyboru sędziów dyscyplinarnych oraz członków Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, jest dokonywany według klucza politycznego” – ocenił.

Zauważył przy tym, że minister, prokurator generalny Zbigniew Ziobro “ma przemożny wpływ na skład praktycznie wszystkich organów dyscyplinarnych”. W ocenie Mazura, po zmianie przez rządzący PiS zasad postępowań dyscyplinarnych, pozycja procesowa obwinionych sędziów stających przed rzecznikami dyscypliny stała się znacznie gorsza niż oskarżonych w procesach karnych.

Rzecznik “Themis” podkreślił, że obecny model postępowań “znakomicie nadaje się do tego, żeby dyscyplinować `niepokornych` sędziów, czyli tych, którzy bronią praworządności”. “Generalna idea jest taka, żeby decyzje w ważnych dla polityków obecnego obozu władzy sprawach zapadały w zaciszu ministerialnych gabinetów, a sędziowie żyrowali je swoimi wyrokami” – konkluduje sędzia Mazur.​

W Polsce dwugłos po wszczęciu kolejnego postępowania o naruszenie prawa UE

Kierownictwo resortu sprawiedliwości broni nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów i krytykuje KE za wszczęcie w tej sprawie kolejnego postępowania o naruszenie unijnego prawa, a sędziowie krytykują nowy tryb dyscyplinarny wobec nich zgadzając się z diagnozą Komisji.