Kazachstan: Były premier aresztowany pod zarzutem zdrady stanu

Kazachska policja, źródło: Flickr/upyernoz (CC BY 2.0)

Kazachska policja, źródło: Flickr/upyernoz (CC BY 2.0)

Były szef kazachskiego rządu, a do niedawna szef Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego (KNB), czyli miejscowej bezpieki Karym Masymow został aresztowany. Postawiono mu zarzut zdrady stanu. Tymczasem na ulicach Ałmaty wciąż słychać strzały.

 

Sytuacja w Kazachstanie stopniowo uspokaja się. Do kraju przybywają kolejne wojska Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (głównie rosyjskie) wezwane tam przez prezydenta Kasyma-Żomarta Tokajewa, przeciw którego rządom wybuchły na początku miesiąca masowe protesty, które przekształciły się w bardzo poważne zamieszki.

W Ałmaty wciąż słychać strzały

Kazachskie służby bezpieczeństwa brutalnie rozprawiły się z manifestantami, którzy próbowali zajmować place w największych miastach kraju, w tym Plac Republiki w blisko dwumilionowym Ałmaty.

Wczoraj (7 stycznia) prezydent Tokajew nakazał swoim służbom i wojsku strzelać bez ostrzeżenia i „tak, aby zabić”. Przekonywał, że kraj nie ma do czynienia z protestami obywateli, ale „atakiem 20 tys. terrorystów z zagranicy”.

W sumie od początku tygodnia zginęły oficjalnie w Kazachstanie 44 osoby, w tym 18 policjantów. Rannych zaś miał zostać ponad 1 tys. osób. Kazachska opozycja alarmuje jednak, że ofiar mogło być o wiele więcej. Do aresztów trafiły też ponad 4,5 tys. osób.

Choć po krwawej rozprawie z manifestantami m.in. w Ałmaty oraz przybyciu do Kazachstanu części z mającego liczyć ok. 3 tys. żołnierzy kontyngentu OUBZ w większości miejsc przywrócono względny spokój, to w największym kazachskim mieście dziś znów słychać było strzały.

Wciąż są także kłopoty z działaniem internetu czy sieci komórkowej, a wiele sklepów i punktów usługowych, zwłaszcza w centrach miast nie działa. Zamkniętych jest też wiele banków, a w bankomatach skończyły się pieniądze, więc wiele osób straciło chwilowo dostęp do swoich oszczędności.

Niezależny kazachski portal ORDA napisał, że wstępne szacunki strat w wyniku wandalizmów i plądrowania centrów handlowych czy sklepów to ponad 200 mln dolarów.

Prezydent Kazachstanu pozwolił strzelać do demonstrantów bez ostrzeżenia

Prezydent Kazachstanu nazwał demonstrantów „terrorystami”.

Były premier aresztowany

Tymczasem pod zarzutem próby zdrady stanu aresztowany został odwołany dwa dni temu szef kazachskiej bezpieki, czyli Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego (KNB), Karyma Masymowa oraz jego współpracowników, w tym jego zastępcę Anuara Sadykulowa.

„Masymow i inne osoby zostały zatrzymane i umieszczone w areszcie tymczasowym” – napisano w oficjalnym komunikacie. Aresztowany urzędnik państwowy był dwukrotnie premierem Kazachstanu – w latach 2007-2012 i 2014-2016. Uchodził za człowieka bardzo bliskiego byłemu już prezydentowi Nursułtanowi Nazarbajewowi.

81-letni  dziś Nazarbajew w marcu 2019 r. ustąpił z funkcji prezydenta, a na swojego następcę namaścił Tokajewa, który wcześniej przewodniczył parlamentowi. Sam Nazarbajew został natomiast przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa Kazachstanu, co dawało mu wciąż duży wpływ np. na obsadę kluczowych stanowisk czy niektóre decyzje nowego prezydenta i rządu.

Po wybuchu protestów, podczas których ludzie domagali się nie tylko cofnięcia decyzji o podwyżkach cen skroplonego gazu ziemnego, ale także całkowitego odejścia Nazarbajewa z polityki (popularny stał się okrzyk „Starcze, precz!”).

Tokajew ostatecznie 5 stycznia Nazarbajewa z jego państwowego stanowiska, a wieloletni prezydent na kilka dni zniknął z przestrzeni publicznej. Spekulowano nawet o jego ucieczce do Rosji.

Rosyjskie "siły pokojowe" już są w Kazachstanie. USA wzywają do zażegnania kryzysu

Rosja przerzuciła do Kazachstanu pierwsze oddziały „sił pokojowych”, przekazało wczoraj rosyjskie MON.

Nazarbajew popiera Tokajewa

Ostatecznie jednak Nazarbajew oświadczył, że przebywa w stolicy Kazachstanu – mieście Nur-Sułtan, które nazwano tak na jego cześć – a także „wzywa społeczeństwo do wsparcia rządu w rozwiązywaniu kryzys”.

Oświadczenie to opublikował jego rzecznik Aidos Ukibaj. „Nazarbajew apeluje do wszystkich obywateli o wsparcie prezydenta Kazachstanu, aby umożliwić mu przezwyciężenie kryzysu i zagwarantowanie integralności kraju. Odbywa także szereg spotkań konsultacyjnych oraz rozmów telefonicznych z szefami państw, zaprzyjaźnionych z Kazachstanem”. Wiadomo już, że rozmawiał z Aleksandrem Łukaszenką.

Tokajew rozmawiał natomiast telefonicznie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Miał mu podziękować za interwencję wojskową OUBZ oraz zapewnić, że „sytuacja w kraju zaczyna wracać do normy”.

Natomiast w oficjalnym komunikacie Kremla napisano, że Putin „poparł pomysł Tokajewa, aby zorganizować w najbliższych dniach wideokonferencję w ramach OUBZ. O takim planiem powiedział także premier Armenii Nikol Paszynian.