Kanada: Seria podpaleń kościołów reakcją na odkrycie grobów indiańskich dzieci przy katolickich szkołach?

Kanada wciąż rozlicza się ze swojej przeszłości i dawnego stosunku do Indian (Photo by Guillaume Jaillet on Unsplash)

Kanada wciąż rozlicza się ze swojej przeszłości i dawnego stosunku do Indian (Photo by Guillaume Jaillet on Unsplash)

W ciągu zaledwie tygodnia w tylko jednej prowincji Kanady – Kolumbii Brytyjskiej – podpalono pięć katolickich kościołów. W prowincji Alberta czerwoną farbą pomazano też pomnik Jana Pawła II. Wszystko to dzieje się po ujawnieniu masowych grobów indiańskich dzieci pochowanych w tajemnicy przy dawnych katolickich szkołach.

 

Z pięciu podpalonych w Kolumbii Brytyjskiej kościołów cztery spłonęły doszczętnie. Na pomniku Jana Pawła II przed polonijnym kościołem p.w. Różańca Świętego w Edmonton odciśnięto natomiast umoczone w czerwonej farbie dłonie, a u postumentu położono kilkanaście pluszowych zabawek. Na kościelnych schodach odciśnięto zaś czerwone ślady stóp.

Natomiast w mieście Saskatoon w prowincji Saskatchewan na drzwiach jednego z kościołów wymalowano czerwony napis „Byliśmy dziećmi”. Obok także znalazły się odciski dłoni.

Kolumbia: Indianie obalili pomnik konkwistadora. Dyskusja o kolonializmie przenosi się do Ameryki Południowej

W położonym na południowym-zachodzie Kolumbii mieście Popayán Indianie z plemienia Misak obalili pomnik założyciela miasta – hiszpańskiego konkwistadora Sebastiána de Belalcázara. Był to protest przeciw dawnej przemocy Europejczyków wobec tubylczej ludności.

Bezimienne groby indiańskich dzieci

Wszystko to jest w ocenie kanadyjskich komentatorów reakcją na ujawnienie istnienia masowych grobów w okolicy wciąż istniejących lub dawnych katolickich szkół. Pochowano w nich dziecięcych uczniów pochodzenia indiańskiego.

Od końca XIX w. dzieci z indiańskich rodzin trafiały przymusowo do takich placówek, gdzie poddawano je socjalizacji, która polegała głównie na pozbawieniu ich własnej kultury.  Ponadto były wyjątkowo restrykcyjnie i surowo traktowane.

To wszystko bardzo destrukcyjnie wpływało to na ich psychikę w dorosłym życiu, a także na ich więzi rodzinne. Dlatego przymusowe katolickie szkoły z internatem zostawiły głęboką traumę u pięciu pokoleń kanadyjskich Indian.

Teraz jednak szokiem okazało się ujawnienie wielu bezimiennych grobów, w których pochowano tych uczniów, którzy z różnych powodów zmarli w czasie pobytu w katolickich placówkach edukacyjnych.

Najpierw w maju w Kolumbii Brytyjskiej na terenie zamieszkanym przez indiańską grupę etniczną Tk’emlúps te Secwépemc First Nation odkryto w miejscy nieistniejącej już katolickiej szkoły groby 215 dzieci.

Niemcy uznały zbrodnie z czasów kolonialnego panowania w Namibii za ludobójstwo

W ramach przeprosin sfinansują też w najbliższych 30 latach inwestycje warte 1,1 mld euro, na których mają skorzystać potomkowie ofiar.

Odkryto kolejne niezarejestrowane cmentarze

To wówczas rada indiańskich wodzów nakazała przeprowadzenie poszukiwań w pobliżu innych tego typu wciąż istniejących lub zburzonych już katolickich szkół, a także szkół państwowych lub innego typu, gdzie przymusowo edukowano dzieci indiańskie.

Zapomniane cmentarze znaleziono przy wielu z nich. Na największym – w Marieval w prowincji Saskatchewan – odkryto aż 751 bezimiennych grobów dzieci. W sumie aż 70 proc. przypadków znajdowały się one przy placówkach katolickich.

To wywołało w Kanadzie wielką dyskusję o dawnej przymusowej edukacji Indian, a także o roli kościoła katolickiego w tym procesie. Gniew skierował się właśnie w kierunku budynków kościelnych, choć indiańscy wodzowie potępili przemoc i wezwali do tego, aby nie atakować żadnych współczesnych instytucji. Wielu Indian wyznaje dziś zresztą w Kanadzie katolicyzm.

Szczególnie potępiono pomazanie pomnika Jana Pawła II, a abp Richard Smith, który stoi na czele archidiecezji w Edmonton przypomniał, że akurat ten papież upominał się o prawa Indian w Ameryce Północnej i Południowej, a także podczas swojej pielgrzymki do Kanady w 1987 r. odwiedził terytoria rdzennej ludności i spotkał się z przedstawicielami tamtejszej społeczności.

Paul Rusesabagina: Dlaczego Rwanda sądzi bohatera czasów ludobójstwa?

Historia Paula Rusesabaginy zainspirowała twórców w Hollywood do nakręcenia głośnego filmu „Hotel Rwanda”. Jednak teraz jest on w swoim kraju sądzony za terroryzm.

Dzień Kanady inny niż poprzednie

Ale kolejnej dyskusji o ciemnych kartach kanadyjskiej historii i represjonowaniu oraz wynaradawianiu tamtejszych Indian raczej nic już w Kanadzie nie zatrzyma. Nasila się ona zwłaszcza przed 1 lipca, kiedy przypada narodowe święto – Dzień Kanady, który upamiętnia powstanie kanadyjskiej Konfederacji.

Dla wielu przedstawicieli rdzennej ludności to jednak święto bardzo gorzkie, choć ówczesny premier Stephen Harper przeprosił w 2008 r. za przymusowe szkoły dla indiańskich dzieci i odbieranie plemionom ziemi.

Obecnemu premierowi Justinowi Trudeau nie udało się jednak, mimo wizyty w Watykanie w 2017 r. skłonić papieża Franciszka do przeprosin w imieniu kościoła katolickiego. Kościoły protestanckie przepraszały zaś już trzykrotnie w latach 90. XX wieku.

W tym roku pojawia się wiele wezwań, aby Dzień Kanady na znam solidarności z rdzenną ludnością obchodzić skromnie lub całkiem z nich zrezygnować. Premier Trudeau państwowych uroczystości nie odwołał, ale wezwał, aby „był to dzień refleksji, a nie puszczania fajerwerków”.

Ale władze dwóch prowincji Saskatchewanu i Nowego Brunszwiku swoje uroczystości odwołały. Z kolei w mieście Montreal w Quebecu uroczysty marsz zakończy się na Place du Canada, z którego w ubiegłym roku usunięto pomnik Johna A. Macdonalda, czyli urzędującego w XIX w. pierwszego premiera Kanady.

Pomniki tego polityka zniknęły z wielu miejsc w Kanadzie. Był on bowiem jednym z twórców polityki represji wobec rdzennej ludności, a Indian otwarcie nazywał „dzikusami”.