Kampania VoteLeave ukarana za złamanie prawa wyborczego

Jeden z plaktów kampanii VoteLeave, źródło: Flickr/fot. Andrew Hall

Jeden z plaktów kampanii VoteLeave, źródło: Flickr/fot. Andrew Hall

Główny komitet namawiający Brytyjczyków do głosowania za brexitem w 2016 r. został ukarany przez brytyjską Komisję Wyborczą karą finansową za „poważne złamanie prawa wyborczego”. Dodatkowo sprawę skierowano na policję. Chodzi o nieprawidłowości w rozliczeniach finansowych.

 

Kampania VoteLeave była największym i najbardziej wpływowym komitetem przekonującym do głosowania w referendum za wyjściem Wielkiej Brytanii z UE. Jednymi z jej politycznych liderów byli już eks-minister spraw zagranicznych Boris Johnson i ówczesny minister sprawiedliwości (a obecnie minister środowiska, żywności i spraw wsi) Michael Gove. Jak ustaliła Komisja Wyborcza, VoteLeave przekroczył dozwolone wydatki na kampanijne działania o blisko 450 tys. funtów i – zdaniem audytorów – próbował ten fakt ukryć. Limit wydatków dla poszczególnych komitetów ustalony był na poziomie 7 mln funtów.

Ukryte przelewy dla firmy badawczej?

W toku swojego postępowania Komisja Wyborcza ukarała komitet VoteLave karą w wysokości 61 tys. funtów. Do złamania przepisów (i w efekcie wydania na kampanię referendalną dokładnie 7 milionów 449 tysięcy i 79 funtów) miało dojść poprzez współpracę z innym, adresującym swoje działania do młodzieży, komitetem BeLeave, któremu VoteLeave przekazał 675 315 funtów. Sęk w tym, że pieniądze te trafiły niemal natychmiast i w całości do kanadyjskiej firmy analitycznej AggregateIQ, która wykonywała badania w zakresie marketingu politycznego w internecie i przygotowywała raporty dla pro-brexitowych aktywistów. W sumie VoteLeave wydało na usługi AggragteIQ prawie 2,7 mln funtów.

Kierownictwo VoteLeave odrzuca oskarżenia i przekonuje, że kwoty przekazanej kampanii BeLeave nie można wliczać do ogólnej sumy wydatków, ponieważ o ich kształcie decydował już inny komitet. Dyrektor VoteLeave David Halsall nazywa raport Komisji Wyborczej „umotywowanym politycznie”. Ale Komisja Wyborcza jest zdania, że cała operacja była ściśle zaplanowana, aby ukryć przekroczenie limitów na wydatki. „Odkryliśmy niepodważalne dowody na to, że oba komitety opracowały wspólny plan i nie zgłosiły faktu wzajemnej współpracy oraz nie uszanowały limitów na wydatki. To poważne złamanie prawa, które Parlament ustanowił, aby zapewnić uczciwość i przejrzystość wyborów i referendów. VoteLeave od początku utrudniał nam prowadzenie dochodzenia w tej sprawie” – powiedział jeden z przedstawicieli Komisji Wyborczej Bob Posner.

Wielka Brytania: Komisja Wyborcza ukarała finansowo kampanię na rzecz brexitu

70 tys. funtów kary mają zapłacić osoby związane z nawołującą podczas referendum w 2016 r. do głosowania za opuszczeniem przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej kampanii Leave.EU. Chodzi o liczne naruszenia przepisów wyborczych, a przede wszystkim przekroczone limity budżetowe i nieudokumentowane …

Oskarżony 22-latek

Podejrzenia Komisji budzi nie tylko postępowania VoteLeave, ale także całe działanie komitetu BeLeave. Założył go bowiem krótko przed referendum zaledwie 22-letni wówczas student Szkoły Mody na Uniwersytecie w Brighton Darren Grimes. Nie był wcześniej ani aktywnym politykiem, ani działaczem społecznym. Stąd podejrzenia, że kierowany przez niego komitet miał służyć głównie do ukrywania wydatków kampanijnych, które miały nie znaleźć się w sprawozdaniach finansowych VoteLeave. Komisja Wyborcza podejrzewa, że dotacja od VoteLeave dla BeLeave funkcjonowała tylko na papierze, a pochodzące z budżetu państwa środki od razu trafiły do Aggregate IQ. Przy okazji, kanadyjska firma jest w pewnym stopniu powiązana ze słynną brytyjską firmą Cambridge Analytica, która nielegalnie pozyskiwała dane amerykańskich użytkowników Facebooka i wykorzystywała je do marketingu politycznego na rzecz sztabu Donalda Trumpa.

Ukarany przez brytyjska Komisję Wyborczą został nie tylko komitet VoteLeave, ale także osobiście Darren Grimes, który ma zapłacić grzywnę w wysokości 20 tys. funtów. Zarówno wobec niego, jak i wobec Davida Halsalla skierowane zostało także do policji zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez sfałszowanie oświadczeń finansowych. Grimes odniósł się do oskarżenia na Twitterze. „Komisja Wyborcza robi piekło mi i mojej rodzinie od dwóch lat. A wszystko tylko dlatego, że błędnie postawiłem znaczek w jednej rubryce w dokumencie finansowym” – napisał. Komisja uznała również, że Grimes – jako niezarejestrowany działacz – mógł wydać na kampanię referendalną maksymalnie 10 tys. funtów.

Wielka Brytania: Minister ds. brexitu zrezygnował ze stanowiska

David Davis podał się do dymisji na znak protestu wobec strategii negocjacyjnej, jaką premier Theresa May postanowiła obrać na ostatnie miesiące przed opuszczeniem przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Davis był zwolennikiem tzw. twardego brexitu, czyli maksymalnego odcięcia się od UE.
 
David …